Zakaz mediów społecznościowych we Francji wywołał ostry spór o wolność w internecie

Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę zakazującą osobom poniżej 15. roku życia korzystania z mediów społecznościowych. Zwolennicy nowych przepisów przekonują, że mają one chronić dzieci i młodzież przed zagrożeniami cyfrowego świata. Krytycy odpowiadają jednak, że ustawa może okazać się zarówno nieskuteczna, jak i niebezpieczna dla prywatności obywateli. Kontekstem są wybory prezydenckie we Francji 2027 r. Do najbardziej zdecydowanych przeciwników nowych rozwiązań należy Pierre Beyssac, rzecznik francuskiej Partii Piratów, który w rozmowie z portalem Atlantico przedstawił argumenty przeciwko nowym regulacjom.
.Pierre Beyssac nie kwestionuje potrzeby ochrony dzieci w internecie. Jego zdaniem problem polega jednak na tym, że ustawodawca proponuje rozwiązanie, które nie odpowiada rzeczywistemu sposobowi funkcjonowania internetu. Według niego nowe przepisy stworzą przede wszystkim dodatkowe obowiązki dla osób przestrzegających prawa, natomiast użytkownicy zdecydowani obejść ograniczenia zrobią to bez większego wysiłku.
Jednym z głównych argumentów Beyssaca jest doświadczenie państw, które wcześniej zdecydowały się na podobne regulacje. Przywołuje on przykład Australii, gdzie – mimo obowiązywania ograniczeń – zdecydowana większość nastolatków nadal korzysta z mediów społecznościowych dzięki narzędziom pozwalającym ominąć blokady. W jego ocenie podobny scenariusz może powtórzyć się również we Francji.
Problem weryfikacji wieku
Rozmówca Atlantico zwraca uwagę, że francuska ustawa Emmanuela Macrona opiera się na rozwiązaniach technicznych, które w praktyce nie są jeszcze gotowe do powszechnego wykorzystania. W debacie publicznej pojawiają się odwołania do systemu France Identité czy europejskiego portfela tożsamości cyfrowej, jednak – jak podkreśla Beyssac – rozwiązania te nie funkcjonują jeszcze w sposób umożliwiający skuteczną i powszechną weryfikację wieku.
Dodatkowo część obywateli nie posiada odpowiednich dokumentów lub urządzeń umożliwiających korzystanie z tych systemów. Oznacza to, że nowe przepisy mogą okazać się trudne do zastosowania nawet wobec osób, które chciałyby działać zgodnie z prawem.
Prywatność wszystkich użytkowników
Największe zastrzeżenia Pierre’a Beyssaca dotyczą jednak ochrony danych osobowych. Jego zdaniem nie da się zweryfikować wieku wyłącznie osób niepełnoletnich. Aby ustalić, czy użytkownik ma mniej niż 15 lat, konieczne jest najpierw sprawdzenie wieku wszystkich korzystających z platform internetowych.
W praktyce oznaczałoby to konieczność przedstawiania dokumentów tożsamości lub innych oficjalnych danych identyfikacyjnych przez całą populację użytkowników internetu. Według rzecznika Partii Piratów byłaby to zasadnicza zmiana dotychczasowych standardów korzystania z mediów społecznościowych.
Beyssac zwraca również uwagę, że obowiązek ustawowy zmieniłby sytuację prawną platform internetowych. Dotychczas, zgodnie z zasadą minimalizacji danych wynikającą z europejskich przepisów o ochronie danych osobowych, nie powinny one zbierać informacji, które nie są niezbędne do świadczenia usługi. Wprowadzenie obowiązkowej weryfikacji wieku stworzyłoby podstawę prawną do gromadzenia znacznie większej liczby danych identyfikacyjnych.
Kolejny etap wzmacniania kontroli internetu?
Pierre Beyssac umieszcza nowe przepisy w szerszym kontekście europejskiej debaty o regulacji internetu. W rozmowie z Atlantico wskazuje między innymi na projekt Chat Control oraz dyskusję dotyczącą możliwości ograniczania szyfrowanej komunikacji czy administracyjnego blokowania stron internetowych.
Zdaniem rozmówcy wszystkie te inicjatywy mają wspólny mianownik: stopniowe zwiększanie możliwości kontrolowania aktywności obywateli w przestrzeni cyfrowej. W jego ocenie kolejne regulacje rozszerzają zakres nadzoru państwa i platform internetowych nad użytkownikami.
Beyssac podkreśla jednocześnie, że walka z przestępczością internetową oraz ochrona dzieci są ważnymi celami, jednak jego zdaniem nie powinny prowadzić do osłabienia ochrony prywatności całego społeczeństwa.
Edukacja zamiast zakazów
Pierre Beyssac przekonuje, że problemy związane z obecnością dzieci i młodzieży w internecie mają przede wszystkim charakter wychowawczy i edukacyjny. W jego ocenie administracyjne zakazy nie zastąpią odpowiedzialności rodziców ani edukacji cyfrowej prowadzonej w szkołach.
Zdaniem rzecznika Partii Piratów skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby rozwijanie narzędzi kontroli rodzicielskiej, uczenie młodych ludzi bezpiecznego korzystania z internetu oraz prowadzenie otwartego dialogu między rodzicami a dziećmi. Takie podejście, jego zdaniem, pozwala ograniczać zagrożenia bez wprowadzania rozwiązań, które obejmują wszystkich użytkowników internetu.
Wypowiedź Pierre’a Beyssaca wpisuje się w trwającą we Francji debatę nad granicami regulacji internetu. Zwolennicy ustawy podkreślają konieczność ochrony najmłodszych przed negatywnymi skutkami mediów społecznościowych, natomiast krytycy zwracają uwagę na kwestie skuteczności proponowanych rozwiązań, ochrony prywatności oraz ryzyka stopniowego rozszerzania mechanizmów kontroli w przestrzeni cyfrowej. Spór ten z pewnością będzie kontynuowany także podczas prac nad wdrażaniem nowych przepisów. Im bliżej wyborów prezydenckich 2027 roku, tym bardziej temat ten będzie obecny w debacie publicznej we Francji.
Arkadiusz Jordan
Paryż





