Prof. Jerzy MIZIOŁEK: Warszawa all’antica. Tympanon domu hrabiego Andrzeja Zamoyskiego

Warszawa all’antica. Tympanon domu hrabiego Andrzeja Zamoyskiego

Photo of Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2018–2019 dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

Czy aktorzy wcieleni w rolę bohaterów „Lalki” Bolesława Prusa, filmowanej w okolicach Pomnika Kopernika przed Pałacem Staszica, dostrzegli niezwykłość dekoracji tympanonu wznoszącego się obok domu Zamoyskiego? Ten tympanon jest znakomitym przykładem trwania tradycji antyku grecko-rzymskiego w kulturze artystycznej Warszawy – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK

.W książce Między ugodą a rewolucją. Andrzej Zamoyski w latach 1861–1862 (1962) Stefan Kieniewicz tak pisze o domu tego dobrze znanego niegdyś Warszawianina wzniesionym przy Nowym Świecie 67/68: „Dla mieszkańców Warszawy z połowy ubiegłego wieku nowy dom Andrzeja Zamoyskiego, wzniesiony obok kościoła św. Krzyża, stanowił ozdobę miasta i budził też ogólne zaciekawienie. Na wprost pałacu Staszica, tam gdzie szerokie i monumentalne Krakowskie Przedmieście przechodziło w skromniejszy znacznie Nowy Świat, wystawił architekt [Henryk] Marconi w latach 1846–1847 potężną, czteropiętrową kamienicę, pierwszą warszawską „czynszówkę” tak wielkich rozmiarów. Tympanon wieńczący fasadę i kolumny po dwu stronach bramy nadawały tej surowej bryle akcent lekkości, elegancję na pół pałacową. […] Dom, którego sylwetka zrosła się tak od razu z pejzażem Warszawy, miał swoją osobliwość: poza widoczną z ulicy mieszczańską fasadą ukrywała się mimo wszystko magnacka rezydencja. Wchodząc w bramę pod numer 67, odkrywano w głębi sporego kwadratowego podwórza pałac starszy od kamienicy, która go zasłoniła”.

Dom Zamoyskiego i jego właściciel

.Pałac, w którym Zamoyski zamieszkiwał z całą rodziną, nie dotrwał do naszych czasów. Został zniszczony w czasie II wojny światowej, jego miejsce zajął gmach Ministerstwa Finansów. Również sam ogromny dom / „czynszówka” przy Nowym Świecie uległ w 1944 roku niemal całkowitemu zniszczeniu, ale w kilka lat później został odbudowany dla ówczesnego Ministerstwa Skarbu. W artykule opublikowanym w „Stolicy” w dniu 29 stycznia 1950 roku przeczytać można o ostatnich już pracach przy jego „rekonstrukcji”. Niebawem miał się stać własnością Uniwersytetu Warszawskiego. Pomimo walorów wspomnianych przez Kieniewicza i wielu związanych z nim wydarzeń dom Zamoyskiego nie doczekał się dotąd większego zainteresowania. Także jego tympanon, tak ten obecny, odkuty w czasie powojennej odbudowy, jak i poprzedni, wykonany w latach 1846–1850, nie przyciągnął uwagi badaczy. Właśnie to dzieło jest głównym przedmiotem niniejszych uwag. Zanim powiemy o samym tympanonie, wypadnie przypomnieć nieco faktów z życia Andrzeja Zamoyskiego (1800–1874) i wzniesionej przez niego budowli.

.Hrabia Zamoyski był jednym z najważniejszych działaczy gospodarczych i politycznych w Królestwie Polskim. Już w 1823 roku, a więc zaledwie w wieku 23 lat, został dyrektorem wydziału rolnictwa i handlu Rządowej Komisji Spraw Wewnętrznych. Był zapalonym rzecznikiem pracy organicznej i propagatorem nowoczesnych metod gospodarowania. W 1848 roku założył w Warszawie spółkę Żeglugi Parowej, a następnie działał m.in. jako prezes komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego i Towarzystwa Rolniczego. Należał do ugrupowania „białych” i zdecydowanie przeciwstawiał się ugodowej wobec caratu polityce Aleksandra Wielopolskiego. Do szczególnej polaryzacji poglądów doszło w latach 1861–1862. W tymże 1862 roku nieprzejednany Zamoyski, który marzył o odrodzeniu dawnej Rzeczypospolitej sprzed rozbiorów, został na osobisty rozkaz cara wydalony z kraju.

.W dniu 19 września 1863 roku z jego domu dokonano zamachu na Fiodora Berga – nowo mianowanego namiestnika Królestwa, który jednak uszedł z niego z życiem. W ramach odwetu dokonano barbarzyńskiego rabunku posesji. Wszystkich mężczyzn z budynku zabrano do Cytadeli, a znajdujące się w nim sprzęty (włącznie z fortepianem Chopina) wyrzucono na bruk i spalono. Pewne pojęcie o tym wydarzeniu daje m.in. niewielka akwarela z epoki przechowywana w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

W okresie międzywojennym mieściła się tu komenda główna Policji oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. W czasie ostatniej wojny urzędowało w nim gestapo. O stopniu jego zniszczenia w 1944 roku dają wyobrażenie liczne zdjęcia. Powojenna, znacznie „uproszczona” odbudowa nie przywróciła budowli całego dawnego splendoru. Wystarczy rzut oka na nieliczne fotografie z końca XIX i z początków następnego stulecia, aby sobie uświadomić finezję włoskiego renesansu w wydaniu Marconiego. Dostrzec ją można w opracowaniu okien, zwłaszcza drugiego i trzeciego piętra. Nawiązywały one do najlepszych wzorów rodem z Florencji i Rzymu.

Pierwotny tympanon gmachu

.W czasie odbudowy wzbogacono jednak w stosunku do oryginału dekorację wejścia głównego, które ma formę trójprzelotowego łuku triumfalnego. Niegdyś ozdabiały je dwie kanelowane kolumny, teraz pojawiły się jeszcze dwie dodatkowe, ale wszystkie one pozbawione są obecnie żłobków. Ponad mniejszymi przejściami widnieją prostokątne reliefy. Jeden z nich ukazuje Merkurego z kaduceuszem w jednej ręce i podtrzymującego drugą – wraz ze stojącą obok antykizującą niewiastą – żaglowiec. Drugi relief przedstawia dwie kobiety ubrane all’antica, niosące płody ziemi i wytwory przemysłu (?). A zatem inaczej niż w przypadku rzeźb nowego tympanonu, o którym mówimy poniżej, mamy tu oczywiste nawiązanie do pierwotnej funkcji budowli. Także pierwotnie istniały tu reliefy o podobnym kształcie, ale ich tematyka pozostaje nierozpoznana.

.Pierwotny tympanon – dzieło pochodzącego z Moraw Pawła Malińskiego (1790–1853), profesora rzeźby pierwszego Uniwersytetu Warszawskiego, nie posiada zadowalającej dokumentacji fotograficznej. Znany jest jedynie z ogólnych zdjęć całego domu i fotografii Pomnika Kopernika. Widzimy go zatem z pewnej odległości, a więc bez możliwości studiowania szczegółów, nawet na odpowiednio wykadrowanych detalach.

W sukurs przychodzi na szczęście krótki opis B. Podczaszyńskiego ogłoszony w „Pamiętniku Sztuk Pięknych 1850–1854”. Tak oto pisze ten dawny miłośnik sztuki warszawskiej: „Piękny fronton w ogromnym domu hr. Andrzeja Zamojskiego […] wykonany został przed parą tygodni przez p. Malińskiego, utalentowanego rzeźbiarza warszawskiego. W środku jego mieści się Minerwa, po prawej stronie Ceres, a przy niej Tryptolem, któremu przyznaje się wynalezienie pługa, z lewej strony Merkury, a za nim Jazon – przywódca wyprawy po złote runo. W jednym końcu frontonu leżąca figura męska z wiosłem w ręku, otoczona wodnymi istotami wyobraża rzekę Bug, a drugim zaś kobieta okryta matnią z wodnymi liśćmi w ręku, wraz z syrenką, która jej snopy narzuca, oznaczają naszą odwieczną Wisłę. Wszystko zaś razem wyobraża przemysł krajowy, dla którego właściciel tego domu wszystką swoją usilność obraca. Bug z Wisłą, której syrena snopy gromadzi, są piękną alegorią żeglugi parowej tyle zasługującej się krajowi, a której dostojny właściciel głównym jest twórcą”.

Jak zauważyli to już badacze rzeźby warszawskiej XIX wieku Minerwa uosabia tu mądrość, Cerera – rolnictwo, Merkury – handel i przemysł, a Jazon – bogactwo. Tak więc formuła all’antica zaadaptowana została do wyrażania nowych ideałów wieku przemysłu i industrializacji. Wypadnie jeszcze dodać, że podobna antykizująca formuła pojawiła się niemal w tym samym czasie na medalach projektowanych przez Władysława Oleszczyńskiego dla wspomnianego już Towarzystwa Rolniczego.

Nowy tympanon Domu Zamoyskiego

.Już sam przytoczony opis pozwala na stwierdzenie, że kompozycja, która od 1950 roku (kiedy to pod kierunkiem Mieczysława Kuźmy odbudowano dom Zamoyskiego) zdobi przyczółek, jest zupełnie inna od oryginału. Jest ona dziełem dwóch warszawskich rzeźbiarzy, Władysława Janiaka i Jana Machelskiego. Zamiast Minerwy, Ceres, Tryptolema, Merkurego i Jazona widzimy teraz niemal frontalnie stojących obok siebie Marsa z mieczem w prawicy i Wenus z gołąbkiem w podniesionej do góry prawej ręce. Tak jak w słynnych przedstawieniach z antyku bogini miłości ubrana jest tu w zwiewne szaty, podczas gdy jej wojowniczy kochanek, którego właśnie poskramia, jest niemal zupełnie nagi. Za Marsem, z prawej strony, ukazani są siedząca na armacie kobieta ze strzałami w dłoniach i dwóch wojowników, z których pierwszy z mieczem w ręku przyklęka na jednym kolanie, podczas gdy drugi, śmiertelnie ranny, spoczywa na zerwanej czołgowej gąsienicy. Po stronie Wenus widnieją natomiast siedząca na zębatym kole kobieta z wagą w prawej ręce i lewą zanurzoną w łanie zboża oraz grający na lirze mężczyzna. Tak więc bogini miłości z gołąbkiem w ręku stała się tu personifikacją Pokoju, powstrzymującą zbrojną prawicę Marsa. Pokój zwycięża Wojnę, przynosząc zamiast ofiar i cierpienia Sprawiedliwość i Harmonię. Socrealistyczni twórcy rzeźb przyczółka sięgnęli, podobnie jak Maliński, do repertuaru sztuki klasycznej, ale stworzyli zupełnie nową, niepozbawioną przecież swoistego wdzięku formułę.

Zamiast konkluzji

.Niełatwo jest obecnie odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie dokonano rekonstrukcji pierwotnej kompozycji. Być może stało się tak właśnie z powodu braku wystarczającej dokumentacji fotograficznej. Jest jednak prawdopodobne, że chodziło o wyrażenie ideałów nowych czasów, które miały przynieść pokój i dobrobyt. Strażnikiem i współtwórcą tegoż dobrobytu miało być niewątpliwie także ówczesne Ministerstwo Skarbu. Bez względu na to jakie okoliczności złożyły się na tę nową formę i treść nie ulega wątpliwości, że powojenny przyczółek stał się już zabytkiem. To zaś co go z pewnością łączy z pierwotnymi rzeźbami to poszukiwanie monumentalności i swoisty duch all’antica wpisany w ideologię swoich czasów. Obecnie tak tematyka tympanonu, jak i kształt głównego wejścia do budynku w formie łuku triumfalnego niezwykle wprost komponują się z jego aktualną funkcją jako gmachu uniwersyteckiego, w którym ciągle powracają tematy o mocy i sile tradycji antyku grecko-rzymskiego w polityce i kulturze europejskiej.

Jerzy Miziołek

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 października 2026