Prof. Leonid REKOVETS: Wrocław i ja

TSF Jazz Radio

Wrocław i ja

Prof. Leonid REKOVETS

Zoolog, profesor nauk biologicznych, specjalizuje się w paleontologii. Obywatel Ukrainy, pochodzi z Kijowa, od piętnastu lat mieszka we Wrocławiu. Pracuje na Uniwersytecie Przyrodniczym, gdzie kieruje Zakładem Ekologii Kręgowców i Paleontologii. Jest autorem 140 publikacji naukowych.

Chyba najbardziej zjednoczoną wspólnotą akademicką w kraju jest wspólnota akademicka Wrocławia. Od rektorów do studentów – jest ciągły łańcuch działań wspólnych zmierzających do osiągnięcia głównego celu: wzbogacenia przyszłych pokoleń. Taka jest jedna z zasad ewolucji – tworzyć podstawę dla następnych etapów ewolucji, nie tylko biologicznej, ale i społecznej – pisze prof. Leonid REKOVETS

.Piętnaście lat pracy we Wrocławiu i zaznajamiania się z tym miastem. Czy to dużo, czy mało? Być może na tak postawione pytanie trudno odpowiedzieć wprost, ale można jednak znaleźć sposób na ocenę swojej obecności tutaj i w tym czasie. Podstawą tej analizy są moje działania w dolnośląskim zespole naukowym. Tak już jest w naszym życiu, że z wiekiem powracamy do własnej historii.

Zawsze powtarzam swoim kolegom i przyjaciołom z Ukrainy: jeżeli chcecie zetknąć się z oryginalnością, zachwycić się – jedźcie do Wrocławia.

W wielu miejscach spotkacie tu krasnale, które niespodziewanie pojawiają się pod nogami, opanowały one bowiem miasto, pilnują go, a zarazem tworzą jego historię. Zobaczycie oryginalność i niepowtarzalność architektury Ostrowa Tumskiego, skromny, ale informacyjnie bogaty Ogród Botaniczny z Muzeum Przyrodniczym, gdzie można zapoznać się z rzadkimi roślinami czy unikalnymi gatunkami wymarłych już zwierząt. W pobliżu powstał nad Odrą wyjątkowy budynek biblioteki Ossolineum z unikatowymi starodrukami, nad kanałem zachował się stary młyn Maria, a na wyspach obok są ścieżki spacerowe i piękne mosty. W centrum miasta, na Rynku, usytuowany jest niepowtarzalny i chyba jedyny taki na świecie ratusz w otoczeniu gotyckiej architektury kamienic. W Starym Mieście jest wiele kościołów, każdy z własną historią.

Do historii miasta i jego mieszkańców dołączyli absolwenci tutejszego uniwersytetu – uczelni dobrze znanej w Europie. Pracowali lub pracują teraz w różnych częściach świata, a zdobywali swoje wykształcenie w murach wrocławskiej Alma Mater, dumni ze swoich dyplomów, które im wręczono w słynnej Auli Leopoldyńskiej i których otrzymanie świętowali na balach absolutoryjnych w pięknie odrestaurowanym barokowym Oratorium Marianum. Piętro wyżej w korytarzu nad Odrą znajduje się wmurowana w ścianę tablica z listą imion i nazwisk laureatów Nagrody Nobla. Miasto może być dumne z tej listy, a także ze swojej historii, zapisanej w oryginalnych zabytkach architektury.

Nie można pominąć Panoramy Racławickiej, unikatowego dzieła sztuki, Hali Stulecia i Pergoli z nowoczesną multimedialną fontanną, wyjątkowego parku Szczytnickiego z jego wężopodobnymi jeziorami, lekkimi, ażurowymi mostkami i willami cudownej architektury. Jestem przekonany, że trudno znaleźć na świecie miasto z tak ogromną przestrzenią naturalnego lasu w centralnej jego części. Hala Targowa nad Odrą to chyba jedna z pierwszych budowli betonowych takiego typu w Europie, stanowiąca też niepowtarzalny zabytek.

Zachwyca swoją konstrukcją inżynierską wiszący most Grunwaldzki z murowanymi pylonami – strażnikami powoli płynącej wody Odry do swojej stałej pracy na skrzydłach turbin elektrowni. Przejaw prawdziwej sztuki mogą obserwować mieszkańcy i turyści w architekturze mostów Tumskiego i Zwierzynieckiego. Swój niepowtarzalny styl mają ronda Powstańców Śląskich i Regana, pomnik Anonimowego Przechodnia przy ul. Świdnickiej, przedstawiający postaci ludzi „wchodzących” pod ziemię i „wychodzących” spod niej. Naprzeciwko wielobarwna krowa – wizytówka restauracji, a jeszcze dalej – „śpiewający” przystanek Arkady Capitol. Czyż to wszystko nie jest oryginalne?

Elektroniczne tablice na przystankach i dobrze (prawie idealnie) zorganizowany ruch komunikacji miejskiej – to też chyba wyjątkowe. Robi wrażenie oryginalność planów kompleksowej zabudowy terenów Sępolna i Biskupina, a obok Wyspa Opatowicka. Oryginalna współczesna zabudowa, nowe mosty, apartamentowiec z nietypową, szklaną fasadą przy placu Powstańców Śląskich, czarny gmach biurowca przy placu Dominikańskim. Ten ostatni oceniam jednak negatywnie – ogromny, czarny demon wisi nad placem i nie jest dostosowany architektonicznie do tego miejsca. Niestety, powstało jeszcze kilka podobnych „arcydzieł” w centrum miasta. Współczesna zabudowa Wrocławia (i miast w ogóle) coraz bardziej wciska się w wolną przestrzeń, która znika na naszych oczach, przekształcona w monolit blokowy. Ale dobrze, że nie dotyczy to ogródków działkowych w mieście – to kawałeczki uporządkowanej przez człowieka natury, które przydają miastu wygląd zielonej oazy. To też oryginalny Wrocław…

Wrocław to teraz także i moje miasto, bo włączyłem się tutaj w tworzenie jego historii, poświęcając się nauce oraz działaniom z tym związanym. Środowisko akademickie przyjęło mnie jako obcokrajowca życzliwie, dostojnie i z nadzieją, którą cały czas staram się spełniać owocną pracą dydaktyczną, naukową i organizacyjną. To środowisko podoba mi się, a czasem i zachwyca mnie demokratycznością swoich reguł i otwartością. To ono naucza i wychowuje młodych, utrwala i przechowuje tradycje, to ono kształtuje przyszłość.

Chyba najbardziej zjednoczoną wspólnotą akademicką w kraju jest wspólnota akademicka Wrocławia. Od rektorów do studentów – jest ciągły łańcuch działań wspólnych zmierzających do osiągnięcia głównego celu: wzbogacenia przyszłych pokoleń. Taka jest jedna z zasad ewolucji – tworzyć podstawę dla następnych etapów ewolucji, nie tylko biologicznej, ale i społecznej.

Na zajęciach ze studentami zawsze podkreślam tę tezę z określeniem perspektyw i miejsca osoby w procesie postępu społecznego. Korzyść z tego nauczania nie jest widoczna od razu, pojawi się po jakimś, może niedługim czasie w działaniach byłego studenta, a teraz wysoko wykwalifikowanego specjalisty, konkurującego z innymi. To ostatnie też jest nieodłącznym prawem ewolucji. I to nie jest droga antagonizmu i walki – to droga rozsądnych działań w trybie – jak teraz się mówi – zrównoważonego rozwoju.

Częścią tego procesu jestem i ja sam. Jako pracownik naukowy wykonuję swoje obowiązki na wymaganym poziomie, z uwzględnieniem strategicznych perspektyw. Społeczeństwo akademickie Wrocławia pozwala dostrzegać i osiągać te cele, ponieważ działa w tym kierunku poprzez organizacje, uchwały, spotkania. W tym też widzę oryginalność Wrocławia i jego wspólnoty akademickiej. Kieruje ona swoją działalność także na rozwiązywanie problemów badawczych, zdobywając granty krajowe i międzynarodowe oraz tworząc konsorcja (z reguły tymczasowe) badawcze i rozwojowe. Program „Zielona Dolina”, zaproponowany przez wrocławski Uniwersytet Przyrodniczy i jego rektora prof. Tadeusza Trziszkę, jest tego przykładem. To i oryginalność, i specyfika, a jednocześnie nowoczesna metoda działania. Zawsze pamiętamy o tym, że miasto to dynamiczna funkcjonalność nasycona pracą, wydarzeniami, rezultatami i zwycięstwami, a czasem i porażkami.

Wrocław jest miastem uniwersytetów i młodzieży akademickiej, miastem nadziei i perspektyw dla jego mieszkańców. Jest miastem lubianym przez wielu Ukraińców, którzy przyjechali tutaj z różnych powodów, najczęściej dobrowolnie, co wiąże się z ogólnoświatowymi tendencjami migracji ludzi. Są różne oceny tego procesu i różne sondaże na ten temat. Zahamowanie go na jakiś czas jest możliwe, ale chyba nie uda się go uniknąć.

Dobrze, że są odpowiednie warunki studiowania we Wrocławiu dla młodych ludzi z innych państw, włącznie z państwami ze Wschodu (projekt „Teraz Wrocław”), a z kolei studenci z Polski mogą studiować w innych krajach, przeważnie zachodnich, dzięki różnym programom, takim jak na przykład „Erasmus”. W tym procesie powinniśmy skoncentrować się na najważniejszym – tworzeniu dobra, by chronić naszą planetę dla siebie i przyszłych pokoleń. W tym również widzę swoją główną misję – przekazywać nowoczesną wiedzę i nauczać młodych ludzi takich działań i kształtować w nich taką mentalność.

Staram się.

Leonid Rekovets

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam