Prof. Łukasz A.TURSKI: "Postęp nie zna litości. Albo: dlaczego wielcy wypadają z gry"

TSF Jazz Radio

Postęp nie zna litości. Albo

Prof. Łukasz A.TURSKI

Profesor zwyczajny nauk fizycznych, związany z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i Centrum Nauki Kopernik.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

.Niemal każdy zestaw programów wbudowanych w sprzedawane dziś smartfony zawiera jakiś program informujący o codziennych wynikach światowych giełd papierów wartościowych. Podstawową rolę wśród tych notowań odgrywają indeksy giełdowe mierzące, zdaniem ich twórców, stan globalnej gospodarki. Najsławniejszym z nich jest pochodzący z końca XIX wieku indeks Dow Jones.

Nie jest do końca jasne, dlaczego ta prosta średnia arytmetyczna trzydziestu (na początku 12) firm notowanych na nowojorskiej giełdzie, pomnożona przez współczynnik równy 30/d, gdzie d jest sławnym „dzielnikiem” (opatentowanym przez właścicieli indeksu, czyli właścicieli dziennika Wall Street Journal) wynoszącym dziś ca 0,13, jest takim wspaniałym barometrem gospodarki naszego zglobalizowanego świata. Pewne jest natomiast, że wahania wartości Dow Jonesa kosztują wielu graczy giełdowych pokaźne rachunki u kardiologów.

Spis firm uwzględnionych w indeksie Dow Jones przez lata ulegał zmianom. Z oryginalnej listy pozostała tylko firma GE – powstała w 1892 r. z połączenia konglomeratu spółek związanych z Tomaszem Edisonem i drugiego giganta elektrycznego Thomson-Huston. Potęgę tej korporacji, do dziś uważanej za jedną z najbardziej innowacyjnych na świecie, stworzyła w dużej mierze matematyka Carla Steinmetza. John Dos Passos pisał w swej monumentalnej trylogii USA: „Steinmetz był najlepszym nabytkiem GE, aż się zużył i umarł”.

Pozostałe firmy stopniowo znikały z listy Dow Jonesa. Robert Thomson, redaktor naczelny Wall Street Journal i Dow Jones Index, tłumaczył zastąpienie „zbyt dużego, by zbankrutować” konglomeratu finansowego AIG przez koncern spożywczy Kraft Foods w 2008 r. chaosem na rynku finansowym. Jednak już kilka miesięcy później kolejną zmianę General Motors na firmę hardware’u komputerowo-telekomunikacyjnego Cisco komentował słowami, że komunikacja i łączność komputerowa są dla współczesnej gospodarki tak samo podstawowe, jak dawniej były samochody.

.W istocie zamiana GM na Cisco oznaczała, że indeks zaczyna odzwierciedlać przemianę technologiczną dokonującą się na światowym rynku: z gospodarki opartej na stali (GM – produkcja pojazdów) w gospodarkę opartą na krzemie (Cisco). Potężne tąpnięcie ekonomiczne w 2008 r. pozostawiło na liście Dow Jonesa firmę AT&T, giganta telekomunikacyjnego, spadkobiercę XIX-wiecznej spółki telefonicznej, która zbudowała swą potęgę na osiągnięciach nauki i techniki – patentach Alexandra Grahama Bella (w słynnym procesie antymonopolowym z 1984 r. telefoniczny potentat został podzielony na liczne firmy „Baby Bell”).

Na początku marca 2015 roku AT&T zniknął z nowojorskiego indeksu giełdowego. Zastąpił go koncern Apple Inc. – jedno z dwóch najbogatszych przedsiębiorstw na świecie. Zmiana ta ma symboliczne znaczenie, ponieważ firma-dostarczyciel usług utraciła miejsce na słynnej liście na rzecz twórcy nowej idei – wcielenia ekonomii innowacji.

W 2004 r. niemal w szczycie boomu gospodarczego z list Dow Jones skreślono kolejną spółkę o XIX-wiecznym rodowodzie: firmę Eastman Kodak, giganta fotograficznego, założoną przez George’a Eastmana, twórcę współczesnej fotografii dostępnej przeciętnemu użytkownikowi. W 2012 r. Kodak ukrył się pod parasolem znanego paragrafu 11 i ogłosił kontrolowane bankructwo. Potęga fotografii opartej na światłoczułym filmie runęła. Zastąpiła ją fotografia cyfrowa powstała, a jakże, na technologii półprzewodnikowej (przetworniki CCD i CMOS), czyli na krzemie.

Podstawy fotografii cyfrowej stworzono w laboratoriach firmy… Kodak jeszcze w 1975 roku! Niestety, ciasne myślenie liderów korporacji obawiających się, że fotografia cyfrowa zagrozi analogowej, co okazało się prawdą, skłoniło ich do ukrycia nowej technologii w sejfach i chronienia bieżących zarobków firmy.

Podobnie – w latach 50. XX wieku – spółka RCA nie chciała rozwijać technik opartych na tranzystorach, niechęć do nieznanego, czyli strach przed postępem, stała się przyczyną sromotnej klęski firmy będącej giełdową potęgą.

Można przytaczać jeszcze wiele przykładów gigantów przemysłowych, które runęły na skutek braku zaufania do postępu naukowego i technicznego. W Europie przykładem może być Nokia, tak uwielbiany przez polskich publicystów przykład do naśladowania dla naszego przemysłu. W ciągu kilku lat Apple, firma z „innej bajki”, zmieniło ideę i technologię rynku telefonii komórkowej w globalną strukturę telekomunikacyjno-informatyczną, dostarczyciela kultury, wiedzy, a niebawem również usług z zakresu opieki zdrowotnej i zmusiło Nokię oraz wiele innych firm telekomunikacyjnych do rozpaczliwej walki o byt. To wejście smoka w wykonaniu Apple oparte było jednak nie na jakimś istotnym „twardym” odkryciu naukowym, jak w przypadku GE czy przedsiębiorstw Georga Westinghouse lub Gottlieba Daimlera, ale na wymyśleniu potrzeb odbiorcy, które mógł spełniać jedynie produkt z charakterystycznym logo nadgryzionego jabłka.

Postęp dokonał się nie tyle w sferze techniki, ile po raz pierwszy w wyniku badania naszych zachowań społecznych. Ale i tu niezbędna okazała się wiara w to, że postęp, nawet jeżeli na początku może wydawać się niebezpieczny, prowadzi do sukcesu.

.Trwanie przy znanych i sprawdzonych rozwiązaniach zbyt długo i na przekór pojawiającemu się nowemu prowadzi w końcu do skreślenia z listy albo wykluczenia z gry na dobre. Postęp nie zna litości. Warto o tym pamiętać.

Łukasz A. Turski

Tekst pochodzi z portalu Project Syndicate Polska, www.project-syndicate.pl publikującego opinie i analizy, których autorami są najbardziej wpływowi międzynarodowi intelektualiści, ekonomiści, mężowie stanu, naukowcy i liderzy biznesu.
logo sindicate

1

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

lot idei pisze:

Motto: Niemożliwym jest wymyślenie fizyki rzeczy niemożliwych.

Postęp to będzie, gdy człowiek zbuduje cywilizację na innej planecie. Na Ziemi od zarania dziejów nic się nie zmienia oprócz metody i narzędzi oraz poprawy warunków do życia dla kobiet. W tych zmianach i interesach pierwszy nadaje ton idei albo go straci, gdy nie nadąży na ścieżce innowacji. Zatem jeszcze raz od początku.

Cytat – “Spis firm uwzględnionych w indeksie Dow Jones przez lata ulegał zmianom. Z oryginalnej listy pozostała tylko firma GE – powstała w 1892 r. z połączenia konglomeratu spółek związanych z Tomaszem Edisonem i drugiego giganta elektrycznego Thomson-Huston. Potęgę tej korporacji, do dziś uważanej za jedną z najbardziej innowacyjnych na świecie, stworzyła w dużej mierze matematyka Carla Steinmetza.”

Niech będą dane dwie przesłanki, internet, tu [1] i tu [2].

[1] Elektrony w ruchu wiązki elektronów w stałym polu magnetycznym: cyklotron [Wikipedia] .

[2] Czysta woda i łączenie się cząsteczek wody wiązaniami wodorowymi [Wikipedia]

Albert Einstein znał się na ruchu cząsteczek wody w wodzie, ruchu elektronów w i poza “materią” oraz na wynalazkach, ale nie zmieszał elektronów z cząsteczkami wody w idei i miary po 2 elektrony (“:e”) na 1 cząsteczkę wody (H2O), aby “usunąć” wiązania wodorowe pomiędzy cząsteczkami wody, symboliczny opis, OH2:e:OH2, i nie napisał teorii hydroelektronowej, i nie zbudował na paliwo z fabryki i magnesy stałe reaktora mocy i energii niezależnej od klimatu i pogody ani od geografii i geologii. Kto będzie zatem w przyszłości lepszy na Ziemi i w kosmosie, i najwięcej zarobi na produkcji elektronów? Tak właśnie, w tej idei, na produkcji elektronów (nie mylić z prądem elektrycznym). Założenie – nauka i inżynieria nie znają obecnie jeszcze własności N metrów sześciennych mieszaniny OH2:e:OH2, czyli “zimnej pary wodnej w chmurze elektronów”, która w tej idei nie zamarza ani na Ziemi ani w kosmosie. Nie ma teorii, nie ma badań, nie ma eksperymentów, nie ma publikacji, ponieważ Albert Einstein był teoretykiem a nie praktykiem. Jakby to było, gdyby dziś jeden w świecie fizyk w realu napisał rozważania o zmieszaniu “obrazków” [1] i [2] w idei pro futuro komercjalizacji efektów inżynierii technologii i techniki hydroelektronowej innowacji? Jakie firmy miałaby lepszych fizyków i/lub chemików? Czy giganci by przetrwali hydroelektronową ewolucję? Niemożliwym jest domniemanie co naukowcy i inżynierowie zbudowaliby z realnej w realu teorii i miar własności paliwa OH2:e:OH2? ‘Mieszanina hydroelektronowa w polu magnetycznym magnesów stałych reaktora ogrzewa się energią fluktuacji z próżni poprzez wzbudzenia w powłokach elektronowych atomu tlenu będących w polu elektrycznym dynamicznej chmury elektronowej i trzeba ją chłodzić, bo będzie rozszczelnienie, wyciek elektronowy i buumm eksplozji wybuchu spalania wodoru’. W tej idei to jest znakiem, że cylinder jest również bakiem. Czy jest w niej ekologiczny zysk doskonały z surowców :e i H2O oraz Nagroda Nobla, dzięki której poleci człowiek na Marsa i na nim przetrwa posiadając moc i energię hydroelektronową? Jeden fizyk wskazujący – tak to możliwe – i na giełdach chaos? W oparciu o współczesną wiedzę wszystkie modele/teorie własności mieszaniny elektronów i cząsteczek wody zawiodą w wynikach eksperymentów. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz? Czy założenie jest poprawne?

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam