Prof. Michał KLEIBER: Etyka a publiczne bezpieczeństwo w epoce nowych mediów Prof. Michał KLEIBER: Etyka a publiczne bezpieczeństwo w epoce nowych mediów

Etyka a publiczne bezpieczeństwo w epoce nowych mediów

Prof. Michał KLEIBER

Redaktor naczelny "Wszystko Co Najważniejsze". Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk. Prezes PAN 2007-20015, minister nauki i informatyzacji 2001-2005, w latach 2006–2010 doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przewodniczący Polskiego Komitetu ds. UNESCO. Kawaler Orderu Orła Białego.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Jak zbudować społeczną akceptację monitoringu naszych codziennych zachowań – pisze prof. Michał KLEIBER

Nie jest już dzisiaj dla nikogo tajemnicą, że konsekwencje stosowania współczesnych technologii do pozyskiwania i analizy informacji oraz sposobów ich wykorzystywania wywołują przeróżne kontrowersje. Różne są cele takich działań, różnorodni są dysponenci posiadanej wiedzy, odmienne są interpretacje wielu aspektów prawa do prywatności. Stale zwiększa się liczba przesłanek do identyfikacji dylematów etycznych pojawiających się w tym obszarze. Za centralne charakterystyki szybko globalizującego się społeczeństwa uznać można bez wątpienia z jednej strony niezwykłe możliwości międzyludzkiej komunikacji, a w szczególności dostępność i szybkość przekazu informacji, z drugiej zaś strony narastające poczucie braku bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania.

Upowszechnianie przez media sensacyjnych informacji, często fałszywych bądź oszczerczych, oraz nagłaśnianie licznych przypadków naruszania oczekiwanych przez nas standardów ochrony prywatności traktowane jest przez rządy wielu krajów jako sygnał potrzeby podejmowania energicznych działań zaradczych.

Za kluczowe zagrożenie uznawana jest najczęściej inwigilacja poszczególnych obywateli, organizacji i grup społecznych, co niejako ze swej natury stwarza kolosalny problem ochrony prywatności i obywatelskiej wolności. Monitorowanie zachowań obywateli w kontekście walki z obecną pandemią przy zawsze istniejącej możliwości wykorzystania zebranych informacji w innym celu jest naturalnym i bardzo aktualnym impulsem do refleksji na ten temat.

Zapewnianie prywatności w kontekście inwigilacji prowadzonej na rzecz szeroko rozumianego bezpieczeństwa publicznego jest dzisiaj olbrzymim problemem. Podkreślmy, że przez inwigilację rozumiemy tu działania na rzecz ochrony i bezpieczeństwa obywateli podejmowane przez legalne organy państwa, a nie przestępcze działania podejmowane przez szpiegów, oszustów i szantażystów. Ale nawet przy takim rozumieniu tego terminu granica między działaniem na rzecz bezpieczeństwa a naruszaniem prywatności jest niełatwa do ustalenia.

Prawa człowieka zabraniają wchodzenia w prywatne życie człowieka bez jego wiedzy, jednak nawet całkowicie niejawna inwigilacja prowadzona w celu zapobiegania poważnym i realnym zagrożeniom terrorystycznym byłaby dla wielu z nas zapewne akceptowalna. Jak bowiem np. potraktować przypadek dystrybucji w pewnych kręgach podstawionych telefonów wyposażonych w zaszyfrowane przekaźniki informacji, dzięki którym udało się w USA zidentyfikować olbrzymie środowisko karteli narkotykowych? Albo kanadyjskie przygotowania do wykrywania na podstawie monitoringu mediów społecznościowych osób nieunikających prowadzenia samochodu pod wpływem narkotyków bądź alkoholu – czy wystarczą w tym przypadku zapewnienia władz o zakazie wykorzystywania zebranych informacji w innych celach?

Oczywiście jeszcze poważniejszą sprawą ze względu na możliwe konsekwencje jest inwigilacja osób prowadzących działalność terrorystyczną bądź antypaństwową na rzecz wrogich państw. Powaga zagrożeń w tym zakresie jest olbrzymia i naprawdę trudno się oburzać na stawianie im czoła przez właściwe organy państwa wykorzystujące zdobywane na różne sposoby informacje o zachowaniach obywateli.

Faktem jest, że wraz z rozwojem technologii teleinformacyjnych monitorowanie i profilowanie obywateli staje się coraz prostsze i coraz częściej jest wykorzystywane w celach zarówno szeroko zapewne akceptowalnych, jak i jawnie sprzecznych z prawem do naszej prywatności. Ustalenie precyzyjnych zasad regulujących ten ważny i bardzo delikatny obszar funkcjonowania społeczeństwa wydaje się dzisiaj niestety niemożliwe.

Aby jednak zyskiwać poparcie dla działań rzeczywiście służących naszemu szeroko rozumianemu bezpieczeństwu i mobilizować się do protestów wobec zagrożeń dla prywatności służących innym celom, niezbędna jest na pewno szeroka publiczna dyskusja.

Spróbujmy sformułować parę choćby bardzo ogólnych zasad, których przestrzeganie jawi się jako kluczowe dla społecznej akceptacji monitoringu naszych codziennych zachowań.

Po pierwsze, niezbędna jest stała aktywność władz na rzecz powszechnego rozumienia przez społeczeństwo powodów podejmowanych działań i zasad ich prowadzenia. Ważne jest, aby rezultatem takiej akcji uświadamiającej było przekonanie obywateli, iż zakłócenie ich prywatności służy wyłącznie poprawie ich bezpieczeństwa i niczemu więcej. Niezbędne jest wykazanie, że podejmowane działania są konieczne, efektywne i proporcjonalne do grożącego niebezpieczeństwa. Dane personalne powinny być anonimizowane w takich działaniach w maksymalnie możliwym stopniu.

Po drugie, państwo musi nieustannie przekonywać obywateli, że podejmowane działania leżą w ważnym interesie publicznym, a realizujące je podmioty są ściśle rozliczane ze swych poczynań. Dotyczy to w szczególności podmiotów prywatnych, którym zlecono przygotowanie środków do prowadzenia działań monitorujących zachowania obywateli.

Po trzecie, wszelkie działania muszą podlegać nadzorowi niezależnych sądów, a obywatele powinni być informowani po zakończeniu danego działania monitorującego o jego rezultatach i mieć prawo do odwołania się od ewentualnie podjętych decyzji.

.Powyższe zasady są oczywiście bardzo ogólne – nadanie im praktycznego charakteru jest stojącym przed nami ważnym zadaniem wymagającym zdecydowanego działania.

Michał Kleiber

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 stycznia 2021

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam