Prof. Roberto RABEL: Wyzwaniem naszej epoki jest ponowne zdefiniowanie wspólnoty

TSF Jazz Radio

Wyzwaniem naszej epoki jest ponowne zdefiniowanie wspólnoty

Prof. Roberto RABEL

Wiceprezes Nowozelandzkiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (NZIIA). Były wicerektor ds. Współpracy z Zagranicą na Uniwersytecie Wiktorii w Wellington (VUW).

Logika, na której jest oparta koncepcja narodu, a więc wprowadzenia jasnego podziału na „my” i „oni”, wydawała się być w XXI wieku przestarzała, ciągle jednak wiele osób się do niej odwołuje. Dlatego wyzwaniem obecnej epoki jest zdefiniowane na nowo takich słów jak „naród”, czy „narodowość”- pisze prof. Roberto RABEL

.Jestem Nowozelandczykiem w pierwszym pokoleniu. Urodziłem się w Nowej Zelandii, ale moja matka była Włoszką o chorwackich korzeniach, natomiast mój ojciec urodził się w Warszawie.

Przez to, że mój ojciec urodził się w Warszawie, przez to, że walczył w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie uciekł z Polski przed komunizmem i w ten sposób trafił do Nowej Zelandii, rozumiem lepiej – jak mi się wydaje – Polskę. To od niego nauczyłem się, jak ważna dla Polaków jest historia, jak bardzo kształtuje ona świadomość narodową. Czuję się zresztą częścią polskiej diaspory, staram się uzyskać polskie obywatelstwo.

Nowa Zelandia to państwo, które 200 lat temu nie istniało. Nagle z różnych stron świata zaczęli napływać do niego ludzie, którzy zaczęli tworzyć naród, budować wspólną tożsamość. Długo było  to państwo silnie osadzone w anglosaskich zwyczajach, nawiązuje do brytyjskiego dziedzictwa. Kilkadziesiąt lat temu 95 proc. mieszkańców kraju miało takie korzenie. Ale świat się zmienia.

Gdy przyjechali tu moi rodzice, stanowili tylko niewielką mniejszość wśród mówiących po angielsku Nowozelandczyków. Dziś Nowa Zelandia wygląda zupełnie inaczej. 11 proc. jej mieszkańców to Azjaci. 15 proc. stanowią Maorysi, kolejne 7 proc. pochodzi z wysp leżących na Pacyfiku. Podobne zmiany zaszły w USA, czy w krajach Europy Zachodniej.

Staliśmy się państwem wielokulturowym. I wydaje mi się, że staliśmy się świetnym przykładem – obok Australii, czy Kanady – pokazującym, jak można łączyć kosmopolityzm z narodową tożsamością. Ta druga zwykle definiuje  się  poprzez rywalizację. Na przykład polską tożsamość ukształtowało w dużej mierze zagrożenie ze strony Rosjan. Nowa Zelandia nie ma takich wyzwań. U nas o narodowości najczęściej mówi się w kontekście występów drużyn sportowych.

Jeszcze niedawno kultura Maorysów była negowana, ale dziś coraz częściej jest ona pokazywana jako nasze dziedzictwo. Obecnie nowozelandzcy oficjele zwykle rozpoczynają swoje wystąpienia od przywitania się po maorysku. W ten sposób szukamy wspólnej tożsamości, narodowych korzeni. To sposób pokazania „Jesteśmy Nowozelandczykami”. Tak samo jak narodowym dobrem stała się haka – taniec, który tańczą rugbyści nowozelandzcy przed meczem. Stworzony przez Maorysów, dziś stanowi część dziedzictwa kulturowego wszystkich mieszkańców kraju.

W wielu miejscach na świecie widać dziś, jak skomplikowane zaczęły być relacje na linii naród-globalizacja. Przejawami tego były choćby Brexit, czy wygrana Donalda Trumpa w USA. Jest to jedna z form reakcji na zmiany, który na świecie wprowadza globalizacja. Jej napędem są nowe technologie oraz bliższe więzi między państwami. Ale też widać, że w wielu krajach duża część społeczeństwa czuje się zagrożona tymi zmianami. Ludzie szukają kozłów ofiarnych pozwalających im zrozumieć, dlaczego nie odnoszą takich sukcesów jak inni. Tym zjawiskiem można – w pewnej części – wytłumaczyć, Brexit,  czy wygraną Trumpa w Stanach Zjednoczonych.

To, że istnieje Unia Europejska od tylu lat to dowód, że można przezwyciężyć nieubłagane wydawałoby się tendencje geopolityczne. Choć teraz projekt europejski jest zagrożony przez nacjonalizm i populizm. Ale mimo to – patrząc na wyzwania, z którymi zmaga się cały świat – UE dalej pozostaje nadzieją. Nie tylko dla Europejczyków, ale również dla innych części świata. Skoro udało się przezwyciężyć wrogość między takimi tradycyjnymi wrogami jak Polska i Niemcy, czy Francja i Niemcy, to znaczy, że w innych częściach globu też jest to możliwe. Choć też nie znaczy to, że wielokulturowość to  jedyny kierunek, w którym teraz będzie zmierzać świat.

.W ostatnich kilku latach wyraźnie widać powrót narodów, i w Europie, i w USA. Widać, jak wiele osób jest ciągle przywiązanych do wspólnoty, jaką tworzy naród – nawet jeśli ten naród się zmienia, przekształca pod wpływem światowych trendów. Sama logika, na której jest oparta koncepcja narodu, a więc wprowadzenia jasnego podziału na „my” i „oni”, wydawała się być w XXI wieku przestarzała, ciągle jednak wiele osób się do niej odwołuje. Dlatego wyzwaniem naszej epoki jest zdefiniowane na nowo takich słów jak „naród”, czy „narodowość” – w taki sposób, by pasowały do nieuchronnych w dłuższej perspektywie procesów globalizacyjnych.

Roberto Rabel

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam