Rafał DUTKIEWICZ: Rok 2018. Po raz pierwszy od dawna jestem pesymistą Rafał DUTKIEWICZ: Rok 2018. Po raz pierwszy od dawna jestem pesymistą

Rok 2018.
Po raz pierwszy od dawna jestem pesymistą

Photo of Rafał DUTKIEWICZ

Rafał DUTKIEWICZ

Prezydent Wrocławia w latach 2002 - 2018. Absolwent Politechniki Wrocławskiej. W 1985 obronił doktorat z logiki formalnej na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Doktor honoris causa Politechniki Wrocławskiej.

zobacz inne teksty Autora

Oparty na archaicznym resentymencie zwrot ku wzmacnianiu państwa narodowego, ale też ideologiczna i pragmatyczna niechęć w stosunku do liberalnej demokracji wyrażana przez polską politykę będą nas kierować ku peryferiom Unii Europejskiej – pisze Rafał DUTKIEWICZ

.Po raz pierwszy od dawna jestem pesymistą.

To moja odpowiedź na pytanie o to, jak wyobrażam sobie rok 2018 – rok stulecia polskiej niepodległości.

Wprawdzie niewiele wydarzy się istotnych dla nas spraw na Wschodzie, gdzie jedna z najbardziej niebezpiecznych postaci pierwszej połowy XXI wieku będzie zajęta kampanią wyborczą. Polska nie będzie ważną częścią tej kampanii. Jeśli jednakowoż będzie się w niej pojawiać, to nie jako pozytywny bohater tamtejszej narracji.

To pierwszy obszar złych prognoz dla nas. Ten – bez naszej winy.

Drugi – już wywołany naszymi przewinami – dotyczy zachodniego sąsiedztwa.

Tutaj będzie się pogłębiać izolowanie Polski, związane z naszym politycznym dystansem do idei europejskiej integracji, idei otwartości, europejskiej waluty, koncepcji sieciowej współpracy.

Oparty na archaicznym resentymencie zwrot ku wzmacnianiu państwa narodowego, ale też ideologiczna i pragmatyczna niechęć w stosunku do liberalnej demokracji wyrażana przez polską politykę będą nas kierować ku peryferiom Unii Europejskiej. Nie jest to – oczywiście – proces, który dokona się w ciągu jednego roku. Dynamika tego procesu objawi nam się jednak w 2018 roku wyraźnie. Tym bardziej, że instytucjonalne reakcje Unii na nasze dotychczasowe legislacyjne dokonania będą w kraju opacznie społecznie tłumaczone i przyjmowane.

Ten niebezpieczny europejski dryf, w który jesteśmy wprowadzani ze względu na podporządkowanie polityki zagranicznej doraźnym, a nie perspektywicznym interesom polityki wewnętrznej, ma jeszcze dwa aspekty.

Pierwszy jest związany z iluzoryczną nadzieją, że wolno nam osłabiać europejskie powiązania, bo mamy silnego partnera za oceanem.

Nic bardziej mylnego. Moje prognozy dotyczące 2018 roku także w tej kwestii nie są optymistyczne. Z faktu, że prezydent Donald Trump w 2017 roku odwiedził Polskę, nic nie wynika. W najbliższym czasie Ameryka będzie nas coraz mniej widzieć. Już to dlatego, że będzie zajęta sobą samą w gęstniejącej dyskusji wobec populistycznego eksperymentu, na jaki sobie pozwoliła, będąc najsilniejszą demokracją świata. Ale też po prostu dlatego, że dość daleko nam do bycia mocarstwem, a nasz malejący europejski autorytet sprawi, że – naprawdę – z waszyngtońskiej perspektywy będziemy niezauważalni.

Drugi zaś aspekt owego zjawiska dotyczy kwestii, która także dotknie nas w 2018 roku, a która ma programowe znaczenie dla wielu sprawujących obecnie władzę moich przyjaciół i kolegów. Otóż redefiniując paradygmaty polskiej polityki, wychodzą oni ze słusznego założenia o konieczności instytucjonalnego wzmacniania państwa polskiego. Albo też odpowiadają na intuicję mówiącą, że powinniśmy wzmacniać państwowe instytucje.

W rzeczywistości będziemy w 2018 roku obserwować jedynie nadmierne nasycenie państwem życia społecznego. Będziemy też świadkami dalszego upartyjniania i zmniejszania autorytetu tych części aparatu państwowego, które są związane z naszą obronnością, reprezentowaniem kraju na zewnątrz i utrzymywaniem ładu prawnego.

Będziemy aktywnymi lub biernymi uczestnikami faktycznego osłabiania państwa polskiego.

Te wydarzenia, a właściwie tendencje, które uwyraźnią się w Polsce i dla Polski w 2018 roku, są częścią światowego zjawiska. Owego populistycznego i narodowego „ciągu”, w który weszliśmy już jakiś czas temu. Nie sposób powiedzieć, czy uda nam się z niego wydźwignąć przed 2019 rokiem.

Najprawdopodobniej nie.

Tak widzę rok 2018 – rok stulecia polskiej niepodległości.

Będą jednak i dobre odcienie.

Najpierw te związane z wybitną grą polskiej reprezentacji piłkarskiej.

Potem te obejmujące sporo ważnych i głębokich wzruszeń, refleksji właśnie wokół obchodów stulecia niepodległości*.

I wreszcie te w samorządowych wyborach w 2018 roku, mimo coraz bardziej agresywnych prób rozmontowania jednego z naszych największych osiągnięć po roku 1989. Polacy to naród przekorny i hardy. I akurat tej wolności moim zdaniem nie uda się stłamsić. Bo prawdziwym dowodem na skuteczność demokracji w Polsce są wyzwania rodzące się w miastach polskich. I tych wielkich metropoliach, i tych małych miasteczkach i gminach. W lokalnych społecznościach.

Rafał Dutkiewicz

  • Zapraszam na wystawę opowiadającą o intelektualnym i kulturowym wkładzie Polski i Polaków w historię świata w ostatnich stu latach. Stu latach Niepodległej.
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 grudnia 2017
Fot.Shutterstock

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam