Martwe zawieszenie broni w Suwejdzie. Krwawe walki pomiędzy Sunnitami i Druzami trwają nadal

Władze Syrii ogłosiły 19 lipca„natychmiastowe i całkowite” zawieszenie broni w Suwejdzie, gdzie od blisko tygodnia toczą się walki między Beduinami, druzami i siłami rządowymi. Zarazem MSW syryjskie podało, że zaczęło rozmieszczać w Suwejdzie podległe mu siły bezpieczeństwa.
Martwe zawieszenie broni w Suwejdzie
Kancelaria tymczasowego prezydenta Syrii Ahmeda al-Szary ogłosiła wprowadzenie „natychmiastowego i całkowitego zawieszenia broni”. Zagrożono, że każdy przypadek złamania rozejmu zostanie potraktowany jako „pogwałcenie suwerenności Syrii”. Syryjskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało, że zaczęło rozmieszczać w Suwejdzie jednostki podległe temu resortowi.
W dniu 17 lipca z miasta Suwejda wycofały się wojska rządowe, a kontrolę nad nim przejęły druzyjskie milicje. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR) z siedzibą w Londynie starcia pochłonęły dotąd życie co najmniej 718 osób, w tym 391 druzów, w większości cywilów, 287 żołnierzy i funkcjonariuszy jednostek podległych syryjskiemu MSW, oraz 21 bojowników beduińskich.
Walki między druzami a sunnickimi Beduinami
.Międzynarodowy Czerwony Krzyż określił sytuację humanitarną w Suwejdzie jako krytyczną i zaapelował o dostawy żywności, wody pitnej, energii elektrycznej i środków medycznych. Walki między druzami a sunnickimi Beduinami w Suwejdzie, która uchodzi za druzyjski bastion w Syrii, wybuchły 13 lipca. W reakcji na to 15 lipca do miasta wkroczyła syryjska armia. Według druzów, a także SOHR i innych świadków, żołnierze atakowali ludność druzyjską.
Sprowokowało to reakcję Izraela, który zbombardował cele rządowe w Damaszku, m.in. okolice pałacu prezydenckiego. Rząd izraelski uzasadnił te działania potrzebą ochrony ludności druzyjskiej. Kilka godzin później władze Izraela i Syrii ogłosiły zawieszenie broni. Druzowie to mniejszość religijna wywodząca się z islamu szyickiego. Oprócz Syrii żyją też w Libanie, Jordanii oraz Izraelu, gdzie cieszą się szczególnym statusem, bo w przeciwieństwie do muzułmańskich i chrześcijańskich Arabów mogą pełnić służbę wojskową.
Wojujący islam
.O problemie terroryzmu łączącego się we współczesnym świecie najczęściej z wojującym islamem, jednakowoż nie ograniczającego się tylko do niego, na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Tomasz BIAŁEK w tekście „Europa. Witraż z granitu? Kontynent pod presją islamskiego terroryzmu„. Autor porusza również w nim kwestie polityki migracyjnej i asymilacyjnej.
„Uczestniczyłem w Izraelu w spotkaniu specjalistów z wielu krajów dotyczącym analizy zagrożeń terrorystycznych dla tego państwa i ich implikacji międzynarodowych. Prowadził oficer izraelskich służb specjalnych i jednocześnie wykładowca akademicki. Utkwił mi w pamięci jego wywód o relacji między budową muru na granicy z terytoriami palestyńskimi a demografią. Posługując się statystykami przekonywał, że nawet najbardziej rozbudowane służby specjalne nie są w stanie kontrolować szybko zwiększającej się populacji arabskiej, wśród której liczba terrorystów rośnie proporcjonalnie do ludności. 2 procent ze 100 to 2, ale z 300 to już 6, a liczby te idą w tysiące. Fale należy powstrzymać tamą. Stąd mur czyli rozwiązanie stosowane od wielu lat, także przez USA na granicy z Meksykiem. Statystyki liczby zamachów terrorystycznych w Izraelu przed budową muru i po jego wybudowaniu jasno pokazały, że mur spowodował ich spadek o około 90 procent. 90 procent! Pamiętam jak powiedział wówczas, że kwestie demograficzne będą miały decydujący wpływ na przyszłość Izraela, a Europa spotka się z podobnymi dylematami już za kilka, kilkanaście lat. Nie mylił się. Ale jakiż mur możemy postawić wokół setek wysp greckich?”.
„A więc dobrze. Pozostaniemy otwarci. Swobody obywatelskie w Europie pozwalają głosić swą naukę każdej odmianie islamu. Tym najgroźniejszym także. Jest to skrupulatnie wykorzystywane przez fanatyków religijnych do pozyskiwania wyznawców „prawdziwej wiary”. Wzrost liczby muzułmanów i możliwości kształtowania od dziecka ich postaw, powodują pomnożenie członków organizacji terrorystycznych. To czysta statystyka. Rachunek prawdopodobieństwa zastosowany w socjologii dowodzi, że w każdym środowisku wyodrębnia się grupa osób skłonnych do działań przestępczych, brutalnych, skrajnych. Skoro więc rośnie liczba muzułmanów, automatycznie rośnie liczba osób sprzyjających niszczycielskiej odmianie tej zacnej religii”.
.„Chrześcijańska Europa ma jednakże dwa państwa o mocno muzułmańskim charakterze. To Albania i w mniejszym stopniu, ale jednak, Bośnia i Hercegowina. Szczególnie przykład Albanii pokazuje, że to w pełni zorganizowane państwo o korzeniach islamskich. Funkcjonujące w otoczeniu chrześcijańskim skupia się przecież w polityce wewnętrznej, ale i zewnętrznej (co budzi niepokój, ale to temat do innych rozważań) na kwestiach narodowościowych, a nie religijnych. Oddziaływanie na Bałkany ze strony Albanii ma charakter skupiający potencjał i więzi Albańczyków, a nie muzułmanów. Retoryka narodowa dominuje nad wyznaniową. To dowód, że funkcjonowanie w europejskim kręgu kulturowym mocno oddziałuje na model państwa, które żyje w symbiozie z dominującą religią, ale nie ma inklinacji państwa wyznaniowego. Strukturą państwową bardziej związaną z wyznaniem jest Turcja, mimo tradycyjnego już dla tego kraju, rozdziału państwa od religii” – pisze Tomasz Białek.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/tomasz-bialek-europa-witraz-z-granitu/
PAP/MJ