Zanik motywacji i poczucia odpowiedzialności w pracy łączy się z brakiem odpowiedzialności w społeczeństwie [Jean-Louis BOURLANGES i Jean-Dominique SENARD]

Jean-Louis Bourlanges, były poseł do francuskiego Zgromadzenia Narodowego i Jean-Dominique Senard, prezes grupy Renault, są współautorami raportu „Responsabilité. Plaidoyer pour l’action”, opublikowanego przez Institut Montaigne. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” oceniają, że w sektorze publicznym i prywatnym widoczny jest brak motywacji do pracy i poczucia odpowiedzialności, co przekłada się na brak poczucia odpowiedzialności w społeczeństwie.
.„Od dawna w społeczeństwie francuskim widoczny jest pewien zasadniczy element: kultura silnie zhierarchizowanej władzy, zakorzeniona od stuleci. Zasada ta rozpowszechniła się w naszych organizacjach, zarówno w sektorze prywatnym, gdzie dominowała przez dekady, jak i w sektorze publicznym, w którym nadmierna centralizacja władzy stała się normą” – tłumaczy Jean-Dominique Senard.
„W naszym systemie panuje władza hierarchiczna, a członkowie organizacji często robią, co chcą, utrzymuje się kultura bezkarności, zarówno pozytywna, jak i negatywna: nie karze się już błędów, ale nie nagradza się również inicjatyw. Wynikiem tego jest paraliż i brak działań. Wobec tego nasuwają się dwa kierunki działań. Po pierwsze, przywrócenie odpowiedzialności na każdym szczeblu tam, gdzie istnieje kierownictwo, które obejmuje podporządkowanie, podejmowanie decyzji i egzekwowanie nagród i kar. Po drugie, rzeczywiste stosowanie zasady subsydiarności: podejmowanie decyzji możliwie najbliżej osób, których dotyczą” – stwierdza Jean-Louis Bourlanges.
Jak zauważa Jean-Dominique Senard, kluczowym problemem, z którego wynika brak poczucia odpowiedzialności w pracy, co przekłada się na brak odpowiedzialności w społeczeństwie, jest brak motywacji do pracy, do którego przyczyniło się wiele czynników. „Wymiar finansowy odgrywa pewną rolę, ale nie jest on ani jedyny, ani najważniejszy. Podczas ogólnokrajowych konsultacji dotyczących pracy zasięgnęliśmy opinii środowisk społecznych i gospodarczych: we wszystkich wypowiedziach, jednogłośnie, powracały kwestie szacunku, wysłuchania i uznania. Brak uznania dla osoby i jej pracy stanowi zasadniczy problem. Wynagrodzenie jest jego naturalnym przedłużeniem. Rozwiązaniem powinna być większa indywidualna odpowiedzialność. W czasie kryzysu wokół reformy emerytalnej, prawdziwym źródłem konfliktów było poczucie obniżenia pozycji społecznej i braku uznania. Wyrażało ono potrzebę godności. Dlatego proponujemy konsekwentne stosowanie zasad nagradzania i sankcjonowania wyników pracy urzędników w sposób bardziej zindywidualizowany” – tłumaczy.
„Pracujemy krócej niż nasi sąsiedzi w innych państwach, co ma konsekwencje dla produktywności i siły nabywczej. Pojawiają się dwie tendencje o charakterze patologicznym. Po pierwsze, stosunek niektórych kategorii społecznych do pracy: silny opór wobec podniesienia wieku emerytalnego z 62 do 64 lat, podczas gdy badania pokazują, że osoby wcześnie kończące aktywność zawodową żyją krócej, ponieważ czują się równie zagubione w bezczynności, jak wcześniej czuły się zniewolone czy upokorzone w trakcie kariery zawodowej. To paradoks niezgodny z rozsądkiem. Po drugie, wśród młodych osób praca staje się jedną z możliwych dróg wejścia w dorosłe życie, a nie koniecznością. Można realizować się poprzez pracę albo bez niej. To oznaka ogólnego rozregulowania społeczeństwa i utraty znaczenia kontraktu społecznego” – ocenia Jean-Louis Bourlanges.
.Zdaniem byłego posła, do przywrócenia poczucia obowiązku, zarówno wśród członków sektora prywatnego, jak i publicznego, konieczna jest „ostrożność i przewidywanie konsekwencji swoich czynów”. „Nie do przyjęcia jest to, że nie stawia się ryzyka związanego z działaniem na szali obok ryzyka związanego z biernością. Każde działanie niesie ze sobą ryzyko, ale skutki bierności często są znacznie poważniejsze” – podkreśla.
oprac.JD




