Wystawa o Józefie Czapskim w Muzeum Narodowym w Krakowie

Akwarele z notatnika Józefa Czapskiego wraz z dedykacją dla Krystyny i Andrzeja Wajdów trafiły na wystawę biograficzną poświęconą malarzowi w Muzeum Narodowym w Krakowie. Ekspozycja została ponownie otwarta dla publiczności po modernizacji.

Wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie poświęcona twórczości Józefa Czapskiego

.Nowe obiekty podarowała muzeum Krystyna Zachwatowicz-Wajda. To sześć akwarel z niedatowanego notatnika Józefa Czapskiego, przekazanego Krystynie i Andrzejowi Wajdom 28 czerwca 1984 roku podczas jednej z wizyt w Maisons-Laffitte we Francji. Akwarele te i dedykacja: „Moim bardzo drogim Wajdom z całą moją wdzięcznością i przyjaźnią Józef Czapski, 28 VI 84.”, zostały wycięte z notatnika i oprawione w 1985 r. przez Andrzeja Wajdę.

Muzeum poinformowało w poniedziałek, że obiekty trafiły na stałą ekspozycję w Pawilonie Józefa Czapskiego, która przez ostatnich kilka miesięcy była modernizowana. Jej scenariusz stworzyli właśnie Krystyna Zachwatowicz i Andrzej Wajda.

„Wystawa biograficzna Józefa Czapskiego to rodzaj osi czasu, którą podróżujemy przez niezwykłe życie tego pisarza i malarza, ale również szlakiem koszmarów XX wieku” – wskazało muzeum. Na ekspozycji znajdują się m.in. udostępnione w wersji elektronicznej dzienniki Czapskiego, zdjęcia, dokumenty i zrekonstruowany pokój malarza z domu Instytutu Literackiego w Maison-Laffitte, gdzie artysta malował i pisał przez blisko czterdzieści lat, aż do śmierci w 1993 roku.

Z okazji 130-lecia urodzin Józefa Czapskiego oraz ustanowienia przez Sejm roku 2026 Rokiem Józefa Czapskiego, Muzeum Narodowe w Krakowie przygotowuje program wystaw i działań edukacyjnych poświęconych artyście.

Józef Czapski (1896-1993) – malarz, pisarz, żołnierz, więzień Starobielska, jeden z twórców paryskiej Kultury, dokumentator zbrodni katyńskiej. W swoim testamencie Czapski przekazał Muzeum Narodowemu w Krakowie swoje archiwalia, w tym dzienniki, pamiątki osobiste i księgozbiór, a także dokumenty siostry Marii Czapskiej (1894–1981) i innych członków rodziny. W 2016 r., na 120-lecie urodzin twórcy, w kompleksie Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego – oddziale MNK otwarto Pawilon Józefa Czapskiego.

Teatr Klasyki Polskiej – laboratorium pamięci, tożsamości i wolności

.Nasze przedstawienia prezentowaliśmy na ponad 80 scenach w całej Polsce. Patronuje nam w tym idea objazdu, która towarzyszyła Reducie Juliusza Osterwy, pokazywania najwybitniejszej literatury w jej scenicznym urzeczywistnieniu publiczności w całym kraju. Podczas naszych wędrówek spotykaliśmy widownię żywo zainteresowaną naszą pracą. Teatr Klasyki Polskiej odpowiada na jej potrzebę obcowania z najwartościowszymi utworami polskiej dramaturgii klasycznej, wystawianymi w najwyższej możliwej zgodności z ich literą i duchem – pisze Jarosław GAJEWSKI w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Teatr Klasyki Polskiej – laboratorium pamięci, tożsamości i wolności„.

Jedną z ważniejszych idei towarzyszących powstaniu Teatru Klasyki Polskiej była myśl, że klasyka to coś więcej niż współczesność. To nośnik pamięci i tożsamości, a zarazem sprawdzony instrument oglądu współczesności. Klasyka pozwala na naszą współczesność spojrzeć z dystansu, a jednocześnie wniknąć w jej niewidzialne zakamarki. Jak teleskop i mikroskop jednocześnie. Sięgając po klasykę, odkrywamy, że w sobie właściwy sposób jest ona częścią naszej współczesności. Bez niej, bez punktów odniesienia, bez możliwości porównań, współczesność byłaby dla nas zabójczym chaosem.

Klasyka łączy. Jednak samo słowo „klasyka”, choć jest powszechnie znane, to charakteryzuje się wystarczającą nieostrością, by pojawiły się trudności z precyzyjną odpowiedzią na pytanie, czym ona właściwie jest.

W latach 70. ubiegłego wieku Jarosław Marek Rymkiewicz w tekście Co to jest klasycyzm w teatrze pisze o „archetypicznych postaciach w archetypicznych sytuacjach” pozwalających teatrowi odgrywać „wieczną komedię człowieczeństwa”.

Zasugerowane niedawno na łamach miesięcznika „Teatr” przez prof. Jacka Kopcińskiego „uznanie” za kryterium „klasyczności” może się wydać wystarczające, jeśli wspólnota pamięci kulturowej nie jest kwestionowana.

Niewykluczone jednak, że nadchodzą czasy, a nawet, że już nadeszły, kiedy polska klasyka będzie kwestionowana – będzie jej odbierane „uznanie”, napotka „odmowę uznania” i „odrzucenie”.

Gdyby ów akt był częścią dyskursu, co jest polską klasyką, a co nią nie jest, tj. gdyby ów akt był sporem o kanon naszej kultury – zapewne należałoby się zeń cieszyć. Spór taki bowiem sam przez się stawałby się studium naszej pamięci i tożsamości – oznaczałby żywotność naszej kultury. Jeśli jednak, co może się zdarzyć (o ile już się nie dzieje), arbitralne odrzucanie dorobku kulturalnego naszych dziejów motywowane jest ideologicznie i politycznie, poza wszelką dyskusją aksjologiczną, rodzi się pytanie, czy doznajemy istotnego, progresywnego przewartościowania, czy tylko barbarzyństwa.

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 marca 2026