Światowe zapasy pocisków przeciwlotniczych są na wyczerpaniu

Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie światowe zapasy pocisków do obrony przeciwlotniczej są na wyczerpaniu – poinformował Armin Papperger, szef niemieckiego koncernu zbrojeniowego Rheinmetall.
„Jeśli wojna potrwa jeszcze miesiąc, to praktycznie nie będziemy mieli już dostępnych pocisków”
.W tej chwili składy w Europie, w USA i na Bliskim Wschodzie są puste albo prawie puste. Istnieje ogromne zapotrzebowanie na pociski i systemy obrony powietrznej – stwierdził w rozmowie z CNBC Papperger.
Szef Rheinmetallu ocenił, że „jeśli wojna potrwa jeszcze miesiąc, to praktycznie nie będziemy mieli już dostępnych pocisków”.
Co jeżeli światowe zapasy pocisków przeciwlotniczych wyczerpią się zupełnie?
.To prosta kalkulacja. Jeśli produkujesz 60–70 tys. dronów, a cena jednego to 20–30 tys. dolarów, to jest to nic w porównaniu z kosztami walki z nimi – powiedział Papperger.
Jak dodał, przedstawiciele Rheinmetallu są obecnie na Bliskim Wschodzie, gdzie rozmawiają z partnerami zainteresowanymi zakupami systemów niemieckiego koncernu.
Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem atakują od 28 lutego Iran, który przeprowadza na Bliskim Wschodzie kontruderzenia. Izrael zaatakował w środę wieczorem irańskie pole gazowe South Pars, największe znane złoża gazu na świecie. Iran odpowiedział nalotami na obiekty energetyczne w państwach Zatoki Perskiej, uderzając m.in. w kompleks Ras Laffan w Katarze, jeden z głównych światowych zakładów produkujących gaz LNG.
Aby zapewnić pokój, musimy być gotowi do wojny
.Wrogowie się zbroją. Zagrożenia rosną. Nie ma czasu na gry – musimy być gotowi. Jeśli chcemy zapobiec wojnie, musimy przygotować się do niej już teraz. Albo jesteśmy gotowi zwyciężać, albo nie. Nie ma trzeciej opcji – mówi Pete HEGSETH.
Era Departamentu Obrony dobiegła końca. Hasło mojego pierwszego plutonu brzmiało: ci, którzy pragną pokoju, muszą szykować się do wojny. To nie jest nowa koncepcja. Sięga ona IV-wiecznego Rzymu. Była później wielokrotnie powtarzana, również przez amerykańskiego pierwszego naczelnego dowódcę, George’a Washingtona, pierwszego szefa Departamentu Wojny. Wyraża prostą, lecz głęboką prawdę: aby zapewnić pokój, musimy przygotować się do wojny.
Od tej chwili jedyną misją odrodzonego Departamentu Wojny jest prowadzenie wojny oraz przygotowanie się do nieustępliwej, bezkompromisowej walki gwarantującej zwycięstwo. Robimy to nie dlatego, że chcemy wojny. Nikt z nas jej nie chce. Robimy to dlatego, że kochamy pokój i chcemy, by nasi obywatele mogli się nim cieszyć. Zasługują na to i mają prawo oczekiwać, że im ten pokój zapewnimy. Naszym pierwszym obowiązkiem jest siła. Siła, która zapobiega wojnie. Prezydent mówi o tym często, nazywając to „pokojem przez siłę”. Historia uczy, że tylko ci, którzy są gotowi walczyć o pokój, naprawdę na niego zasługują.
Dlatego pacyfizm jest naiwny i niebezpieczny. Lekceważy ludzką naturę i ignoruje historię ludzkości. Albo bronisz swojego narodu i swojej suwerenności, albo stajesz się poddanym kogoś innego. To prawda stara jak świat.
Ponieważ wojna kosztuje wiele krwi i pieniędzy, amerykańska republika zasługuje na armię, która wygra każdą wojnę, do której będzie musiała przystąpić. Jeśli nasi wrogowie okażą się dość głupi, by nas zaatakować, zostaną zmiażdżeni przemocą, precyzją i furią Departamentu Wojny. Zadrzyjcie z nami, a przekonacie się o tym na własnej skórze.
Pokój zaprowadzić można tylko przez siłę, przez etos wojownika. Jak słusznie powiedział prezydent Donald Trump, mamy najsilniejszą, najpotężniejszą, najbardziej śmiercionośną i najlepiej przygotowaną armię na świecie. Nikt nie może się z nami równać. Nikt nawet nie jest blisko. Jest to w dużej mierze zasługa niezwykle ważnych inwestycji, które prezydent poczynił podczas swojej pierwszej kadencji i które zamierzamy kontynuować. Jest to również zasługa przywódców i wspaniałych żołnierzy, którymi dowodzą. Ale świat oraz nasi wrogowie również mają coś do powiedzenia.
Doświadczamy coraz większej presji. Wrogowie się zbroją. Zagrożenia rosną. Nie ma czasu na gry – musimy być gotowi. Jeśli chcemy zapobiec wojnie, musimy przygotować się do niej już teraz. To my jesteśmy siłą w haśle „pokój przez siłę”. Albo jesteśmy gotowi zwyciężać, albo nie. Nie ma trzeciej opcji. Wszystko to oznacza, że potrzebujemy więcej żołnierzy, więcej amunicji, więcej dronów, więcej systemów Patriot, więcej okrętów podwodnych i więcej bombowców B-21. Sytuacja wymaga od nas większej innowacji, szerszego wykorzystania sztucznej inteligencji i bycia o krok przed przeciwnikiem, większych zdolności cybernetycznych, skuteczniejszych środków przeciwdziałania bezzałogowcom, większej obecności w kosmosie, większej prędkości działania.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pete-hegseth-aby-zapewnic-pokoj-musimy-byc-gotowi-do-wojny/
PAP/MB





