„Chcę uczynić Iran znów wielkim” [Cyrus Reza PAHLAWI]

Chcę uczynić Iran znów wielkim – oświadczył na konferencji CPAC w Teksasie syn ostatniego szacha Iranu Cyrus Reza Pahlawi. Wezwał Amerykanów, by pozostali na obranym kursie wojennym i utorowali drogę Irańczykom, którzy „dokończą robotę”.
Cyrus Reza Pahlawi o Iranie
.Wystąpienie Pahlawiego wzbudziło dotychczas największe zainteresowanie i emocje wśród gości CPAC. Podczas jego przemówienia sala była pełna ludzi, a widownia skandowała: „Król Reza Pahlawi!”, „Dziękujemy, Trump!”, „USA!”.
– Wyobraźcie sobie Bliski Wschód, w którym Iran jest przyjacielem Izraela – powiedział Pahlawi do gości wydarzenia. – Wolny Iran to nie fantazja, teraz jest w zasięgu ręki, ale jak wszyscy wiemy, wolność nie jest za darmo – oświadczył Pahlawi. Zaznaczył, że Irańczycy zapłacili za nią już „niewyobrażalną cenę”.
– Życie (w Iranie) nie może wrócić do normalności, bo między ludźmi a reżimem jest morze krwi. Po wszystkich masakrach i tym, co poświęcili, ludzie nigdy nie zgodzą się na wymianę jednego tyrana na drugiego. Kolejny antyamerykański tyran też nie będzie służył amerykańskim interesom – dodał. Pahlawi zarzucił „pozostałościom reżimu” w Teheranie, że jedynie mogą sobie „kupić czas”, by „kłamać i kraść”.
– Prezydent (Donald) Trump miał rację, gdy powiedział: nie chcemy wracać (do Iranu) co dwa lata. Ale jeśli część reżimu zostanie u władzy, to dokładnie się stanie. To kupi (im) czas – dodał. Uznał, że reżim będzie „udawać, że negocjuje”, a następnie znów będzie zagrażać USA.
Ocenił, że Republika Islamska „nie może się sama zreformować”. – Nie da się zreformować (jadowitego) węża. Trucizna jest w jego DNA – dodał. „W imieniu milionów Irańczyków” Pahlawi podziękował Amerykanom za operacje Midnight Hammer i Epic Fury. – Po raz pierwszy od niemal pół wieku Irańczycy mają szansę, by zakończyć ten reżim terroru i chaosu – dodał.
– Musimy dokończyć robotę. Ten reżim w całości musi upaść – oświadczył. – To nie są pragmatycy, to bandyci – kontynuował syn ostatniego szacha Iranu.
Zapewnił, że Irańczycy „są gotowi, by znów walczyć, lecz muszą mieć taką szansę”. Obecnie pozostają w bezpiecznych miejscach ze względu na trwające bombardowania – dodał. Jednak zapowiedział, że „gdy nadejdzie odpowiedni moment”, wezwie Irańczyków do ponownego wyjścia na ulice. – A gdy wyjdą, bez wątpienia to będzie koniec czarnego rozdziału Islamskiej Republiki na zawsze – oznajmił.
Pahlawi poinformował, że „miliony Irańczyków” zwróciły się do niego o to, by pokierował okresem przejściowym prowadzącym do demokracji w Iranie i dodał, że zgodził się na to.
– Teraz prosimy Amerykę o to, by pozostała na obranym kursie. Nie rzucajcie chwiejącemu się reżimowi koła ratunkowego. Utorujcie drogę Irańczykom, by mogli dokończyć robotę – zaapelował.
– Trump czyni Amerykę znów wielką, a ja chcę uczynić Iran znów wielkim – dodał.
Na konferencji obecnych jest wielu zwolenników Pahlawiego, którzy noszą historyczne flagi irańskie i zdjęcia Pahlawiego z podpisem „szach Iranu”. Niektórzy goście noszą też elementy garderoby z napisami „Persowie za Trumpem” czy „Uczyńmy Iran znów wielkim”. Na wydarzeniu są też obecni Irańczycy, którzy nie popierają syna szacha. Cyrus Reza Pahlawi to mieszkający w USA syn obalonego w 1979 roku ostatniego szacha Iranu. Jest znaną postacią w zachodnich mediach, promowaną przez środowiska polityczne w Stanach Zjednoczonych i Izraelu.
Persja – kraina z tysiąca i jednej nocy
.Jak mówi stare perskie przysłowie, „bywa tak, że jeden zbiera miód, a drugiego żądlą pszczoły”. Czas pokaże, kogo w rzeczywistości użądliły pszczoły, a kto zebrał miód, zwłaszcza że jak mawiają Irańczycy, czas jest ojcem cudów, a największym zyskiem może być mała strata – pisze prof. Piotr CZAUDERNA
Dawna Persja, poprzedniczka dzisiejszego Iranu, była jednym z wielkich imperiów starożytności, znanym przede wszystkim ze swych długich wojen z Grekami, które opisał wielki historyk Herodot. Któż nie słyszał o wojnach perskich i o wielkich bitwach pod Maratonem, Termopilami czy Salaminą? Komu nieznani są królowie perscy Dariusz i Kserkses czy greccy wodzowie Temistokles albo Leonidas, bohaterski król Sparty? Dziś uwaga świata ponownie skupiła się na Iranie. Wojna z Izraelem spowodowała, że trafił on na czołówki gazet, telewizji i portali internetowych. Dlatego postanowiłem napisać o Iranie, zwłaszcza że miałem okazję tam być, i to dwukrotnie. Kraj ten zostawił w mojej pamięci niezatarte ślady, a przecież w Polsce jest stosunkowo mało znany – może częściowo dlatego, że po upadku szacha Mohammada Rezy Pahlaviego i powstaniu państwa ajatollahów niełatwo było tam pojechać.
Iran leży na Bliskim Wschodzie, a właściwie bardziej na środkowym. Z tego powodu w swej historii niejednokrotnie zmuszony był do konfrontacji z potęgami leżącymi na zachód od niego, takimi jak Babilon, Grecja, Rzym czy imperia seldżuckie, otomańskie albo brytyjskie. Od północy zagrożenie stanowiła Rosja, a potem Związek Sowiecki. Od wschodu z kolei zagrażały mu inwazje ludów koczowniczych, takich jak wojowniczy Mogołowie czy Timurydzi. W okresie swojej świetności, w czasach dynastii Achemenidów i Sasanidów, imperium perskie obejmowało nie tylko Mezopotamię, ale nawet Turcję i Egipt.
Mimo że w większości kraj ten jest górzysty, a do tego częściowo pustynny i słabo zaludniony, to liczy obecnie ponad 90 milionów ludzi (z czego połowa ma niej niż 18 lat, a średni wiek populacji wynosi 32 lata). Ludność kraju wzrosła ponad czterokrotnie od końca lat 50.
Iran zawsze bardzo mocno podkreślał swoją historyczną odrębność od krajów arabskich położonych w jego pobliżu. Naturalnie sprzyjały temu odrębna, szyicka wersja islamu i krzywdy, jakich historycznie szyici doznali od sunnitów, łącznie ze śmiercią wszystkich swoich pierwotnych religijnych przewodników, zwanych Świętymi Imamami. Wywodzili się oni bezpośrednio od Mahometa, a konkretnie od jego córki Fatimy i jego zięcia Alego. Każdy Imam był synem poprzedniego Imama, z wyjątkiem Al-Husajna, który był bratem Al-Hasana. Wszyscy też, z wyjątkiem ostatniego, zostali zamordowani. Dwunastym i ostatnim Imamem był Muhammad al-Mahdi, co do którego wielu szyitów wierzy, iż nadal żyje on gdzieś w ukryciu i kiedyś powróci, by przynieść sprawiedliwość światu. Szyici wierzą też, że ucisk i cierpienie Imamów służyły wyższym celom, i dlatego Imamowie są źródłem boskiej łaski dla ich wyznawców.
Czytaj więcej: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-persja-kraina-z-tysiaca-i-jednej-nocy/
PAP/ Natalia Dziurdzińska/ LW





