Dlaczego Francuzi pracują mniej, a są bardziej zmęczeni?

Dlaczego Francuzi, którzy pracują krócej niż większość Europejczyków i korzystają z jednego z najbardziej rozbudowanych systemów urlopowych na świecie, coraz częściej deklarują zmęczenie i wypalenie? Historia 90 lat płatnych urlopów prowadzi do jednego z najważniejszych pytań, przed którymi stanie Francja przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku.
.Dziewięćdziesiąta rocznica wprowadzenia płatnych urlopów we Francji stała się okazją do postawienia pytania znacznie ważniejszego niż sama historia jednego z największych osiągnięć społecznych XX wieku. Przez ostatnie sto lat Francuzi systematycznie skracali czas pracy, wydłużali urlopy i budowali model państwa, którego jednym z głównych celów było zapewnienie obywatelom większej ilości czasu wolnego. Paradoks polega jednak na tym, że mimo coraz większej liczby dni przeznaczonych na odpoczynek wielu Francuzów deklaruje dziś zmęczenie, stres i poczucie nieustannego pośpiechu. Jak to możliwe, że społeczeństwo dysponujące większą ilością wolnego czasu niż kiedykolwiek wcześniej coraz częściej ma wrażenie, że naprawdę nie odpoczywa?
To pytanie nie jest jedynie filozoficzną refleksją. Dotyka ono samego centrum francuskiej debaty publicznej. Za nim kryje się bowiem spór o przyszłość modelu społecznego Francji, który w kampanii prezydenckiej 2027 roku stanie się jednym z najważniejszych tematów.
Płatne urlopy były symbolem nowoczesnej Francji
Kiedy w 1936 roku rząd Frontu Ludowego Léona Bluma przyjął ustawę o płatnych urlopach, nie chodziło wyłącznie o dwa tygodnie wypoczynku. Był to symbol nowego spojrzenia na człowieka i pracę. Państwo uznało, że pracownik nie jest jedynie narzędziem produkcji, lecz obywatelem mającym prawo do odpoczynku, życia rodzinnego i czasu dla siebie.
Dla milionów Francuzów był to początek prawdziwej rewolucji społecznej. Pociągi wypełniły się rodzinami jadącymi po raz pierwszy nad morze, rower stał się symbolem letniej wolności, a wakacje przestały być przywilejem zamożnych elit. W kolejnych dekadach liczba dni urlopowych rosła, podobnie jak poziom życia. Powstały autostrady, rozwijała się turystyka, pojawiły się tanie podróże lotnicze, a wakacje stały się niemal obowiązkowym elementem francuskiego stylu życia.
Jednocześnie systematycznie skracano czas pracy. Z 48 godzin tygodniowo schodzono najpierw do 40, następnie do 39, aż w końcu wprowadzono słynny 35-godzinny tydzień pracy. Francja stała się jednym z państw najbardziej chroniących czas wolny pracowników.
Od społeczeństwa pracy do społeczeństwa czasu wolnego
Przez większą część XX wieku francuski model społeczny opierał się na prostym założeniu. Rozwój gospodarczy miał umożliwiać nie tylko wzrost wynagrodzeń, lecz również zwiększanie ilości wolnego czasu.
W rezultacie kolejne pokolenia Francuzów żyły coraz dłużej, pracowały krócej, wcześniej przechodziły na emeryturę i mogły korzystać z coraz bogatszej oferty wypoczynku. Powstało społeczeństwo, które uczyniło jakość życia jedną z najważniejszych wartości.
Nieprzypadkowo właśnie we Francji rozwinęła się kultura długich rodzinnych obiadów, lokalnych targów, letnich festiwali czy wielotygodniowych wakacji nad Atlantykiem, Morzem Śródziemnym albo w Alpach. Czas wolny stał się częścią narodowej tożsamości.
Jednak wraz z rozwojem społeczeństwa konsumpcyjnego zmieniło się także znaczenie samego wypoczynku.
Dzisiaj trzeba odnieść sukces także na wakacjach
Jean-Marc Albert w felietonie opublikowanym na łamach Journal du Dimanche zauważa, że współczesne wakacje coraz częściej przypominają kolejny projekt do zrealizowania. Urlop przestał być czasem wyciszenia, a stał się przedsięwzięciem wymagającym planowania, inwestowania pieniędzy i nieustannego porównywania się z innymi.
Media społecznościowe tylko przyspieszyły ten proces. Zdjęcia z egzotycznych podróży, relacje z kolejnych atrakcji czy obowiązkowa opalenizna przestały być jedynie pamiątką z wyjazdu. Stały się społecznym komunikatem o własnym sukcesie.
Francuski filozof Jean Baudrillard już kilkadziesiąt lat temu pisał, że społeczeństwo konsumpcyjne przeniosło logikę wydajności również do czasu wolnego. Człowiek nie tylko pracuje efektywnie. Ma również efektywnie wypoczywać.
Paradoks polega na tym, że im więcej możliwości oferuje współczesny świat, tym większa staje się presja, aby z każdej z nich skorzystać.
Dlaczego coraz trudniej naprawdę odpocząć?
Psychologowie zwracają uwagę, że zmęczenie coraz rzadziej wynika wyłącznie z liczby przepracowanych godzin. Coraz większą rolę odgrywa przeciążenie informacyjne, ciągła dostępność za pośrednictwem smartfonów, media społecznościowe oraz nieustanne podejmowanie decyzji.
Granica między pracą a życiem prywatnym zaciera się. Nawet podczas urlopu wiele osób odpowiada na wiadomości służbowe, śledzi informacje lub planuje kolejne aktywności. Odpoczynek przestaje być stanem psychicznym, a staje się jedynie zmianą miejsca pobytu.
Francuzi coraz częściej mówią o potrzebie déconnexion – świadomego odłączenia się od telefonu, internetu i obowiązków zawodowych. Samo prawo do nieodbierania służbowych wiadomości poza godzinami pracy, wprowadzone kilka lat temu do francuskiego prawa pracy, pokazuje skalę problemu.
Kryzys produktywności staje się problemem politycznym
To właśnie tutaj kończy się historia wakacji, a zaczyna polityka.
Francja od lat zmaga się z wysokim zadłużeniem publicznym, niskim tempem wzrostu gospodarczego i starzeniem się społeczeństwa. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy model oparty na skracaniu czasu pracy i rozbudowie świadczeń socjalnych pozostanie możliwy do finansowania.
Dlatego niemal wszyscy najważniejsi politycy uczestniczący w debacie przed wyborami prezydenckimi 2027 roku mówią o pracy.
Emmanuel Macron przez lata przekonywał, że Francja musi „pracować więcej, aby więcej zarabiać”. Premier François Bayrou podkreśla konieczność poprawy konkurencyjności gospodarki. Politycy centroprawicy, w tym Édouard Philippe czy Bruno Retailleau, regularnie odwołują się do odbudowy etosu pracy i zwiększenia aktywności zawodowej. Z kolei ugrupowania lewicowe odpowiadają, że prawdziwym wyzwaniem nie jest wydłużanie czasu pracy, lecz poprawa jakości życia oraz bardziej sprawiedliwy podział owoców wzrostu gospodarczego.
Spór nie dotyczy już wyłącznie liczby godzin przepracowanych w tygodniu. Dotyczy odpowiedzi na pytanie, jaki model społeczeństwa Francuzi chcą zachować w XXI wieku.
Francja szuka nowej definicji odpoczynku
Dziewięćdziesiąta rocznica płatnych urlopów pokazuje, że największym wyzwaniem nie jest dziś zdobycie prawa do odpoczynku. To prawo we Francji od dawna jest zagwarantowane.
Znacznie trudniejsze okazuje się nauczenie, czym naprawdę jest odpoczynek w świecie nieustannej łączności, mediów społecznościowych i presji sukcesu.
Być może największy paradoks współczesnej Francji polega na tym, że społeczeństwo, które przez niemal sto lat walczyło o coraz więcej wolnego czasu, musi dziś na nowo nauczyć się z niego korzystać. Nie chodzi już o liczbę dni urlopu ani o długość tygodnia pracy. Chodzi o odzyskanie czasu jako przestrzeni dla życia rodzinnego, refleksji, kultury i zwykłego zachwytu nad codziennością.
To właśnie dlatego pytanie o pracę, odpoczynek i jakość życia będzie jednym z najważniejszych pytań kampanii prezydenckiej 2027 roku. Nie jest ono bowiem wyłącznie problemem ekonomii. Jest pytaniem o to, jaką Francją chcą być sami Francuzi.
Arkadiusz Jordan
Paryż





