Aleksandra SOWA, Natalia MARSZAŁEK: Obywatelu, obroń się sam!
Koncepcja obrony cywilnej rządu federalnego Niemiec

TSF Jazz Radio

Obywatelu, obroń się sam!
Koncepcja obrony cywilnej rządu federalnego Niemiec

Aleksandra SOWA

Badacz nowych mediów. Z kryptologiem Hansem Dobbertinem w Horst Görtz Institute for Information Security prowadziła jedne z najważniejszych europejskich badań dotyczących kryptologii oraz bezpieczeństwa w dziedzinie technologii informatycznych. Autorka licznych publikacji fachowych. Zajmowała się także m.in. redakcją internetową w ramach „Wahlkampftour” w kampanii wyborczej Gerharda Schroedera.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Natalia MARSZAŁEK

Absolwentka kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne ze specjalnością bezpieczeństwo systemów i sieci teleinformatycznych. Czyta literaturę fantasy. Kocha Tatry. Pisze prozę.

zobacz inne teksty autora

Po raz pierwszy od czasu zakończenia zimnej wojny niemiecki rząd przedstawia koncepcję obrony cywilnej, zalecającą obywatelom, by tworzyli „indywidualne, dziesięciodniowe zapasy żywności”. Mówiąc prościej: obywatelu, zabezpiecz się sam!

.Wyliczenie: 4,9 kg zboża, chleba, ziemniaków, makaronu i ryżu. 5,6 kg warzyw i roślin strączkowych. 3,6 kg owoców i orzechów. 3,7 kg mleka i przetworów mlecznych. 2,1 kg ryb, mięsa, jaj (lub proszku jajecznego, którego termin przydatności wynosi kilka lat w przeciwieństwie do jaj). 0,5 kg tłuszczów i olejów spożywczych oraz 28 litrów napojów. Taką ilość żywności, jako dwutygodniowy zapas na jedną osobę, zaleca Federalny Urząd ds. Obrony Cywilnej i Zarządzania Kryzysowego w Bonn (Bundesamt für Bevölkerungsschutz und Katastrophenhilfe, w skrócie BBK) na wypadek sytuacji kryzysowej. Do tego przyda się dobudówka. Nie jest to co prawda wymagane przez urząd (przynajmniej nie wprost), jednak konieczne jest miejsce, w którym można by te zapasy bezpiecznie ulokować. BBK nie radzi — wyjaśnia jego szef Christoph Unger — by każdy budował sobie awaryjny system zasilania. W końcu w sytuacji kryzysowej o pomoc można się zwrócić do policji czy straży pożarnej. Mimo że tam również jeszcze trzeba będzie dużo poprawić, przyznaje Unger.

Po raz pierwszy od czasu zakończenia zimnej wojny niemiecki rząd przedstawia koncepcję obrony cywilnej, zalecającą obywatelom, by tworzyli „indywidualne, dziesięciodniowe zapasy żywności”. Do tego dochodzą jeszcze zapasy: węgla, brykietu lub drewna, zasilane energią solarną ładowarki oraz rezerwy gotówkowe, „aby przetrwać krótkotrwałe przerwy w dostawie prądu”. Co ciekawe, kanister benzyny nie znalazł się na liście. „Ostatnia […] nowelizacja koncepcji obrony cywilnej miała miejsce w 1995 roku i powstała pod wpływem rozluźnienia polityki bezpieczeństwa po zakończeniu zimnej wojny”, tłumaczy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Bundesministerium, BMI). „Z powodu ataków terrorystycznych w 2001 roku oraz powodzi w 2002 roku rząd federalny oraz landy […] zgodziły się na stworzenie nowej strategii ochrony ludności”. Anno Domini 2016 w końcu ujrzał światło dzienne „koncepcyjny dokument koordynujący realizację zadań z zakresu obrony cywilnej i gotowości cywilnej na wypadek zagrożenia w kraju”. Spekuluje się, czy tylko przypadkiem koncepcja powstała krótko po zamachach w Monachium, Würzburgu, Ansbach i Reutlingen. Choć niemiecki minister spraw wewnętrznych, Thomas de Maizière, zapewnia, że dokument „nie jest reakcją na bieżące zagrożenie terrorystyczne”.

„Resilience” jest głównym punktem obecnej strategii rządu w razie sytuacji kryzysowej lub stanu nadzwyczajnego. Mówiąc prościej: obywatelu, zabezpiecz się sam! Już po tylko dwóch dniach przerwy w zasilaniu zachodzi sytuacja kryzysowa, na którą należy być przygotowanym. Tak więc konieczne są: zapasy żywności, apteczki, artykuły higieniczne oraz radio na baterie, w ilościach, które starczą na pełne 14 dni, i to niezależnie od tego, co zapewnia w takiej sytuacji państwo, podkreśla BBK. „Telefon nie działa, ogrzewania nie da się włączyć, brakuje ciepłej wody, komputer odmawia posłuszeństwa, maszyna do kawy wysiada, światło znika”, wylicza BBK w poradniku o gotowości cywilnej i odpowiednim działaniu w sytuacjach kryzysowych (Ratgeber für Notfallvorsorge und richtiges Handeln in Notsituationen). Nie należy jednak liczyć na pomoc czy fundusze rządowe, jeśli ktoś postanowi zamontować na dachu baterie słoneczne czy wstawi do piwnicy awaryjny agregat prądotwórczy. Również w kwestii „chomikowania” (tak internauci ochrzcili rekomendacje zakupu zapasów żywności) nie ma żadnych dopłat czy ulg podatkowych.

.Państwo — faktu tego już nikt nie ukrywa — nie jest w stanie samo zapewnić przetrwania wszystkim swoim obywatelom. „Potrzebne jest wsparcie firm prywatnych”, powiedział Unger podczas publicznej dyskusji w Bonn. W przeciwieństwie do czasów zimnej wojny po fali prywatyzacji wiele systemów infrastruktury krytycznej — zaopatrzenie w prąd i wodę, usługi transportowe, poczta i telekomunikacja — znajduje się w prywatnych rękach. Szef BBK bardzo zachwalał współpracę z dużymi przedsiębiorstwami. Wiele z koncernów DAX posiada własne sztaby kryzysowe i centra zarządzania kryzysowego, dzięki którym można w razie konieczności zapewnić pomoc przedsiębiorstwu oraz jego pracownikom w kraju i za granicą. Często podstawą są ustawowe obowiązki, jakie na przykład narzuca branży finansowej BaFin. Jednak nadal istnieje wiele małych i średnich firm, do których BBK nie ma dostępu.

Nie tylko prywatyzacja utrudniła spełnianie zadania ochrony ludności przez państwo. Również tendencje demograficzne mają najwyraźniej negatywny wpływ. Są mianowicie przyczyną spadku sił ochotniczych. „Dlatego już teraz należy znaleźć rozwiązania, które odciążą system poprzez wzmocnienie osobistej odpowiedzialności i możliwości samoobrony obywateli”, przekonuje nowa koncepcja. BMI podkreśla również, jak ważne jest „stosowne postrzeganie osobistej odpowiedzialności wsparte stosowną wiedzą na temat możliwych niebezpieczeństw i granic działalności rządu i niezbędną umiejętnością samoobrony i samopomocy”, oraz zapowiada sfinansowanie i przeprowadzenie „szkoleń uzupełniających dla obrony cywilnej”. Z jednym zastrzeżeniem. Edukacja ta przeznaczona jest dla „decyzyjnych organów administracji i władz, kadry kierowniczej, fachowców i propagatorów”. A co z resztą społeczeństwa? Odpowiedź kryje się w słowie „sam”. „Część zadań na wypadek sytuacji kryzysowej obywatele mogą wziąć na siebie”, powiedział de Maizière. Czy też, jak objaśnił podczas spotkania autorskiego w Bonn austriacki pisarz bestsellerów Marc Elsberg, ludzie pragną współdecydować, dlatego powinni się najpierw doinformować. A obecnie mamy o wiele większy dostęp do informacji niż na przykład za czasów zimnej wojny.

„Moc osiąga się […] poprzez sprytne przygotowanie” — tym argumentem minister de Maizière próbuje zneutralizować „odniesione przez opinie publiczną wrażenie, że rząd federalny wyraźnie namawia obywateli i obywatelki do chomikowania zapasów”. Mimo tego szef BBK przyznał, że dotyczący „chomikowania” szum w mediach i sieci był doskonałą reklamą dla nowej koncepcji obrony cywilnej. Czy zadziała ona długofalowo, jeszcze się okaże. Problemem jest natomiast, że w kwestii edukacji obronnej i kryzysowej najwyraźniej niewiele można wskórać u dorosłych. Dlatego BBK odkrył dzieci jako swoją grupę docelową. Czy przysposobienie obronne stanie się przedmiotem w niemieckich szkołach? Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie wspomina o takiej opcji.

.Nawet jeśli sąsiedzi Niemców, zmęczeni tysiącletnią historią napadów i wojen, z odrobiną radości obserwują, jak niemieckie samoloty wojskowe „Tornado” nie mogą wystartować z powodu problemów technicznych lub jak rząd niemiecki (niezbyt skutecznie) próbuje „ogarnąć” kwestie obrony cywilnej, to trzeba przyznać, iż problem słabnących wpływów demokratycznych rządów oraz ich niezdolność do ochrony własnych obywateli nie jest wyłącznie niemieckim problemem. Nawet jeśli zmilitaryzowani Szwajcarzy podśmiewają się z „tych Niemców” i ich ministra spraw wewnętrznych, który po strzelaninach i atakach nie odpowiadał na żadne pytania, by nie niepokoić obywateli, trudno się dziwić, że wezwania takich partii jak AfD do zliberalizowania ustawodawstwa dotyczącego posiadania i użycia broni po to, aby obywatele mogli się sami bronić przed niebezpieczeństwem, padają na podatny grunt. Zgodnie z wymienioną koncepcją w sytuacji kryzysowej państwo potrzebuje aż pięciu dni na „wdrożenie państwowych środków”. I przynajmniej na ten czas obywatele sami powinni sobie zapewnić byt i pierwszą pomoc. A także dwa litry wody dziennie na osobę.

Ewentualnie można się na wypadek nagłego przypadku zaopatrzyć w coś wysokoprocentowego. Nada się nie tylko do wypicia, można się też tym rozgrzać, a nawet udzielić pierwszej pomocy. Wedle Marca Elsberga jego własne zapasy wina starczyłby na dłużej niż przepisowe dwa tygodnie. Człowieka, który w thrillerze „Blackout” zagłębia się w otchłanie społeczeństwa w czasie przeciągającej się awarii prądu, pewnie należy posłuchać. Aczkolwiek zapasy alkoholu nie są zalecane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Przynajmniej nie wprost.

Aleksandra Sowa
Natalia Marszałek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam