Aleksandra SOWA: "Reductio ad Hitlerum. Retoryka Trzeciej Rzeszy i współczesny internet"

TSF Jazz Radio

Reductio ad Hitlerum. Retoryka Trzeciej Rzeszy i współczesny internet

Aleksandra SOWA

Badacz nowych mediów. Z kryptologiem Hansem Dobbertinem w Horst Görtz Institute for Information Security prowadziła jedne z najważniejszych europejskich badań dotyczących kryptologii oraz bezpieczeństwa w dziedzinie technologii informatycznych. Autorka licznych publikacji fachowych. Zajmowała się także m.in. redakcją internetową w ramach „Wahlkampftour” w kampanii wyborczej Gerharda Schroedera.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

W styczniu tego roku wygasły prawa autorskie do dzieła Mein Kampf Adolfa Hitlera. Przez prawie 70 lat wyłączność na publikacje książki należały do Republiki Bawarskiej jako prawnego „spadkobiercy” majątku Führera.

.Od stycznia Mein Kampf można zakupić w każdej niemieckiej księgarni. Teoretycznie, ponieważ publikacja pierwszego, naukowo opracowanego i skomentowanego wydania opóźnia się. „Czy to aby dobry pomysł?”, pyta Catherine Newmark w najnowszym wydaniu magazynu Philosophie Magazin (grudzień/styczeń 2015/16). „Przecież w tym kraju od niedawna znów płoną kwatery azylantów”.

A przecież książka ta, w ostatnich latach najczęściej udostępniana i cytowana na skrajnie ekstremistycznych i islamistycznych stronach internetowych, której lektury zabraniano Niemcom przez dziesięciolecia, przez co stała się już swojego rodzaju fetyszem, jest tak naprawdę po prostu „niezdarnie napisaną pracą”. W porównaniu z innymi pismami antysemickimi wypada najwyżej jak „amatorska próbka prawicowego myślenia tamtych czasów”, pisze Newmark. „Z historycznego punktu widzenia Mein Kampf wywarło znacznie mniejszy wpływ niż publiczne wystąpienia Hitlera”.

.W swoim dziele LTI (Lingua Tertii Imperii) — Notizbuch eines Philologen językoznawca Victor Klemperer analizował język Trzeciej Rzeszy. Klemperer, żydowski profesor, przeżył ją zresztą dzięki swej aryjskiej żonie, która pomimo represji nie anulowała związku, jak to robiła w tamtych czasach większość aryjskich Niemek. Klemperer zauważył, że w języku Trzeciej Rzeszy dominują wykrzykniki. „Naziści inflacyjnie stosowali wykrzyknik, tak jakby chcieli zmusić do ucieczki znak zapytania, będący symbolem zbyt subtelnego — przez co niewskazanego — myślenia”[1], skomentował Jacques de Saint Victor w Die Antipolitischen spostrzeżenia Klemperera.

„Znaczącym szczegółem” wedle de Saint Victora jest podobieństwo mowy Trzeciej Rzeszy do retoryki dzisiejszego Internetu.

.„Debaty bazują bardziej na twierdzeniach niż na argumentach”, zauważa — ale też radzi wystrzegać się zbyt pochopnego reductio ad Hitlerum, „które narzuca się obserwatorowi każdej nieco dłuższej dyskusji w sieci”. Niemniej jednak „niezwykły i uderzający jest fakt, że na forach internetowych dominują kategoryczne monologi, wyrażające tak skrajnie kontrastowe stanowiska, że prowokują do wzajemnych obelg”[2].

Błędne jest wedle Leo Straussa uznawanie czegoś za podważalne lub złe tylko dlatego, że głosił to lub adorował Hitler. Sieć, wedle de Saint Victora, jedynie odzwierciedla impulsy prawdziwego życia. Ostre debaty w sieci, obelgi i „hate speech” odzwierciedlają obraz przemocy dziś już zupełnie normalnej w życiu publicznym, „nawet jeśli anonimowość sieci zachęca do pewnych nietaktów”[3].

Do praktycznego zastosowania niezaprzeczalnie bardzo skutecznej „czarnej retoryki” Trzeciej Rzeszy przyznają się nie od dzisiaj instruktorzy i trenerzy, oferujący swoje usługi między innymi politykom i menedżerom. Nawet jeśli była niemiecka federalna minister, Renate Künast, raczej w anonimowości dopatruje się przyczyny „wulgarnych obelg” w sieci[4] i podobnie jak wielu innych twierdzi, że zniesienie anonimowości pomoże rozwiązać problem „hate speech”, to jednak wybuchy nienawiści i lincz w sieci są najprawdopodobniej odzwierciedleniem języka i obyczajów, które w publicznym i prywatnym życiu „offline” osiągnęły już status quo. De Saint Victor zacytował w tym kontekście Jérémiego Mani z Nouvel Observateur: „W międzyczasie rasistowskie komentarze nie są już anonimowe. Wielu używa swoich facebookowych profili […]. Nie ma już czegoś takiego jak poczucie wstydu”[5].

.Zapewne jednym z największych osiągnięć naszych czasów jest posiadanie zdania o książkach, których się nawet nie przeczytało. Jednak Mein Kampf powinno się przeczytać w oryginale, choćby po to, żeby zdać sobie sprawę z jego mocnych i słabych stron. Nawet jeśli przeczytanie tej książki przypuszczalnie uświadomi nam, że nie ma w niej nic demonicznego, że nie znajdziemy w niej dziś już żadnych tajemnic. Że pozostał tylko sfinks bez zagadki.

„Zasada zaufania do obywatela”, pisze Newmark, „obowiązuje również ze względu na aktualne polityczne radykalizacje”. Nie zakazy czy cenzura, lecz „solidne procesy negocjacyjne społeczeństwa obywatelskiego” są właściwym antidotum. Państwa muszą zagwarantować swoim obywatelom prawo do „pełnoletności” — zarówno online, jak i offline. Czy to przez prawo do anonimowości, szyfrowanie, czy tworzenie prywatnych, wolnych od inwigilacji przestrzeni. Wedle Immanuela Kanta rząd, który swój lud traktuje jak „niedojrzałe dzieci”, jest „największym możliwym despotyzmem”[6]. Kantowski projekt oświecenia opierał się właśnie na uwolnieniu ludzi od ich „niedojrzałości”.

.Dzisiaj, gdy dzięki Internetowi i sponsorowanej przez firmy internetowe sieciowej demokracji człowiek ryzykuje utratę swojej demokratycznej „pełnoletności” już poprzez kilka kliknięć myszą, nie cenzura, lecz właśnie transparentność i np. udostępnienie wszelkim czytelnikom pism takich jak Mein Kampf wydają się, wedle de Saint Victora, ważniejsze niż kiedykolwiek[7].

Aleksandra Sowa
Tekst ukazał się w jęz.niemieckim w sekcji „Kryptomania” magazynu „The European”, wwww.theeuropean.de, „Reductio ad Hitlerum. Rüdes beschimpfen im Netz”.

[1] De Saint Victor, J. 2015. Die Antipolitischen. Hamburg, S. 83. [2] Ebenda. [3] De Saint Victor. 2015. Die Antipolitischen. S. 82. [4] Krempl, S. 2015. „Heilige Kuh der Anonymität gehört geschlachtet“. In: heise.de, 2.12.2015 [LINK], letzter Zugriff am 28.12.2015. [5] De Saint Victor, J. 2015. Die Antipolitischen. S. 83-84. [6] Kant, I. 1977. „Über den Gemeinspruch: Das mag in der Theorie richtig sein, taugt aber nicht für die Praxis“. In: Werke in zwölf Bänden. Band 11, Frankfurt am Main 1977, S. 127., [LINK[7] De Saint Victor, J. 2015. Die Antipolitischen. S. 92.

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam