Jan FIDRMUC: Kraje Europy Środkowo-Wschodniej w punkcie zwrotnym

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej w punkcie zwrotnym

Photo of Jan FIDRMUC

Jan FIDRMUC

Badacz (stypendysta „Accueil de talents 2020”), Lille Économie et Management, Université de Lille, Francja;
Doradca w Instytucie Strategii i Analiz (ISA) Rządu Republiki Słowackiej. Research Associate, PRIGO University, Havírov, Czechy.

Sukcesy ostatnich trzech dekad polegały na zbieraniu nisko wiszących owoców. Ale ten model już się wyczerpał. Teraz kraje Europy Środkowo-Wschodniej muszą podjąć strategiczne decyzje. Mogą nauczyć się sięgać wyżej i nadal nadrabiać dystans, ale równie dobrze mogą utknąć w pułapce średniego dochodu – pisze Jan FIDRMUC

W 1989 r. opadła żelazna kurtyna przebiegająca od Bałtyku do Morza Czarnego. Zmycie tej paskudnej blizny z kontynentu otworzyło mieszkańcom Europy Środkowo-Wschodniej drogę do „powrotu do Europy”. Jednak po 45 latach separacji, dyktatury i złego zarządzania kraje postkomunistyczne były zubożałe i okaleczone. Koniec eksperymentu socjalistycznej gospodarki naznaczyły galopująca inflacja i szybko rosnące bezrobocie.

Dzisiaj kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają pełne prawo być dumne z tego, co osiągnęły. Większość z nich stała się członkami Unii Europejskiej, a ich dochody znacząco wzrosły. Bank Światowy obecnie postrzega większość Europy Środkowo-Wschodniej jako kraje o wysokim dochodzie. Inflacja jest pod kontrolą, natomiast bardziej niż z bezrobociem nowe kraje członkowskie muszą obecnie borykać się ze sprowadzaniem pracowników z zagranicy. Większość miast Europy Środkowo-Wschodniej pozbyła się już swojego nudnego, szarego wizerunku. Teraz te miasta są nowoczesne, kolorowe i tętnią życiem.

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej zawdzięczają swój sukces gospodarczym i instytucjonalnym reformom, które wdrożono w latach 90., oraz obecności licznej, taniej i wykwalifikowanej siły roboczej. Geografia również pomogła: położenie blisko kluczowych obszarów przemysłowych Europy Zachodniej stanowiło istotną zaletę. Zachodni kapitał przepływał na Wschód, a produkowane towary były eksportowane na Zachód. Przestrzeń pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym wkrótce zapełniły linie montażowe zachodnich korporacji. Wydaje się, że najwyraźniejszy przykład stanowi Słowacja: jest ona światowym liderem w produkcji samochodów (w przeliczeniu na osobę), mimo iż żaden z tamtejszych producentów samochodów nie jest rodzimą firmą.

Czy teraz, kiedy około dwóch trzecich zaległości w stosunku do poziomu Europy Zachodniej zostało nadrobione, możemy oczekiwać, że uda się wkrótce zapełnić pozostałą część luki? Są podstawy, by w to wątpić.

Jeszcze przed kryzysem spowodowanym pandemią COVID-19 wzrost produktywności został spowolniony we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Jednak (mimo iż sytuacja na rynku pracy jest napięta) wynagrodzenia nadal wzrastają. Ten rozdźwięk pomiędzy produktywnością a wzrostem wynagrodzeń stopniowo osłabia konkurencyjność gospodarek środkowoeuropejskich. Jeśli ten trend się utrzyma, międzynarodowe korporacje przeniosą się gdzie indziej – dalej na Wschód lub całkowicie poza granice Europy.

Spowolnienie produktywności jest zjawiskiem ogólnoeuropejskim, jednak w krajach Europy Środkowo-Wschodniej sytuację dodatkowo pogarsza ujemny przyrost naturalny i załamujący się rynek pracy. Trzydzieści lat temu siły roboczej było pod dostatkiem, jednak obecnie jest inaczej. Wskaźniki urodzeń dramatycznie spadły i niedługo populacje w całym regionie zaczną się kurczyć. Ponadto najlepsi, najinteligentniejsi, najlepiej wykształceni pracownicy nie zawsze zostają w swoich ojczystych krajach. Zamiast wykorzystywać swoje umiejętności w Pradze, Budapeszcie czy Warszawie, wnoszą swoje pomysły i pomagają budować dobrobyt we Frankfurcie, Londynie czy Paryżu.

Sukcesy ostatnich trzech dekad wynikały ze zbierania nisko wiszących owoców. Ale obecnie kraje Europy Środkowo-Wschodniej znalazły się w punkcie zwrotnym: mogą nauczyć się sięgać wyżej i nadal nadrabiać albo wpadną w tak zwaną pułapkę średniego dochodu. Aby tego uniknąć, wymienionym poniżej obszarom należy nadać wysoki priorytet.

Co należy robić? Cały region musi wykonać trzy zadania:

1. Wsparcie dla innowacyjności i edukacji. Zbyt długo modus operandi krajów Europy Środkowo-Wschodniej polegał na importowaniu kapitału i zaawansowanych technologii z Zachodu i eksportowaniu towarów i usług, których produkcja opierała się na taniej sile roboczej (lub nawet na eksportowaniu samych pracowników). Nasze kraje muszą stać się producentami, a nie importerami technologii. Ośrodkom akademickim i badawczym należy stworzyć warunki, w których będą mogły aspirować do tego, żeby przewodzić innym, a nie za nimi podążać. Wysoce specjalistyczna praca musi być należycie wynagradzana: wykształceni w kraju studenci i naukowcy powinni mieć powody, aby zostać, a ci, którzy wyjechali w przeszłości, powinni znaleźć powody, aby wrócić. Nie da się osiągnąć tego wszystkiego bez większego wsparcia rządowego dla szkolnictwa wyższego i nauki.

2. Redukcja nierówności pomiędzy regionami. Europa Środkowo-Wschodnia ma największą różnicę w dochodach w całej Unii Europejskiej. Stolice i inne większe miasta są bogate i dobrze prosperują, a mniejsze miasta i tereny rolnicze zostają w tyle. Najlepsi i najinteligentniejsi pracownicy wyjeżdżają – albo do dużych miast, albo za granicę. Aby to zmienić, należy przede wszystkim poprawić stan dróg i linii kolejowych. Firmy nie przeniosą swoich siedzib na słabo rozwinięte tereny, jeśli nie będą one miały dobrych połączeń z sieciami transportu i dystrybucji. Należy podjąć działania na rzecz równości edukacji na wszystkich szczeblach, aby pracodawcy przenoszący się do tych regionów znaleźli dużo wykwalifikowanych pracowników. Instytucje rządowe nie powinny być wszystkie skoncentrowane w stolicy, ich bardziej równomierna redystrybucja w całym kraju pomoże wyrównać różnice pomiędzy regionami. Dodatkowo za organami państwowymi podążą firmy z sektora prywatnego pracujące dla organów państwowych.

3. Polepszenie jakości instytucjonalnej i środowiska biznesowego. Aby przyciągnąć przedsiębiorców, prowadzenie interesów powinno być łatwiejsze. Oznacza to zmniejszenie obciążeń biurokratycznych, uproszczenie i uczynienie systemu podatków i dotacji bardziej przejrzystym oraz kategoryczne odesłanie korupcji i nepotyzmu do przeszłości. Uczyni to z Europy Środkowo-Wschodniej atrakcyjne pod każdym względem miejsce dla działalności firm zagranicznych – przede wszystkim dla działalności w zakresie badania i rozwoju – nie tylko ich linii montażowych. Pozwoli to także rodzimym firmom wzrastać i się rozwijać. Sprowadzanie zagranicznych firm jest bardzo dobre, jednak posiadanie rodzimych odpowiedników takich firm, jak Amazon, Hyundai czy Samsung, byłoby lepsze.

Jan Fidrmuc

Tekst publikowany w ramach projektu „Dekada Europy Centralnej” realizowanego z Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 stycznia 2021