Konrad BIAŁOSZEWSKI: "Humanitaryzm musi być zjawiskiem symetrycznym"

TSF Jazz Radio

Humanitaryzm musi być zjawiskiem symetrycznym

Konrad BIAŁOSZEWSKI

Pułkownik dypl. Ekspert kryminalistyki i biegły sądowy, ekspert narodowy w UE, były doradca Ministra Cyfryzacji; Współautor Paszportowego Systemu Informacyjnego, autor założeń do systemu pl-ID, współautor Systemu Wiza Konsul, konsultant systemu NATO-SOFA. Uczestniczył i kierował wdrożeniami systemu paszportowego oraz systemu Wiza Konsul w Polsce i w 42 innych krajach.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Migracja ludności z krajów objętych wojnami, słabych ekonomicznie, przeludnionych, nie jest nowością i stanowi stałe zjawisko. Obecnie zmieniło się jej postrzeganie pod wpływem skali exodusu niespotykanej w Europie od czasów II wojny światowej. Po raz pierwszy Europa jako region zintegrowany polityczno-ekonomicznie stała się obszarem docelowym masowej imigracji z zewnątrz.

.Dotychczasowe założenia polityki imigracyjnej Unii Europejskiej opierały się na dwóch elementach: polityce imigracyjnej prowadzonej na terenach, z których pochodzą imigranci; kontroli granicznej (od pewnego czasu tylko na granicach zewnętrznych UE). Ci, którzy przejdą przez sito graniczne, będą mieli odpowiedni status i będą akceptowani na terytorium krajów UE.

Obecna fala imigrantów zburzyła całkowicie dotychczasowe schematy postępowania. Okazało się, że UE nie potrafi działać w sytuacji kryzysowej.

Nagle dowiadujemy się, że setki tysięcy imigrantów będą przyjmowane z pominięciem procedur imigracyjnych, byleby tylko okazać coś, co nazywamy humanitaryzmem.

.Humanitaryzm tymczasem powinien być zjawiskiem symetrycznym, czyli z jednej strony są imigranci, a z drugiej są obywatele krajów przyjmujących tych imigrantów i pomysł tych obywateli na asymilowanie napływających imigrantów w społecznościach lokalnych.

Tak naprawdę, wsłuchując się w wypowiedzi przedstawicieli rządów i komisarzy UE, nie dowiadujemy się, jaki jest program asymilacji imigrantów. Słyszymy tylko, że poszczególne kraje muszą ich przyjąć. Ale co dalej?

* * *

.Można odnieść wrażenie, że powtarza się sytuacja z imigrantami przebywającymi w Polsce m.in. w Wólce Kosowskiej. Przez długi czas Straż Graniczna zgłaszała prokuratorom problemy z rosnącą liczbą imigrantów z regionu Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Ponieważ społeczeństwo nie odczuwało uciążliwości funkcjonowania imigrantów, ewentualne incydenty były bagatelizowane i oceniane jako „niska szkodliwość społeczna”. Po kilku latach okazało się, że wytworzyły się struktury nielegalnie handlujące na olbrzymią skalę różnymi towarami, w tym żywym towarem oraz narkotykami. „Niska szkodliwość społeczna” stała się „dużą szkodliwością społeczną”, powodującą straty idące w miliony dolarów czy euro.

Jakie wyciągnięto wnioski? Żadne. Wzmożono natomiast walkę ze zjawiskami, którym można było zapobiec.

W kontekście dotychczasowych doświadczeń oraz dużej fali imigracyjnej należy zadać następujące pytania:

 

1.Jak rozmieścić imigrantów, by się asymilowali, a nie tworzyli getta narodowościowe?

 

2. Czy prawo unijne w sprawie przepływu informacji o imigrantach jest właściwe, czy też należy je możliwie najszybciej dostosować do nowej sytuacji i w jakim czasie będzie można to zrobić?

 

3.Do których krajów imigranci będą się kierować i jaki może to mieć skutek dla krajów sąsiednich, jeśli chodzi o bezpieczeństwo?

 

4.Czy przepisy wewnętrzne Polski pozwalają gromadzić i przetwarzać informacje o imigrantach, przechowywać je i przekazywać właściwym instytucjom, by możliwe było zapewnienie bezpieczeństwa państwa?

 

.Na razie nie ma na te pytania odpowiedzi. Pojawiają się informacje, że Straż Graniczna sobie poradzi, że poradzą sobie inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Jednak Straż Graniczna odpowiada tylko za legalność pobytu cudzoziemców na terytorium państwa, natomiast nie zajmuje się kwestiami związanymi z asymilacją imigrantów. W pewnym stopniu pomaga im na wstępnym etapie w odnalezieniu się w polskiej rzeczywistości (np. wspiera naukę języka polskiego, kontakt z urzędami pracy), ale po upływie dwunastu miesięcy osoby te opuszczają ośrodek dla cudzoziemców.

W Polsce nikt nie wpływa instytucjonalnie na to, by imigrantów rozmieszczać na terenie poszczególnych gmin w sposób umożliwiający asymilację i wykluczający tworzenie skupisk narodowościowych.

A skupiska narodowościowe, zwłaszcza w sytuacji, gdy piętrzą się trudności ze znalezieniem pracy, utrzymaniem rodziny, to źródło frustracji prowadzącej niejednokrotnie do radykalnych postaw. Wniknięcie w takie getta bywa całkowicie niemożliwe, czego przykładem były w przeszłości społeczności albańskie na terytorium Polski.

.Mamy w Europie przykład państwa, które potrafi wymusić asymilację społeczną imigrantów. To Szwajcaria. Rząd federalny nie podejmie tam decyzji o przyjęciu imigranta, jeśli chęci jego przyjęcia nie zadeklaruje żadna z gmin związkowych. I nie ma mowy o przyjmowaniu więcej niż np. jednej rodziny w jednej gminie. Sprawia to, że imigrant (rodzina imigrancka) musi się odnaleźć w społeczności lokalnej, ponieważ nie ma możliwości izolowania się w getcie narodowościowym. Kolejny imigrant (rodzina) może zostać przyjęty przez tę samą gminę, gdy jej władze uznają, że społeczność lokalna jest w stanie to zrobić, i nie chodzi tu o sprawy ekonomiczne, ale przede wszystkim społeczne. Wiem, że podniosą się głosy o wolnościach, ale należy zwrócić uwagę, że przed prawami są obowiązki. A pierwszy obowiązek imigranta w stosunku do rdzennej społeczności to stanie się jej członkiem.

Elementem polityki imigracyjnej w krajach UE jest system VIS (Visa Information System), wspierający procedury wydawania wiz pozwalających na przebywanie na terytorium UE. Informacja o wnioskodawcy funkcjonuje w VIS przez określony czas, a następnie jest z niego usuwana i nie można jej nigdzie przenieść. To samo się dzieje w przypadku imigrantów, którym przyznawane jest prawo pobytu na terytorium danego państwa UE. Gdy otrzymują obywatelstwo kraju UE, wszelkie dane o nich są w VIS usuwane, nie przenosi się tych informacji do bazy krajowej (u nas jest nią System Rejestrów Państwowych). Po pewnym czasie okazuje się, że trzeba ponownie gromadzić informacje o danej osobie. To istotna dysfunkcja systemu VIS, który zamiast wspierać państwa w zakresie procedur bezpieczeństwa, powoduje, że stają się one „głuche” i „nieme”. W przeszłości intensywnie optowano w trakcie prac w Komisji UE za tym, by dopuścić możliwość przesunięcia całego rekordu z bazy imigrantów do bazy obywateli, jednak zapał osób dbających o przeciwdziałanie rasizmowi zablokował takie działanie.

.Dziś wszyscy zastanawiamy się nad skutkami przyjęcia ogromnej liczby imigrantów i nad możliwością narzucania ich kwot przez Brukselę. Niektórzy przekonują, że Polska ma dziś szczególne zobowiązania w tym zakresie, gdyż Polacy w przeszłości korzystali jako imigranci z dobrodziejstw oferowanych przez przyjmujące ich kraje. Nikt nie zwraca jednak uwagi na to, że była to migracja Europejczyków do innej części Europy lub do Ameryki, migracja ludzi mających podobną przeszłość kulturową, społeczną i ekonomiczną lub przynajmniej podobne przekonania i wartości, a zmuszonych do emigracji wskutek podziałów politycznych czy działań zbrojnych na obszarze Europy.

Polscy imigranci nie dążyli do wywrócenia systemu państwa gospodarza, lecz starali się egzystować w zastanych warunkach i do nich adaptować.

Mamy np. Polonię w wielu krajach, będącą częścią tamtejszych społeczności, a nie funkcjonującą obok nich czy nawet przeciwko nim. Niestety, imigranci z krajów pozaeuropejskich, mających odmienne systemy wartości i przekonań, z krajów, w których wojna trwa od wielu lat i gdzie są całe pokolenia nieznające pokoju — nie potrafią funkcjonować w warunkach europejskich i ulegają frustracji, co może stanowić źródło niepokojów społecznych. Przy obecnej fali imigracyjnej państwo przyjmujące imigrantów powinno dysponować informacją o tym, z kim ma do czynienia.

* * *

.W ostatnich latach był opracowywany plan strategii rozwoju bezpieczeństwa narodowego Polski. W pracach uczestniczyli przedstawiciele Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz wykładowcy Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Obrony Narodowej, którzy prowadzą studia w zakresie zarządzania kryzysowego. Obecna sytuacja to ewidentnie problem takiego właśnie zarządzania. Powstała pilna potrzeba wypracowania procedur nie tylko w zakresie działań sił zbrojnych, policji, Straży Granicznej czy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale też ustalenia całościowej polityki państwa wobec zjawisk migracyjnych. Jest to zarazem problem, który powinien być rozwiązany nie dziś lub jutro — powinien być rozwiązany wczoraj. Należy przy tym uwzględnić również problemy demograficzne Polski i wiążące się z nimi przewidywane problemy ekonomiczne. Potrzebna jest polityka imigracyjno-ekonomiczna obejmująca perspektywę wielu lat, i to nie tylko polityka wewnętrzna, ale i zewnętrzna, uwzględniająca decyzje władz krajów graniczących z Polską, unijnych i pozaunijnych.

Konrad Białoszewski

1

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

andrzej_mariusz pisze:

I pytanie piąte – czy nie najwyższy czas odejść od “poprawności politycznej” jako szkodliwej dla rdzennych mieszkańców Europy? Dałoby to możliwość udzielenia odpowiedzi na wcześniejsze 4 pytania.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam