Magdalena OLIFERKO-STORCK: Chopin bez białych rękawiczek. Nieznane oblicze relacji Chopina i Fontany

Chopin bez białych rękawiczek. Nieznane oblicze relacji Chopina i Fontany

Photo of Magdalena OLIFERKO-STORCK

Magdalena OLIFERKO-STORCK

Polsko-szwajcarska muzykolog chopinolog, muzyk,
research-associate na Universität Bern. W badaniach
koncentruje się na muzyce XVIII i XIX w.,
w szczególności na muzyce fortepianowej i tematyce
chopinowskiej. Autorka m.in. książek „Chopin i Fontana
w listach”, „Julian Fontana”, „Wirtuoz w cieniu Chopina”.

Ryc. Fabien Clairefond

Relacja Fontany z Chopinem kryje nieznane do niedawna bogate aspekty faktograficzne, psychologiczne i artystyczne – pisze Magdalena OLIFERKO-STORCK

.Jako najbliższy przyjaciel, wieloletni współlokator, nieoficjalny sekretarz, doradca, kopista i wydawca Œuvres Posthumes Chopina, Julian Fontana znał go tak dobrze jak nikt inny. Już w grudniu 1838 r., odnosząc się do ich niezwykłej poufałości i dzielonej wspólnie codzienności, Chopin pisał doń z Valldemossy „[…] możesz sobie mnie wystawić nieufryzowanego, bez białych rękawiczek, bladego jak zawsze”. Do niedawna, nie mając dostępu do źródeł, nie dociekano prawdziwej roli Fontany w życiu Chopina. Sądy o ich zgodnej przyjaźni opierano na zachowanej korespondencji Chopina, która w pobieżnym oglądzie objawia Fontanę jako ulubionego przez swego mistrza, nieszczędzącego mu najczulszych słów, zwracającego się doń „moje Życie”, „moje Kochanie”, „moja Julisio”, często deklarującego przyjaźń.

Relacja Fontany z Chopinem kryje za sobą nieznane do niedawna bogate aspekty faktograficzne, psychologiczne oraz artystyczne. Ich związek był dla Fontany z jednej strony przedmiotem uniesień i podziwu dla kunsztu przyjaciela, z drugiej zaś strony źródłem rozczarowań, których wspomnienie zachował jeszcze wiele lat po śmierci Chopina. Fontana oczekiwał od Chopina realnego wsparcia swego talentu, którego nigdy nie otrzymał. Nie zachowały się niestety listy Fontany do Chopina. To właśnie one mogłyby objawić drugie oblicze ich znajomości. Nieznane dotąd fakty z dziejów ich relacji odsłaniają jednak listy Fontany do Stanisława Egberta Koźmiana, opublikowane w mojej książce Fontana i Chopin w listach (Warszawa, NIFC 2009). Pełen obraz nieznanej dotąd wieloletniej i wielowątkowej historii relacji Fontany i Chopina odnajdzie Czytelnik w mojej najnowszej monografii Julian Fontana. Wirtuoz w cieniu Chopina (Warszawa, NIFC 2025, w druku). Targany emocjami Fontana miał wyznać w 1838 r.:

„Chopina żal by mi opuszczać, i chciałbym się z nim rozstać, bo ja go jako artystę nad wszystkich zawsze przenosiłem i przenoszę – ale jako człowieka kocham i nie cierpię, chciałbym go co dzień widzieć i być sto mil od niego […]” (M. Oliferko, Fontana i Chopin w listach, s. 56).

Julian Fontana był prawdziwie renesansowym umysłem, który wyróżnił się w wielu dziedzinach: był biegłym pianistą wirtuozem, odnoszącym sukcesy w Europie i na kontynencie amerykańskim; kompozytorem, który wprowadził do muzyki europejskiej motywikę karaibską; prawnikiem i bystrym strategiem rynku; tłumaczem poliglotą, publicystą, znawcą polskiej mowy i literatury oraz purystą językowym; popularyzatorem wiedzy astronomicznej i twórcą traktatu o astronomii; żołnierzem sprawy polskiej par excellence, który nie tylko jako młodzieniec walczył w powstaniu listopadowym, gdzie dosłużył się orderu Virtuti Militari, ale także angażował się w sprawę polską na emigracji – w Londynie, Paryżu oraz w Nowym Jorku.

.Fontana był rówieśnikiem Chopina. Urodził się 1810 r. w Warszawie. Już tutaj jego losy splotły się silnie z Chopinem, w którego domu bywał codziennym gościem. Młodzieńcy zaprzyjaźnili się bliżej w Liceum Warszawskim, gdzie od 1823 r. uczęszczali do wspólnej klasy. Młody Fontana miał niemal codziennie okazję przysłuchiwać się grze genialnego przyjaciela. Zdarzało się także, że grywał z nim na cztery ręce. Choć stosunek Chopina do działań artystycznych Fontany kształtował się przez długie lata ich znajomości, jego źródeł należy szukać już w okresie ich wspólnej edukacji w Warszawie. W Konserwatorium Józefa Elsnera Fontana kształcił się nie tylko jako pianista, ale także w dziedzinie kompozycji, uczęszczając tam do szkoły „średniej”. Chopin zaś odbył pod kierunkiem Elsnera „kompletny kurs kontrapunktu i kompozycji” na szczeblu „wyższym”. Podczas wspólnej edukacji w Konserwatorium ukształtowała się muzyczna wrażliwość Fontany, zainspirowana geniuszem Chopina. Pogłębiała się ona w następnych latach, spędzanych na emigracji w Paryżu, gdy pozostawał z Chopinem w bliskości.

Losy przyjaciół rozdzieliły się na krótko w 1830 r. Na początku listopada Chopin udał się w podróż do Europy, z której miał już nigdy nie powrócić. W Warszawie wkrótce wybuchło powstanie listopadowe, w którym Fontana wziął czynny udział, dosłużywszy się stopnia podporucznika artylerii. Już w pierwszych miesiącach emigracji młodzieńcy odnowili wzajemne kontakty, jednak do Paryża Fontana dotarł dopiero w 1832 r., po krótkim pobycie w Hamburgu. Przybywszy do Paryża, Fontana zamieszkał u Chopina i został jego nieformalnym uczniem. Z pedagogicznymi ideałami Chopina Fontana utożsamiał się do tego stopnia, że odtąd zawsze przedstawiał się publicznie jako jego uczeń, a także używał tego tytułu, opracowując edycje jego dzieł.

Pod koniec 1833 r., opuściwszy Paryż, Fontana wyjechał do Anglii, do czego zachęcony został przez legendarnego wirtuoza Ignaza Moschelesa, patronującego odtąd jego muzycznej karierze nad Tamizą. Niewykluczone, że powodem decyzji Fontany był brak wsparcia ze strony Chopina w Paryżu. Doświadczenia powstańcze, nieustanna tułaczka oraz ból rozłąki z bliskimi odcisnęły na nim silne piętno. Wydaje się, że Chopin nie rozumiał w pełni rozdartego wewnętrznie Fontany. W Londynie Fontana przebywał w latach 1833–1835. Oddawał się tam pracy pedagogicznej i dawał koncerty, odnosząc znaczne sukcesy. Angażował się także w polskich organizacjach emigracyjnych, a jego patriotyczne wystąpienia publiczne przyjmowane były z uznaniem. W Londynie Fontana wydał pierwszy zbiór polskich pieśni narodowych w tłumaczeniu angielskim, zatytułowany The Polish National Melodies (1837).

W 1835 r. Fontana powrócił do Francji, by szukać artystycznego spełnienia u boku Chopina. W Paryżu mieszkał z przerwami do 1844 r., w różnych okresach zajmując lokum razem z Chopinem, a także przebywając u niego pod jego nieobecność, gdy Chopin przebywał na Majorce i w Nohant. Wkrótce po przybyciu do Paryża Fontana nawiązał ścisłą współpracę z Chopinem jako kopista. Do 1841 r. sporządził dla niego ok. 50 kopii czystopisów (od op. 25 do 49 włącznie), które posłużyły za podstawy wydań francuskich, angielskich i niemieckich. Niektóre z nich musiał przepisywać nawet trzykrotnie.

Fontana znał doskonale dzieło Chopina i posiadał znakomite wyczucie jego stylu. Wiedział o tym dobrze Chopin, który miał całkowite zaufanie do muzycznej wiedzy i inteligencji przyjaciela. Pod swą nieobecność w Paryżu powierzał Fontanie przeprowadzanie korekt swych manuskryptów przeznaczonych do druku. Niekiedy Fontana sugerował Chopinowi pewne zmiany, które ten istotnie wprowadzał. Roli Fontany w tym okresie nie sposób przecenić. Jego pomoc stała się wręcz nieodzowna od 1838 r., gdy w życiu Chopina pojawiła się George Sand.

.Pochłonięty romansem Chopin, który bawił ze swą ukochaną na Majorce, a później spędzał sezony letnie w Nohant, powierzał Fontanie pod swą nieobecność wszystkie swe interesy. Zlecał mu jednak nie tylko przepisywanie manuskryptów czy negocjacje z wydawcami, ale także najbardziej prozaiczne „komisa”, upełnomocniając Fontanę do decydowania o najdrobniejszych detalach. Zdarzały się prośby Chopina o wybór garderoby en vogue, perfekcyjnego lokum w najlepszych dzielnicach Paryża czy nawet przysłanie rączki z kości słoniowej do drapania się po głowie. Korzystając z licznych przysług Fontany, Chopin powoływał się na jego znakomity, „angielski gust” oraz zdolność do załatwienia wszelkich interesów, zabawnie nazywaną przez siebie „wąchalitis”. Wydaje się jednak, że w ogóle nie zdawał sobie sprawy z oczekiwań Fontany wobec ich relacji.

Pierwsze przejawy nieporozumień Chopina i Fontany objawiają się w korespondencji związanej z pobytem Chopina w Anglii w 1837 r. Przed wyjazdem Chopina Fontana zachwalał go Stanisławowi Egbertowi Koźmianowi, po powrocie Chopina poczuł się jednakże zepchnięty w dalszy plan, co spowodowało kryzys ich relacji. Kolejny impuls stanowił wydłużony pobyt Chopina na Majorce oraz w Nohant (1838–1839) w towarzystwie George Sand, podczas którego Fontana obarczany był przez niego niekończącymi się zleceniami.

Jesienią 1839 r., tuż po powrocie Chopina do Paryża, Fontana podjął pierwszą próbę wyzwolenia się spod jego wpływów. Wyruszył w trasę koncertową w głąb Francji i występował z wielkim powodzeniem w Bordeaux i Tuluzie, gdzie prezentował m.in. dzieła Chopina. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że Fontana odegrał ogromną rolę w popularyzacji twórczości Chopina w ogóle. Koncertując w całej niemal Europie, a później także na półkuli amerykańskiej, włączał jego dzieła do programów prawie wszystkich swych występów. Twórczość Chopina nie zawsze była jednak właściwie rozumiana, co ograniczało strategiczny sukces Fontany.

Na początku 1840 r. Fontana osiadł na rok w Bordeaux, gdzie działał jako pedagog oraz koncertował, uzyskując duży sukces. Zachęcony dobrą passą postanowił raz jeszcze szukać szczęścia w Paryżu. Wiosną 1841 r. znalazł się znów blisko Chopina. Ponadroczna nieobecność nad Sekwaną zaszkodziła jednak jego pozycji, którą musiał budować niemal od nowa. Bardziej niż kiedykolwiek liczył wówczas na protekcję ze strony przyjaciela, której nigdy nie otrzymał. Przeciwnie, wyjechawszy niebawem na sezon letni do Nohant, w oddaleniu od Paryża, Chopin zasypywał teraz Fontanę niekończącymi się zleceniami, w czym zdawał się tracić wszelki umiar. Do narastania nieporozumień między przyjaciółmi w tym czasie przyczyniła się także wyraźnie niechętna Fontanie George Sand, choć jeszcze w październiku 1839 r. Chopin donosił Fontanie, że Sand uważa go za „najlogiczniejszego” i „najlepszego” przyjaciela Chopina. W tym czasie w Fontanie coraz silniej narastała potrzeba artystycznej wypowiedzi.

.Na przełomie 1841 i 1842 r. doprowadzony do ostateczności Fontana postanowił podjąć drastyczny krok: zerwał kontakt z Chopinem i zajął się komponowaniem własnych utworów. W kwietniu 1842 r. wyznał Stanisławowi Egbertowi Koźmianowi, że „moralny wpływ” Chopina był powodem, dla jakiego do tej pory nie oddawał się kompozycji, a jesienią tego samego roku donosił mu w wymowny sposób, że nie widuje się już z Chopinem. Swoje pierwsze opusowane dzieło (Marche funèbre) opublikował Fontana w elitarnym zbiorowym albumie Keepsake des pianistes Maurice’a Schlesingera pod koniec 1841 r., obok dzieł Kalkbrennera, Mendelsohna, Moschelesa, Rossiniego i Chopina. Publikacja ta stawiała go w szeregu najlepszych paryskich i europejskich pianistów. Początki samodzielnej drogi Fontany nie były jednak łatwe.

W latach 1842–1843 Fontana koncertował w wielu prestiżowych salonach i salach koncertowych Paryża, m.in. u księcia Adama Czartoryskiego w towarzystwie wiolonczelisty Jacques’a Offenbacha. Kulminacją działań artystycznych Fontany był jego benefisowy koncert w Salle Érard 17 marca 1843 r., na którym obecni byli Chopin oraz elita paryskich pianistów, m.in. Sigismund Thalberg. Fontana uzyskał doskonałe recenzje w prasie, gdzie podkreślano, że idzie w ślady Chopina. Na fali artystycznych sukcesów Fontana wyruszył w tournée koncertowe po Francji, Belgii i Nadrenii. Osiągnął znaczny sukces, a jego wykonania były przerywane oklaskami. Niespokojna natura, a przede wszystkim odczuwalny „oddech Chopina” nieustannie pchały go w nieznane. W 1844 r. wyruszył w spektakularną podróż za ocean. Były to czasy, gdy transatlantycka podróż była wciąż niebezpieczna dla życia, a statki parowe miały tradycję sięgającą zaledwie dwóch dekad. Przed odjazdem Fontana zapewniał Stanisława Egberta Koźmiana, że na wezwanie ojczyzny gotów jest natychmiast wrócić do Europy.

Wiosną 1844 r. Fontana dotarł do Hawany i osiadł tam na półtora roku. Na wyspie osiągnął znaczny sukces i zyskał uznanie, które zapewniły mu wirtuozeria i odniesienia do lokalnej tradycji. Na Kubie Fontana skomponował swe najbardziej spektakularne dzieło, Fantazję La Havanne op. 10, wykorzystującą folklor kubański, kreolski i hiszpański. Jako pierwszy w historii zaprezentował także na Kubie twórczość Chopina, która była tam dotąd zupełnie nieznana. Nie została ona jednakże należycie doceniona, a rozczarowanie związane z jej promocją spowodowało, że gdy półtora roku później Fontana przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, po raz pierwszy do programu swego debiutanckiego koncertu w Nowym Jorku w 1846 r. nie włączył w ogóle dzieł Chopina. W Nowym Jorku Fontana realizował się artystycznie na najwyższym poziomie, odnosząc znaczące sukcesy, a nowojorska prasa zaliczyła go do „najważniejszych profesorów fortepianu” wszech czasów. W Stanach Zjednoczonych Fontana został także przedstawicielem handlowym paryskiej fabryki fortepianów Pleyel i angażował się politycznie w polskiej diasporze, ciesząc się uznaniem rodaków.

W kwietniu 1848 r. w Nowym Jorku Fontanę zastał list Chopina, który wyrzucał mu niepamięć. Chopin pisał doń wówczas: „Jesteś tetryk, bestia, słowa mi poczciwego w żadnym liście swoim nie dałeś – ale to nic nie szkodzi, w duszy tam gdzieś mnie kochasz, tak jak i ja Ciebie. A może teraz więcej jeszcze, bośmy obadwa większe sieroty polskie […]”.

W związku z rewolucją 1848 r. i nadzieją wzniecenia powstania w sprawie polskiej Fontana w sierpniu 1848 r. udał się na krótko do Europy. Choć Chopin przebywał wówczas w Szkocji, nie doszło do ich spotkania. Do przebywającego w Londynie Fontany Chopin wysłał przejmujący list, który miał być dla nich ostatnim. Chopin postawił w nim Fontanę na równi sobie i – nawiązując do geniuszu instrumentów Stradivariusa – stwierdził: „Jesteśmy stare cymbały […] sławnego lutnisty, jakiegoś Straduarego sui generis, roboty […]”.

W ostatnich listach dokonało się pojednanie dawnych przyjaciół. Do ich spotkania już jednak nigdy nie doszło. Jeszcze w sierpniu 1848 r. Fontana wrócił do Ameryki, gdzie jesienią 1849 r. zastała go wieść o śmierci Chopina. W 1851 r. opuścił Stany Zjednoczone i na powrót osiedlił się na stałe w Paryżu. Odtąd oddawał się wydaniu spuścizny Chopina nieopublikowanej za jego życia, do czego otrzymał wyłączne pełnomocnictwo rodziny zmarłego kompozytora. Tytanicznej pracy nad Œuvres Posthumes Chopina poświęcił prawie 10 lat, zapisując się na zawsze na kartach historii. W 1855 r. ukazały się instrumentalne dzieła pośmiertne Chopina pod redakcją Fontany, cztery lata później zaś, w 1859 r., wydanych zostało przygotowane przezeń do druku 16 pieśni Chopina.

.W tym czasie niespodziewanie zmarła ukochana żona Fontany, nie pozostawiając testamentu, co pozbawiło go prawa do opieki nad pasierbami i własną córką. Niedługo potem Fontanę dotknęła kolejna tragedia: zaczął tracić słuch i musiał rozstać się z muzyką. Ogłuchły, chcąc przysłużyć się Polsce, przeniósł swe zainteresowania na niwę literacką. Publikował artykuły, dokonał pierwszego w historii tłumaczenia Don Quijote’a Cervantesa z oryginału na język polski (niewydany rękopis spłonął), ogłosił rozprawy: Kilka uwag nad pisownią polską (1866, 1869), Astronomia ludowa (1869), a także pisał analizy zagranicznych traktatów naukowych dla polskiej prasy.

Pozostający w nędzy i cierpieniu fizycznym Fontana odebrał sobie życie w noc poprzedzającą Wigilię 1869 r., aby ocalić dla syna resztę kapitału po zmarłej żonie. W swym pożegnalnym liście do Stanisława Egberta Koźmiana jeden z ostatnich akapitów poświęcił Chopinowi.

Magdalena Oliferko-Storck

Tekst ukazał się w nr 73 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]. Miesięcznik dostępny także w ebooku „Wszystko co Najważniejsze” [e-booki Wszystko co Najważniejsze w Legimi.pl LINK >>>].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. Fot. Fine Art Images / Heritage Images / Forum