Marcin JAKUBOWSKI: "Nauka"

TSF Jazz Radio

Nauka

Marcin JAKUBOWSKI

Fizyk w Instytucie Fizyki Maxa Plancka w Greifswaldzie zamujący się badaniami nad syntezą termojądrową. Ukończył studia na Wydziale Matematyki, Fizyki i Informatyki Uniwersytetu Opolskiego, doktoryzował na Uniwersytecie w Bochum prowadząc jednocześnie badania w Forschungszentrum Jülich. Pracował w kilku największych ośrodkach zajmujących się badaniami nad syntezą termojądrową, m.in. w General Atomics w San Diego i National Institute for Fusion Science w Japonii, gdzie wielokrotnie był profesorem wizytującym. Na Twitterze zainicjował stream #PięknoNauki.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Zrzut ekranu 2015-12-04 (godz. 10.49.25)

.Polska miała i ma świetnych naukowców. Rozsiani po świecie — w najlepszych laboratoriach — na trwałe zapisują się w historii nauki. Stanisław Ulam badał rozszczepianie jądra atomowego w Los Alamos. Aleksander Wolszczan, jako wykładowca Cornell University, odkrył pierwszą planetę poza Układem Słonecznym. Agnieszka Zalewska kieruje obecnie programem badań w CERN-ie — w ośrodku dysponującym największym akceleratorem cząstek na świecie. Nasi naukowcy wpisują się w światową naukę, pracując w renomowanych grupach badawczych. Dlaczego nie potrafimy takich grup tworzyć w Polsce?

.W jednym z wywiadów prof. Łukasz Turski przyznał: „Dopiero w wolnej Polsce przekonałem się, jak duża jest różnica pomiędzy pracą w dobrze zarządzanym zespole badawczym a zarządzaniem dobrym zespołem badawczym”. Mamy świetnych, mądrych, dobrze wykształconych naukowców, nie mamy — niestety — świetnych, dużych zespołów badawczych, w których mogliby oni prowadzić badania znaczące w skali światowej. Wydaje się, że przyczyn jest kilka:

Niedofinansowanie badań i naukowców

.Każda lista zapóźnień polskiej nauki byłaby niekompletna, gdyby pominąć na niej koronny już argument — brak pieniędzy. Choć wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej uczeni znad Wisły mają dostęp do ogromnych środków na badania (np. w ramach programu Horizon 2020), nie wygrywają konkursów o granty. Lata zapóźnień powodują, że nie jesteśmy w stanie konkurować z zachodnimi instytucjami w obszarze kompetencji, dorobku i infrastruktury. Obiektywnie patrząc — naukowcy z Francji, Holandii czy Niemiec mają imponującą listę publikacji w światowych periodykach, lepszą aparaturę badawczą i zespoły, które ich wspierają. Aby ich dogonić, musimy przekonać decydentów europejskich, by z większą wyrozumiałością traktowali polskie propozycje dotyczące badań, tak byśmy mogli zniwelować barierę oddzielającą nas od nauki w krajach rozwiniętych.

Na dodatek naukowcy są u nas marnie opłacani, wskutek czego albo skupiają się na zarabianiu pieniędzy na dodatkowych etatach, albo prowadzą te badania, na które łatwo jest zdobyć środki, a część tych środków przeznaczają na zwiększenie zarobków. Bardzo podobny mechanizm specyficznego pragmatyzmu ekonomicznego nauki powstał także w Chinach — z podobnych przyczyn. Rząd w Pekinie przeznaczył spore nakłady na badania, zostawiając przy tym wypłaty na dość niskim pułapie. Rozwiązanie wydaje się proste — trzeba podnieść zarobki naukowców i uniezależnić je od finansowania badań naukowych.

Rozdrobnienie

.Za każdym razem, gdy mam kontakt z polską uczelnią, nie potrafię się nadziwić, ile grup, zespołów i katedr potrafi powstać w ramach jednej uczelni. Lwia część tych zespołów składa się z kilku osób, a czasem raptem z jednego (sic!) naukowca. Tak na pewno nie powstanie wielka nauka. Aby mogła powstać, potrzeba fermentu, interakcji intelektów. Dyskusje, praca zespołowa, a nawet konkurencja pomiędzy członkami zespołów — tak powstają największe odkrycia. Tak też jest łatwiej zdobyć duży grant na większy projekt badawczy. Konsolidacja badań w ramach jednej uczelni to jednak program na wiele lat — nie da się z dnia na dzień zmienić diametralnie tematyki badań.

Rosjanie poszli jeszcze dalej i utworzyli jednostki flagowe. Uczelnie w Moskwie i Petersburgu, gdzie postanowiono stworzyć dobrze opłacane, topowe instytucje naukowe, coraz śmielej działają w świecie nauki. Można by się zastanowić, czy i w Polsce nie wyznaczyć kilku jednostek, które zostałby potraktowane preferencyjnie, pomóc im zdobyć taką reputację, jaką mają politechniki w Monachium czy Lozannie. Oczywiście, ośrodki te potrzebowałyby mądrych, utalentowanych menedżersko naukowców, którzy potrafiliby nimi kierować.

Izolacja

.Nie da się w XXI wieku uprawiać nauki, nie będąc częścią międzynarodowej społeczności. Tak jak Polacy prowadzą badania w jednostkach rozsianych po całym świecie, tak i naukowcy z całego świata powinni gościć na polskich uczelniach. Dzięki takim wizytom dochodzi do wymiany idei, importu umiejętności, których w danej jednostce brakuje. Oczywiście, żeby ściągnąć do Polski świetnych badaczy, musimy najpierw stworzyć miejsca, do których będą chcieli przyjechać na miesiąc, trzy miesiące, a może i na całe życie. Im lepsza będzie perspektywa prowadzenia badań na światowym poziomie nad Odrą i Wisłą, tym chętniej będą przyjeżdżali tutaj najlepsi naukowcy, co poskutkuje jeszcze wyższym poziomem nauki. Skoro opłaca się to Amerykanom i Niemcom, opłaci się i nam.

Student, czyli piąte koło u wozu

.Isaac Newton jednego ze swoich wielkich odkryć dokonał już w wieku 23 lat. Werner Heisenberg, jeden z najwybitniejszych niemieckich uczonych, sformułował matematyczny zapis mechaniki kwantowej w wieku 24 lat. Albert Einstein zrewolucjonizował naukę, filozofię i nasze postrzeganie świata, publikując w wieku 26 lat trzy bardzo ważne artykuły naukowe, nad którymi zaczął pracować, gdy miał 24 lata. W Polsce w tym wieku pisze się pracę magisterską, która po obronie ląduje na półce promotora i pokrywając się coraz grubszą warstwą kurzu, odchodzi w zapomnienie. Marnujemy najlepszy czas młodych ludzi, którzy zamiast stawać się członkami grup badawczych, stają się piątym kołem u wozu swoich promotorów. Praca magisterska powinna być jedną z cegiełek koherentnego planu badawczego instytucji, a student częścią zespołu. Przywróćmy relację uczeń — mistrz pomiędzy profesorem a jego studentem. Niech student ma czas i możliwość czerpać z wiedzy swojego mistrza, a profesor niech ma szansę wykorzystać w swoich badaniach entuzjazm i świeżość umysłu młodego człowieka. Nie osiągniemy tego, zapełniając uniwersytety coraz większą liczbą coraz słabiej wyedukowanych absolwentów szkół średnich. Przywróćmy uniwersytetom status miejsc, gdzie tworzy się i zdobywa wiedzę, tę na światowym poziomie. Przywróćmy relację uczeń — mistrz, bo przecież dzięki niej powstawały największe odkrycia.

Marcin Jakubowski

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam