Agenci ICE na lotniskach? USA zaostrza walkę z nielegalną imigracją

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w 21 marca 2026 r., że może skierować na lotniska agentów służb migracyjnych (ICE), jeśli Kongres nie porozumie się w sprawie finansowania dla ministerstwa bezpieczeństwa krajowego. Część personelu lotnisk nie stawia się w pracy, gdyż nie otrzymują wynagrodzenia.
Agenci ICE na lotniskach?
.„Jeśli skrajnie lewicowi Demokraci nie podpiszą natychmiast porozumienia pozwalającego na to, by nasz kraj, a zwłaszcza nasze lotniska, były znów WOLNE i BEZPIECZNE, przeniosę naszych wspaniałych i patriotycznych agentów ICE na lotniska, gdzie zajmą się bezpieczeństwem, jak nikt jeszcze nigdy nie widział, w tym będą natychmiast aresztować wszystkich nielegalnych imigrantów, którzy przybyli do naszego kraju, kładąc szczególny nacisk na tych z Somalii, którzy całkowicie zniszczyli, za zgodą skorumpowanego gubernatora, prokuratora generalnego i kongresmenki Ilhan Omar, niegdyś wspaniały stan Minnesota. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę ICE w akcji na naszych lotniskach” – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social.
Wcześniej w dniu 21 marca najbogatszy człowiek na świecie Elon Musk zaproponował, że wypłaci wynagrodzenie pracownikom amerykańskiej Administracji Bezpieczeństwa Transportu (TSA), którzy nie otrzymują wypłat w związku z częściowym shutdownem. „Chciałbym zaoferować wypłacenie wynagrodzeń personelowi TSA podczas obecnego impasu dotyczącego finansowania, który negatywnie wpływa na życie tak wielu Amerykanów na lotniskach w całym kraju” – napisał Elon Musk w serwisie X.
Shutdown ministerstwa bezpieczeństwa krajowego USA
.Nie wiadomo, jak miałoby działać zaproponowane przez Elona Muska rozwiązanie, ani czy byłoby to prawnie możliwe, aby osoba prywatna finansowała pracowników federalnych – podkreśliła stacja Fox News. Shutdown ministerstwa bezpieczeństwa krajowego USA trwa od połowy lutego. W jego wyniku 50 tys. pracowników TSA, odpowiadających za bezpieczeństwo na lotniskach, zmuszonych jest do pracy bez wynagrodzenia. Zatrudnieni otrzymają wypłatę dopiero po zakończeniu shutdownu.
W związku z paraliżem finansowania część personelu nie stawia się w pracy, a niektóre lotniska zamknęły część punktów kontroli bezpieczeństwa. Na niektórych portach lotniczych pasażerowie tkwią w długich kolejkach, czas oczekiwania sięga nawet trzech godzin. Najgorsza sytuacja panuje w Houston, Atlancie, Filadelfii i Nowym Orleanie. Dyrektorzy amerykańskich linii lotniczych zaapelowali w liście do Kongresu o pilne działania w celu uzgodnienia sposobu dalszego finansowania ministerstwa.
Demokraci odmówili zgody na wydzielenie środków dla resortu bez przeprowadzenia zmian w jego funkcjonowaniu. Swoje żądania przedstawili po zastrzeleniu przez funkcjonariuszy federalnych służb imigracyjnych w Minneapolis amerykańskich obywateli – Alexa Prettiego i Renee Good. Ministerstwo nadzoruje m.in. służby imigracyjne (ICE), Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP), TSA i Federalną Agencję Zarządzania Kryzysowego (FEMA).
Szacunek dla granic i dla prawa
”Wżądaniu, by Polska wpuściła na swój teren dodatkowy tysiąc emigrantów, albo by całkiem usunęła zasieki, nie ma żadnego sensu. Zasieki są tylko pewnym rodzajem państwowej granicy, odpowiednim do zagrożeń na terenie, gdzie przebiega granica. Istnieje takie zjawisko, jak przygniecenie rodzimej ludności przez najeźdźców” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA na łamach Wszystko co Najważniejsze w tekście „Szacunek dla granic i dla prawa„
„Łatwo dojść do przekonania, że Europa jest rajem na ziemi. Mamy tu wspaniałą tradycję kulturową, dobrze działającą gospodarkę, łagodny klimat i wysoki poziom społecznego bezpieczeństwa. Przez wiele lat za znośny poziom życia i bezpieczeństwo socjalne płaciliśmy wyrzeczeniami politycznymi. Ograniczanie wolności słowa i ślepe wdrażanie gospodarki nakazowej doprowadziły w 1956 roku do wybuchu protestów w Polsce i na Węgrzech. Protest wybuchł w Poznaniu i w Warszawie, jednak w tych miastach władze szybko opanowały sytuację, wyprowadzając wojsko na ulice i zamykając dysydentów w areszcie.”
„Inaczej było w Budapeszcie. Tam protest był bardziej widoczny. Na ulice Budapesztu wyszło ponad 200 tys. osób, po części z zamiarem wyrażenia solidarności z Polakami. Dla Moskwy to było już zbyt wiele. Przeraziła się reakcji łańcuchowej. Ponadto Węgrów było mniej niż Polaków i może okazaliśmy się bardziej ustępliwi niż oni. Wreszcie pojawił się pewien ważny wzgląd historyczny. W Warszawie na miejsce promoskiewskiej ekipy, która musiała odejść, szykowano Gomułkę, przedwojennego komunistę, później uwięzionego w latach stalinizmu za snucie wizji „polskiej drogi do socjalizmu”. Wypuszczono go ledwie dwa lata wcześniej, w 1954 r., gdy „twardogłowi” i „reformatorzy” mieli nadzieję, że uda im się przeciągnąć go na swoją stronę. W każdym razie Chruszczow zgodził się na jeden eksperyment, ale nie na dwa. Powstanie węgierskie zostało krwawo stłumione. Dwadzieścia tysięcy osób wtrącono do więzienia, dwustu tysiącom pozwolono wyemigrować, głównie do Europy Zachodniej i do Stanów Zjednoczonych.” – zaznacza prof. Jacek HOŁÓWKA.
.”Rok 1956 stał się przełomowym rokiem dla nowego rozumienia prawa do emigracji w Europie Środkowej i co wcześniej było po prostu niemożliwe, teraz stało się trudne, ale wykonalne. Przypomniano sobie dokument, który istniał już od roku 1950. We Włoszech przyjęto wtedy Europejską Konwencję Praw Człowieka, która zatwierdzała <<fundamentalne wolności>>. Szczególne znaczenie nabrały artykuły 4 i 5, postanawiające odpowiednio, że nikt nie może być trzymany w niewoli lub poddaństwie oraz że każdy ma prawo do wolności i do bezpieczeństwa. Można było uznać, że te dwa postanowienia wzięte razem ustanawiają prawo do przemieszczania się i osiedlania zgodnie z własną wolą, jeśli inne prawa państwowe państwa przyjmującego takich działań nie wykluczają. Nadal było oczywiste, że każde państwo ma prawo uznać, iż na jego teren pewne osoby nie mają wstępu. Ale przestało być oczywiste, że w zasadzie za granicę wyjeżdżać nie wolno i że tego ograniczenia uzasadniać nie trzeba. Prawo do zagranicznych podróży i do emigracji istnieje, tylko trzeba się nim właściwie posłużyć. Posłuszeństwem zasłużyć na zaufanie. Teraz prawa do wyjazdu za granicę na stałe można było odmówić ze względu na racje polityczne, propagandowe, religijne lub społeczne, ale nie można go było podważać pryncypialnie.”
PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ





