Boualem SANSAL wybrany do Akademii Francuskiej

Boualem Sansal wybrany do Akademii Francuskiej

Francusko-algierski pisarz, Boualem Sansal, który spędził rok w więzieniu w Algierii za krytykę reżimu, został wybrany do Akademii Francuskiej. Jest to koronacja jego kariery literackiej. Krótko przed aresztowaniem przez algierskie służby udzielił wywiadu „Wszystko co Najważniejsze”.

Boualem Sansal w Akademii Francuskiej

.To była oczywista decyzja. Boualem Sansal (ur. 1949) został wybrany w czwartek 29 stycznia 2026 roku do Akademii Francuskiej. Instytucja ta, założona przez kardynała de Richelieu w 1634 r., zrzesza 40 wybitnych pisarzy i miłośników języka francuskiego. Francusko-algierski pisarz został wybrany w pierwszej turze i będzie zajmował fotel numer 3, w którym zasiadał zmarły w 2021 roku prawnik i pisarz Jean-Denis Bredin.

Wybór Sansala do prestiżowej Akademii został skomentowany przez francuskich polityków. Przewodniczący centroprawicowych Republikanów i były minister spraw wewnętrznych Bruno Retailleau napisał na swoim koncie Twitter/X: „Gratulacje dla mojego przyjaciela Boualema Sansala, który zaszczyci Francuską Akademię swoim talentem, odwagą i ciepłym uśmiechem. Wybór tego Francuza to jasny dowód na to, że Francja pozostaje wielką ojczyzną literatów”.

„Wybierając Boualema Sansala jako Nieśmiertelnego, Akademia Francuska oddała hołd utalentowanemu pisarzowi, bohaterowi walki o prawdę. Jego odwaga i mocne słowa zyskały podziw narodu”, skomentowała z kolei Marine Le Pen, przewodnicząca prawicowego Zjednoczenia Narodowego.

Rok w algierskim więzieniu

.Boualem Sansal zaczął pisać w 1997 roku, podczas wojny domowej w Algierii i przetaczającej się fali islamistycznych zamachów terrorystycznych. Jest autorem wielu książek, na język polski przetłumaczono np. 2084. Koniec świata (dystopijna powieść o świecie zdominowanym przez islamizm) i Nasz ojciec esesman i męczennik (historia braci odkrywających nazistowską przeszłość ojca i jego powiązania z islamizmem).

W grudniu 2024 roku został zatrzymany na lotnisku w Algierze przez służby autorytarnego reżimu prezydenta Tabbuna i natychmiast uwięziony. Władze Algierii zarzucały mu „działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa”, mówienie o zagrożeniu islamistycznym w Europie, wspieranie suwerenności Maroka na Zachodniej Saharze i krytykę reżimu algierskiego. W marcu 2025 roku mimo słabego stanu zdrowia został skazany na 5 lat więzienia w kontekście antysemickiej nagonki zorganizowanej przez algierskie służby przeciwko adwokatowi pisarza. Starania francuskiej dyplomacji nie przynosiły efektu, dopiero interwencja Niemiec i prezydenta Steinmeiera w listopadzie 2025 roku umożliwiła wypuszczenie Boualema Sansala na wolność.

Wywiad dla „Wszystko co Najważniejsze”

.We wrześniu 2024 roku, dwa miesiące przed jego zatrzymaniem w Algierii, udzielił wywiadu miesięcznikowi „Wszystko co Najważniejsze”, w którym apelował o przebudzenie Europy i o sprzeciw wobec islamizacji.

„Widzimy, że we wszystkich krajach muzułmańskich istnieją partie zwane Ennahda. To arabskie słowo oznacza właśnie »przebudzenie«, »rewolucję«. Od VII do XII wieku islam przeżywał fazę ekspansji w kierunku Europy, Azji i Afryki. […] Ennahda przeniosła się dziś do Europy. Ideolodzy islamizmu zrozumieli bowiem, że trzeba to zrobić właśnie tam, w potężnych i zaawansowanych technologicznie krajach. Szczególnie na przedmieściach, gdzie populacja muzułmanów ciągle rośnie. […] Dziś w krajach muzułmańskich mamy do czynienia z islamem, który jest bardzo regresywny, brutalny i tradycjonalistyczny. To on dominuje w Afganistanie, Iranie, Algierii, Sahelu, niemal wszędzie. Jednak najbardziej groźny islam to ten, który rodzi się w Europie, wyzyskując cały dorobek Europy w zakresie kultury, władzy itp.”.

„Islamiści grają dzisiaj przeciwko nam na tej bardzo wrażliwej strunie chrześcijańskiej, a mianowicie na strunie żalu, miłosierdzia i poczucia odpowiedzialności. Nie tylko zresztą oni! Rosjanie czy Chińczycy również odkryli słaby punkt tej Europy, która nie była w stanie się zjednoczyć, pozostając zlepkiem różnych krajów o różnych wizjach długoterminowych. Europa się rozpada, żyje swoją wspaniałą tradycją kulturową, ale niczego już nie tworzy. Nie potrafiła się odnowić. Istnieje również słynny syndrom sztokholmski, kiedy ofiara w końcu solidaryzuje się ze swoim katem. Francja wzięta jako zakładniczka przez różne siły ostatecznie się im podporządkowuje; wszyscy próbują na tym zyskać: islam, Ameryka, Rosja, Azja, ale także ruchy lewicowe, LGBT”.

„Do tego wszystkiego Europa dodaje swoje własne problemy. Jest niewiarygodnie zadłużona, zbiurokratyzowana w taki sposób, że niczego nie da się tutaj dokonać. Cokolwiek robisz, zderzasz się z administracją. Znam ludzi, którzy mają pieniądze, którzy chcieliby inwestować, ale nie mogą ze względu na przytłaczającą biurokrację, normy, przepisy”.

„Gdy po zrzuceniu jarzma ZSRS kraje te odzyskały wolność, w oczywisty sposób stanęły przed niezwykle ważnym pytaniem: Co zrobić z naszą niepodległością? Szybko zdały sobie sprawę, że będzie dla nich niemożliwością pozostanie wolnymi i niezależnymi. Musiały dołączyć do jakiegoś obozu. Albo do Zachodu i kapitalizmu, albo do Rosji i komunizmu. Były niemal zmuszone przyłączyć się do obozu zachodniego. Obserwowałem to na gorąco. Na te nowo wyzwolone tereny, do tych krajów zubożałych, kruchych, niczym na podbitą ziemię przybyli Niemcy i wyrządzili wiele krzywdy. Za bezcen wykupywali nieruchomości, by potem odsprzedawać je z dużym zyskiem. Następnie przekupywali polityków, aby realizowali politykę korzystną dla Niemiec. Wiele ustaw dotyczących ubezpieczeń społecznych, związków zawodowych itp. zostało podyktowanych przez Niemców”.

Nathaniel Garstecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 stycznia 2026