Celem rosyjskiej ofensywy jest dojście do granic Donbasu [gen. Pawło PALISA]

Głównym celem w planach wiosenno-letniej kampanii Rosjan jest dojście do granic Donbasu – przekazał w środę zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, generał Pawło Palisa. Cel rosyjskiej ofensywy to Donbas. Jak dodał, Rosjanie zakładają też przedsięwzięcia, które uznał za niemożliwe do zrealizowania, takie jak np. utworzenie tzw. strefy buforowej w obwodzie winnickim.
Cel rosyjskiej ofensywy to Donbas
.„Rosjanie nieustannie zmieniają swoje plany, a przede wszystkim terminy ich realizacji. Z pewnością w tym roku skupią swoją uwagę przede wszystkim na Donbasie. A także, jeśli warunki będą dla nich sprzyjające, będą rozwijać i nasilać działania na południu – chodzi o kierunek ołeksandriwski i cały kierunek zaporoski” – powiedział Palisa w wywiadzie dla agencji RBK-Ukraina.
Według generała w planach Rosjan pojawił się punkt dotyczący utworzenia tzw. strefy buforowej w obwodzie winnickim w centralnej części Ukrainy, którego Rosjanie nie kontrolują i w którym nie posiadają swoich wojsk. Strefa buforowa miałaby powstać od strony nieuznawanego Naddniestrza.
Naddniestrze to separatystyczny region na terytorium Mołdawii, powstały na początku lat 90. XX wieku w wyniku wojny, której towarzyszyła rosyjska interwencja. Niepodległości Naddniestrza nie uznało żadne państwo, w tym Rosja, choć ta ostatnia wspiera je gospodarczo i politycznie.
„To pierwszy raz, kiedy odnotowano u nich plany tego rodzaju. Szczerze mówiąc, nie ma powodu do paniki, ponieważ obecnie nie widzę, by (Rosjanie) dysponowali siłami niezbędnymi do realizacji wszystkich tych zamierzeń” – przyznał Palisa.
Utworzenie stref buforowych w obwodach charkowskim, sumskim i czernihowskim – kolejne cele rosyjskiej ofensywy
.Generał zaznaczył, że w planach Rosjan pozostaje też utworzenie tzw. stref buforowych w obwodach charkowskim, sumskim i czernihowskim, a także stworzenie warunków do podjęcia próby zajęcia Zaporoża i obwodu chersońskiego oraz, w perspektywie długoterminowej, zrealizowania „agresywnych ambicji”, dotyczących zagarnięcia obwodów mikołajowskiego i odeskiego.
„Obecnie żadna ze stron nie wykazuje oznak radykalnego przełomu. Pomimo ambitnych planów Federacji Rosyjskiej na ten rok, przeciwnik nie dysponuje siłami niezbędnymi do wprowadzenia jakichkolwiek zmian na poziomie operacyjnym lub strategicznym, w tym do dotarcia do granic administracyjnych obwodu donieckiego w najbliższej przyszłości” – oświadczył Palisa.
Rosja i brak postępów terytorialnych w Ukrainie
.W minionym tygodniu agencja AFP, opierając się na danych amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) powiadomiła, że w marcu rosyjska armia, po raz pierwszy od dwóch i pół roku, nie odnotowała w ciągu miesiąca postępów terytorialnych w Ukrainie. W ocenie AFP jest to m.in. wynik kontrofensywy sił ukraińskich na południowym wschodzie kraju.
AFP przypomniała, że w czwartym roku rosyjskiej pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę Rosja kontroluje ponad 19 proc. ukraińskiego terytorium, w tym 7 proc., które pozostawało pod jej kontrolą już od 2014 r., kiedy – po aneksji Krymu i wybuchu wspieranej przez Rosję rebelii w Donbasie – faktycznie rozpoczęła się wojna rosyjsko-ukraińska.
Dyplomatyczna ofensywa Kremla
.Wojna w Ukrainie ma globalny wymiar. Toczy się nie tylko w płaszczyźnie NATO–Rosja. Wpływ na jej przebieg ma postawa Globalnego Południa, swego czasu określanego jako Trzeci Świat – pisze prof. Kazimierz DADAK.
Najważniejszym państwem wśród członków tego ugrupowania są Indie. Jej zakupy rosyjskiej ropy naftowej stanowią dla Moskwy bezpośrednie wsparcie. Niemniej polityczna neutralność, jeśli nie ciche poparcie, udzielane na scenie międzynarodowej przez inne wielkie państwa, np. Brazylię, pozwala Rosji unikać izolacji i powszechnego potępienia z powodu najazdu na Ukrainę.
Do tej to właśnie publiczności 15 stycznia 2026 r. Władimir Putin skierował ważne przesłanie z okazji złożenia listów uwierzytelniających przez nowych ambasadorów z 35 państw. Jak zwykle było ono pełne przeinaczeń i kłamstw, ale też zawierało istotne sygnały skierowane do sojuszników i przeciwników.
Kremlowski satrapa wylewał krokodyle łzy z powodu rosnących międzynarodowych napięć i toczących się wojen, tak jakby w tej chwili wojna z Ukrainą nie była najpoważniejszym konfliktem. Winę za nią zrzucił na przeciwników, których oskarżył o działanie na szkodę bezpieczeństwa Rosji i złamanie publicznie składanych obietnic, że NATO nie będzie rozszerzać się na wschód. Długo rozwodził się nad rolą Narodów Zjednoczonych i znaczeniem ram prawnych zawartych w Karcie ONZ.
W obecnym kontekście jego narzekanie na łamanie zawartych tam zapewnień o poszanowaniu suwerenności państw członkowskich brzmiały odrobinę mniej cynicznie. Dla Polski Stany Zjednoczone są najważniejszym partnerem i gwarantem niepodległości, stąd to, co wzmacnia potęgę USA, jest słusznie uważane za leżące w naszym interesie narodowym. Ale niejeden członek Globalnego Południa stawia znak równości, gdy jedni mówią, że dla ich bezpieczeństwa narodowego konieczny jest taki, a nie inny stan rzeczy w Ukrainie, a dla drugich – na Grenlandii. Podobnie Karta ONZ nie rozróżnia między dyktaturą i demokracją, każde państwo jest suwerenne i nie ma przyzwolenia dla interwencji zbrojnych, tym bardziej dla zawłaszczania kluczowego surowca ościennego kraju, np. jego zasobów ropy naftowej.
Stąd Putin domagał się pełnego poszanowania suwerenności państw Ameryki Łacińskiej, co stanowiło aluzję do ostatnich wydarzeń w Wenezueli. Prezydent Rosji także uwypuklił braterskie stosunki z Kubą, czym rzucił wyzwanie USA, które najwyraźniej przygotowują się do obalenia tamtejszych władz. Z punktu widzenia odświeżonej doktryny Monroe’a bardzo istotny będzie dalszy rozwój sytuacji na tym odcinku. Skuteczna obrona reżimu kubańskiego przez Moskwę byłaby niesłychanie ważnym sygnałem dla sceptycznie nastawionych do amerykańskiej hegemonii innych państw Ameryki Łacińskiej.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-dyplomatyczna-ofensywa-kremla/
PAP/ LW



