Putin zbiera pieniądze na dalszą wojnę. Donbas celem

Rosyjski przywódca Władimir Putin zwrócił się do oligarchów o wpłaty do budżetu; pieniądze te miałyby ustabilizować stan finansów kraju w związku z trwającą inwazją na Ukrainę – poinformowała agencja Reutera. Jak przekazano, do spotkania za zamkniętymi drzwiami miało dojść w czwartek wieczorem.

Rosyjski przywódca Władimir Putin zwrócił się do oligarchów o wpłaty do budżetu; pieniądze te miałyby ustabilizować stan finansów kraju w związku z trwającą inwazją na Ukrainę – poinformowała agencja Reutera. Jak przekazano, do spotkania za zamkniętymi drzwiami miało dojść w czwartek 27 marca 2026 roku wieczorem.

Rosyjski przywódca Władimir Putin zbiera pieniądze na dalsza eskalację wojny na Ukrainie

.Portal The Bell powiadomił, że rosyjski przywódca Władimir Putin rozmawiał z czołowymi biznesmenami o finansowaniu wojska i kontynuowaniu wojny z sąsiednim krajem, trwającej od 2022 r. Putin miał powiedzieć oligarchom, że Rosja będzie walczyć dalej, dopóki nie zdobędzie pozostałych obszarów Donbasu na Ukrainie, których dotąd nie udało jej się przejąć.

The Bell poinformował również, że miliarder Sulejman Kerimow zobowiązał się podczas spotkania z Putinem do przekazania 100 mld rubli (około 1,23 mld dolarów).

Agencja Reutera nie mogła natychmiast zweryfikować tych doniesień – w biurze Kerimowa nie odbierano telefonów. Kerimow zbił fortunę po upadku ZSRR. Media przypominają, że znalazł się w grupie oligarchów wezwanych przez Putina do Moskwy w dniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę – 24 lutego 2022 r.

W obliczu przedłużającej się wojny Rosja zmaga się z podwójnym problemem: spadającymi dochodami budżetowymi ze sprzedaży surowców energetycznych oraz spowolnieniem gospodarczym, które wpływa na dochody podatkowe z innych sektorów gospodarki.

Na początku marca Reuters uzyskał informacje, że Kreml przygotowuje się do ewentualnej 10-procentowej redukcji wszystkich „niewrażliwych” wydatków w tegorocznym budżecie. Ostateczna decyzja w tej kwestii będzie zależeć od wzrostu cen ropy, wywołanego wojną USA i Izraela z Iranem. 

Dyplomatyczna ofensywa Kremla

.Wojna w Ukrainie ma globalny wymiar. Toczy się nie tylko w płaszczyźnie NATO–Rosja. Wpływ na jej przebieg ma postawa Globalnego Południa, swego czasu określanego jako Trzeci Świat – pisze prof. Kazimierz DADAK.

Najważniejszym państwem wśród członków tego ugrupowania są Indie. Jej zakupy rosyjskiej ropy naftowej stanowią dla Moskwy bezpośrednie wsparcie. Niemniej polityczna neutralność, jeśli nie ciche poparcie, udzielane na scenie międzynarodowej przez inne wielkie państwa, np. Brazylię, pozwala Rosji unikać izolacji i powszechnego potępienia z powodu najazdu na Ukrainę.

Do tej to właśnie publiczności 15 stycznia 2026 r. Władimir Putin skierował ważne przesłanie z okazji złożenia listów uwierzytelniających przez nowych ambasadorów z 35 państw. Jak zwykle było ono pełne przeinaczeń i kłamstw, ale też zawierało istotne sygnały skierowane do sojuszników i przeciwników.

Kremlowski satrapa wylewał krokodyle łzy z powodu rosnących międzynarodowych napięć i toczących się wojen, tak jakby w tej chwili wojna z Ukrainą nie była najpoważniejszym konfliktem. Winę za nią zrzucił na przeciwników, których oskarżył o działanie na szkodę bezpieczeństwa Rosji i złamanie publicznie składanych obietnic, że NATO nie będzie rozszerzać się na wschód. Długo rozwodził się nad rolą Narodów Zjednoczonych i znaczeniem ram prawnych zawartych w Karcie ONZ.

W obecnym kontekście jego narzekanie na łamanie zawartych tam zapewnień o poszanowaniu suwerenności państw członkowskich brzmiały odrobinę mniej cynicznie. Dla Polski Stany Zjednoczone są najważniejszym partnerem i gwarantem niepodległości, stąd to, co wzmacnia potęgę USA, jest słusznie uważane za leżące w naszym interesie narodowym. Ale niejeden członek Globalnego Południa stawia znak równości, gdy jedni mówią, że dla ich bezpieczeństwa narodowego konieczny jest taki, a nie inny stan rzeczy w Ukrainie, a dla drugich – na Grenlandii. Podobnie Karta ONZ nie rozróżnia między dyktaturą i demokracją, każde państwo jest suwerenne i nie ma przyzwolenia dla interwencji zbrojnych, tym bardziej dla zawłaszczania kluczowego surowca ościennego kraju, np. jego zasobów ropy naftowej.

Stąd Putin domagał się pełnego poszanowania suwerenności państw Ameryki Łacińskiej, co stanowiło aluzję do ostatnich wydarzeń w Wenezueli. Prezydent Rosji także uwypuklił braterskie stosunki z Kubą, czym rzucił wyzwanie USA, które najwyraźniej przygotowują się do obalenia tamtejszych władz. Z punktu widzenia odświeżonej doktryny Monroe’a bardzo istotny będzie dalszy rozwój sytuacji na tym odcinku. Skuteczna obrona reżimu kubańskiego przez Moskwę byłaby niesłychanie ważnym sygnałem dla sceptycznie nastawionych do amerykańskiej hegemonii innych państw Ameryki Łacińskiej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-dyplomatyczna-ofensywa-kremla/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 marca 2026