Chińskie służby wywiadowcze zmieniają narzędzia, ale ich metody są te same [Paul Charon]

Narzędzia, z których korzystają chińskie służby wywiadowcze zmieniają się, ale metody są takie same – ocenił w wywiadzie dla radia France Inter ekspert Instytutu Badań Strategicznych Paul Charon. Zwrócił uwagę, że europejskie agencje wywiadowcze przestały negować zagrożenie ze strony ChRL.
Modus operandi chińskich służb to zachęcanie do przyjazdu do ChRL i werbunek na miejscu
.Podczas rozmowy przytoczono operację francuskiego kontrwywiadu ujawnioną na początku tego lata przez specjalistyczny portal Intelligence Online. W 2022 roku około siedmiometrowa antena wzbudziła zainteresowanie funkcjonariuszy francuskiego kontrwywiadu wojskowego (DRSD). Urządzenie było zamontowane na balkonie domu mieszkanki małej wioski na południu Francji. Po dokładnej obserwacji kontrwywiad ocenił, że nie jest to maszt do telewizji satelitarnej, a urządzenie potrafiące odbierać sygnały specjalistycznych satelitów zbudowanych przez firmy Airbus i Thales.
Wieś, gdzie zamontowana była antena, leży na obszarze odbioru sygnału wspomnianych satelitów. Francuskie służby nie miały wątpliwości, że chodzi o operację zagranicznego wywiadu. Właścicielka anteny okazała się obywatelką Chin i byłą pracowniczką chińskiej akademii technologii kosmicznych.
Jednak mimo długiej obserwacji służby specjalne nie zebrały wystarczających dowodów, aby oskarżyć kobietę o szpiegostwo. Dlatego zlecono instytucji odpowiedzialnej za fale radiowe, aby wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego postawienia anteny.
Według portalu Intelligence Online wewnętrzna notatka sporządzona przez francuskie służby jasno wskazuje na chińskie służby wywiadowcze w tej sprawie. Zarazem Paul Charon zwrócił uwagę, że Chiny przede wszystkim zajmują się w swojej działalności wywiadowczej kontrolą Chińczyków żyjących na uchodźstwie. Jednocześnie służby Państwa Środka są bardzo aktywne w cyberprzestrzeni.
– W 1983 roku, gdy powstało chińskie ministerstwo spraw państwowych, podjęto decyzję, aby możliwie ograniczyć ryzyko przy prowadzeniu działalności wywiadowczej – podkreślił Charon, tłumacząc, że było to też spowodowane słabą znajomością języków obcych. Zdaniem badacza modus operandi chińskich służb to zachęcanie do przyjazdu do ChRL i werbunek na miejscu, a następnie ostrożne prowadzenie agenta.
Chińskie służby wywiadowcze prowadzą grę na wielu frontach
.Kolejna zimna wojna, tym razem pomiędzy USA i Chinami, wchodzi w nową, jeszcze ostrzejszą fazę – pisze prof. Kazimierz DADAK.
W obliczu gwałtownie spadających cen na giełdach prezydent Donald Trumpzdecydował się wprowadzić na 90 dni cła w wysokości 10 proc., zamiast dużo wyższych stawek, dla wszystkich państw z wyjątkiem Państwa Środka. W tym ostatnim przypadku stawki podwyższył do w sumie 145 proc. Chiny ze swej strony podwyższyły cła do 125 proc. Przy takim poziomie ceł wymiana towarowa pomiędzy tymi największymi potęgami gospodarczymi świata nie będzie możliwa. Jeśli więc nie nastąpią istotne zmiany, dojdzie do decouplingu, czyli maksymalnego ograniczenia stosunków gospodarczych.
Kroki podejmowane w sferze gospodarczej odzwierciedlają stan stosunków politycznych. Biorąc pod uwagę wypowiedzi różnych amerykańskich polityków, w nadchodzących negocjacjach dotyczących wysokości ceł, jakie będą nakładane na import z poszczególnych krajów, Waszyngton będzie brać pod uwagę relacje ekonomiczne pomiędzy tymi państwami i Chinami. Im bliższe stosunki z Pekinem, tym wyższe zapowiadają się stawki celne w handlu z USA.
Jednakże nowa zimna wojna będzie się zasadniczo różnić od poprzedniej tym, że Związek Sowiecki nie był potęgą gospodarczą, podczas gdy Chiny są najważniejszym partnerem gospodarczym dla większości państw świata. Ameryka będzie wywierać ogromne naciski, żeby uciąć bliskie związki gospodarcze z Chinami. Można sądzić, że powodzenie takiego podejścia będzie zależeć od tego, jak zachowają się inni poważni gracze zachodniego świata, szczególnie UE i Japonia.
RRuch MAGA napełnił Amerykę wielką dozą optymizmu. Jest to zjawisko ze wszech miar dla USA korzystne, niemniej postrzeganie świata przez różowe okulary może przyczynić się do podejmowania kroków, które poprowadzą na manowce. Promowanie własnego interesu narodowego w drodze nałożenia nadzwyczaj wysokich ceł na wwóz dóbr z całego świata, w tym od najbliższych sojuszników, nie jest najlepszym sposobem pozyskiwania sobie zwolenników. Prezydent Theodore Roosevelt, w którego czasach USA wkroczyły na światową arenę, głosił: „Przemawiaj łagodnie i noś wielki kij”. Dziś z tym pierwszym są pewne kłopoty, a kij jest mniej okazały, zatem większa dawka zręczności w polityce międzynarodowej byłaby wskazana.
W USA są analitycy, którzy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Na portalu Foreign Affairs ukazał się artykuł Kurta M. Campbella i Rusha Doshiego, w którym podają to, na co zwracamy uwagę na tych łamach, że realny (według parytetu siły nabywczej) chiński PKB jest już o ok. 25 proc. wyższy od amerykańskiego. Co więcej, w zakresie produkcji przemysłowej, która jest podstawowa w przypadku rywalizacji na polu wojskowym, Państwo Środka ma wielką przewagę (30-procentowy udział w światowej produkcji wobec 15-procentowego amerykańskiego) i jeśli obecne trendy się utrzymają do końca obecnej dekady, to ta dysproporcja jeszcze się pogłębi (45 do 11 proc.). W niektórych dziedzinach udział Chin w światowym wytwórstwie jest oszałamiający: prawie połowa chemikaliów, połowa tonażu statków, ponad 2/3 samochodów elektrycznych, 80 proc. dronów dla celów cywilnych oraz 90 proc. paneli fotowoltaicznych i rafinowanych metali ziem rzadkich. Chiny, które mają niewiele ponad czterokrotnie więcej ludności niż USA, wytwarzają 20-krotnie więcej cementu i 13-krotnie więcej stali. Amerykanie nadal wytwarzają więcej samochodów i energii elektrycznej na głowę ludności, ale Chińczycy szybko nadrabiają zaległości w tych branżach. Kraj Smoka nie zasypia gruszek w popiele także w dziedzinach, które będą decydować o szybkości wzrostu gospodarczego i poziomie zaawansowania technologicznego w nadchodzących dekadach. Na dziesięć takich branż Chiny są w czołówce, w sześciu branżach przewodzą.
Według Campbella i Doshiego w zakresie siły wojskowej Chiny nadal są słabsze, jeśli chodzi o lotnictwo bojowe, ale w zakresie technologii rakietowych „przypuszczalnie” już przewodzą. W wielu innych zakresach znaków zapytania nie ma; od komunikacji kwantowej po technologie hipersoniczne Chiny nie mają sobie równych.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-ameryka-kontra-smok/
PAP/MB