Dekalog narodowego przetrwania

Dekalog narodowego przetrwania

Dekalog narodowego przetrwania to propozycja Marka Grabowskiego, socjologa z Fundacji Mamy i Taty opublikowana przez telewizję wPolsce24. Dekalog prodemograficzny, pronatalistyczny, w formacie dekalogu narodowego przetrwania. „Nie upieramy się przy poszczególnych punktach, stawiamy je pod rozwagę nas wszystkich” – zarekomendował dekalog przetrwania narodu Jacek Karnowski na antenie wPolsce24.

Dekalog narodowego przetrwania 2026

Dekalog narodowego przetrwania autorstwa socjologa Marka Grabowskiego, opublikowany na początku 2026 r. na antenie wPolsce24, to zdecydowanie najważniejsza, najbardziej konkretna propozycja prodemograficzna, jaka pojawiła się w przestrzeni publicznej w ostatnich miesiącach. Kwestie demograficzne to bowiem być albo nie być narodu, stąd warto wczytać się w dekalog narodowego przetrwania i propozycję, która została przedstawiona:

1. Zakaz propagandy antyrodzinnej, która powinna być karana ci najmniej tak surowo, jak handel narkotykami, bo jej skutki są straszniejsze, niż nawet twarde używki.

2. Przyjęcie założenia, że misją każdej kobiety i każdego mężczyzny jest posiadanie potomstwa; nie oznacza to piętnowania tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą tego postulaty spełnić, ale oznacza wyznaczenie nowego systemu wartości społecznych.

3. Przyznanie rodzinom z dziećmi większych praw politycznych niż reszcie społeczeństwa (np. dodatkowy głos na każde dziecko, które pozostaje pod opieką).

4. Progresywne programy socjalne tzn. 800+ na pierwsze dziecko, 1600 na kolejne, 2400 na trzecie itd.

5. Wychowanie młodego pokolenia maksymalnie poza wpływem mediów społecznościowych (szkoły bez telefonów komórkowych, ograniczony wiekowo dostęp do mediów społecznościowych).

6. Wzmocnienie treści narodowych i wspólnotowych w edukacji szkolnej, a także większe nasycenie procesu edukacji zajęciami praktycznymi.

7. Obowiązkowe przeszkolenie wojskowe: rok dla wszystkich bez wyjątku. Kobiety z możliwością wyboru służby w siłach wsparcia medycznego.

8. Powstrzymywanie laicyzacji życia społecznego.

9. Zaprzestanie wykorzystywania zagrożeń geopolitycznych i zdrowotnych jako narzędzia destabilizacji społecznej.

10. Przyjęcie założenia, że emigracja na stałe z Polski nie może być postrzegana dalej jako rzecz neutralna (czy wręcz pozytywna) dla losów narodu.

Dorota BOJEMSKA: Macierzyństwo. Doświadczenie najbardziej kobiece

„Doświadczenie macierzyństwa jest unikalne, zmieniające spojrzenie na rzeczywistość. Jest przeżyciem wyłącznie kobiet. Jest skarbem wspólnoty. I jeśli lamentujemy nad kryzysem wspólnoty, to musimy podjąć głęboką refleksję na temat sytuacji matek”

„Wbrew pozorom pierwszym od wielu dekad sygnałem podnoszącym prestiż macierzyństwa był program 500+. Nikt jeszcze nie zbadał jego wpływu na pozycję matek w społeczeństwie. A przecież gdy przyglądamy się anatomii prestiżu, pozycja ekonomiczna ma w niej istotne znaczenie. Prostota sztandarowego programu Prawa i Sprawiedliwości polega na tym, że dostaje je każda rodzina z dziećmi, podobnie jak inne programy, takie jak 300+ czy Rodzinny Kapitał Opiekuńczy. Z pewną przesadą można by je nazwać posagiem od państwa, które wnosi kobieta w system rodzinny. Dzisiejsze propozycje opozycji, tzw. babciowe, redukują odbiorców tylko do matek, które podjęły pracę zawodową. Jej opowieść zatem jest zasadniczo inna. W centrum jej zainteresowania jest bowiem aktywizacja zawodowa kobiet, czyli mówiąc wprost – produkt krajowy brutto. Opozycja neguje pojęcie pracy kobiet w domu, pomija mamy pozostające bez stosunku pracy zawodowej, a jest ich ok. 30 proc. To jest niestety ślepa uliczka, utrwalająca najtrudniejsze dylematy, jakie stoją obecnie przed młodymi mamami.

Gdybyśmy jednym słowem chcieli określić uczucie, które im towarzyszy, byłoby to rozdarcie. Możemy je opisywać jako poczucie doznawania dwóch silnych, sprzecznych ze sobą napięć: potrzeby bliskości z dzieckiem i rozwoju zawodowego. Jedno i drugie wymaga nakładu czasu i sił. Prawdą jest, że emancypacja otworzyła przed kobietami nowe możliwości wyboru drogi życiowej. Oczywiście nie każda bezdzietność jest wyborem, znacznie częściej wynika z braku partnera czy problemów zdrowotnych, daje jednak kobiecie upragnioną równość szans zawodowych. Natomiast łączenie macierzyństwa z pracą zawodową nigdy nie będzie porównywalne z życiorysem równoległym mężczyzny. Możemy i powinniśmy zmieniać charakter rynku pracy na bardziej elastyczny, pokazywać dobre praktyki pracy przyjaznej mamom, jak np. możliwości zatrudnienia na część etatu, promować aktywne ojcostwo itd., ale wyobrażenie, że obie role, matki i ojca, można zrównać i traktować zupełnie zamiennie, jest utopią, która nigdy się nie wydarzy. Nie ma także powrotu do modelu sprzed dekad. Trzeba zatem szukać rozwiązań, które uznają prawo do przeżywania macierzyństwa jako naturalnego etapu życia kobiety, chronionego nie tylko zapisem w konstytucji”

Mateusz ŁAKOMY: Upadł mit wysokiej dzietności w największych polskich miastach

„Polska jest krajem borykającym się z problemami związanymi z niską dzietnością. Wielu krajom naszego regionu udało się zwiększyć dzietność po okresie największej depresji początku XXI wieku, ale Polska wciąż pozostaje w ogonie tego peletonu. Po pewnym odbiciu w okresie 2015–2017 dzietność od kilku lat w naszym kraju ponownie spada.

Dotąd wydawało się, że wyspami względnej demograficznej szczęśliwości stają się największe miasta, takie jak Warszawa, Poznań, Kraków czy Gdańsk. Wnioskowano tak na podstawie danych GUS, które informowały, że w miastach tych dzietność osiąga nawet poziom zbliżony do 1,6, czyli wyraźnie przewyższający „średnią krajową”, która w 2021 roku wyniosła 1,33.

Próby interpretacji tego zjawiska były różnorakie. Wymienić można chociażby lepszą opiekę zdrowotną w miastach niż w innych regionach, większy dostęp do żłobków czy wyższe zarobki. Nie bez racji, ponieważ czynniki te sprzyjają dzietności. Co prawda „informacje korytarzowe” demografów sugerowały, że dane te mogą być nieco zawyżone, chociażby ze względu na sporą nierejestrowaną imigrację z prowincji, jednak na fali oficjalnego optymizmu nie poświęcano tym sugestiom zbyt wiele uwagi.

Tymczasem najnowsze dane GUS dotyczące dzietności, skorygowane o wyniki Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 r., boleśnie zburzyły ten idylliczny obrazek. Okazuje się bowiem, że dzietność mieszkańców tych miast faktycznie odstaje od średniej dzietności w Polsce, ale… in minus”.

Prof. Wolfgang MAZAL: Demografia – być albo nie być Europy

„Rodzina jest kluczem do zrozumienia europejskiej tożsamości. Ale jest też kluczem do europejskiej przyszłości. Jeśli nie pozwolimy na oddolny i organiczny rozwój rodziny, ryzykujemy utratę europejskiej kultury i siły ekonomicznej w przyszłości. A na to nie może być zgody”.

„Każda polityka powinna także kierować się pewnymi wartościami. Tak jest również w przypadku polityki rodzinnej i prodemograficznej. Moim zdaniem możemy wyróżnić kilka takich wartości. Pierwszą wartością jest wiara w przyszłość. Jeśli ludzie stracą pozytywną wiarę w niedaleką przyszłość, pochłonie ich pesymizm, co może skutecznie uniemożliwić im założenie rodziny. Kolejną wartością, na której dziś powinniśmy budować politykę prodemograficzną, powinno być pewne przekonanie o wartości rodziny, swoista wiara w rodzinę. Bardzo często decyzja o założeniu rodziny jest przepełniona retoryką o próbowaniu i czekaniu na odpowiedni moment. Rodzina to najwyższy rodzaj osobistej inwestycji, jaką możemy zrobić, w której nic nie jest dane i w stu procentach pewne. Nie chodzi o myślenie „może to zadziała”. Założenie rodziny to decyzja wymagająca pewnej otwartości i wrażliwości, która pozwala zaufać drugiej osobie. Rodzina nie jest grą losową”.

wPolsce24/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 stycznia 2026