Hezbollah włącza się do wojny z Izraelem i USA

Hezbollah włącza się do wojny

W reakcji na ataki Izraela i USA na Iran libańska organizacja terrorystyczna Hezbollah zapewniła w dniu 1 marca 2026 r. w komunikacie, że „stawi czoło” amerykańsko-izraelskiej agresji. Palestyński Hamas nazwał zabicie ajatollaha Alego Chameneia „straszliwą zbrodnią”.

Hezbollah włącza się do wojny

.„Spełnimy nasz obowiązek, stawiając czoło tej agresji” – oświadczył szef libańskiej proirańskiej organizacji szejk Naim Kasem, dodając, że „bez względu na cenę nie opuścimy (…) pola walki”. Od początku amerykańsko-izraelskich ataków na Iran Hezbollah nie interweniował.

W dniu 1 marca 2026 r. po południu na południu dzielnicy stolicy Libanu, Bejrutu, planowany jest wiec poparcia dla Iranu z udziałem zwolenników Hezbollahu. Organizacja zaapelowała też do meczetów o recytowanie Koranu i organizowanie spotkań żałobnych po śmierci irańskiego przywódcy Alego Chameneia.

Agencja AFP podała, że władze Libanu nie sądzą, by Hezbollah wziął udział w regionalnym konflikcie, wskazując, że podczas ataków amerykańsko-izraelskich na Iran w czerwcu 2025 roku nie podjął żadnych działań. Hezbollah jest osłabiony po wojnie z Izraelem, który atakuje jego pozycje mimo zawieszenia broni obowiązującego od listopada 2024 r.

Również palestyńska organizacja Hamas odniosła się w dniu 1 marca 2026 r. do śmierci Alego Chameneia, nazywając jego zabicie „straszliwą zbrodnią”. „Stany Zjednoczone i okupacyjny reżim faszystowski (tj. Izrael – przyp. red.) ponoszą całkowitą odpowiedzialność za tę szokującą agresję i ohydną zbrodnię przeciw suwerenności Islamskiej Republiki Iranu, jak również za poważne reperkusje dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie” – napisano w oświadczeniu Hamasu.

Liban. Kraj skazany na wojnę

.Philip K. Hitti nazwał Liban „jedną z tych ziem, którą można określić jako mikroskopijną pod względem wielkości, ale makroskopijną pod względem wpływów”. Z uwagi na położenie geograficzne, znaczenie strategiczne w konflikcie izraelsko-arabskim, mozaikę społeczną oraz niewydolny system polityczny, od momentu wyodrębnienia się Libanu jako samodzielnego państwa, jest to kraj skazany na wojnę – twierdzi Patryk PALKA.

Liban jest wyjątkowym państwem na mapie Bliskiego Wschodu. Żaden inny kraj w regionie nie posiada tak różnorodnej struktury społecznej. Według danych ONZ w Libanie mieszka obecnie 5,8 mln ludzi (raport World Population Prospects 2024). Około 1/3 z nich – od 30 do 35 proc. – to chrześcijanie (głównie maronici). Pozostałe 2/3 stanowią muzułmanie, druzowie i wyznawcy innych religii, przy czym ok. 30 proc. to szyici, kolejne 30 proc. to sunnici, a ok. 5 proc. to druzowie. Dane nie są dokładne, ponieważ ze względu na kwestie polityczne, w centrum których znajduje się równowaga wyznaniowa, w Libanie od 1932 r. nie przeprowadzono spisu powszechnego. Ten ostatni wskazywał, że na początku lat 30. XX w. populacja kraju liczyła ok. 875 tys. osób, z czego aż 53 proc. stanowili chrześcijanie (Statistics Lebanon Ltd, The Lebanese Demographic Reality, 2013). 

Tak wysoki odsetek chrześcijan w Libanie wynika z zaszłości historycznych. Do pewnego stopnia jest to również pochodna tamtejszego ukształtowania terenu. W papieskiej adhortacji Nowa nadzieja dla Libanu z 1997 r. czytamy, że „Liban, to kraj ku któremu często zwracają się spojrzenia. Nie możemy zapomnieć, że jest on kolebką starożytnej kultury i jednym ze świateł Morza Śródziemnego. Wszyscy znają słowo Byblos, przypominające początki pisma. To w tym rejonie Bliskiego Wschodu, dokąd Bóg posłał swego Syna, aby dokonać dzieła zbawienia wszystkich ludzi, uczniów Chrystusa po raz pierwszy nazwano chrześcijanami (por. Dz 11,19-26). Chrześcijaństwo szybko stało się istotnym elementem kultury tego rejonu, a w szczególności ziemi Libanu, bogatej dzisiaj w różne tradycje religijne”. 

Liban to ojczyzna Kananejczyków, a także ich potomków – Fenicjan. Byblos, miasto istniejące do dziś, jest jedną z najstarszych osad ludzkich w historii. Określenie tego miejsca kolebką starożytnej kultury nie jest nadużyciem. Z biblijnego punktu widzenia region Libanu jest częścią Ziemi Świętej. Chrześcijaństwo utrwalili tam uczniowie Marona, mnicha eremity nauczającego w górach syryjskich na przełomie IV i V stulecia. Podobnie jak ich nauczyciel praktykowali oni ascezę i przenieśli się w góry (pasmo Liban), co pozwoliło im unikać prześladowań niezależnie od zmiany sytuacji politycznej w regionie, który był areną walk Cesarstwa Wschodniorzymskiego z Persami, a następnie z Arabami. Nawet w okresie ekspansji kalifatu i budowy imperium muzułmańskiego (VII-VIII w.) libańscy chrześcijanie, zwani maronitami, zachowali autonomię. Obok nich w górach Libanu mieszkali druzowie, przedstawiciele synkretycznej grupy religijnej wyodrębnionej z islamu, łączącej w swoich przekonaniach elementy wielu wyznań. 

.W okresie wypraw krzyżowych (od XI w.) maronici nawiązali kontakty z katolickim rycerstwem europejskim. Zasilali jego szeregi, zawierali sojusze, a ponadto złożyli przysięgę na wierność papieżowi. Unia Kościołów katolickiego i maronickiego nigdy nie została zerwana i trwa do dziś.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 marca 2026