O co toczy się gra Izraela i Iranu?

Gdybyśmy wzięli trzy strony tego konfliktu, patrząc wyłącznie na Bliski Wschód, to jest to de facto wojna izraelsko-irańska o Arabów – ocenił publicysta specjalizujący się w dziedzinie Bliskiego Wschodu Paweł Rakowski w rozmowie na kanale YouTube „Układ Otwarty – Igor Janke”, jaka została przeprowadzona w dniu 22 marca 2026 r. W jego ocenia rywalizacja Izraela i Iranu toczy się tym samym o to, które z tych państw zostanie regionalnym hegemonem.
Izrael i Iran toczą wojnę o Arabów
.Wojna USA i Izraela z Iranem toczy się już od ponad trzech tygodni. 21 marca prezydent USA Donald Trump wystosował ultimatum wobec Islamskiej Republiki Iranu, iż jeżeli ta nie odblokuje Cieśniny Ormuz po upływie 48 godzin wieczorem 23 marca 2026 r. to wówczas zostanie zniszczony cały system energetyczny tego państwa. Teheran odpowiedział analogiczną groźbą wobec państw Zatoki Perskiej i Izraela.
Do eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie, potencjalnych scenariuszy dalszego rozwoju wydarzeń oraz tego jakie są cele walczących stron w rozmowie z Igorem Janke mówił 22 marca 2026 r. publicysta specjalizujący się w dziedzinie regionu Bliskiego Wschodu Paweł Rakowski.
Gdybyśmy wzięli trzy strony tego konfliktu, patrząc wyłącznie na Bliski Wschód, to jest to de facto wojna izraelsko-irańska o Arabów – stwierdził Paweł Rakowski. Następnie dodał: „Izrael wie o tym, że jeżeli tą wojnę wygra, to te kraje będą w zasadzie bardzo bliskimi sojusznikami izraelskimi, wręcz zbyt bliskimi”.
W przypadku scenariusza zwycięstwa Islamskiej Republiki Iranu ekspert wskazuje, iż Teheranowi uda się nie tylko odtworzyć Oś Oporu, ale również stworzyć wielką strefę wpływów. „Jeżeli Amerykanie tą wojnę przegrają to Iran tak właściwie poszerza swoją strefę wpływów i będzie miał wtedy nowe imperium perskie, czy w zasadzie imperium irańskie” – ocenił Paweł Rakowski w rozmowie z Igorem Janke.
Ekspert odniósł się także do trzeciej możliwości potencjalnie skutecznych negocjacji pokojowych w najbliższym czasie. W jego ocenie państwem mediatorem pomiędzy USA i Izraelem a Iranem w takim scenariuszu najpewniej byłby Egipt. O tym, że Kair miałby wystąpić w roli pośrednika pomiędzy Amerykanami i Irańczykami pisały w ostatnim czasie media arabskie. Spekulacje w kontekście roli potencjalnego mediatora obejmowały również Katar, ale to państwo z Zatoki Perskiej samo stało się celem irańskich ostrzałów.
Strategia Iranu
.Paweł Rakowski odniósł się w trakcie rozmowy do tego jaka jest strategia Iranu w tym konflikcie. „Iran chce, żeby Amerykanie opuścili Zatokę Perską. A to opuszczenie Zatoki Perskiej ma być między innymi spowodowane tym, żeby Arabowie zobaczyli to, że układy z Amerykanami nie mają żadnego sensu” – stwierdził publicysta specjalizujący się w dziedzinie Bliskiego Wschodu Paweł Rakowski w rozmowie z Igorem Janke na jego kanale YouTube.
Następnie ekspert dodał, że Islamska Republika Iranu chce wytworzyć pośród arabskich krajów Zatoki Perskiej poczucie tego, iż amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa są bezwartościowe. Dlatego właśnie m.in. Teheran ma uderzać w swoich arabskich sąsiadów oraz jako jeden z warunków przystąpienia do negocjacji pokojowych z Amerykanami stawia wyjście Waszyngtonu z regionu – w przypadku spełnienia tego warunku amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie uległyby w oczywisty sposób załamaniu, a w innych regionach wyraźnemu osłabieniu.
Specjalista zauważył, że Arabowie jako sposób na cementowanie amerykańskiej obecności wojskowej w regionie oraz utrzymywanie tym samym przez Amerykanów gwarancji bezpieczeństwa dla arabskich monarchii Zatoki Perskiej dokonywali intratnych zakupów wojskowych w Stanach Zjednoczonych. Wyjście wojsk amerykańskich z Bliskiego Wschodu wytworzyłoby tym samym pośród Arabów poczucie, iż układy z USA nie mają sensu.
.Jego zdaniem wyjście Amerykanów z regionu Bliskiego Wschodu byłoby nie tylko niczym „podważenie całego amerykańskiego systemu”, zarazem petrodolarowego jak i gospodarczego, ale oprócz tego doprowadziłoby również do wytworzenia przekonania pośród wielu państw, że „Amerykanom nie wolno ufać w żaden sposób”.
Marcin Jarzębski




