Izrael wzywa do ewakuacji kilkanaście kilometrów od ośrodka wzbogacania uranu w Fordo [„New York Times”]

Izrael wzywa do ewakuacji strefy przemysłowej w irańskim ostanie (prowincji) Kom, kilkanaście kilometrów od ośrodka wzbogacania uranu w Fordo, kluczowego obiektu irańskiego programu jądrowego – podał „New York Times”.
Izrael wzywa do ewakuacji
.Dziennik ocenia ostrzeżenie jako zapowiedź zbliżających się uderzeń z powietrza. W komunikacie opublikowanym w sieci społecznościowej wezwano cywilów, aby „natychmiast opuścili” niewielki obszar, zaznaczony na czerwono na dołączonej mapie. „Wasza obecność na tym obszarze zagraża waszemu życiu” – napisano. Nie jest jasne, z jakiego powodu Izrael miałby ostrzeliwać ten obszar – podkreślił „NYT”.
Sam ośrodek w Fordo był celem ataku w czerwcu 2025 roku w czasie wojny 12-dniowej pomiędzy Iranem a Izraelem i USA. Wówczas amerykańskie bombowce B-2 zrzuciły na obiekt ciężkie bomby penetrujące, starając się zniszczyć ukryte pod ziemią magazyny wzbogaconego uranu.
Ostan Kom nie był jak dotąd celem zmasowanych ataków w obecnym konflikcie, który rozpoczął się 28 lutego. Nie potwierdzono uderzeń na ośrodek w Fordo ani bezpośrednich ataków na placówkę nuklearną w Isfahanie na południe od Teheranu – podał „NYT”.
Władze Izraela uzasadniły ataki na Iran potrzebą odpowiedzi na „egzystencjalne zagrożenie”, jakie stwarza według nich irański program jądrowy i program zbrojeń rakietowych. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że jednym z celów jest zapewnienie, że Teheran nie będzie miał broni nuklearnej.
Reżim irański zapewniał, że jego program nuklearny służy wyłącznie celom cywilnym. Władze Izraela oceniały jednak, że ośrodek w Fordo mógłby umożliwić Teheranowi szybkie opracowanie bomby jądrowej.
Trzydzieści lat ślepej wiary w globalizację minęło
.Nie możemy uciec od najważniejszego pytania: czy architektura Narodów Zjednoczonych, którą zbudowaliśmy 80 lat temu, sprosta wyzwaniom, które nasza era teraz przed nami stawia?
Żyjemy w szybko zmieniającym się i złożonym okresie, pełnym szans, ale także, a może przede wszystkim niebezpieczeństw. Wisimy między wojną a pokojem. Według Globalnego Indeksu Pokoju 2024 obecnie na świecie toczy się 56 konfliktów zbrojnych – to najwyższa liczba od czasów II wojny światowej.
Żyjemy w świecie zasadniczo różnym od tego, w którym powstały Narody Zjednoczone. W 1945 roku 51 państw, a obecnie prawie wszystkie państwa świata postanowiły połączyć siły, aby stworzyć organizację międzynarodową, której głównym celem miało być zapobieganie wojnie.
Pytanie, które musimy sobie jednak zadać po osiemdziesięciu latach, brzmi: czy nam się to udało? Odpowiedź wszyscy znają; widnieje w nagłówkach gazet i jest bezlitosna. Pokój, dialog i dyplomacja już bowiem nie są w stanie, jak się wydaje, przekonywać ani zwyciężać. Zbyt często przeważa użycie siły. Scenariusz, z którym się mierzymy, papież Franciszek określił z niezwykłą trafnością jako „trzecią wojnę światową” prowadzoną „w kawałkach”. Wśród głównych trwających konfliktów jest oczywiście agresja Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie.
Trzy i pół roku temu, 24 lutego 2022 roku, Moskwa postanowiła zaatakować Kijów. Nie sądzę, aby wystarczająco rozważono konsekwencje tego wyboru. Za fundamentalne uważam to, że Federacja Rosyjska, stały członek Rady Bezpieczeństwa, celowo podeptała artykuł 2 Karty ONZ, naruszając integralność i niezależność polityczną innego suwerennego państwa, z zamiarem aneksji jego terytorium. I nadal nie wykazuje gotowości do poważnego przyjęcia jakiegokolwiek zaproszenia do rozmów pokojowych.
Jak można było się spodziewać, to ugodzenie w prawo międzynarodowe wywołało destabilizujące skutki, wykraczające daleko poza granice, na których toczy się wojna. Konflikt na Ukrainie na nowo wzniecił i wywołał wiele innych ognisk kryzysów, podczas gdy Narody Zjednoczone stały się jeszcze bardziej podzielone.
Nie jest przypadkiem, że Hamas skorzystał ze słabości tej architektury, aby przeprowadzić atak na Izrael 7 października 2023 roku. Okropieństwo i brutalność tego ataku – polowanie na bezbronnych cywilów – skłoniły Izrael do reakcji, która w zasadzie była uzasadniona, ponieważ każde państwo i każdy naród ma prawo do obrony. Jednak reakcja na agresję musi zawsze respektować zasadę proporcjonalności. Dotyczy to jednostek, a tym bardziej państw. Izrael przekroczył tę granicę, prowadząc wojnę na dużą skalę, w której w sposób nieproporcjonalny cierpi ludność cywilna Palestyny. I to właśnie przekraczając tę granicę, państwo żydowskie naruszyło normy humanitarne, powodując rzeź cywilów. Jest to wybór, który Włochy wielokrotnie określały jako nieakceptowalny i który spowoduje, że zagłosujemy za niektórymi sankcjami wobec Izraela, proponowanymi przez Komisję Europejską. Nie przyłączymy się jednak do tych, którzy obwiniają wyłącznie Izrael za sytuację w Gazie, bo to przecież Hamas rozpoczął wojnę. To Hamas może zakończyć cierpienie Palestyńczyków, natychmiast uwalniając wszystkich zakładników. To Hamas chce wykorzystywać cierpienie ludzi, których rzekomo reprezentuje.
Izrael musi wydostać się z pułapki tej wojny. Musi to zrobić dla historii narodu żydowskiego, dla swojej demokracji, dla niewinnych ludzi i dla uniwersalnych wartości wolnego świata, którego jest częścią. Aby zakończyć wojnę, potrzebne są konkretne rozwiązania. Pokoju nie buduje się samymi apelami ani ideologicznymi deklaracjami przyjmowanymi przez tych, którzy wcale nie chcą pokoju; pokój buduje się cierpliwością, odwagą i rozsądkiem.
Dzieci z Gazy, podobnie jak te, które Włochy z dumą przyjmują i otaczają opieką w swoich szpitalach, szukają odpowiedzi mogących poprawić ich sytuację – i nad tym pracujemy. Włochy są obecne i będą stały po stronie każdego, kto jest gotowy pracować nad poważnym planem uwolnienia zakładników, stałym zawieszeniem broni, wyłączeniem Hamasu z jakichkolwiek mechanizmów rządzenia w Palestynie, stopniowym wycofaniem Izraela z Gazy oraz udziałem społeczności międzynarodowej w zarządzaniu fazą po zawieszeniu broni, aż do momentu, gdy perspektywa dwóch państw stanie się rzeczywistością. W tym kontekście uważamy za bardzo interesujące propozycje, które prezydent Stanów Zjednoczonych omawiał z krajami arabskimi, i oczywiście jesteśmy gotowi udzielić wsparcia.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/giorgia-meloni-trzydziesci-lat-slepej-wiary-w-globalizacje-minelo/
PAP/ LW




