Bardella, Polska i nowa architektura europejskiej prawicy [Nathaniel GARSTECKA]

Jordan Bardella Polska

Wizyta Jordana Bardelli w Polsce była czymś więcej niż kolejnym spotkaniem europejskich polityków. Lider Rassemblement National wykorzystał ją do umocnienia swojej pozycji przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku, zacieśnienia relacji z polską prawicą oraz wysłania sygnału o możliwej przebudowie układu sił na europejskiej prawicy. Imigracja, Rosja, Ukraina i przyszłość Unii Europejskiej stały się elementami znacznie szerszej gry politycznej.

.Francja i Polska są od wieków naturalnymi sojusznikami. Podróże przedstawicieli politycznych między naszymi dwoma krajami nie powinny więc wzbudzać dodatkowych komentarzy. Tym razem jednak było inaczej. Wizyta Jordana Bardelli była ważna z więcej niż jednego powodu: imigracja, przyszłość instytucji europejskich oraz Rosja zostały poruszone, ale międzynarodowa pozycja przewodniczącego RN jest także w centrum debat.

Podróż Jordana Bardelli do Polski

Przypomnijmy przede wszystkim kontekst. Jordan Bardella (urodzony w 1995 roku) jest oficjalnym przewodniczącym Rassemblement National, największej partii Francji, a także grupy Patriots for Europe, największej grupy prawicowej w Parlamencie Europejskim przed ECR (Europejskimi Konserwatystami i Reformatorami) oraz ESN (Europą Narodów Suwerennych). Jest ponadto jednym z głównych kandydatów w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Jego udział w tych zmaganiach zależy jednak od werdyktu apelacji w procesie Marine Le Pen, zaplanowanego na początek lipca 2026 roku.

W swojej pogoni za międzynarodową pozycją Jordan Bardella odbył już kilka podróży zagranicznych: do Wielkiej Brytanii, Belgii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Izraela. Ta ostatnia miała zresztą bardzo symboliczny wymiar: szef partii długo oskarżanej o antysemityzm został przyjęty w Izraelu przez izraelskiego ministra w ramach konferencji poświęconej walce z antysemityzmem. To znak, że zagrożenia dla bezpieczeństwa Żydów we Francji zmieniły swój charakter.

Jordan Bardella udał się zatem do Polski w dniach 18–19 czerwca 2026 roku. Spotkał tam w szczególności prezydenta Karola Nawrockiego, przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego, prezesa partii oraz Krzysztofa Bosaka i przedstawicieli Konfederacji, którzy towarzyszyli mu w Sejmie i przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Wizyta na granicy polsko-białoruskiej miała na celu zapoznanie się ze skalą polskiego systemu walki z nielegalną imigracją instrumentalizowaną przez reżim Białorusi. W tym elemencie wizyty towarzyszył mu Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego. Bardella oddał również hołd przed pomnikiem Bohaterów Getta.

Oficjalnie była to wizyta w ramach współpracy ugrupowań prawicowych w Parlamencie Europejskim: grupy Patriotów, do której należą Rassemblement National i polski Ruch Narodowy (Konfederacja), oraz grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, której członkiem jest PiS. Jordanowi Bardelli towarzyszył zresztą Fabrice Leggeri, europoseł RN i były dyrektor agencji Frontex, której siedziba znajduje się w Warszawie.

Szeroki konsensus w sprawie imigracji i UE

Cel podróży Jordana Bardelli był także polityczny: zmierzyć nastroje polskiej prawicy w perspektywie ewentualnego zbliżenia w przypadku zwycięstwa obozu patriotycznego i konserwatywnego w nadchodzących wyborach w 2027 roku, zarówno francuskich, jak i polskich. Do tego można dodać wzmocnienie jego pozycji jako męża stanu w perspektywie kampanii prezydenckiej, która już się rozpoczęła, oraz w kontekście niepewności dotyczącej udziału Marine Le Pen w wyborach.

Przebieg wizyty był szczególnie analizowany przez komentatorów, ale przede wszystkim obserwowano wypowiedzi Jordana Bardelli. Od lidera RN oczekiwano stanowiska w kilku kluczowych kwestiach: imigracji, Unii Europejskiej i Rosji. Dwa pierwsze tematy były raczej łatwe do podjęcia przez lidera francuskiej prawicy. W przeddzień jego podróży Parlament Europejski przegłosował nową dyrektywę dotyczącą powrotów nielegalnych migrantów, ułatwiającą ich wydalanie. Zarówno francuska, jak i polska opinia publiczna zgadzają się co do konieczności zdecydowanego ograniczenia nielegalnej imigracji. Jordan Bardella wielokrotnie chwalił wysiłki Polski w obronie wschodniej flanki UE, znajdującej się pod presją migracyjną od 2021 roku z powodu działań białoruskich służb.

Przewodniczący RN wielokrotnie potępiał również federalistyczny kurs Komisji Europejskiej, opowiadając się za modelem Europy Narodów bliskim wizji generała Charles’a de Gaulle’a. Zaatakował nadmierną produkcję regulacji przez UE, szczególnie w dziedzinie środowiskowej: „Green Deal jest największym paktem ekonomicznego spadku narzuconym Europie od II wojny światowej. Jeśli nie będziemy już zdolni produkować w Europie, staniemy się zależni od importu, a więc od obcych potęg” – oświadczył na antenie TV Republika.

„Unia Europejska mnoży normy nakładane na naszych rolników i przedsiębiorców, zachęca do masowej imigracji i likwidacji granic. Ta polityka jest zła dla Francji, a europejskie narody oczekują nowej architektury europejskiej” – dodał w rozmowie z telewizją wPolsce24.

Rosja i Ukraina – Jordan Bardella bierze udział w debacie

Wreszcie, i był to bez wątpienia najtrudniejszy temat tej wizyty, pojawiła się kwestia Rosji. Jeszcze przed podróżą Jordan Bardella wygłosił wypowiedzi, które uspokoiły jego polskich partnerów: „Rosja jest wielowymiarowym zagrożeniem zarówno dla Europy, jak i dla Francji” – wyjaśnił w wywiadzie dla Politico.

Już w Polsce kontynuował ten przekaz, oskarżając Rosję i Białoruś o instrumentalizację nielegalnej imigracji w celu destabilizacji Europy: „Władimir Putin wykorzystuje Białoruś, aby wywierać szantaż migracyjny na Polskę i destabilizować europejskie narody od wewnątrz. To część hybrydowej, wielowymiarowej wojny, którą Rosja prowadzi przeciwko Europie”.

Wizyta Jordana Bardelli została dobrze oceniona przez polską prawicę. Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego, wyraził zadowolenie: „Polska i Francja mają wiele wspólnych wyzwań, a także wiele możliwości współpracy. Dziś w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotkał się z Jordanem Bardellą – francuskim europosłem i przewodniczącym Zjednoczenia Narodowego. To była bardzo dobra rozmowa o przyszłości Europy, bezpieczeństwie oraz roli suwerennych państw we wspólnocie europejskiej”.

Krzysztof Bosak dodał: „Dzisiejsza rozmowa z Jordanem Bardellą potwierdziła, że na wiele kluczowych kwestii patrzymy podobnie. Sprzeciw wobec imigracji, zablokowanie przyjęcia Ukrainy do UE, rezygnacja z samobójczej polityki klimatycznej – o to będziemy wspólnie walczyć. Europa może być ponownie silna tylko wtedy, gdy będzie budowana na współpracy suwerennych państw narodowych, a nie w opozycji do nich”.

Wreszcie Jordan Bardella włączył się także do debaty dotyczącej odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Ten zdecydował się nadać jednej z ukraińskich brygad imię „bohaterów UPA”, organizacji nacjonalistycznej oskarżanej o dokonanie ludobójstwa na Polakach na Wołyniu.

Były premier z obozu centrowego Gabriel Attal, jeden z kandydatów w wyborach prezydenckich w 2027 roku, skrytykował decyzję Polski, wiążąc ją z RN, który „bronił w 2022 roku sojuszu wojskowego z Rosją”.

Odpowiedź przewodniczącego RN była ostra: „Zatwierdzacie więc decyzję nazwania ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem UPA, grupy, która współpracowała z nazistami i zamordowała 100 tysięcy polskich cywilów? To absurdalne stanowisko, które skłóciłoby nas z Polską, zaprzyjaźnionym krajem słusznie oburzonym, a także z Izraelem, który właśnie zaprotestował. Bardzo niepokojące ze strony kogoś, kto aspiruje do kierowania Francją i działania na rzecz pokoju w Europie”.

Czy RN skorzysta z tej wizyty?

Cel realizowany przez Jordana Bardellę podczas tej wizyty był wieloraki: wzmocnić swoją międzynarodową pozycję na rok przed wyborami prezydenckimi, umocnić francusko-polskie więzi w kontekście globalnych napięć – wspomniał bowiem o traktacie z Nancy podpisanym w 2025 roku – kontynuować proces normalizacji wizerunku RN, szczególnie poprzez oddanie hołdu przy pomniku Bohaterów Getta, a także położyć fundamenty pod zbliżenie europejskich prawic.

Wybór Polski do realizacji tych celów był daleki od przypadku. Prawica jest tu silna, wielowymiarowa i dobrze zorganizowana. Kraj pozostaje od wieków strategicznym partnerem Francji, jego rozwój gospodarczy czyni go jednym z najważniejszych państw Europy, a jego historyczne doświadczenia idealnie wpisują się w potrzebę budowania wiarygodności RN w oczach opinii publicznej, szczególnie w kwestii stosunku do Rosji.

We wszystkich tych punktach Jordan Bardella zdołał zdobyć polityczne punkty, co można dostrzec po mobilizacji lewicy i centrum, które zdecydowały się ostro skrytykować jego podróż.

Warto to podkreślić, ponieważ polityka zagraniczna przez długi czas pozostawała jednym z głównych słabych punktów FN i RN. Wydaje się jednak, że ten etap został już częściowo przezwyciężony, szczególnie po wizycie Jordana Bardelli w Izraelu oraz sukcesie jego wizyty w Polsce.

Czy będzie to wystarczające, aby przynieść prawicy głosy potrzebne do wygrania wyborów prezydenckich? Odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy kandydat RN – niezależnie od tego, kto nim będzie – będzie musiał zmierzyć się z tymi tematami podczas kampanii oraz debat z innymi kandydatami. Wypowiedzi dotyczące Rosji będą musiały zostać jeszcze doprecyzowane, ponieważ RN pozostaje podzielony przez różne nurty w tej kwestii, a jego wiarygodność nie została jeszcze ostatecznie ugruntowana.

.Jeżeli Jordan Bardella zostanie wybrany prezydentem Francji wiosną 2027 roku, będzie to częściowo zasługą także tej dwudniowej podróży do Polski. Jest ona zarazem kolejnym dowodem na to, że francusko-polska przyjaźń przekracza podziały polityczne. Francuskie centrum i polskie centrum potrafią współpracować, podobnie jak francuska prawica i polska prawica. Jest to stan rzeczy, który warto utrwalać.

Nathaniel Garstecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 czerwca 2026