Konflikt w Iranie nie jest dla nas daleką wojną [Wołodymyr ZEŁENSKI]

Konflikt w Iranie

Na Bliskim Wschodzie jest już 201 ukraiński ekspertów wojskowych – oznajmił 17 marca 2026 r. przemawiając w brytyjskiej Izbie Gmin prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dodał, że kolejnych 34 jest gotowych do rozmieszczenia w regionie.

Konflikt w Iranie nie jest dla nas daleką wojną

.Nasze zespoły są już w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Arabii Saudyjskiej, a kolejne są w drodze do Kuwejtu. Współpracujemy również z kilkoma innymi krajami. Umowy zostały już zawarte – oświadczył Wołodymyr Zełenski. Stwierdził, że wysłał tych „ekspertów wojskowych na prośbę naszych partnerów, w tym Stanów Zjednoczonych”. Prezydent Ukrainy, mówiąc o walce z dronami na Bliskim Wschodzie, wspomniał także o umowie z USA, dotyczącej dronów, która – jak zauważył – „wciąż pozostaje aktualna”.

Odnosząc się do wojny z Iranem, Wołodymyr Zełenski podkreślił, że „to nie jest dla nas daleka wojna”. Nazwał relacje Iranu i Rosji „braterstwem poprzez nienawiść”. Przywódca Ukrainy zwrócił uwagę, że Rosja wciąż jest w stanie czerpać zyski, mimo że jest krajem agresorem. – Nawet teraz on (przywódca Rosji Władimir Putin) nadal dostaje pieniądze, ponieważ sankcje na jego ropę zostały uchylone. Oczywiście dziękuję. Dziękuję, że Wielka Brytania nie robi tego. Dziękuję bardzo – powiedział Wołodymyr Zełenski.

Jak zauważyła Sky News, prezydent Donald Trump cofnął częściowo sankcje na rosyjską ropę, aby zbić ceny surowca, które wzrosły wraz z wojną na Bliskim Wschodzie. Wołodymyr Zełenski dużą cześć wystąpienia poświęcił na przedstawieniu brytyjskim parlamentarzystom systemu, jakiego Ukraina używa do obrony przed Rosją. Pokazał iPad, za pomocą którego, jak wyjaśnił, najważniejsi oficjele i wojskowi w Ukrainie mogą śledzić na żywo rozwój wydarzeń na polu walki.

Pod koniec przemówienia prezydent Ukrainy powiedział, że podarował takie urządzenie królowi Karolowi III, który przyjął go w Pałacu Buckingham wcześniej w dniu 17 marca 2026 r. – Jesteśmy gotowi zrobić wszystko, aby nasze systemy obronne wyprzedzały tych, którzy chcą zabijać. Prosimy o jak najściślejszą współpracę z nami, aby ani Kijów, ani Londyn, ani żadna z stolic nie musiała chować się pod siatkami antydronowymi, czy też żyć pod betonem, pozbawiona bezpiecznego nieba, bezpiecznej ziemi i bezpiecznych mórz – zaapelował Wołodymyr Zełenski.

Ukraina podzieli się z Arabami doświadczeniem w wojnie dronowej

.Prezydent ostrzegł przed zagrożeniem, jakim są drony shahed i wskazał na problemy, z jakimi muszą mierzyć się państwa Zatoki Perskiej, aby bronić się przed irańskimi atakami. Zapewnił, że Ukraina wie, „jak produkować radary i systemy dźwiękowe do śledzenie i lokalizowania dronów, a także oprogramowania pozwalające radarom funkcjonować nawet w wypadku próby ich zakłócenia”.

– Jesteśmy w stanie produkować co najmniej 2 tys. efektywnych i sprawdzonych w boju dronów przechwytujących dziennie. Możemy produkować ich więcej – zależnie od inwestycji. Potrzebujemy co najmniej tysiąc dziennie (dronów przechwytujących), a kolejny tysiąc możemy dostarczyć naszym sojusznikom – powiedział Wołodymyr Zełenski.

Prezydent Ukrainy stwierdził, że technologia obronna, jaką dysponuje jego kraj, mogłaby pomóc obronić bazę brytyjskich sił powietrznych RAF na Cyprze, która stała się celem ataków podczas trwającej wojny z Iranem.

Prezydent Ukrainy przybył do Londynu 17 marca 2026 r. Został przyjęty przez króla Karola III w Pałacu Buckingham, a następnie spotkał się z premierem Keirem Starmerem w siedzibie brytyjskiego szefa rządu na Downing Street. Do przywódców dołączył tam sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Jak przekazała agencja AFP w dniu 18 marca 2026 Wołodymyr Zełenski ma udać się do Madrytu, gdzie będzie rozmawiać z premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem.

Amerykańska beztroska zwiększyła ryzyko wojny na Ukrainie

.Nieudolna dyplomacja administracji George’a W. Busha na szczycie NATO w 2008 roku stworzyła idealne warunki dla katastrofy – pisze Edward LUCAS

Każdy, kto kiedykolwiek zaglądał do typowej amerykańskiej restauracji, wie, że apetyt Amerykanów jest na ogół większy niż pojemność ich żołądków. Dlatego, choć porcje są tam ogromne, sporo jedzenia ląduje w koszu lub w pojemnikach do zabrania na wynos.

Tak samo jest w przypadku amerykańskiej polityki zagranicznej. Po przejrzeniu menu zamawia się talerz pełen efektownych dań: trwałą geopolityczną zmianę z przystawką w postaci praw człowieka. Tyle że wiele z tego zostaje nietknięte. Tak było w Afganistanie, tak było w Iraku i, niestety, tak może być również w Iranie.

Podobny schemat rządzi europejskim bezpieczeństwem. Amerykańscy decydenci przez lata pragnęli coraz większego sojuszu pod przewodnictwem USA, ale nie byli skłonni do podjęcia działań niezbędnych do osiągnięcia tego celu, a mianowicie obrony tych, którzy chcieli do takiego sojuszu przystąpić. Dziś płacą za to Ukraińcy. Wkrótce zapłacą też inni mieszkańcy Europy.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 marca 2026