Książka Marion MARÉCHAL akordem przed 2027?

„Si tu te sens Le Pen” („Jeśli czujesz się Le Pen”, Editions Fayard, 2026) to najnowsza książka Marion Maréchal, która wchodzi właśnie na listy bestsellerów francuskich księgarni. Polityk rozpoznawalna, trzecia w najnowszym zestawieniu najbardziej popularnych polityków Francji, po Jordanie Bardelli i Marine Le Pen, opowiada francuskim czytelnikom swoją prawdę.
.Wnuczka Jean-Marie Le Pena po jego śmierci postanawia rozliczyć się ze swoją przeszłością. Książka Marion Maréchal, która pojawia się właśnie we francuskich księgarniach, napisana została nie po to, by przekonywać publiczność czy odzyskiwać pola w przestrzeni publicznej, lecz by przekazać. I być może, by domknąć historię, o której nigdy naprawdę nie mówiła.
Clou książki zawiera się na kilku stronach, to list do Marion Maréchal od jej dziadka, Jean-Marie Le Pena, z marca 2012 r. Wówczas waha się ona, czy wejść do polityki w 3. okręgu departamentu Vaucluse. „Jeśli czujesz się Le Pen”, pisze dziadek do wnuczki — zdanie brzmiące zarazem jak czuła prowokacja i wyzwanie, które dziś stało się tytułem jej książki.
Teraz już wiemy, że Marion Maréchal, obecnie eurodeputowana, wcześniej związana z Reconquete Erica Zammoura, dziś tworząca własne struktury polityczne (partię Identité-Libertés), weszła w politykę. 7 stycznia 2025 roku, w dniu śmierci dziadka, napisze: „Daddy, misji, którą powierzyłeś mi trzynaście lat temu, nie zapomniałam”.
Przekonuje, że musiała jednak zapisać tę myśl na papierze, musiała napisać tę książkę. By utrwalić tę niewidzialną nić, która łączy ją z jej rodem, i wyrazić jak najbardziej dobitnie, co wciąż w 2026 roku znaczy nosić to nazwisko.
Książka Marion Maréchal powstawać zaczyna po wyborach europejskich w 2024 roku. Bez wydawcy i bez doradcy literackiego. Jak zdradza tygodnikowi „Journal du Dimanche”, pisze wieczorami, w ciszy gabinetu, albo w czasie wakacji. „Z natury jestem raczej powściągliwa i skryta; być może tylko w piśmie mogłam powierzyć pewne rzeczy” — wyznaje Marion Maréchal w rozmowie z JDD. „Czy chodzi o moją rodzinę, moje wybory, moje przekonania — chciałam odpowiedzieć na wszystkie te pytania, które Francuzi tak często mi zadają”.
36-letnia polityk tak interesująca dla Francuzów, kwalifikowana wysoko we wszystkich sondażach zaufania i poparcia, w książce odkrywa swoją przeszłość. Francuzi dowiadują się, że została zwolniona z pracy kelnerki, gdy jej pracodawca dowiedział się, czyją jest wnuczką; podobnie nie może długo pogodzić się z odmową przyjęcia jej do rezerwy wojskowej w 2016 roku – tak jakby jej nazwisko dyskwalifikowało nawet pragnienie służby ojczyźnie.
.W tej opowieści nazwisko Le Pen nie jawi się już jako kapitał polityczny, lecz jako intymne brzemię. To odsłonięcie nie ma jednak nic wspólnego z wyrzeczeniem się. Wręcz przeciwnie. Pod narracją wyłania się wyraźna linia polityczna, doktrynalna nić przewodnia. Książka Marion Maréchal kontynuuje wiele z idei dziadka, potwierdza centralne znaczenie walki cywilizacyjnej, konieczność obrony Zachodu oraz to szczególne powiązanie liberalizmu i konserwatyzmu, które świadomie przyjmuje, wiedząc, że pozostaje ono źle rozumiane — zarówno przez klasyczną prawicę, jak i przez niektóre środowiska RN.
Jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego książka Marion Maréchal ukazuje się akurat teraz, wydaje się to nadoczywiste: Marion Maréchal szuka swojego miejsca na scenie politycznej. Gdzieś między partiami, z którymi jest w oddaleniu, ale i przecież w ideowej bliskości: RN, Reconquete, a nawet z elementami rozbitek LR. Co ważne, jest trzecią ulubioną osobowością polityczną Francuzów w ostatnim sondażu Top 50 Journal du Dimanche, tuż po Jordanie Bardelli i Marine Le Pen.
Journal du Dimanche oceniając najnowszą pozycję na francuskim rynku wydawniczym pisze: „Tą książką Marion Maréchal odzyskuje swoje miejsce: dziedziczki, która się nie wypiera, i stratega, który obserwuje. Po prawej stronie kilka dróg stoi przed nią otworem: stać się doktrynalnym głosem obozu poszukującego kręgosłupa; narzucić się jako architekt zjednoczenia prawic, którego RN wciąż nie potrafi zbudować; albo ucieleśnić — jeśli sekwencja miałaby się odwrócić — możliwą alternatywę tam, gdzie trwałe figury stają się rzadkością. W wieku 36 lat, ciesząc się solidną popularnością, wie, że jej nazwisko potrafi zarówno jednoczyć, jak i dzielić. Si tu te sens Le Pen jest dyskretnym zaznaczeniem daty, złożonym pośród ruin i obietnic roku 2027″.
W roku 2027 odbędą się we Francji wybory prezydenckie. Nie można wykluczyć, że książka Marion Maréchal stanowi element szerszego planu. Jakiego – dowiemy się zapewne niebawem.
Arkadiusz Jordan







