Marine LE PEN i Jordan BARDELLA mają różnych wyborców

Marine Le Pen i Jordan Bardella mają różnych wyborców, choć reprezentują ten sam obóz polityczny. Zjednoczenie Narodowe potrzebuje dziś zarówno doświadczenia Marine Le Pen, jak i zdolności Jordana Bardelli do przyciągania nowych grup elektoratu przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku.
.Powrót Marine Le Pen do kampanii prezydenckiej nie oznacza odsunięcia Jordana Bardelli na dalszy plan. Wręcz przeciwnie – jak wynika z wywiadu, którego Jean-Yves Camus udzielił dziennikowi „Le Figaro”, sukces Zjednoczenia Narodowego będzie zależał od utrzymania tandemu tych dwojga polityków. Choć reprezentują ten sam obóz i w najważniejszych kwestiach programowych pozostają zgodni, przemawiają do częściowo odmiennych grup wyborców. To właśnie ich komplementarność może przesądzić o wyniku wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.
Jean-Yves Camus jest cenionym analitykiem. Pracuje w Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych (IRIS), kieruje tez Obserwatorium Radykalizmów Politycznych Fundacji Jean Jaurès.
Marine Le Pen pozostaje marką polityczną
Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie Zjednoczenie Narodowe bez nazwiska Le Pen. Marine Le Pen przez ponad dekadę konsekwentnie przebudowywała partię, poszerzała jej elektorat i trzykrotnie stawała do walki o Pałac Elizejski. Dziś jednak, obok historycznej marki Le Pen, pojawiła się druga silna marka polityczna – Jordan Bardella. Zdaniem Jean-Yves’a Camusa nie oznacza to rywalizacji pomiędzy nimi, lecz powstanie dwóch uzupełniających się sposobów zdobywania wyborców.
Politolog zwraca uwagę, że Marine Le Pen pozostaje kandydatką budzącą większy respekt wśród przeciwników politycznych. Decyduje o tym doświadczenie zdobyte podczas kolejnych kampanii prezydenckich, rozpoznawalność oraz umiejętność prowadzenia długotrwałej konfrontacji politycznej. To właśnie ona pozostaje symbolem drogi, jaką Zjednoczenie Narodowe przeszło od partii protestu do ugrupowania realnie walczącego o władzę.
Jordan Bardella otwiera partię na nowych wyborców
Jordan Bardella reprezentuje natomiast zupełnie inny sposób komunikowania się z wyborcami. Jest młodszy, mniej obciążony wieloletnimi sporami francuskiej polityki i łatwiej trafia do części młodszych pokoleń oraz wyborców, którzy wcześniej nie utożsamiali się z nazwiskiem Le Pen. Według Camusa styl Bardelli przestał być jedynie przedłużeniem strategii Marine Le Pen. Stał się samodzielnym atutem wyborczym.
Najważniejszą tezą francuskiego politologa jest jednak to, że różnice między Marine Le Pen i Jordanem Bardellą nie dotyczą programu. W kwestiach bezpieczeństwa, migracji czy suwerenności państwa oboje prezentują bardzo zbliżone stanowiska. O sukcesie jednego lub drugiego nie decydują więc różnice ideowe, lecz sposób docierania do wyborców.
Jeden program, dwa style polityczne
W wywiadzie dla „Le Figaro” Jean-Yves Camus podkreśla, że Zjednoczenie Narodowe potrzebuje obu polityków jednocześnie. Marine Le Pen nadal mobilizuje tradycyjny elektorat partii, natomiast Jordan Bardella pozwala docierać do nowych grup społecznych. Taki podział ról zwiększa szanse ugrupowania na przekroczenie granicy własnego dotychczasowego elektoratu.
Według analityka nie wystarczy bowiem utrzymać obecnych wyborców. Aby wygrać wybory prezydenckie, Zjednoczenie Narodowe musi zdobywać głosy również wśród klasy średniej, przedsiębiorców, młodszych wyborców oraz części elektoratu tradycyjnej prawicy. Oznacza to konieczność poszerzenia poparcia niemal we wszystkich grupach społecznych i wiekowych.
Politolog zwraca uwagę, że właśnie dlatego tak istotne jest utrzymanie politycznego tandemu. Marine Le Pen i Jordan Bardella nie konkurują o ten sam segment wyborców. Każde z nich wzmacnia inny element koalicji wyborczej, którą Zjednoczenie Narodowe próbuje budować od kilku lat.
Powrót Marine Le Pen jako kandydatki może mieć konsekwencje dla całej francuskiej prawicy. Oddala on bowiem perspektywę szerszego porozumienia pomiędzy Zjednoczeniem Narodowym a częścią tradycyjnej prawicy republikańskiej Bruno Retailleau. Jordan Bardella był postrzegany jako polityk łatwiej akceptowalny przez część konserwatywnych środowisk spoza RN. Kandydatura Marine Le Pen ponownie wzmacnia natomiast podziały, które od lat utrudniają zjednoczenie francuskiej prawicy.
Dlaczego ten tandem jest kluczowy dla wyborów w 2027 roku?
Ta sytuacja nie oznacza jednak osłabienia pozycji Jordana Bardelli. Wręcz przeciwnie – Jean-Yves Camus uważa, że jego rola pozostaje kluczowa dla powodzenia całej strategii wyborczej. Marine Le Pen wnosi doświadczenie i rozpoznawalność, Bardella – świeżość oraz zdolność docierania do nowych środowisk. To właśnie połączenie tych dwóch politycznych kapitałów może zdecydować o wyniku wyborów prezydenckich w 2027 roku.
Historia francuskich wyborów pokazuje, że samo utrzymanie wiernego elektoratu nie wystarcza do zdobycia Pałacu Elizejskiego. Zwyciężają kandydaci zdolni przekroczyć granice własnego obozu i przekonać wyborców, którzy wcześniej głosowali inaczej lub pozostawali niezdecydowani. W ocenie Jean-Yves’a Camusa właśnie dlatego tandem Marine Le Pen – Jordan Bardella stał się dziś jednym z najważniejszych elementów strategii Zjednoczenia Narodowego. Nie chodzi o dwóch kandydatów reprezentujących dwa różne programy, lecz o dwie odmienne osobowości polityczne, które wspólnie mają poszerzyć bazę wyborczą partii przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku.
Arkadiusz Jordan
Paryż





