Jordan BARDELLA. Plan B na wybory prezydenckie we Francji

Jordan Bardella kandydat na prezydenta Francji

Jordan Bardella jeszcze kilka lat temu był najmłodszym europosłem Zjednoczenia Narodowego, dziś zaś pozostaje najważniejszym partnerem Marine Le Pen oraz politykiem przygotowywanym do objęcia stanowiska premiera w przypadku jej zwycięstwa w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Po wyroku sądu apelacyjnego z 7 lipca 2026 r. Marine Le Pen potwierdziła start w wyborach prezydenckich, dlatego Bardella nie prowadzi własnej kampanii o Pałac Elizejski. Nadal pozostaje jednak rozwiązaniem awaryjnym RN na wypadek, gdyby kandydatura Marine Le Pen stała się niemożliwa albo gdyby sama z niej zrezygnowała.

AKTUALIZACJA: 12 września 2026 r. Sąd apelacyjny 7 lipca 2026 r. wydał rozstrzygnięcie pozwalające Marine Le Pen ubiegać się o urząd prezydenta. Liderka RN ogłosiła start i wskazała Jordana Bardellę jako kandydata na przyszłego premiera.

Kim jest Jordan Bardella?

Nie pytanie kim jest Jordan Bardella odpowiadaliśmy już w ostatnich miesiącach kilkakrotnie na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. Analizowaliśmy jego pochodzenie, książkę „Ce que je cherche”, stosunek do Marine Le Pen, doświadczenie przedmieść i własną opowieść o Francji niższych warstw społecznych, także jego relacje z Polską. Nasz poprzedni tekst [„Kim jest Jordan Bardella”] pozostaje właściwym miejscem dla czytelnika szukającego pierwszego portretu Bardelli. Niniejszy materiał powinien odpowiedzieć na inne pytanie: dlaczego właśnie Jordan Bardella może stać się najważniejszą postacią wyborów prezydenckich we Francji w 2027 r.

To rozróżnienie jest kluczowe. Bardella jako przywódca partii i Bardella jako potencjalny premier to dwa różne tematy. W pierwszym przypadku chodzi o pochodzenie, młodość, awans partyjny i osobistą narrację. W drugim — o to, czy młody lider RN posiada dziś zdolność przekroczenia granic własnego obozu, zbudowania wiarygodności międzynarodowej, przejęcia elektoratu Marine Le Pen, uspokojenia części establishmentu gospodarczego i przedstawienia się jako polityk zdolny do sprawowania władzy w państwie o ambicjach mocarstwowych.

Publiczne wystąpienie w Liévin pokazało również zmianę pozycji samego Jordana Bardelli. Jeszcze kilka lat temu był postrzegany przede wszystkim jako polityczny następca Marine Le Pen. W okresie poprzedzającym wyrok z 7 lipca występował jako polityk gotowy przejąć odpowiedzialność za kampanię prezydencką, dziś natomiast odpowiada za przygotowanie programu, przyszłego rządu i zaplecza Marine Le Pen.

Takie zachowanie pozwala Zjednoczeniu Narodowemu uniknąć wrażenia rywalizacji między obojgiem polityków. Niezależnie od decyzji sądu wyborcy otrzymują przekaz o istnieniu jednego projektu politycznego realizowanego przez dwa najbardziej rozpoznawalne nazwiska francuskiej prawicy.

Od następcy Marine Le Pen do samodzielnego aktora politycznego

Przez długi czas Jordan Bardella był opisywany przede wszystkim przez pryzmat Marine Le Pen. Był jej uczniem, wychowankiem i politycznym spadkobiercą. We francuskiej polityce takie określenie bywa jednocześnie zaszczytem i ograniczeniem. Z jednej strony oznacza dostęp do aparatu partyjnego, rozpoznawalności, elektoratu i symbolicznego dziedzictwa. Z drugiej — grozi pozostaniem w cieniu liderki, która przez kilkanaście lat przekształcała Front Narodowy, a następnie Zjednoczenie Narodowe, z partii protestu w jedną z głównych sił politycznych Francji.

Bardella próbuje rozwiązać ten paradoks bez otwartego konfliktu. W jego publicznych wypowiedziach Marine Le Pen pozostaje postacią centralną, polityczną patronką i symbolem cierpliwej pracy nad normalizacją RN. Jednocześnie w praktyce coraz wyraźniej buduje własny styl. Jest bardziej pokoleniowy, bardziej medialny, bardziej cyfrowy, mniej obciążony historią dawnego Frontu Narodowego i bardziej skłonny do mówienia językiem skuteczności, zarządzania oraz europejskiej realpolitik.

Właśnie dlatego najważniejsze pytanie przed wyborami 2027 r. nie brzmi już wyłącznie, czy Bardella zastąpi Marine Le Pen, jeżeli ta nie będzie mogła kandydować. Brzmi ono znacznie szerzej: czy Bardella jest w stanie przekształcić Zjednoczenie Narodowe w partię prezydencką, a nie tylko w najsilniejszą partię protestu.

Reuters, opisując sytuację RN przed rozstrzygnięciami sądowymi dotyczącymi Marine Le Pen, wskazywał, że Bardella stał się naturalnym punktem odniesienia w scenariuszu, w którym Le Pen nie mogłaby wystartować w wyborach prezydenckich. Jednocześnie zwracał uwagę, że jego pozycja budzi także pytania wewnątrz samej partii, zwłaszcza tam, gdzie jego bardziej liberalne gospodarczo akcenty odbiegają od społeczno-populistycznej linii Marine Le Pen.

To napięcie może okazać się jednym z najważniejszych tematów kampanii. Marine Le Pen przez lata budowała RN jako partię klas ludowych, zapomnianych przedmieść, małych miast, pracowników najemnych, emerytów i wyborców czujących się zdradzonymi przez elity. Bardella dodaje do tego język awansu, nowoczesnej komunikacji i atrakcyjności dla młodszych Francuzów. Jego zadanie polega więc nie tylko na odziedziczeniu elektoratu Le Pen, ale na jego poszerzeniu.

Wybory europejskie zmieniły jego polityczne życie

Historia Jordana Bardelli jako kandydata do najwyższych urzędów państwowych nie zaczyna się jednak w 2027 r., lecz kilka lat wcześniej podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego. To właśnie tam po raz pierwszy okazało się, że młody polityk nie jest jedynie sprawnym rzecznikiem Zjednoczenia Narodowego, ale potrafi stać się twarzą całej kampanii wyborczej.

W 2019 r., mając zaledwie 23 lata, Bardella stanął na czele listy RN do Parlamentu Europejskiego. Był to odważny wybór Marine Le Pen, która zdecydowała się powierzyć odpowiedzialność za jedną z najważniejszych kampanii politykowi niemal nieznanemu szerokiej opinii publicznej. Ryzyko okazało się opłacalne. Lista Zjednoczenia Narodowego uzyskała najlepszy wynik we Francji, wyprzedzając listę wspieraną przez Emmanuela Macrona. Od tego momentu Bardella przestał być postrzegany wyłącznie jako młody działacz partyjny. Stał się jednym z symboli pokoleniowej zmiany we francuskiej polityce.

Jeszcze większe znaczenie miały jednak wybory europejskie w 2024 r. Ponownie prowadząc listę RN, Bardella odniósł zdecydowane zwycięstwo nad obozem prezydenckim. Skala porażki ugrupowania Emmanuela Macrona była tak duża, że prezydent zdecydował się rozwiązać Zgromadzenie Narodowe i rozpisać przedterminowe wybory parlamentarne. Była to jedna z najbardziej ryzykownych decyzji politycznych V Republiki, a zarazem dowód, jak silnie wynik uzyskany przez Bardellę wpłynął na dalszy bieg francuskiej polityki.

Od tej chwili Jordan Bardella przestał być wyłącznie liderem zwycięskiej partii europejskiej. Stał się politykiem, którego sukces wyborczy doprowadził do jednego z największych kryzysów politycznych we Francji od wielu lat.

Dziecko przedmieść jako argument polityczny

Bardella urodził się w Drancy i dorastał w departamencie Seine-Saint-Denis, jednym z najbardziej symbolicznych miejsc współczesnej Francji. To przestrzeń, w której nakładają się na siebie migracja, deindustrializacja, ubóstwo, przestępczość, wielokulturowość, napięcia religijne, a zarazem codzienna energia społeczna wielkich przedmieść. Dla francuskiej prawicy narodowej Seine-Saint-Denis od lat jest dowodem na porażkę państwa, integracji i republikańskiej obietnicy awansu. Dla lewicy pozostaje miejscem nierówności, zaniedbań i społecznej segregacji.

Bardella uczynił ze swojego pochodzenia jeden z najważniejszych elementów politycznego przekazu. Nie przedstawia się jako dziedzic tradycyjnej burżuazyjnej prawicy, nie mówi językiem dawnych elit gaullistowskich, nie próbuje udawać człowieka z wielkich szkół administracyjnych. Przeciwnie, buduje opowieść o kimś, kto widział z bliska rzeczywistość, o której paryskie elity mówią często w sposób abstrakcyjny.

W tekście „Kim jest Jordan Bardella?” opublikowanym w „Wszystko co Najważniejsze” zwrócono uwagę, że sam Bardella opisuje swoje imię, włoskie korzenie i doświadczenie społecznego awansu jako część własnej tożsamości. Ten motyw jest ważny, ponieważ pozwala mu odwrócić jeden z klasycznych zarzutów wobec prawicy narodowej. Bardella nie mówi o przedmieściach z zewnątrz. Mówi, że z nich wyszedł.

To może być politycznie niezwykle skuteczne. W kampanii prezydenckiej 2027 r. Francja prowincji, Francja małych miast, Francja przedmieść i Francja klas średnich zepchniętych na margines wielkich metropolii będą prawdopodobnie jednymi z najważniejszych adresatów kampanii. Bardella posiada język pozwalający mówić do tych grup bez paternalizmu. Jego przekaz brzmi: znam świat, o którym mówię, ponieważ sam w nim dorastałem.

Jednocześnie ta opowieść zawiera ryzyko. Im bardziej Bardella będzie przedstawiany jako polityk zdolny do rządzenia państwem, tym częściej będzie musiał wychodzić poza własną legendę awansu. Kandydat protestu może opowiadać o doświadczeniu gniewu. Kandydat na prezydenta musi mówić także o finansach publicznych, strategii przemysłowej, armii, dyplomacji, energetyce i konstytucyjnych ograniczeniach władzy.

Pokoleniowa zmiana na francuskiej prawicy

Jordan Bardella należy do pokolenia polityków, które nie pamięta zimnej wojny, nie było ukształtowane przez gaullizm w jego historycznej postaci, nie przeżywało maja 1968 r. jako doświadczenia formacyjnego i nie budowało swojej tożsamości wokół klasycznego sporu między Partią Socjalistyczną a republikańską prawicą. To zasadnicza różnica wobec wielu dotychczasowych liderów V Republiki.

Dla starszych wyborców RN była przez dekady partią Jean-Marie Le Pena, później Marine Le Pen, a jeszcze później siłą, która próbowała zrzucić z siebie dziedzictwo radykalizmu założycielskiego. Dla części młodszych wyborców Bardella jest już jednak pierwszą twarzą tego obozu. Nie pamiętają oni dawnego Frontu Narodowego jako politycznego tabu z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Widzą raczej młodego polityka, który sprawnie posługuje się mediami społecznościowymi, występuje w telewizji, mówi prostym językiem i prezentuje się jako ktoś, kto rozumie ich lęki o bezpieczeństwo, szkołę, pracę i przyszłość kraju.

To właśnie na tym polega jedna z największych zmian w polityce francuskiej. RN nie musi już wyłącznie przełamywać izolacji. Coraz częściej może przedstawiać się jako jedna z normalnych opcji w demokratycznej rywalizacji. Bardella jest twarzą tej normalizacji. Nie dlatego, że zmienił wszystkie poglądy partii, lecz dlatego, że zmienił sposób ich komunikowania.

Jego styl jest chłodniejszy niż styl wielu dawnych polityków Frontu Narodowego. Mniej w nim prowokacji, więcej dyscypliny przekazu. Mniej nostalgii za dawnym światem, więcej języka porządku, granic, państwa, bezpieczeństwa i skuteczności. Dla przeciwników to jedynie opakowanie radykalnego projektu. Dla zwolenników — dowód, że RN dorosło do sprawowania władzy.

Czy wcześniejsze sondaże Bardelli nadal mają znaczenie?

Wiosną i na początku lata 2026 r., kiedy sytuacja prawna Marine Le Pen nie była jeszcze rozstrzygnięta, instytuty badały równolegle kandydatury obojga liderów RN. Jordan Bardella uzyskiwał w niektórych konfiguracjach nieco wyższe wyniki, co potwierdzało, że partia zachowałaby wysokie poparcie również w przypadku zmiany kandydata. Po ogłoszeniu startu Marine Le Pen wyniki te mają znaczenie historyczne i pokazują potencjał całego obozu, lecz nie powinny być przedstawiane jako bieżące sondaże aktualnego kandydata RN.

W polityce prezydenckiej liczy się bowiem nie tylko twardy elektorat. W pierwszej turze kandydat musi zmobilizować własny obóz, ale w drugiej musi przekroczyć jego granice. Przez lata głównym problemem Le Pen był właśnie „szklany sufit” drugiej tury. Potrafiła wejść do finału wyborów, ale nie potrafiła przekonać wystarczającej liczby wyborców spoza własnego obozu, że może bezpiecznie objąć władzę.

Popularność Bardelli może pomagać Marine Le Pen w docieraniu do młodszych wyborców i w osłabianiu społecznego dystansu wobec RN. Najbliższe wybory będą jednak testem tandemu, w którym o prezydenturę ubiega się Marine Le Pen, a Bardella ma przekonywać Francuzów do gotowości przyszłego rządu.

Dlatego kluczowe pytanie brzmi: czy Bardella jest w stanie poszerzyć obóz RN bez utraty jego rdzenia? Jeżeli odpowie twierdząco, wybory 2027 mogą stać się dla francuskiej prawicy narodowej historycznym przełomem. Jeżeli nie, jego kandydatura może powtórzyć los poprzednich kampanii, w których wysoki wynik pierwszej tury nie wystarczał do zdobycia Pałacu Elizejskiego.

Nowe badanie Fundacji na rzecz Innowacji Politycznej (Fondapol), opublikowane latem 2026 r., pokazuje jeszcze jeden istotny element pozycji Jordana Bardelli. Choć kilku kandydatów centroprawicy osiąga porównywalny lub nawet wyższy potencjał wyborczy, to właśnie przewodniczący Zjednoczenia Narodowego dysponuje obecnie najwierniejszym elektoratem spośród wszystkich polityków rozważanych jako kandydaci w wyborach prezydenckich 2027 roku.

To oznacza, że Bardella nie tylko przyciąga nowych wyborców, ale posiada również najtrwalszy rdzeń poparcia. W kampanii prezydenckiej może mieć to znaczenie równie istotne jak sama wysokość notowań, ponieważ stabilny elektorat stanowi punkt wyjścia do dalszego poszerzania poparcia w trakcie kampanii.

Kandydat na premiera przygotowujący RN do przejęcia władzy

Przedterminowe wybory parlamentarne w 2024 r. po raz pierwszy postawiły Jordana Bardellę w sytuacji polityka, który mógł objąć jedną z najważniejszych funkcji w państwie. W przypadku uzyskania większości parlamentarnej to właśnie on miał zostać premierem Francji.

Choć ostatecznie Zjednoczenie Narodowe nie zdobyło większości umożliwiającej utworzenie rządu, sam fakt prowadzenia kampanii jako przyszły premier zasadniczo zmienił sposób postrzegania Bardelli. Przestał być wyłącznie liderem opozycji. Stał się politykiem, którego Francuzi zaczęli oceniać także pod kątem zdolności do sprawowania realnej władzy wykonawczej.

To doświadczenie okazało się niezwykle ważne również z punktu widzenia wyborów prezydenckich. Kampania parlamentarna pozwoliła Bardelli przejść pierwszy test wiarygodności państwowej. W kampanii prezydenckiej będzie musiał przejść test wiarygodności jako kandydat na premiera i polityk przygotowujący RN do sprawowania władzy.

Polska jako test wiarygodności międzynarodowej

Wizyta Jordana Bardelli w Polsce w czerwcu 2026 r. była jednym z najważniejszych momentów budowania jego wiarygodności międzynarodowej jako przewodniczącego RN i potencjalnego premiera. Nie była zwykłą podróżą zagraniczną ani kurtuazyjnym spotkaniem z europejskimi sojusznikami. Była próbą pokazania, że lider RN potrafi poruszać się po scenie międzynarodowej, rozmawiać z politykami państwa NATO i budować relacje tam, gdzie Marine Le Pen przez lata miała poważny problem wizerunkowy z powodu dawnych wypowiedzi o Rosji.

„Wszystko co Najważniejsze” trafnie opisało tę wizytę jako próbę zbudowania „polskiego filaru” europejskiej strategii Bardelli. Najważniejszym wydarzeniem było spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim, ale politycznie istotne były także rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim, Krzysztofem Bosakiem i przedstawicielami różnych nurtów polskiej prawicy. W relacji „Wszystko co Najważniejsze” podkreślono, że Bardella chciał być postrzegany nie jako lider partii protestu, lecz jako polityk zdolny do kierowania przyszłym rządem i budowania europejskich sojuszy.

Z perspektywy francuskiej Polska pełni w tej strategii kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze, jest państwem granicznym wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej, a więc miejscem, w którym nie da się mówić o bezpieczeństwie europejskim w sposób abstrakcyjny. Po drugie, jest państwem, w którym spór o suwerenność, Unię Europejską, migrację i granice ma szczególne znaczenie polityczne. Po trzecie, jest jednym z najważniejszych krajów Europy Środkowej, bez którego żadna poważna architektura europejskiej prawicy nie może być kompletna.

W tym sensie Bardella przyjechał do Polski nie tylko po zdjęcia. Przyjechał po legitymizację. Chciał pokazać francuskim wyborcom, że RN pod jego przywództwem może rozmawiać z partnerami z państwa członkowskiego Unii Europejskiej i NATO, że nie jest izolowane, że posiada kontakty poza Francją i że rozumie nową wagę Europy Środkowej.

Ten aspekt jest szczególnie ważny dla polskiego czytelnika. „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Jordan Bardella o Polsce” zwracało uwagę, że Bardella wypowiada się o Polsce zazwyczaj pozytywnie, a jego zainteresowanie naszym krajem nie jest jedynie epizodem kampanijnym. Natomiast tekst Nathaniela Garstecki pokazywał wizytę Bardelli jako element szerszej przebudowy europejskiej prawicy, w której imigracja, Rosja, Ukraina i przyszłość Unii Europejskiej tworzą jedną strategiczną całość.

Książka, która była początkiem kampanii prezydenckiej

We Francji publikacja książki przez czołowego polityka rzadko bywa wydarzeniem wyłącznie literackim. Od dziesięcioleci jest ona jednym z klasycznych etapów przygotowań do kampanii prezydenckiej. Tak postępowali François Mitterrand, Jacques Chirac, Nicolas Sarkozy, François Hollande czy Emmanuel Macron. W ostatnich miesiącach podobną drogę wybrali również Gabriel Attal, Bruno Retailleau i Jordan Bardella.

Opublikowana przez Bardellę książka Ce que je cherche nie jest jedynie autobiografią ani wspomnieniem młodego działacza politycznego. To przede wszystkim próba zbudowania własnej opowieści o Francji, jej przemianach i przyszłości. Autor przedstawia w niej doświadczenie dorastania na przedmieściach Paryża, opisuje drogę do polityki oraz wyjaśnia motywy swoich decyzji. Równocześnie książka stanowi ważny element budowania wizerunku polityka zdolnego do sprawowania najwyższych funkcji państwowych.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 lipca 2026