Nicolas Poussin był największym francuskim malarzem w dziejach [Pierre ROSENBERG]

W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” Pierre Rosenberg analizuje twórczość Nicolasa Poussina, jednego z najważniejszych francuskich artystów XVII wieku.
.Pierre Rosenberg jest francuskim historykiem sztuki, uznawanym za jednego z najwybitniejszych specjalistów od twórczości Nicolasa Poussina, kolekcjonerem, członkiem Akademii Francuskiej. W latach 1994-2001 był dyrektorem Luwru.
Zdaniem Pierre’a Rosenberga, Nicolas Poussin był „największym francuskim malarzem w dziejach”. „Kto inny mógłby z nim konkurować o tę pozycję? Oczywiście, możemy brać pod uwagę na przykład Jacques’a-Louisa Davida. Jednak, jak pokazała poświęcona mu niedawno wystawa w Luwrze, znacznie mocniej wpisywał się on w swoją epokę. Jego dzieła, choć niewątpliwie wielkie, mniej charakteryzują się ponadczasowością” – ocenia. Jak zauważa, ambicją Nicolasa Poussina było uchwycenie tego, co uniwersalne. „Wiele jego obrazów ilustruje przykłady cnót lub przekazuje lekcję mądrości. Na przykład obraz Et in Arcadia Ego, być może najbardziej znany, mówi nam, że nas również spotka śmierć. Jego obraz Zima (Potop) również mówi o końcu wszystkiego, i to w sposób bardzo aktualny, nawet jeśli w głębi, w tym apokaliptycznym niebie, pojawia się przebłysk, nadzieja. Myślę że gdyby trzeba było uratować tylko jedno dzieło w Luwrze, byłby to właśnie ten obraz” – stwierdza.
„Nicolas Poussin był myślicielem, poetą. Przede wszystkim jednak był malarzem, bardziej niż filozofem. Brał do ręki pędzel dopiero wtedy, kiedy mógł przekształcić swoją myśl w obraz. Rozmyślając o miłości, o śmierci, o opatrzności czy o kaprysach losu, myślał poprzez obrazy” – tłumaczy Pierre Rosenberg.
.„Oczywiście, aby w pełni go docenić, warto znać Biblię czy Owidiusza. On sam żył w bardzo wykształconym rzymskim środowisku. Zachęcał do tego, by jego obrazy czytać, długo im się przyglądając i analizując każdy detal. Jednak doświadczenie jego sztuki odbywa się także poprzez kolor i wyczucie kompozycji. Być może zresztą, dlatego pozostaje malarzem tak bardzo cenionym przez innych artystów, aż po współczesnych – Pierre’a Buraglio, Jeffa Koonsa, Georga Baselitza, Markusa Lüpertza czy Anselma Kiefera” – dodaje.
oprac.JD






