Niemcy żegnają Juergena Habermasa

Niemcy żegnają zmarłego w dniu 14 marca 2026 r. wybitnego filozofa Juergena Habermasa. Media podkreślają jego ogromny wpływ na powojenną debatę, a kanclerz RFN Friedrich Merz stwierdzając, że głosu myśliciela będzie brakować, porównał jego analityczną przenikliwość do „latarni wśród wzburzonego morza”.
Niemcy żegnają Juergena Habermasa
.Żegnając Juergena Habermasa, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier napisał o stracie „wielkiego przedstawiciela Oświecenia, analizującego sprzeczności nowoczesności”. „Nauczył nas etosu demokratycznego dyskursu i uzasadnił emancypację człowieka jako cel, z którego nie można zrezygnować” – stwierdził Frank-Walter Steinmeier.
Kanclerz Friedrich Merz w oświadczeniu ocenił natomiast, że „Niemcy i Europa straciły jednego z najwybitniejszych myślicieli naszych czasów”. Jak zauważył, Juergen Habermas „z dalekowzrocznością i historyczną powagą towarzyszył rozwojowi wydarzeń politycznych i społecznych”, a jego „analityczna przenikliwość kształtowała demokratyczną debatę daleko poza granicami naszego kraju i działała niczym latarnia wśród wzburzonego morza”.
Oceniając, że głosu Juergena Habermasa „będzie brakować”, szef rządu w Berlinie zauważył, że praca filozofa ukształtowała pokolenia myślicieli. „Dla naszej wspólnoty państwowej intelektualna przenikliwość Juergena Habermasa oraz jego otwartość były niezastąpione, jego słowo było zarazem punktem odniesienia i wyzwaniem” – uznał Friedrich Merz.
Filozof, który utracił optymizm
.„Frankfurter Allgemeine Zeitung” w pożegnalnym artykule zauważa, że w ostatnich wypowiedziach Habermas „powrócił do pesymistycznych tonów, które charakteryzowały jego pierwsze publikacje”. Jego wizja historii, która przez pewien czas była w ocenie „FAZ” „naznaczona wielkim optymizmem” i „zmierzaniu ku racjonalizacji” w ostatnich latach „straciła optymizm”. „Zniszczeniu sfery publicznej przez hałasy mediów społecznościowych poświęcił jeden ze swoich przenikliwych tekstów napisanych już w bardzo podeszłym wieku” – odnotowuje „FAZ”.
Opisując dziedzictwo filozofa, gazeta zwraca uwagę na jego „przenikliwe spojrzenie na to, co zwykle pozostaje niewypowiedziane, a musi zostać ujawnione, by mogło stać się przedmiotem politycznej debaty”. Podkreśla przy tym jego „wyczulenie na polityczną podświadomość niemieckiej opinii publicznej”.
„FAZ” twierdzi, że za opisywaną przez Juergena Habermasa „strukturalną przemianą” w istocie „kryła się diagnoza upadku” z „ekskluzywnej i dlatego opartej na racjonalnych argumentach mieszczańskiej sfery publicznej” w „opinię publiczną, w której media rywalizujące o popularność i zyski z góry kształtują debatę i otwierają na propagandę”. Gazeta z Frankfurtu nad Menem, miasta z którym Juergen Habermas związał ważną część swojego życia, nazywa go „intelektualistą politycznej lewicy”, uznając że pozostał nim nawet wtedy, gdy „poróżnił się z ruchem studenckim”.
Najbardziej wpływowy niemiecki myśliciel po 1945 r.
.Podkreśla przy tym, że jego „awans do roli jednego z głównych intelektualistów Republiki Federalnej Niemiec nastąpił dopiero później i wiązał się także ze zmianą jego spojrzenia na społeczeństwo i demokrację w RFN”. Wtedy to „krytyczne spojrzenie na to, co niewypowiedziane i niewyjaśnione, połączyło się z konstruktywną wizją tego, co możliwe – z dostrzeganiem demokratycznych szans wpisanych w niemiecką konstytucję”.
Żegnając wielkiego filozofa, „Der Spiegel” stwierdza natomiast, że Juergen Habermas był „najbardziej wpływowym niemieckim myślicielem po drugiej wojnie światowej”, który do „samego końca z pasją rzucał się w każdą debatę”.
Magazyn odnotowuje, że filozof, znany m.in. z udziału w kłótni historyków (Historikerstreit), w ostatnich latach życia „stał się samotny”. Przed dwoma laty zmarła mu córka, a w czerwcu tego roku żona Ute, z którą był w małżeństwie od 1955 roku. „Od pewnego czasu miewał chwile rozpaczy, twierdzili ludzie, którzy mieli z nim kontakt. Miał wrażenie, że rozpada się wszystko, o co walczył” – pisze „Der Spiegel”, który przyznaje że bezskutecznie ostatnio ubiegał się o wywiad.
Epoka Jurgena Habermasa skończyła się jeszcze przed jego śmiercią
.Tygodnik twierdzi, że epoka Jurgena Habermasa „skończyła się przed jego śmiercią, a on miał pecha jeszcze przez pewien czas stać wśród jej ruin”. Jednocześnie jest to „epoka naprawdę wielka, czas starej Republiki Federalnej Niemiec, której zwyczaje i sposób rozumienia samej siebie przeszły przez zjednoczenie Niemiec i sięgnęły jeszcze głęboko w XXI wiek”.
„Sueddeutsche Zeitung”, wspominając filozofa docenia, że potrafił oburzać się na „skarlałe elity polityczne”. Uznając że z „obsesyjną energią rzucał się w każdą debatę”, „SZ” stawia tezę, że „podążał za Immanuelem Kantem, głoszącym że filozofia, podobnie jak dziennikarstwo, musi być uprawiana z «intencją kosmopolityczną»”.
Niemiecki filozof, socjolog i publicysta Juergen Habermas, uznawany za jednego z najwybitniejszych europejskich intelektualistów XX wieku, zmarł w sobotę w wieku 96 lat w Starnbergu w Bawarii. Był jednym z najbardziej znanych przedstawiciel teorii krytycznej. Do końca życia aktywnie uczestniczył w sporach intelektualnych i politycznych dotyczących przyszłości Europy oraz moralnych konsekwencji historii Niemiec.
Jürgen Habermas w obronie tradycyjnych mediów
.We Francji ukazała się wydana przez paryskie Editions Gallimard nowa książka Jürgena Habermasa zatytułowana „Espace public, démocratie délibérative: le tournant” („Przestrzeń publiczna, demokracja deliberatywna: przełom”).
Niemiecki filozof analizuje zmiany w polityce i społeczeństwie w ostatnich latach, związanych z wzrostem znaczenia mediów społecznościowych i nowych środków przekazu. Według autora media społecznościowe zamazują granicę pomiędzy sferą prywatną i publiczną, sprawiając, że każdy może zabrać indywidualnie głos i będzie to głos publiczny.
Jednocześnie Jürgen Habermas broni tradycyjnych mediów, twierdząc, że w przeciwieństwie do mediów społecznościowych przed publikacją wypowiedzi jako głos publiczny stwierdzały one – i potwierdzały – jej prawdomówność, racjonalność i spójność. Według filozofa utrzymanie systemu tradycyjnych mediów „nie stanowi jedynie prostego wyboru politycznego: chodzi o czysto konstytucyjną konieczność”.
Dla Jürgena Habermasa tradycyjna wartościowa i wysokojakościowa prasa jest niemal konstytucyjną instytucją, ze względu na centralną rolę, jaką odgrywa w debacie publicznej – w powszechnym interesie społeczeństwa. Koncept przestrzeni publicznej jest dla Habermasa koniecznym warunkiem dla demokracji. „Ten kto argumentuje zaprzecza, a wzajemne mówienie „nie” wprowadza potencjał epistemiczny języka, bez którego nie moglibyśmy się uczyć jeden od drugiego” – stwierdza filozof w swojej najnowszej książce.
„Przestrzeń publiczna i wspólna dyskusja są, w pluralistycznym społeczeństwie, warunkiem istnienia każdej demokracji, bo im bardziej sytuacje społeczne, indywidualne formy życia zyskują na różnorodności, tym bardziej brak konsensusu na dalszym planie musi być zrównoważony przez wspólne kształtowanie opinii” – twierdzi Jürgen Habermas.
.Według filozofa media społecznościowe i wirtualne nie zastąpią tradycyjnej, papierowej prasy. „Wirtualne teksty nie zakładają prawdopodobnie takiego samego wysiłku uwagi i analitycznego przetwarzania, oferta dzienników nie może być całkowicie zastąpiona” – pisze autor „Espace public, démocratie délibérative : le tournant”. „Druk uczynił nas potencjalnymi czytelnikami, cyfryzacja natomiast uczyniła nas potencjalnymi autorami” – stwierdza Jürgen Habermas.
PAP/Mateusz Obremski/MJ





