Orban przegrywa na Węgrzech. Większość konstytucyjna w zasięgu opozycji

Jak wynika z danych węgierskiego Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 99 proc. głosów oddanych w wyborach parlamentarnych na Węgrzech 2026, dotychczasowa węgierska opozycja w postaci partii TISZA może liczyć na 138 mandatów (może ona zdobyć nawet większość konstytucyjna), natomiast w zasięgu rządowych formacji Fidesz i KDNP jest 55 mandatów. 6 mandatów ma zaś uzyskać Mi Hazank. Premier Viktor Orban oficjalnie pogratulował liderowi opozycji Peter Magyarowi zwycięstwa w wyborach.
Orban przegrywa na Węgrzech
.Wynik opozycyjnej Tiszy daje jej większość kwalifikowaną dwóch trzecich głosów, niezbędną do zmiany konstytucji i ustaw przyjmowanych przez rząd premiera Viktora Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów. Większość ta wynosi 133 mandaty. Wyniki skomentował już premier Viktor Orban, przyznając, że są one klarowne i bolesne dla jego obozu. – Pogratulowałem zwycięskiej partii – dodał.
Do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób. Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19. Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.
TISZA Petera Magyara wygrywa na Węgrzech
.Opozycyjna partia TISZA wyraźnie wygrała wybory na Węgrzech, ale musimy jeszcze poczekać, żeby powiedzieć, czy będzie miała większość konstytucyjną – ocenił cząstkowe wyniki węgierskich wyborów politolog z UMK prof. Wojciech Peszyński. Dodał, że w jego ocenie Viktor Orban przekaże władzę.
Opozycyjna partia TISZA otrzymała w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech 53,27 proc. głosów, a koalicja Fidesz-KDNP – 38,08 proc. – wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu 55,11 proc. głosów, oddanych na krajowe listy partyjne. Wyniki częściowe wykazały też, że próg wyborczy wynoszący 5 proc. dla partii przekroczyła również skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, otrzymując 6 proc. głosów.
– Kluczowe jest w mojej ocenie teraz to, czy TISZA osiągnie większość konstytucyjną. Spływające już wyniki pokazują, że będzie się to decydowało na pojedynczych mandatach. Muszą mieć ich 133. W liczbach bezwzględnych wygląda jednak, że wygrana wyborcza opozycji jest bardzo wyraźna – ocenił ekspert z UMK w Toruniu.
Viktor Orban jest w jego ocenie długodystansowcem
Politolog wskazał, że w jego ocenie dotychczasowy premier Węgier Viktor Orban odda władzę w sposób demokratyczny i będzie się starał przeczekać w opozycji. – Przy braku większości konstytucyjnej trzeba pamiętać, że TISZA to konglomerat różnego rodzaju podmiotów skupionych przy charyzmatycznym liderze jakim jest Peter Magyar. Oni się jeszcze nie sprawdzali w procesie rządzenia. Przy większości konstytucyjnej byłoby zdecydowanie łatwiej – ocenił naukowiec.
Dodał, że Viktor Orban jest w jego ocenie długodystansowcem i będzie starał się przeczekać, i nie zejdzie ze sceny politycznej. Prof. Wojciech Peszyński dodał, że program TISZY jest bardziej progresywny i proeuropejski, ale sam jest ciekawy jak będzie to wyglądało w praktyce, bo Węgry cały czas muszą balansować przez swoje położenie w trójkącie Niemcy, Rosja i umownie: Imperium Osmańskie, co jest uwarunkowane historycznie i przez lata – zdaniem politologa – dobrze się Viktorowi Orbanowi udawało.
Viktor Orban za mocno skierował się w stronę Rosji
.Prof. Wojciech Peszyński ocenił, że Viktor Orban za mocno skierował się w ostatnim czasie w stronę Rosji i to doprowadziło do mobilizacji wielu jego przeciwników. Do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób. Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19.
Przewodniczący opozycyjnej Tiszy Peter Magyar zaapelował w przemówieniu po zakończeniu wyborów o spokój i cierpliwość, przyznając, że jest ostrożnym optymistą. Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Węgier Viktora Orbana, przyznał natomiast, że jego obóz liczy na większość.
Węgrzy wybierali w niedzielę 12 kwietnia 2026 r. 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.
Viktor Orban gratuluje TISZY
.Premier Węgier Viktor Orban oświadczył w niedzielę wieczorem 12 kwietnia 2026 r., że wyniki wyborów parlamentarnych są klarowne i bolesne dla jego partii. Dodał, że złożył gratulacje swojemu przeciwnikowi – Peterowi Magyarowi. – Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów – oświadczył Viktor Orban. Jak dodał, złożył gratulacje zwycięskiej partii Tisza.
Niedługo wcześniej Peter Magyar napisał na Facebooku, że Viktor Orban w rozmowie telefonicznej przekazał gratulacje jego ugrupowaniu. – Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu – oświadczył Viktor Orban, który rządził nieprzerwanie krajem od 2010 r.
Po przeliczeniu ponad 72 proc. głosów partia Petera Magyara może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie, a Fidesz – na 54. Prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) zdobywa 7 miejsc. Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty.
Wybory na Węgrzech. Orbán może odejść, ale jego projekt zostaje
.W niedzielę 12 kwietnia 2026 r. Węgry stają przed jednym z najważniejszych momentów swojej współczesnej historii. Wybory parlamentarne mogą zakończyć wieloletnie rządy Viktora Orbána, ale – jak zauważa eseista Max-Erwan Gastineau w „Journal du Dimanche” – nie muszą oznaczać końca świata idei, który zbudował.
Choć premier nie uchodzi dziś za faworyta, stawka tych wyborów wykracza daleko poza prostą zmianę władzy. Chodzi o to, czy projekt polityczny i kulturowy, który ukształtował ostatnie lata, przetrwa również bez swojego twórcy. Od 2010 roku Viktor Orbán konsekwentnie budował swoją pozycję jako „strażnik narodu”. To nie tylko hasło, ale fundament całej narracji politycznej.
Jak sam podkreślał: „Naród to coś więcej niż zbiór jednostek – to wspólnota, którą należy umacniać”. Ta wizja stała się osią jego rządów i punktem odniesienia dla szerokiego programu reform, obejmujących zarówno instytucje państwa, jak i sferę kulturową.
.Początki tej strategii sięgają kryzysu finansowego z 2008 roku. W momencie, gdy Węgry korzystały z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Orbán formułował własną diagnozę sytuacji, wskazując na jej „moralny i polityczny” charakter. To właśnie wtedy zaczęła się transformacja, która po przejęciu władzy przybrała formę szerokich zmian, w tym reform konstytucyjnych akcentujących chrześcijańskie korzenie państwa oraz znaczenie wspólnoty.
PAP/Jakub Bawołek/Tomasz Więcławski/MJ






