„Pedro Sanchez jest zagrożeniem dla demokracji” [José Maria AZNAR]

José Maria Aznar

Były premier Hiszpanii José María Aznar we francuskim tygodniku „Journal du Dimanche” ostrzega przed polityką obecnego premiera Pedra Sáncheza, który przygotowuje się do zalegalizowania pobytu 500 tysięcy nielegalnych imigrantów. José Maria Aznar Zwraca uwagę na antysemityzm europejskiej skrajnej lewicy i apeluje o zjednoczenie prawicy.

José Maria Aznar: „Populista Pedro Sánchez niszczy Hiszpanię”

W rozmowie dla „Journal du Dimanche” José Maria Aznar ocenia, że demokracja liberalna znajduje się dziś w niebezpieczeństwie. Ma bowiem wrogów zewnętrznych – dyktatorskie autokracje, ma też wrogów wewnętrznych – populizmy.

„Populizm polega na przejmowaniu instytucji, niszczeniu ich, uczynieniu władzy celem samym w sobie i przekształceniu całego kraju w problem polityczny. Dlatego problemy polityczne w rękach populistów są znacznie trudniejsze do rozwiązania niż kryzysy gospodarcze. To właśnie dlatego Argentynie zajęło tak dużo czasu wyjście z kryzysu ekonomicznego. Kryzysy polityczne są najgorsze, bo dzielą, fragmentaryzują nasze społeczeństwa i niszczą wspólne cele, wspólne projekty, wspólne ambicje, zastępując je konfrontacją” – mówi José Maria Aznar.

Jako przykład populisty, José Maria Aznar podaje przykład obecnego premiera Hiszpanii. „Pedro Sánchez jest populistą typu kirchnerowskiego, jak w Argentynie – to znaczy populistą radykalnym, antagonizującym, który sprzymierzył się z najgorszymi elementami hiszpańskiej polityki: z katalońskimi separatystami, z byłymi terrorystami w Kraju Basków, z komunistyczną skrajną lewicą; który zorganizował absolutnie niedopuszczalne mechanizmy korupcyjne i dąży do ograniczenia swobodnej ekspresji społeczeństwa oraz normalnego funkcjonowania instytucji. Tym właśnie jest populizm niebezpieczny dla demokracji. Pedro Sánchez jest zagrożeniem dla demokracji” – stwierdza José Maria Aznar.

Zdaniem José Maria Aznara, Pedro Sánchez sprawuje rządy z niepotrzebnym radykalizmem, całkowicie zbędnym sekciarstwem i brakiem zrozumienia rzeczywistości. Lewica hiszpańska niebezpiecznie też wchodzi w przekaz antysemicki.

Antysemickie przekazy hiszpańskiej lewicy

José Maria Aznar twierdzi, że w Europie wciąż istnieją głęboko zakorzenione postawy antysemickie oraz trwałe uprzedzenia wobec Izraela. Jednak państwo Izrael padło ofiarą ataku terrorystycznego i ma prawo odpowiedzieć na ten atak, ma prawo bronić swoich granic, ponieważ jego suwerenność została naruszona.

Były hiszpański premier twierdzi: |Izrael jest jednym z nas. Izrael jest częścią naszego życia, naszej historii, naszej kultury na Bliskim Wschodzie. To nasza demokracja na Bliskim Wschodzie. Dlatego każda akcja przeciwko Izraelowi, każda próba jego eliminacji – czy to ze strony Hamasu, Iranu, sojuszników Iranu czy innych – godzi w samo serce Europy i w jej interesy. Ponadto Europa ponosi wobec Izraela odpowiedzialność polityczną, moralną i historyczną. Musimy ją przyjąć. Inną kwestią jest ocena, czy użycie siły było mniej lub bardziej nadmierne, mniej lub bardziej nielegalne. Należałoby także zbadać, jak zachowaliby się inni aktorzy, gdyby musieli interweniować na tak ograniczonym terytorium.

W latach 60., podczas wojny sześciodniowej czy wojny Jom Kipur, europejska lewica była proizraelska, ponieważ Izrael był krajem socjalistycznym z gospodarką socjalistyczną. Gdy Izrael przestaje być gospodarką socjalistyczną, na lewicy ponownie pojawiają się antyizraelskie i antysemickie uniesienia. Dziś skrajna lewica jest szczególnie antysemicka, co jest nie do przyjęcia. Dotyczy to również francuskiej skrajnej lewicy. A pan Mélenchon wygłaszał wypowiedzi wprost antysemickie. Stanowisko skrajnej lewicy – usprawiedliwiające działania terrorystyczne, usprawiedliwiające użycie terroru, sekciarstwo, fundamentalizm, atak na nasze wartości i na Izrael – wydaje mi się nie tylko błędne, lecz absolutnie nie do przyjęcia z politycznego i moralnego punktu widzenia. Każdy, kto przyjmuje postawy antysemickie, stanowi zagrożenie dla demokracji” – mówi José Maria Aznar w „Journal du Dimanche”

José Maria Aznar: „Europa zrezygnowała z obrony własnych wartości”

José Maria Aznar twierdzi, że jednym z problemów demokracji liberalnych jest dziś to, że w Europie zrezygnowaliśmy z obrony własnych wartości. „Uwierzyliśmy, że wszystko, co ma nas wpędzić w poczucie winy, jest dobre. Teren, który pozostawiasz pusty, ktoś inny zajmuje. Z całym szacunkiem dla prezydenta Republiki Francuskiej: jaka była najważniejsza propozycja Emmanuela Macrona w polityce wewnętrznej? Reforma emerytalna. Co się stało? Czy ta reforma została wycofana? No właśnie – oto odpowiedź. Ilu premierów miała Francja w ostatnim czasie?” – zadaje retoryczne pytanie José Maria Aznar.

Hiszpania dziś, jego zdaniem, potrzebuje odzyskać konsensus, który lewica zerwała, i potrzebuje wielkiej większości, Partii Ludowej i innych partii. Czy w większości tej jest miejsce także dla partii Vox? Zdaniem Aznara, nie powinno być kordonu sanitarnego, z wyjątkiem byłych baskijskich terrorystów. „Najbardziej pożądana byłaby większość, która pozwoli Partii Ludowej rządzić samodzielnie. Nie zapominajmy jednak, że polityka jest sztuką tego, co możliwe, i tego, co pożądane. Dobre cele dla kraju wyznacza Partia Ludowa. Nie ma jednak kordonu sanitarnego między Vox a Partią Ludową” – mówi José Maria Aznar.

„Skończmy z kordonami sanitarnymi wobec partii skrajnej prawicy”

Ciekawym wątkiem w rozmowie „Journal du Dimanche” z byłym premierem Hiszpanii José Maria Aznarem jest właśnie ta kwestia. Jeśli nie powinno być kordonu sanitarnego wobec VoX, to czy ta sama zasada obowiązywać powinna w Niemczech względem AfD, Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen we Francji, czy też Konfederacji Sławomira Mentzena i Konferederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna w Polsce?

O tym, że należy zerwać kordon sanitarny między Zjednoczeniem Narodowym Marine Le Pen i Jordana Bardelli, stawia w swojej najnowszej książce były prezydent Nicolas Sarkozy. „Różnica polega jednak na tym, że w Hiszpanii dużą partią jest prawica, a mniejszą Vox. We Francji jest dokładnie odwrotnie. Nie będę mówił Francuzom, jak mają postępować. Ale jeśli chodzi o Francję, radzę prawicy: jednoczcie się. Wygląda na to, że na razie nie jest to możliwe. Być może jednak dałoby się dojść do konkretnych porozumień? Do porozumień punktowych?” – pyta José Maria Aznar.

JDD/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 lutego 2026