Porażka polityki demograficznej? Węgierski GUS podał nowe dane

Porażka polityki demograficznej? Węgierski GUS podał nowe dane

W okresie od listopada 2021 roku do października 2022 roku liczba urodzeń na Węgrzech zmniejszyła się o 3,9 proc. W październiku na Węgrzech urodziło się o prawie 12 proc. mniej dzieci niż w tym samym miesiącu rok wcześniej – wynika z danych węgierskiego Głównego Urzędu Statystycznego (KSH).

.Według wstępnych danych KSH, w październiku 2022 roku urodziło się około 7,3 tys. dzieci, natomiast zmarło 10,8 tys. osób. Ponadto od listopada 2021 roku do października 2022 roku liczba zgonów zmniejszyła się o 8,3 proc., a liczba małżeństw o 6,4 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.

W poniedziałek na Węgrzech zakończył się też spis powszechny ludności. Jak informuje dziennik „Nepszava”, KSH otrzymał dane dotyczące maksymalnie 9,3 mln mieszkańców kraju, podczas gdy liczba ludności wynosi 9,68 mln.

„Różnica może wynikać po prostu z faktu, że tak wiele osób nie wypełniło ankiety, ale nasze źródła sugerują, że może być też inny powód. Wiele osób może już mieszkać za granicą, nie ma domu na Węgrzech i dlatego nie zostały uwzględnione w spisie w pierwszej kolejności, lub jeśli posiadają majątek na Węgrzech, nie otrzymały zaproszenia do spisu” – napisała we wtorek gazeta.

Węgierska polityka demograficzna priorytetem rządów Victora Orbana

.Dwójka pracujących rodziców o średnich przychodach wychowująca trójkę dzieci zasadniczo nie płaci podatku od przychodów. Co więcej, matki co najmniej czwórki dzieci są do końca życia zwolnione z obowiązku płacenia podatku od przychodów – pisze Katalin NOVÁK na łamach miesięcznika “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

“Węgierska konstytucja chroni życie poczęte, wyraża też wiarę, iż podstawą rodziny jest małżeństwo czy też relacja rodzice-dziecko, zawiera zapis o znaczeniu wspierania decyzji o posiadaniu potomstwa, określa, że instytucja małżeństwa jest związkiem pomiędzy mężczyzną a kobietą, zawartym na podstawie dobrowolnej decyzji, a także to, że matką jest kobieta, a ojcem mężczyzna” – pisze autorka.

“Oprócz tego, że zapewniliśmy podstawy teoretyczne, zdawaliśmy sobie sprawę, że do osiągnięcia naszego celu niezbędne są podstawy ekonomiczne, wszak skuteczna polityka rodzinna jest niezwykle kosztowna. Jednocześnie uważamy, że nie ma lepszej inwestycji niż wsparcie dla rodzin, dlatego w ciągu dziesięciu lat trzykrotnie zwiększyliśmy środki budżetowe przeznaczone dla rodzin. Rząd węgierski przeznacza na wsparcie rodzin 5 proc. PKB, co oznacza prawie dwukrotność średniej krajów OECD, to najwięcej w całej Europie. Naszym celem jest pomaganie z wykorzystaniem wszystkich dostępnych narzędzi, aby narodziły się wyczekiwane dzieci, wszak dzisiaj młodzi ludzie chcieliby mieć więcej dzieci, niż ostatecznie się decydują”.

“Podstawą naszej polityki rodzinnej jest to, że świadczenia rodzinne wiążemy z podjęciem pracy. Zrywając z obowiązującym w poprzedniej epoce podejściem opierającym się na zasiłkach, pod znakiem odpowiedzialnej decyzji małżeństw o posiadaniu potomstwa zwiększamy przede wszystkim świadczenia związane z podjętą pracą, przywracając wartość pracy jako miejsca tworzącego społeczność. Dzięki skutecznej polityce rodzinnej w ciągu 10 lat stopa bezrobocia z 11 proc. zmniejszyła się w okresie przed pandemią do historycznych 3,4 proc., a dzisiaj znowu coraz więcej osób pracuje” – pisze prezydent Węgier, wcześniej minister ds. rodziny i wiceprzewodnicząca Fideszu, na łamach polskiego miesięcznika “Wszystko co Najważniejsze”.

Wszystko, co powinniśmy wiedzieć, aby zatrzymać degradację kontynentu

.Szkodliwe zjawiska populacyjne mogą nas cofnąć do poziomu rozwoju sprzed dwustu lat. Przezwyciężenie niekorzystnych trendów będzie wymagało zasadniczych zmian modelu zarządzania Europą – ostrzega Katarzyna JARKIEWICZ, historyk i antropolog [LINK]. Węgierska polityka demograficzna jest dziś jedną z europejskich polityk demograficznych wartych analizy. Także odpowiedzi na pytanie, czy mamy do czynienia z porażką węgierskiego modelu wspierania demografii.

“Najistotniejsze dla przezwyciężenia procesu starzenia się Europy jest przekonanie młodych, aby mieli więcej dzieci. Wbrew zamierzeniom same propozycje w zakresie wydłużenia urlopów macierzyńskich czy wychowawczych, zapewnienia opieki żłobkowej i przedszkolnej czy długofalowych świadczeń typu polskiego 500+ nie stanowią istotnej zachęty ku rozrodczości. Liczą się wysokie dochody przy niskich obciążeniach podatkowych, posiadanie mieszkania i stabilnej sytuacji osobistej. Nieodzownym czynnikiem jest mentalność prorodzicielska, czyli skłonność do podjęcia zobowiązań z tytułu urodzenia i wychowania dziecka. Późna dojrzałość w tym obszarze wydłuża średni wiek kobiety rodzącej pierwsze dziecko. Najmłodszymi matkami w Unii Europejskiej są dwudziestosześcioletnie Bułgarki i Rumunki, a po trzydziestce na macierzyństwo decydują się Włoszki, Hiszpanki i Greczynki’ – pisze Katarzyna JARKIEWICZ.

Niestety, pomimo iż rokrocznie rodzi się w Europie 5 mln dzieci, to współczynnik dzietności jest poniżej poziomu zastępowalności pokoleń.

“Najwięcej dzieci przychodzi na świat w Irlandii, Francji, Szwecji i Wielkiej Brytanii, najmniej we Włoszech, na Cyprze, w Portugalii i Grecji. Niska dzietność i migracje wpływają na wielkość populacji poszczególnych państw. Wymierają kraje bałtyckie: Litwa i Łotwa oraz położone w Europie Środkowej i na Bałkanach: Bułgaria, Rumunia, Chorwacja i Węgry. Mimo problemów z dzietnością przybywa ludności w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Włoszech i Hiszpanii” – pisze autorka.

PAP/Marcin Furdyna/WszystkoCoNajważniejsze/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 listopada 2022