Śląski Most. Partnerstwo siedmiu uczelni wyższych

W roku akademickim 2026/2027 ruszy pilotażowy program „Śląski Most”, który umożliwi studentom siedmiu publicznych uczelni realizowanie wybranych zajęć na partnerskich szkołach wyższych. Inicjatywa ma zwiększyć interdyscyplinarność kształcenia i wykorzystać potencjał Metropolii Śląsko-Zagłębiowskiej.

Władze uczelni podkreślają, że współczesne wyzwania naukowe i społeczne wykraczają poza jedną dyscyplinę

.W projekcie uczestniczą: Uniwersytet Śląski, Politechnika Śląska, Śląski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Ekonomiczny, a także Akademia Muzyczna, Akademia Sztuk Pięknych oraz Akademia Wychowania Fizycznego.

Jak wyjaśnił rektor UŚ prof. Ryszard Koziołek, program zakłada otwarcie części oferty dydaktycznej dla studentów innych uczelni w regionie.

– Chodzi o to, by wykorzystać możliwości studiowania nie tylko na swojej macierzystej uczelni, i poszerzyć indywidualną ofertę kształcenia – powiedział podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Rozwiązanie ma częściowo nawiązywać do programu Erasmus oraz krajowych porozumień międzyuczelnianych. Studenci będą mogli wybrać pojedyncze przedmioty, a w przyszłości – być może cały semestr – na innej uczelni niż ta, na której są formalnie zapisani.

Jak tłumaczył rektor, program obejmie studentów studiów pierwszego i drugiego stopnia. Warunkiem udziału będzie ukończenie pierwszego roku studiów licencjackich lub pierwszego semestru studiów magisterskich.

Zajęcia realizowane w ramach „Śląskiego Mostu” będą wliczane do programu studiów i punktowane w systemie ECTS. Uczelnie zachowają autonomię w określaniu, które przedmioty i ile miejsc udostępnią studentom z zewnątrz. Jak podkreślił prof. Koziołek, nie wszystkie zajęcia – zwłaszcza specjalistyczne laboratoria czy indywidualne lekcje – będą mogły zostać otwarte.

Szczegółowe zasady rekrutacji mają zostać opublikowane przed rozpoczęciem pierwszej tury naboru. Liczba uczestników pilotażu nie jest jeszcze znana – uczelnie oszacują ją po zakończeniu pierwszej aplikacji.

Rektor UE w Katowicach prof. Celina Olszak oceniła projekt jako „unikatowy” w skali regionu. W jej opinii umożliwi on studentom łączenie ekonomii i zarządzania z technologią, humanistyką, sztuką czy naukami medycznymi.

– To okazja do rozwoju kompetencji miękkich i interdyscyplinarności, która dziś jest szczególnie potrzebna na rynku pracy – wskazała.

Władze uczelni podkreślają, że współczesne wyzwania naukowe i społeczne wykraczają poza jedną dyscyplinę. Jako przykład przywołano rozwój sztucznej inteligencji, łączący osiągnięcia informatyki, inżynierii, językoznawstwa i psychologii. Zdaniem inicjatorów podobna logika powinna dotyczyć także kształcenia.

Do projektu odniosły się również władze samorządowe Katowic. Wiceprezydent miasta Jarosław Makowski ocenił, że wspólna oferta siedmiu uczelni zwiększa atrakcyjność edukacyjną i wizerunkową miasta oraz całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

– Dziś uczelnie konkurują o studentów. Im atrakcyjniejszy program studiów i miasto, w którym można studiować, tym większa szansa na przyciągnięcie młodych ludzi – wskazał Makowski. – To jedyna taka inicjatywa w Polsce – dodał.

„Śląski Most” nie wyklucza udziału w programach międzynarodowych, takich jak Erasmus

.Jego zdaniem potencjał konurbacji, liczącej ok. 2,5 mln mieszkańców, oraz bliskość kampusów w obrębie jednej aglomeracji sprzyjają realizacji projektu. Przedstawiciele miasta liczą, że program zachęci studentów nie tylko do podjęcia studiów w regionie, lecz także do pozostania tu po ich zakończeniu.

Inicjatorzy podkreślili, że „Śląski Most” nie wyklucza udziału w programach międzynarodowych, takich jak Erasmus. Ma on jednak wzmacniać lokalną wspólnotę akademicką i ułatwiać budowanie indywidualnych, międzyuczelnianych ścieżek kształcenia w obrębie jednej metropolii.

Współpraca śląskich uczelni publicznych oraz lokalnego samorządu rozwija się od kilku lat i wykracza poza bieżącą koordynację oferty dydaktycznej. Jednym z jej kluczowych momentów było wspólne ubieganie się o przyznanie Katowicom tytułu Europejskiego Miasta Nauki 2024. Aby wspólnie przygotować się do tych wydarzeń, rektorzy katowickich uczelni publicznych utworzyli Konsorcjum Akademickie Katowice – Miasto Nauki. To 7 uczelni, ponad 59 tys. studentek i studentów, prawie 1,8 tys. doktorantek i doktorantów oraz 747 kierunków i specjalności.

W poszukiwaniu modelu kształcenia humanistycznego

.W uniwersytetach, ośrodkach, które przez ostatnie wieki żyły humanistyką, zaczęto spoglądać na nią jak na kłopotliwe dziedzictwo. Kłopotliwe, bo z jednej strony zorientowane na kulturę narodową, a z drugiej – nierentowne. Współczesna zglobalizowana gospodarka nie potrzebuje ani nierentownych instytucji, ani obywateli o rozwiniętej świadomości narodowej. Dlatego dzisiejszy uniwersytet został przemodelowany zawodowo, a humanistyka w jego murach – zmarginalizowana. Widać to zwłaszcza w programach kształcenia – pisze prof. Maria BOUŻYK.

Zlicznych komentarzy płynących ze strony środowiska akademickiego wynika, że reformy szkolnictwa wyższego w Polsce, dokonujące się w wyniku wdrażania reform Procesu Bolońskiego, ciągle budzą niepokój, m.in. ze względu na ich destrukcyjne uderzenie w humanistykę. Wszystko wskazuje na to, że oto mamy do czynienia z postępującym obniżaniem jakości kształcenia, a w perspektywie szerszej, tj. uwzględniającej fenomen humanistyki jako takiej, z degradacją człowieczeństwa, które ona promowała i ochraniała.

Warto dodać, że to niebezpieczeństwo zauważa nie tylko środowisko polskie, mówią o nim także badacze z ośrodków zagranicznych, w tym pozaeuropejskich, szukając dla humanistyki miejsca w uniwersytecie przebudowanym na modłę korporacji z rozwiniętym aparatem biurokratycznym.

Metafizyka, która od czasów Platona była uznawana za najszlachetniejszy wysiłek ludzkiego umysłu w badaniu natury Boga, duszy i wszechświata, w nowożytności zaczęła ustępować pola naukom przyrodniczym. Przyrodoznawstwo stopniowo stawało się modelem nauki, kształtując jej strukturę i metodę. Metodologiczne kanony nauk przyrodniczych szczególnie wyraźne zaznaczyły się w pozytywizmie i choć wówczas nabrały cech niemal programu ideowego, stały się także przyczyną dyskusji wokół kwestii poznania naukowego, która zmieniła samą filozofię. Przede wszystkim zakwestionowano zasadność istnienia metafizyki, przy czym krytyka wymierzona była w jej formułę ukonstytuowaną na przestrzeni epoki nowożytnej z jej dwoma punktami granicznymi: kartezjanizmem i niemieckim idealizmem. Zmierzch ery metafizyki stworzył dogodne warunki do kształtowania innego spojrzenia na człowieka, a co za tym idzie, przemodelowania humanizmu, który zatracał wymiar teocentryczny. Rosło przy tym przekonanie, że istnieje niepokonalny konflikt pomiędzy grecką filozofią a wiarą chrześcijańską: o ile w starożytności można było jeszcze znaleźć wartościową argumentację filozoficzną, o tyle średniowiecze, zdominowane opartą na wierze i autorytecie teologią, miało być jej pozbawione. Zaznaczmy jednak, że świadomość wartości średniowiecznej filozofii w czasach nowożytnych była niska. W każdym razie teizm metafizyki stawał się niewygodny. Ocalenie dla kultury znaczenia poznania metafizycznego wymagało pogłębienia analizy metodologicznej. Przyjrzyjmy się obu kwestiom.

Patrząc na dokonania cywilizacyjne ostatnich stuleci, trudno nie ulec wrażeniu, że program objęcia świata w posiadanie został zrealizowany. Paradygmat nowoczesności w tym względzie okazał się skuteczny, chociaż wtórował mu nihilistyczny paraliż sensu. W praktyce nihilizm pozwala dziś poznać ludziom smak dźwigania ciężaru życia sprowadzonego wyłącznie do biologii. Na poziomie teoretycznym nihilizm splata się natomiast z kwestią prawdy. Wypływa z przekonania o niemożliwości spotkania się ludzkiej myśli z bytem i tezy o unicestwianiu prawdy bytu. Konsekwencją tych rozwiązań – na czym chciałabym się teraz zatrzymać – jest zgoda na skończoność: nihilizm koduje w sobie przekaz, aby zapomnieć o wieczności, by usunąć z pola badań problem Boga i stworzenia. Metafizyka, zbędny balast, ma milczeć, bo wiara i filozofia nie mają już sobie nic do przekazania. Jako uprawniona w oswajaniu rzeczywistości powraca formuła mitu.

W nihilizmie – jak zaznacza Vittorio Possenti – zostaje zrealizowany projekt wyzwolenia kultury spod wpływu optyki teistycznej. Człowiek przestaje być zakorzeniony w wieczności – staje się czasowo ograniczony, zamknięty w biegu stawania się, cyrkularności przemian. Sekularyzacja wieczności przez temporalność to zdaniem filozofa najdalej posunięta forma sekularyzacji, której jesteśmy poddawani. Dlatego wracając do kwestii modelu kształcenia humanistycznego, który miałby zachować otwartość na metafizykę, chciałabym najpierw przeanalizować obciążający ją paradygmat nowoczesności, a następnie zwrócić uwagę na problem unikalności jej badań w skali różnorodnych przedmiotów zainteresowań nauki.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-maria-bouzyk-humanistyka-ksztalcenie/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 lutego 2026