Wojciech Fibak w dokumentach Jeffreya Epsteina

Wojciech Fibak

Z Epsteinem byliśmy sąsiadami w Nowym Jorku. Ledwo się znaliśmy. Spotykaliśmy się czasem przypadkowo w restauracjach lub na ulicy. Nie umawialiśmy się – tłumaczy Wojciech Fibak, wyjaśniając, dlaczego jego nazwisko znalazło się w dokumentach opublikowanych przez resort sprawiedliwości USA, który ujawnił t.zw. listę Epsteina.

Wojciech Fibak w dokumentach Jeffreya Epsteina

.Resort sprawiedliwości USA opublikował kolejny obszerny zbiór dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina. Znalazły się w nim dwie wzmianki o spotkaniu z Polakiem – Wojciechem Fibakiem w październiku 2013 r. W jednym z e-maili z września 2013 roku Jeffrey Epstein składa gratulacje Wojciechowi Fibakowi (powód tych gratulacji nie jest znany) i pyta, czy będzie w Paryżu na przełomie września i października 2013 roku.

Wojcech Fibak odpowiada: „Tak, merci. Zadzwoń kiedy chcesz! Wojtek”. Pozostałe dokumenty to kalendarz Jeffrey’a Epsteina z przypomnieniem, że ma się spotkać z Wojciechem Fibakiem 5 października w Paryżu. Obok imienia Fibaka w nawiasie znajduje się adnotacja „Fine Art Investments” (inwestycje w dzieła sztuki) oraz wymazane przez resort sprawiedliwości USA nazwisko, co sugeruje, że w spotkaniu miała brać udział jeszcze jedna osoba (w podobnych dokumentach w podobny sposób wykreślane były nazwiska ofiar).

Wojciech Fibak w niedzielę 1 lutego 2026 r. wyraził zdziwienie, że pojawił się w aktach Jeffrey’a Epsteina. – Ten pan odegrał marginalną rolę w moim życiu. Byliśmy sąsiadami w Nowym Jorku. Ledwo się znaliśmy. Miałem apartament blisko niego i spotykaliśmy się czasem przypadkowo w restauracjach czy na ulicy. To była tego rodzaju znajomość. Nie zakolegowaliśmy się. Nie umawialiśmy się – powiedział Wojciech Fibak Polskiej Agencji Prasowej.

Nie byłem nigdzie zapraszany przez Epsteina – zapewnia Wojciech Fibak

.Wojciech Fibak stwierdził, że mieszkał na Manhattanie ponad 20 lat, a Jeffrey Epstein – podobnie jak on – inwestował w nieruchomości i kolekcjonował sztukę. – Trafiłem (do tych dokumentów – przyp. red.) tylko dlatego, że on zwrócił się do mnie mailem. Pewnie chciał pochodzić po galeriach w Paryżu, bo zbierał sztukę. Domyślam się, że o to chodziło, bo nawet nie napisał, dlaczego. Nie byłem przez niego nigdzie zapraszany – powiedział Wojciech Fibak.

Wcześniej, w rozmowie z dziennikiem „Fakt”, przekonywał, że Jeffrey Epstein był postacią rozpoznawalną. „To nie była postać anonimowa w Nowym Jorku. Byliśmy sąsiadami. Widywaliśmy się w restauracjach, na wernisażach i mieliśmy wielu wspólnych znajomych. 99,9 proc. osób znało go właśnie z tej strony kultury, jako człowieka eleganckiego z szerokimi zainteresowaniami” – powiedział Wojciech Fibak.

Jeffrey Epstein został skazany przez sąd stanowy na Florydzie za wykorzystywanie seksualne nieletnich kobiet w 2008 r. i odsiedział 13 miesięcy w więzieniu. W 2019 r. prokuratura federalna postawiła mu zarzuty handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. Miesiąc później zmarł w areszcie. Według autopsji mężczyzna popełnił samobójstwo. Jego partnerka Ghislaine Maxwell odsiaduje 20-letni wyrok za współudział w procederze.

Koniec Hyde Parku

.Bądźmy szczerzy, amerykańskiej prawicy sprzed lat już nie ma. Poczciwego amerykańskiego konserwatyzmu już nie ma. Został przejechany przez walec współczesnych ideologii, przygnieciony ciężarem własnego dziedzictwa i sprzedany za pięć centów w sklepie ze starociami. Co zatem jest? Silne przekonania, które kiełkowały od wielu lat. Lekceważone na uniwersytetach, zepchnięte do niszowych think tanków, wyśmiewane w Nowym Jorku. Tryumfalnie weszły razem z Donaldem Trumpem do Białego Domu, ale nie jako ubodzy krewni z prowincji. One – po pierwsze – ukształtowały sporą część Trumpowego zaplecza, z wiceprezydentem na czele. A po drugie, zyskały w poprzednich latach możnych sponsorów, jak choćby Petera Thiela, założyciela platformy PayPal, który przez wiele lat był promotorem libertarianizmu, by wreszcie zacząć przeznaczać środki na choćby postliberalnych katolików, którzy śmiało wywrócili stolik, do którego bali się podchodzić ich poprzednicy i nauczyciele.

Na rynek amerykańskich idei weszło więc „nowe” – i nawet poczciwe instytucje, jak Heritage Foundation, musiały to uznać i dopasować się do tempa. Nie przychodzi to trudno, bo przeciwnik sam ułatwił sytuację. Skala ideologizacji przestrzeni publicznej w USA w ostatnich latach za sprawą lewicowej korekty kulturowej przybrała rozmiary trudne do wytrzymania nawet dla umiarkowanych intelektualistów. Rozpoznajmy więc to „nowe”, zaczynając od uproszczonego, ale jednak czytelnego podsumowania intelektualnej przeszłości.

Przetestujmy dwie hipotezy badawcze. Dotyczą one zjawiska konserwatywnej krytyki porządku liberalnego w Ameryce, która to krytyka narastała od kilku lat, ale wyraźnie doszła do głosu podczas wyborów prezydenckich w USA w 2024 roku. Nie tylko doszła do głosu, ale wręcz zdominowała debatę polityczną. Zarówno bowiem Project 2025, przygotowany przez Heritage Foundation, jak i refleksja przede wszystkim prawno-konstytucyjna, jaka dokonuje się w środowiskach postliberalnych katolików, są jak gotowy program rządzenia Trumpa podczas jego kadencji. Oba te projekty nie tyle korygują politykę amerykańską, ile dążą do jej radykalnej transformacji, a w przypadku myśli prawnej postliberalnych katolików są pierwszą od dawna tak odważną rewizją założeń amerykańskiego ustroju.

.Ale zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, gdzie swoje źródło ma intelektualna zmiana, jaką obserwujemy w USA. Można przecież powiedzieć, że to reakcja na przyspieszone zmiany w kierunku liberalno-lewicowym, jakie miały miejsce w ostatnich dwóch dekadach, pewne naturalne przechylenie wahadła w ramach cyklu politycznego. Byłaby to diagnoza uproszczona i nieoddająca głębi tego procesu. Rzadko bowiem mamy do czynienia w USA z tak kompleksowym planem przemyślenia całości amerykańskiej filozofii politycznej. „Liberalism has failed – not because it fell short, but because it was true to itself” (Liberalizm zawiódł – nie dlatego, że nie spełnił oczekiwań, ale dlatego, że był wierny samemu sobie) – mówi Patrick Deneen w Why Liberalism Failed.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 lutego 2026