Wybory w Krakowie 2026. Łukasz GIBAŁA wchodzi do gry

Wybory w Krakowie 2026 mają wyraźnego sondażowego faworyta. Łukasz Gibała został oficjalnie zarejestrowany jako kandydat w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. Miejska Komisja Wyborcza przyjęła jego ponowne zgłoszenie, w którym zadeklarowano 14 658 podpisów poparcia. Tym samym zakończył się spór wywołany odrzuceniem części pierwotnie złożonych podpisów z powodu braku słowa „Kraków” w adresach mieszkańców.
AKTUALIZACJA: 5 września 2026 r.
.Łukasz Gibała oficjalnie wchodzi do wyborczej rywalizacji o prezydenturę Krakowa jako lider wszystkich najważniejszych sondaży. W piątek 4 września 2026 r. Miejska Komisja Wyborcza zarejestrowała jego kandydaturę, a nazwisko lidera stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców znalazło się w wykazie kandydatów publikowanym przez Państwową Komisję Wyborczą. Decyzja kończy kilkudniową niepewność związaną z zakwestionowaniem większości podpisów znajdujących się w pierwszym zgłoszeniu.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września 2026 r. Jeżeli żaden z kandydatów nie otrzyma ponad połowy ważnie oddanych głosów, druga tura zostanie przeprowadzona 11 października. Będą to jedne z najważniejszych wyborów lokalnych w Polsce, ponieważ ich bezpośrednią przyczyną było skuteczne referendum i odwołanie Aleksandra Miszalskiego.
W referendum przeprowadzonym 24 maja 2026 r. uczestniczyło 176 228 mieszkańców, a frekwencja wyniosła 29,99 proc., przekraczając próg wymagany do uznania głosowania za ważne. Za odwołaniem prezydenta opowiedziało się 171 581 głosujących. Szczegółowe wyniki oraz polityczne znaczenie głosowania przedstawiliśmy w tekście „Referendum w Krakowie 2026. Kiedy głosowanie w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego?”.
Referendum zakończyło kadencję Aleksandra Miszalskiego, ale nie rozstrzygnęło sporu o przyszłość miasta. Przeciwnie, otworzyło kampanię, której centralną postacią staje się Łukasz Gibała. Jego zwolennicy widzą w nim kandydata na zmianę sposobu zarządzania Krakowem, przeciwnicy zaś będą pytać, czy wieloletnie doświadczenie w opozycji można przełożyć na skuteczne kierowanie magistratem i miejskimi spółkami.
Do czasu wyboru nowego prezydenta obowiązki gospodarza Krakowa wykonuje Stanisław Kracik, wcześniej zastępca odwołanego prezydenta. Nowy prezydent nie otrzyma jednak pełnej, pięcioletniej kadencji. Zostanie wybrany po to, aby dokończyć kadencję rozpoczętą po wyborach samorządowych w 2024 r.
Łukasz Gibała oficjalnie zarejestrowany jako kandydat na prezydenta Krakowa
Miejska Komisja Wyborcza oficjalnie zarejestrowała Łukasza Gibałę jako kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Decyzja została podjęta w piątek 4 września 2026 r., po sprawdzeniu ponownego zgłoszenia jego komitetu. Nazwisko kandydata znajduje się już także w wykazie publikowanym na stronie Państwowej Komisji Wyborczej.
„Komisja wyborcza oficjalnie zarejestrowała dzisiaj moją kandydaturę w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. To wszystko nie udałoby się bez Was. Jeszcze raz dziękuję!” — poinformował Łukasz Gibała w serwisie X.
Z uchwały Miejskiej Komisji Wyborczej wynika, że w ponownym zgłoszeniu komitet zadeklarował zebranie 14 658 podpisów poparcia. Było to niemal pięć razy więcej niż ustawowe minimum wynoszące 3 tys. prawidłowych podpisów mieszkańców miasta.
Rejestracja jeszcze kilka dni wcześniej nie była przesądzona. Pierwsze zgłoszenie komitetu obejmowało 5449 podpisów, z których komisja uznała za prawidłowe 1613, a 3836 zakwestionowała. W przypadku około 3200 podpisów problemem był brak słowa „Kraków” w rubryce zawierającej adres osoby udzielającej poparcia, mimo wpisania ulicy, numeru domu i pozostałych wymaganych danych.
Po pierwszej weryfikacji komitetowi brakowało 1387 prawidłowych podpisów do osiągnięcia ustawowego minimum. Środowisko Krakowa dla Mieszkańców ponownie rozpoczęło więc zbiórkę i w ciągu trzech dni zgromadziło ponad 9 tys. dodatkowych podpisów. Nowe listy zostały przekazane komisji przed godz. 16 w czwartek 3 września, kiedy upływał ostateczny termin zgłaszania kandydatów.
Sprawa podpisów może pozostać jednym z tematów kampanii. Rywale Gibały będą zapewne przedstawiali błąd w pierwszych formularzach jako dowód organizacyjnego niedopatrzenia jego zaplecza. Kandydat może natomiast wskazywać, że zebranie w tak krótkim czasie tysięcy nowych podpisów pokazało zdolność jego środowiska do szybkiej mobilizacji mieszkańców.
Najważniejsza konsekwencja decyzji komisji jest jednak jednoznaczna: największy sondażowy faworyt znajdzie się na karcie wyborczej. Kampania wchodzi tym samym w nową fazę, w której o wyniku nie będą już decydować kwestie formalne, lecz programy kandydatów, ich zdolność do mobilizowania mieszkańców oraz możliwy układ rywalizacji w drugiej turze.
Łukasz Gibała prowadzi we wszystkich sondażach
Problemy z podpisami są tym bardziej zaskakujące, że dotyczą polityka zajmującego pierwsze miejsce w każdym z czterech szerzej opisywanych badań przeprowadzonych od rozpoczęcia przedwyborczej rywalizacji. Sondaże różniły się metodologią, listą uwzględnionych nazwisk i terminem realizacji, ale za każdym razem wskazywały tego samego lidera.
W badaniu IBRiS przeprowadzonym między 10 a 14 czerwca na próbie tysiąca pełnoletnich mieszkańców Łukasz Gibała otrzymał 17,2 proc. wskazań. Nie była to jeszcze przewaga dająca mu pozycję niekwestionowanego faworyta, ponieważ cztery pierwsze osoby dzieliło tylko 5,2 punktu procentowego. Jednocześnie 20,6 proc. ankietowanych nie wiedziało, na kogo odda głos, a 3,9 proc. odmówiło udzielenia odpowiedzi.
Kolejne badanie, zrealizowane przez Opinia24 od 17 do 22 czerwca, pokazało już wyraźniejsze przesunięcie. Poparcie dla Gibały wzrosło do 22,1 proc., podczas gdy następna osoba w zestawieniu uzyskała 13,7 proc. Odsetek wyborców niezdecydowanych wynosił wówczas 18,5 proc.
Jeszcze korzystniej wyglądał dla niego sondaż przeprowadzony od 22 do 27 lipca. Gibałę wskazało 25,1 proc. badanych, a jego przewaga nad najbliższą rywalką wzrosła do 13,1 punktu procentowego. Nadal jednak ponad jedna piąta ankietowanych nie potrafiła wskazać swojego kandydata.
Najnowsze badanie Opinia24 dla More in Common Polska, wykonane na zlecenie Polityki Insight między 3 a 20 sierpnia, dało Gibale 25,2 proc. poparcia. Najbliższa rywalka otrzymała 15,3 proc., co oznacza przewagę wynoszącą 9,9 punktu procentowego. Badanie przeprowadzono telefonicznie na reprezentatywnej próbie 800 mieszkańców Krakowa.
Sekwencja wyników Łukasza Gibały wygląda zatem następująco: 17,2 proc. w pierwszym badaniu czerwcowym, 22,1 proc. w drugim, 25,1 proc. pod koniec lipca oraz 25,2 proc. w sierpniu. Dane nie tworzą jednego szeregu statystycznego, ponieważ pochodzą z badań realizowanych w różnych warunkach, ale pokazują stabilną tendencję: Gibała najpierw powiększył poparcie, a następnie utrzymał je na poziomie około jednej czwartej badanych.
Nie jest to jednak wynik wystarczający do zwycięstwa w pierwszej turze. Najnowszy sondaż ujawnił również największą niewiadomą tej kampanii: aż 25,2 proc. respondentów nie zdecydowało jeszcze, na kogo zagłosuje. Niezdecydowanych było zatem dokładnie tylu, ilu deklarowało poparcie dla lidera.
Łukasz Gibała wyróżnia się zdolnością zdobywania głosów poza jednym elektoratem partyjnym. W sierpniowym badaniu popierało go 49 proc. wyborców Konfederacji i 33 proc. sympatyków PiS. Chciało na niego zagłosować również 43 proc. osób, które w majowym referendum opowiedziały się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego.
To ważne, ponieważ przedterminowe wybory w Krakowie nie są prostym powtórzeniem krajowego starcia między Koalicją Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Gibała stara się przedstawiać je jako wybór między lokalnym ruchem miejskim a kandydatami zależnymi od central partyjnych. Jego rywale będą odpowiadali, że duże miasto potrzebuje dobrych relacji z rządem i skutecznego dostępu do pieniędzy przeznaczonych na największe inwestycje.
Kim jest Łukasz GIBAŁA?
Łukasz Gibała jest krakowskim samorządowcem, przedsiębiorcą i byłym posłem, który od ponad dekady konsekwentnie buduje własne, niezależne zaplecze w polityce miejskiej. Urodził się 10 września 1977 r. w Krakowie. Jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie filozofii; pracę doktorską z logiki przygotowywał między innymi na University of Notre Dame w Stanach Zjednoczonych, a stopień naukowy uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Zanim skoncentrował się na sprawach Krakowa, uczestniczył w polityce regionalnej i ogólnopolskiej. Był radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego, a następnie przez osiem lat, od 2007 do 2015 r., sprawował mandat posła VI i VII kadencji Sejmu. Początkowo należał do Platformy Obywatelskiej i kierował jej krakowskimi strukturami, później przeszedł do Ruchu Palikota, przekształconego następnie w Twój Ruch. Ostatecznie odszedł z polityki partyjnej i zaczął budować własne środowisko samorządowe.
Założony przez niego lokalny ruch działał początkowo pod nazwą Logiczna Alternatywa dla Krakowa. W 2018 r. został przekształcony w stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, które stało się jedną z najważniejszych sił opozycyjnych w krakowskim samorządzie. Gibała jest jego liderem, a także inicjatorem powstania eksperckiego zaplecza przygotowującego propozycje dotyczące między innymi transportu, mieszkalnictwa, ochrony zieleni i zarządzania miejskimi spółkami.
Od 2018 r. zasiada w Radzie Miasta Krakowa. Kierował klubem radnych Kraków dla Mieszkańców i pracował między innymi w komisjach zajmujących się miejskim majątkiem, rozwojem gospodarczym oraz kontrolą działalności władz miasta. Jego środowisko budowało rozpoznawalność nie tylko podczas kampanii wyborczych, ale również poprzez interwencje w sprawach zgłaszanych przez mieszkańców, działania przeciwko chaotycznej zabudowie i wycinkom drzew oraz krytykę polityki prowadzonej wcześniej przez administrację Jacka Majchrowskiego i Aleksandra Miszalskiego.
Łukasz Gibała ma również doświadczenie biznesowe. Zakładał i prowadził przedsiębiorstwa, w tym firmę wytwarzającą filamenty wykorzystywane w druku 3D. W swojej politycznej narracji przedstawia działalność gospodarczą jako źródło doświadczenia w zarządzaniu zespołami, kontrolowaniu kosztów i podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Jego przeciwnicy odpowiadają, że zarządzanie prywatną firmą nie jest tym samym co kierowanie rozbudowaną administracją jednego z największych miast w Polsce.
W 2017 r. opublikował książkę „Kraków. Nowa energia”, w której przedstawił własną wizję rozwoju miasta. Jej zasadnicze elementy — większa ochrona zieleni, rozwój transportu publicznego, przejrzystość miejskich finansów i wzmocnienie udziału mieszkańców w podejmowaniu decyzji — pozostały podstawą jego kolejnych kampanii.
Łukasz Gibała startował w wyborach na prezydenta Krakowa w 2014, 2018 i 2024 r. Za każdym razem występował jako kandydat spoza głównych ugrupowań, stopniowo zwiększając znaczenie własnego ruchu. W 2024 r. po raz pierwszy wszedł do drugiej tury, w której przegrał z Aleksandrem Miszalskim różnicą zaledwie 5434 głosów. Przedterminowe wybory w 2026 r. są więc jego czwartą próbą zdobycia najważniejszego urzędu w mieście.
Dlaczego Łukasz Gibała jest faworytem wyborów w Krakowie?
Najważniejszym elementem jego politycznego kapitału pozostaje wynik z 2024 r. Gibała dotarł wówczas do drugiej tury wyborów i przegrał z Aleksandrem Miszalskim jednym z najmniejszych możliwych marginesów. Na Miszalskiego zagłosowały 133 703 osoby, a na Gibałę 128 269. O wyniku przesądziły zaledwie 5434 głosy, czyli około dwóch punktów procentowych.
Szczegółową analizę tamtej kampanii oraz barier, z którymi w wielkich miastach mierzą się kandydaci bezpartyjni, przedstawiła Paulina Poniewska w tekście „Dawid przegrał z Goliatem. Jeszcze o wyborach prezydenckich w Krakowie”.
Dwa lata później sytuacja polityczna odwróciła się. Zwycięzca wyborów z 2024 r. został odwołany przed końcem kadencji, a jego najważniejszy rywal stał się faworytem do przejęcia urzędu. Środowisko Krakowa dla Mieszkańców uczestniczyło w kampanii referendalnej, choć samą inicjatywę rozpoczęła grupa skupiona wokół Jana Hoffmana.
Po ogłoszeniu wyników Gibała mówił o zwycięstwie mieszkańców ponad politycznymi różnicami. Jego wypowiedź oraz szczegółowe wyniki referendum przytoczyliśmy w materiale „Zjednoczyliśmy się i wygraliśmy”. Łukasz GIBAŁA po referendum w Krakowie”.
Polityczny kapitał zdobyty podczas referendum nie przechodzi jednak automatycznie na wybory prezydenckie. Głosowanie odwoławcze skupiało przede wszystkim osoby niezadowolone z dotychczasowej władzy. We wrześniu mieszkańcy będą musieli porównać kandydatów, ich programy oraz zdolność do zarządzania dużym, zadłużonym i szybko rozwijającym się miastem.
Atutem Gibały pozostaje jego rozpoznawalność oraz konsekwentne przedstawianie się jako kandydat lokalny. W kampanii opartej na wielu nazwiskach i stosunkowo krótkim czasie do dnia głosowania rozpoznawalność może mieć większe znaczenie niż podczas regularnych wyborów samorządowych. Wyborcom łatwiej przypomnieć kandydata, na którego część z nich głosowała zaledwie dwa lata wcześniej, niż poznać od podstaw program i doświadczenie nowej osoby.
Jego słabością jest natomiast brak własnego zaplecza w administracji rządowej oraz konieczność współpracy z radą miasta, której skład nie zmieni się w wyniku wrześniowych wyborów. Nowy prezydent będzie musiał działać w ramach istniejącego układu politycznego, szukać większości dla uchwał i budżetu oraz negocjować z klubami, które mogą być wobec niego krytyczne.
Wcześniejszą ocenę układu sił i politycznych szans Gibały przedstawiliśmy w analizie ‚Kraków czeka na Łukasza Gibałę. Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury [Prof. Andrzej PIASECKI]”. Od jej publikacji pozycja lidera w sondażach wyraźnie się umocniła, ale wzrosła również liczba mieszkańców, którzy nie wskazują żadnego kandydata.
Co Łukasz Gibała proponuje dla Krakowa?
Pełny, zaktualizowany program Łukasza Gibały na przedterminowe wybory w 2026 r. nie został jeszcze przedstawiony. Oficjalna strona kandydata zapowiada jego publikację słowem „wkrótce”. Oceny jego propozycji trzeba więc dokonywać na podstawie dotychczasowego programu Krakowa dla Mieszkańców, aktywności miejskich radnych oraz postulatów ogłaszanych przed rozpoczęciem obecnej kampanii.
Oś programu Gibały pozostaje niezmienna: Kraków ma być zarządzany przede wszystkim z perspektywy stałych mieszkańców, a nie interesów partii politycznych, deweloperów lub podmiotów czerpiących największe korzyści z masowej turystyki. Kandydat łączy duże inwestycje, takie jak metro i budownictwo miejskie, z propozycjami dotyczącymi codziennych usług, zieleni, szkół, urzędów i osiedlowych centrów życia.
Metro i nowe linie tramwajowe
Największym i najbardziej kosztownym postulatem transportowym Gibały jest rozpoczęcie budowy metra. W programie przedstawionym przed wyborami w 2024 r. zapowiadał rozpoczęcie robót przed 2029 r. Pierwsza linia miała połączyć Bronowice z Nową Hutą, tworząc bezkolizyjne połączenie między zachodnią i wschodnią częścią miasta.
Program zakładał również budowę czterech nowych linii tramwajowych: na Azory, Kliny, Rżąkę i Złocień. Co najmniej trzy z nich miały zostać oddane do użytku w ciągu pięciu lat. Towarzyszyć temu miało zwiększenie liczby połączeń autobusowych docierających do transportowych „białych plam”, rozbudowa parkingów Park&Ride oraz poprawa stanu dróg i chodników.
W obecnej kampanii Gibała będzie musiał odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie o finansowanie i harmonogram metra. Od przedstawienia poprzedniego programu minęły ponad dwa lata, zmieniły się władze miasta, pojawiły się kolejne zapowiedzi rządowego wsparcia, a Kraków nadal musi zdecydować o docelowym przebiegu i sposobie realizacji inwestycji.
Sama deklaracja poparcia dla metra nie wystarczy już jako wyróżnik kampanii, ponieważ potrzebę jego budowy dostrzegają również inni kandydaci. Kluczowe stanie się wskazanie konkretnych etapów, kosztów, źródeł finansowania oraz inwestycji transportowych, które można zakończyć wcześniej niż pierwszą linię podziemnej kolei.
Dziesięć tysięcy mieszkań na tani wynajem
Drugim filarem programu Gibały jest aktywna polityka mieszkaniowa miasta. W 2024 r. zapowiadał rozpoczęcie budowy 10 tys. mieszkań przeznaczonych na długoterminowy, przystępny cenowo wynajem. Środki miały pochodzić między innymi ze Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, programów rządowych i funduszy europejskich oraz z preferencyjnego finansowania.
Kandydat deklarował również zatrzymanie sprzedaży mieszkań komunalnych na wolnym rynku, z wyjątkiem wykupu przez wieloletnich najemców, oraz przyspieszenie remontów miejskich pustostanów. W jego diagnozie Kraków zbyt długo pozostawiał kształtowanie rynku mieszkaniowego prywatnym deweloperom, wskutek czego ceny zakupu i najmu rosły szybciej niż możliwości znacznej części mieszkańców.
Realizacja zapowiedzi budowy 10 tys. mieszkań wymagałaby wskazania gruntów, modelu finansowania oraz instytucji odpowiedzialnej za prowadzenie inwestycji. Konieczna byłaby również odpowiedź na pytanie, ile mieszkań faktycznie mogłoby zostać ukończonych w czasie pozostałym do końca obecnej kadencji samorządu.
Z polityką mieszkaniową łączy się ogłoszony w obecnej kampanii sprzeciw wobec uciążliwego najmu krótkoterminowego. Gibała domaga się narzędzi pozwalających samorządowi ograniczyć działalność lokali funkcjonujących jak hotele w zwykłych budynkach mieszkalnych. Według przywoływanych przez niego danych w Krakowie może działać około 10,5 tys. takich obiektów.
Więcej o problemie pseudohoteli i stanowisku Łukasza Gibały pisaliśmy w tekście „Łukasz Gibała chce odzyskać Kraków z rąk właścicieli pseudohoteli”.
Więcej zieleni i trzy wielkie parki
W programie Krakowa dla Mieszkańców ważne miejsce zajmuje ochrona niezabudowanych terenów. Gibała proponował przeznaczanie 5 proc. miejskiego budżetu inwestycyjnego na wykup prywatnych działek pod parki i lasy. W perspektywie pięciu lat miało to oznaczać co najmniej 250 mln zł.
Największe projekty obejmowały powstanie trzech parków XXL: Doliny Prądnika, Zesławic i Białych Mórz, o łącznej powierzchni przekraczającej 250 hektarów. Kandydat zapowiadał także rewitalizację bulwarów wiślanych, monitoring czystości krakowskich rzek oraz zatrzymanie wycinek, które nie mają dostatecznego uzasadnienia.
Postulat ochrony zieleni wiąże się z planowaniem przestrzennym. Gibała opowiada się za wzmocnieniem pozycji architekta miejskiego, ograniczeniem chaotycznej zabudowy oraz takim przygotowaniem planu ogólnego, aby miasto mogło rozwijać mieszkalnictwo bez likwidowania terenów potrzebnych do rekreacji i adaptacji do zmian klimatu.
To jeden z obszarów, w których kandydat będzie musiał godzić sprzeczne oczekiwania. Mieszkańcy domagają się ochrony zieleni, a jednocześnie oczekują nowych mieszkań, szkół, dróg i infrastruktury komunikacyjnej. Najważniejszym testem dla programu nie będzie więc liczba deklaracji dotyczących nowych parków, lecz sposób rozstrzygania sporów o konkretne działki.
Referenda lokalne i urząd otwarty dla mieszkańców
Jednym ze znaków rozpoznawczych Gibały jest propozycja częstszego oddawania decyzji bezpośrednio mieszkańcom. W poprzednim programie deklarował przeprowadzenie co najmniej dwóch referendów lokalnych, między innymi w sprawie ostatecznego kształtu Strefy Czystego Transportu, rozszerzenia Strefy Płatnego Parkowania lub przyszłości dorożek na Rynku Głównym.
Program przewidywał także szersze wykorzystywanie paneli obywatelskich, wcześniejsze informowanie o konsultacjach oraz zobowiązanie władz do dokładnego wyjaśniania podejmowanych decyzji. Skuteczne referendum odwoławcze z maja 2026 r. może dziś wzmacniać ten element jego politycznej narracji.
Przeciwnicy takiego rozwiązania będą jednak pytać, czy prezydent nie powinien przede wszystkim podejmować odpowiedzialnych decyzji, zamiast przenosić najtrudniejsze rozstrzygnięcia na mieszkańców. Gibała będzie musiał określić, które sprawy powinny być rozstrzygane w referendum, a które pozostaną odpowiedzialnością prezydenta i rady miasta.
W urzędach kandydat zapowiadał wydłużenie godzin obsługi, uruchamianie punktów urzędowych w galeriach handlowych oraz zwiększenie liczby spraw możliwych do załatwienia przez internet. Dla starszych mieszkańców miały powstać specjalne stanowiska obsługiwane przez urzędników przygotowanych do udzielania bardziej szczegółowej pomocy.
Żłobki, szkolne stołówki i zdrowie psychiczne dzieci
W obszarze polityki społecznej Gibała proponował budowę 20 nowych samorządowych żłobków, remonty placówek edukacyjnych oraz odtworzenie szkolnych kuchni i stołówek. Argumentował, że dowożenie posiłków przez zewnętrzne firmy może podnosić ich ceny i obniżać jakość w porównaniu z jedzeniem przygotowywanym na miejscu.
Jedną z istotniejszych obietnic było utworzenie miejskiego Centrum Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży. Program obejmował również poprawę żywienia w szpitalach miejskich, rozwój profilaktyki zdrowotnej oraz działania zwiększające dostępność przestrzeni publicznej dla osób z niepełnosprawnościami.
W polityce senioralnej, poza specjalną obsługą w urzędach, znalazły się bony na kulturę i sport dla osób po 75. roku życia oraz zwiększenie liczby publicznych toalet. Są to propozycje mniej spektakularne niż metro, ale bezpośrednio odnoszące się do jakości codziennego życia mieszkańców.
Osiedla, praca i turystyka poza Rynkiem
Gibała proponował tworzenie „mini rynków” na dużych osiedlach. Miałyby to być lokalne centra z zielenią, handlem, gastronomią oraz przestrzenią do sąsiedzkich spotkań i konsultacji. Wśród rozważanych lokalizacji wymieniano między innymi Krowodrzę, Wesołą, Dąbie, osiedle Widok, Ugorek, okolice ulicy Wrocławskiej, rejon Avii i fortu Mistrzejowice.
Dla gospodarki kandydat zapowiadał „biznesowe środy”, podczas których prezydent lub jego zastępca spotykałby się z przedsiębiorcami tworzącymi dobrze płatne miejsca pracy w innowacyjnych sektorach. Postulował również silniejsze powiązanie magistratu z krakowskimi uczelniami oraz wykorzystanie akademickiego potencjału miasta.
W turystyce celem miało być zmniejszenie koncentracji ruchu wokół Rynku Głównego i Kazimierza. Promowanie Kleparza, Krowodrzy, Zwierzyńca, Dębnik, Podgórza i Nowej Huty miałoby rozłożyć korzyści gospodarcze między dzielnice, a równocześnie ograniczyć przeciążenie historycznego centrum.
Ten punkt nabiera szczególnego znaczenia w połączeniu z problemem najmu krótkoterminowego i rosnącym konfliktem między funkcją turystyczną miasta a interesami stałych mieszkańców. Hasło „Kraków dla mieszkańców” będzie wiarygodne tylko wtedy, gdy zostanie przełożone na konkretne zasady dotyczące turystyki, transportu, przestrzeni publicznej i rynku mieszkaniowego.
Audyt miejskich spółek i przejrzystość wydatków
Dotychczasowy program Gibały przewidywał również audyt miejskich spółek, zwiększenie przejrzystości ich działania oraz wprowadzenie profesjonalnych kryteriów wyboru osób zajmujących najważniejsze stanowiska. Jest to istotny element programu kandydata, który od lat krytykuje partyjne nominacje i sposób wydawania pieniędzy przez magistrat.
Zapowiedź audytu powinna jednak zostać uzupełniona o jasną odpowiedź, co stanie się po jego przeprowadzeniu. Wyborcy będą chcieli wiedzieć, które miejskie instytucje zdaniem Gibały działają niewłaściwie, gdzie możliwe są oszczędności oraz czy planowane zmiany nie utrudnią realizacji rozpoczętych już inwestycji.
Szczególnego znaczenia nabiera stan finansów Krakowa. Koszt metra, nowych linii tramwajowych, wykupu terenów zielonych, budownictwa mieszkaniowego i rozbudowy usług społecznych wymaga nie tylko politycznej woli, lecz także wieloletniego planu finansowego. Nowy program powinien zatem zawierać kolejność realizacji obietnic, a nie jedynie ich katalog.
Kto jeszcze startuje w wyborach prezydenta Krakowa?
Do piątku 4 września Miejska Komisja Wyborcza zarejestrowała kandydatury Łukasza Gibały, Michała Drewnickiego, Jana Hoffmana, Aleksandry Owcy oraz Moniki Piątkowskiej. Drewnicki jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, Owca reprezentuje partię Razem, natomiast Piątkowska uzyskała poparcie Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jan Hoffman był jednym z inicjatorów referendum, które doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego.
Komisja odmówiła natomiast rejestracji Stanisława Kułachy i Marty Ratuszyńskiej z powodu niewystarczającej liczby prawidłowych podpisów. Kułacha przedstawił 382 podpisy poparcia, a Ratuszyńska 80, podczas gdy ustawowe minimum wynosi 3 tys.
Nadal weryfikowane są zgłoszenia Mariana Banasia, Bartosza Bocheńczaka, Darii Gosek-Popiołek, Michała Klimka oraz Sławomira Pietrzyka. Komisja zapowiedziała zakończenie sprawdzania tych dokumentów do poniedziałku. O godz. 16 mają zostać podjęte uchwały o rejestracji albo odmowie rejestracji poszczególnych kandydatów.
Zamiar wystawienia kandydata zgłosiły wcześniej 24 komitety wyborcze, ale dokumenty niezbędne do rejestracji złożyła ostatecznie połowa z nich. Pełna lista kandydatów zostanie podana do publicznej wiadomości po zakończeniu wszystkich prowadzonych postępowań.
Duża liczba kandydatów sprzyja liderowi, ponieważ rozprasza głosy jego rywali i utrudnia któremukolwiek z nich osiągnięcie wyniku pozwalającego na zwycięstwo już w pierwszej turze. Jednocześnie niemal pewna druga tura będzie odrębnym pojedynkiem, w którym elektoraty kandydatów odpadających po pierwszym głosowaniu mogą połączyć się przeciwko faworytowi.
Czy Łukasz Gibała wygra wybory w Krakowie?
Na początku września Łukasz Gibała jest najbardziej prawdopodobnym zwycięzcą pierwszej tury, ale nie można jeszcze nazywać go przyszłym prezydentem Krakowa. Sondażowe 25,2 proc. oznacza wyraźne prowadzenie, lecz jednocześnie pozostawia około trzech czwartych wyborców poza jego obecnym elektoratem.
Pierwsza formalna przeszkoda została usunięta: Łukasz Gibała został zarejestrowany i znajdzie się na karcie do głosowania. Teraz będzie musiał przedstawić zaktualizowany program, wyjaśnić sposób finansowania największych inwestycji oraz przekonać mieszkańców, że wieloletnie doświadczenie w opozycji można przełożyć na sprawne zarządzanie urzędem i miejskimi spółkami.
Rywale będą próbowali wykorzystać błąd na listach podpisów jako dowód braku wystarczającej kontroli organizacyjnej. Gibała będzie natomiast przedstawiał ponowną mobilizację mieszkańców jako potwierdzenie, że jego kandydatura opiera się na lokalnym poparciu, a nie decyzjach podejmowanych przez centrale partyjne.
Poważnym wyzwaniem będzie również mobilizacja wyborców. Przedterminowe wybory odbędą się w nietypowym terminie i bez równoległego głosowania do rady miasta. W pierwszej turze wyborów samorządowych w 2024 r. frekwencja w Krakowie wyniosła 51,79 proc., natomiast w drugiej spadła do 45,50 proc. Tym razem zainteresowanie może być jeszcze mniejsze, co zwiększy znaczenie najbardziej zdyscyplinowanych elektoratów.
Nie wiadomo również, jaka część niezdecydowanych wyborców ostatecznie pójdzie do urn. Najnowsze badanie nie pozwala rozstrzygnąć, czy jedna czwarta mieszkańców rzeczywiście rozważa kilka kandydatur, czy też część tej grupy nie wie jeszcze, że przedterminowe wybory odbędą się już 27 września.
Wybory w Krakowie 2026 rozstrzygną więc więcej niż tylko personalną rywalizację o urząd. Pokażą, czy doświadczenie skutecznego referendum może stać się początkiem trwałej zmiany politycznej, czy też po odwołaniu jednego prezydenta miasto ponownie wybierze kandydata posiadającego wsparcie dużej partii.
Łukasz Gibała wchodzi do tej rozgrywki z najlepszą pozycją sondażową, wieloletnim doświadczeniem w lokalnej polityce i rozpoznawalnym programem. Kampanię rozpoczął od poważnego błędu własnego sztabu, po którym konieczna była ponowna mobilizacja zwolenników. Oficjalna rejestracja przesądza jednak, że lider Krakowa dla Mieszkańców znajdzie się na karcie wyborczej i będzie mógł przystąpić do właściwego etapu walki o urząd prezydenta miasta.
PAP/AJ



