Prof. Aleksander SURDEJ: Dezinstytucjonalizacja odpowiedzialności

Dezinstytucjonalizacja odpowiedzialności

Photo of Prof. Aleksander SURDEJ

Prof. Aleksander SURDEJ

Ambasador Polski przy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), Dziekan Rady Ambasadorów OECD. Profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Bezustanna kampanijność polityki i jej orientacja na osobowości medialne sprawia, że skracany jest horyzont czasowy decyzji i osłabiana jest skuteczność polityk wymagających konsekwentnej realizacji w dłuższym okresie – pisze prof. Aleksander SURDEJ

.Świat i współczesne społeczeństwa potrzebują stabilnych, zrównoważonych i zorientowanych długoterminowo polityk. Tymczasem nawet w gronie 38 państw członkowskich OECD obserwujemy silne społeczne i polityczne wstrząsy, utrudniające tworzenie i wdrażanie efektywnych polityk publicznych, które światu i naszym społeczeństwom są teraz właśnie szczególnie potrzebne – wobec olbrzymich zmian związanych z transformacją energetyczną i adaptacją do zmian klimatycznych.

Istnieje kilka dobrze już rozpoznanych przyczyn tego zjawiska. Głębokim ich źródłem są konsekwencje redystrybucyjne przemian gospodarczych zachodzących pod wpływem cyfrowej rewolucji technologicznej oraz przesunięcia centrum gospodarczego świata do krajów Azji i Pacyfiku.

Cyfryzacja zrodziła nowe, gigantyczne przedsiębiorstwa i dała im wielką siłę rynkową, stworzyła nowe fortuny i nawet jeśli są one udziałem zaledwie 0,01 proc. mieszkańców świata, to ich wielkość podkreśliła problem jaskrawych, moralnie trudnych do zaakceptowania nierówności ekonomicznych. Z kolei przemieszczenie się centrum produkcyjnego świata do Azji, głównie do Chin, zmniejsza liczebność i dochody osób mieszczących się pośrodku krzywej rozkładu dochodów, co prowadzi do zjawiska, które OECD nazywa „squeezed middle class” – wypłukiwaniem klasy średniej.

Czynniki te, wraz z przewidywanymi skutkami zmian klimatycznych i zmian źródeł energii, są generatorami zmian w rozkładzie ekonomicznych kosztów i korzyści, wywołują konflikty społeczne i polityczne oraz testują instytucjonalną zdolność każdego z państw do łagodzenia skali i przebiegu tych konfliktów oraz do prowadzenia skutecznych polityk publicznych. Niektóre ze wskazanych już czynników, przykładowo rozwój i ekspansja zastosowań technologii cyfrowych, wpływają nie tylko na rozkład kosztów i korzyści ekonomicznych, ale również na jakość i stabilność instytucji publicznych, w tym systemu politycznego, a zatem na ich zdolność do moderowania konfliktów wokół redystrybucji kosztów i korzyści oraz szans życiowych.

Wymieńmy kilka skutków rozwoju zastosowań komunikacyjnych technologii cyfrowych dla polityk i instytucji publicznych.

Komunikacyjne technologie cyfrowe zmniejszają „koszty wejścia do polityki”, sprawiając, że w krótkim czasie możliwe staje się wykreowanie medialnie atrakcyjnych kandydatów do kierowania państwami, jednakże bez doświadczenia i zaplecza kadrowego – może to być nazwane zjawiskiem „lidera – politycznej efemerydy zrodzonej na podglebiu mediów społecznościowych”. Jeśli zostają wybrani, to kierują się głównie sondażami popularności, prowadzą polityki zorientowane krótkookresowo i są na ogół niezdolni do podejmowania decyzji, których skutki dystrybucyjne mają w szczególności następujący profil temporalny: skoncentrowane koszty dzisiaj, rozproszone korzyści w odleglejszej przyszłości – niezdolni są bowiem do przełamywania partykularyzmów w imię interesu ogólnego.

Polityki publiczne prowadzone z niemalże neurasteniczną wrażliwością na reakcje mediów społecznościowych i wahnięcia słupków sondażowych są mniej efektywne, gdyż słabiej uzasadnione faktami i znajomością potwierdzonych mechanizmów przyczynowo-skutkowych, a silniej racjonalizowane „społecznymi dowodami prawdziwości”. W takich warunkach przygotowanie decyzji dotyczących polityk publicznych skraca lub nawet omija fazę debaty publicznej, gdyż w warunkach „fake news” i „post-truth” stronnicy i przeciwnicy żyją w świecie swoich własnych „baniek kognitywnych”, a poszerzająca pole konsensusu debata publiczna wyjałowiła się i stała się mało produktywna.

Bezustanna kampanijność polityki i jej orientacja na osobowości medialne przyczyniają się do degradacji znaczenia instytucji pośredniczących: partii, związków zawodowych lub stowarzyszeń obywatelskich. W rezultacie polityki publiczne prowadzone są w warunkach dezinstytucjonalizacji odpowiedzialności za ich skutki, a ów brak zinstytucjonalizowanej odpowiedzialności nie jest kompensowany przez ową szybką – „instant” – reaktywność polityków na oceny decyzji publicznych wyrażane za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Skracany jest horyzont czasowy decyzji i osłabiana jest skuteczność polityk wymagających konsekwentnej realizacji w dłuższym okresie. Dezinstytucjonalizacja odpowiedzialności za polityki publiczne wpływa również na selekcję i typy motywacji do kariery politycznej, dając przewagę „Musilowskim ludziom bez właściwości” i „Riesmanowskim osobom o orientacji zewnętrzsterownej”.

.Zgodnie z nieco metaforyczną, lecz dobrze udokumentowaną tezą socjologii organizacji – to instytucje dobierają sobie personel, a nie odwrotnie; w warunkach dezinstytucjonalizacji odpowiedzialności społeczeństwa otrzymują takich polityków i takie polityki publiczne, którym warunki takie sprzyjają.

Aleksander Surdej
Tekst ukazał się w nr 35 miesięcznika opinii “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 stycznia 2022