Prof. Jerzy MIZIOŁEK: Pod znakiem św. Franciszka. Wystawa „Święci patroni codzienności”

Pod znakiem św. Franciszka. Wystawa „Święci patroni codzienności”

Photo of Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2018–2019 dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

3 października tego roku obchodzimy 800-lecie śmierci św. Franciszka z Asyżu. Jego życie i dokonania przeobraziły Europę i wlały w serca ludzi nadzieję przynoszącą odnowioną wizję Boga i stworzonego przez Niego świata; zostało to pięknie wypowiedziane w mistycznej „Pieśni słonecznej”. Wystawa w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach arcydziełami malarstwa z Italii opowiada o najznakomitszym naśladowcy Chrystusa i innych świętych – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK

.Począwszy od 2023 roku, corocznie odbywają się kolejne sympozja i otwierane są wystawy poświęcone św. Franciszkowi z Asyżu. Najpierw obchodziliśmy 800-lecie zatwierdzenia słynnej franciszkańskiej reguły zakonnej, uczczone w Rzymie wystawą Nel nome di San Francesco (2023). W 2024 roku próbowaliśmy zrozumieć cud otrzymania przez Franciszka stygmatów (14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego). Jak wiadomo, Franciszek był pierwszym stygmatykiem w dziejach chrześcijaństwa. W 2025 roku wczytywaliśmy się w piękną Pieśń słoneczną (zwaną też Pochwałą stworzenia). Tę rocznicę upamiętniono m.in. wystawą pt. Laudato si’ (2024). Jej tytuł przywołuje pierwsze słowa drugiej zwrotki tej pięknej pieśni, które w polskim przekładzie tak oto brzmią:

Pochwalony bądź, Panie, z wszystkimi swymi twory,

Przede wszystkim z szlachetnym bratem naszym, słońcem,

które dzień stwarza, a Ty świecisz przez nie;

I jest piękne i promienne w wielkim blasku;

Twoim, Najwyższy jest wyobrażeniem. […]

Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, wodę,

Co pożyteczna jest wielce i pokorna, i cenna, i czysta.

Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, ogień,

Którym oświecasz noc,

A on jest piękny i radosny, i silny, i mocny.

Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię,

Która nas żywi i chowa,

I rodzi różne owoce z barwnymi kwiaty i ziołami.

.Warto tu odnotować, że dla wielu badaczy kultury od niej zaczyna się włoski renesans z jego uwielbieniem dla natury i piękna świata. Obecny rok (2026) przynosi 800-lecie śmierci Biedaczyny z Asyżu, która nastąpiła w dniu 3 października 1226 r., gdy miał zaledwie 44 lata. Kolejna ważna data już niebawem, bo w 2028 roku (16 lipca), kiedy minie 800 lat od kanonizacji. Idąc za myślami i inicjatywami, objawionymi w murach licznych instytucji kościelnych i świeckich na całym świecie, zwłaszcza we Włoszech, postanowiliśmy również w Siedlcach uczcić wielkiego świętego, którego duchowość i dokonania przeobraziły świat tak w sferze relacji międzyludzkich, jak i stosunku do przyrody, co wzniośle i pięknie opowiedziały m.in. te wystawy San Francesco e Frate Lupo (2025) i Giotto e san Francesco (2026). Punktem wyjścia do pierwszej było słynne spotkanie Franciszka z wilkiem i zawarta między nimi przyjaźń. Drugą ze wspomnianych ekspozycji poświęcono jednemu z największych narratorów życia świętego – malarzowi Giottowi di Bondone (ok. 1266–1337), autorowi m.in. słynnego, liczącego 28 malowideł, cyklu malarskiego w górnym Kościele św. Franciszka w Asyżu.

Powstanie i realizacja koncepcji wystawy

.„Dzięki naśladowaniu Jezusa Chrystusa – pisał papież Benedykt XV – Franciszek stał się najdoskonalszym odwzorowaniem i obrazem Pana Naszego, jakie kiedykolwiek istniały”. Tomasz z Celano, pierwszy biograf Biedaczyny z Asyżu i jeden ze świadków jego życia, zadał takie oto wzniosłe pytanie: „O znamienity wśród świętych, któż może żar twego ducha odtworzyć w sobie lub przekazać innym?”. Zainspirowani tymi myślami i refleksjami nad życiem innych świętych zaczęliśmy konstruowanie pomysłu ekspozycji, która zaprezentowałaby obrazy o ciekawej ikonografii i wysokich walorach artystycznych, nigdy wcześniej w Polsce niepokazywanych. Postawiliśmy na dobre relacje polsko-włoskie i okoliczności przedsięwzięcia związane w ogromnym stopniu z wielkim włoskim świętym i jednocześnie patronem całej Europy.

Punktem wyjścia do zorganizowania wystawy był posiadany przez muzeum piękny obraz El Greca, znany już szeroko w Polsce (między innymi z tych łamów) i w świecie, przedstawiający Ekstazę św. Franciszka. Pomysł zaczął się krystalizować, gdy Pinakoteka Watykańska przychyliła się do prośby użyczenia mało znanego wizerunku Chrystusa, poddanego ostatnio konserwacji, autorstwa tego genialnego artysty.

.Te właśnie dwa obrazy są sercem ekspozycji. Ukazują rodzaj mistycznego dialogu pomiędzy Mistrzem i Jego „najdoskonalszym odwzorowaniem i obrazem” Franciszkiem. Wprawne oko szybko dostrzeże, że niewielki obraz Chrystusa El Greca, który został przed laty ofiarowany papieżowi Pawłowi VI, to jakby szkic, który nie otrzymał formy ostatecznej. Zdumiewa surowość jego formy artystycznej, sumaryczność w traktowaniu rysów Zbawiciela i malowania uszu. Nienaturalnie wprost wydłużona jest też szyja Chrystusa, ale jak wiadomo, El Greco nie dbał o proporcje ciała, gdyż malował nie świat fizycznie istniejący, tylko wizję wewnętrzną. Tworzył w duchu mistycyzmu w niezwykle nowoczesny sposób (z naszego XXI-wiecznego punktu widzenia), który przyniósł mu tak ogromne uznanie wśród twórców z początku XX wieku z kręgu ekspresjonistów i fowistów.

Wróćmy do koncepcji tworzenia wizji wystawy, w którą znakomicie wpisało się Museo del Barocco Romano w Ariccia pod Rzymem, które posiada bez mała 300 znakomitej klasy obrazów, w większości o tematyce religijnej. Francesco Petrucci, dyrektor muzeum, zapewnił nas o wypożyczeniu pięciu płócien, tak wybitnych artystów, jak Andrea del Pozzo, Sebastiano Conca, Pompeo Batoni i Marco Benefial, którego miłośnicy sztuki w Polsce znają jako mistrza Marcella Bacciarellego. Również obraz mniej znanego malarza tworzącego w przestrzeni neoklasycyzmu i romantyzmu, Alessandra Calviego, zwanego il Sordino, z tej samej kolekcji, przedstawiający Wizję Świętego Jana na Patmos, znakomicie wpisał się w naszą koncepcję. Dzieło to w wysublimowany sposób oddaje widzenie, które olśniło ukochanego ucznia Chrystusa, pozwalając widzowi wyobrazić sobie to, co ten święty apostoł opisał w Apokalipsie (Ap 1–3). Płótno to znakomicie komponuje się z prawdziwym arcydziełem Benefiala, Odpoczynkiem św. Rodziny w czasie ucieczki do Egiptu, w którym również obecny jest Jan Ewangelista, tym razem zapatrzony w Świętą Rodzinę i piszący Ewangelię lub księgę Apokalipsy.

.Kolejne obrazy z Museo del Barocco Romano ukazują św. Bartłomieja, św. Stanisława Kostkę i Trójcę Świętą. Pierwsze z tych dzieł, autorstwa Pompea Batoniego, należało niegdyś do cyklu wizerunków 12 apostołów (wykonanych w latach 1740–1743). Płótno to jest prawdziwym arcydziełem pozwalającym przenieść myśl na ścianę ołtarzową w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie znajduje się najsłynniejsze przedstawienie św. Bartłomieja w całych dziejach sztuki, z jego atrybutami – nożem i skórą – z podobizną Michała Anioła. Następny obraz, autorstwa Andrei del Pozzo, przedstawiający Matkę Boską ofiarowującą Dzieciątko Jezus św. Stanisławowi Kostce (1686), jest szkicem (bozzetto) do zaginionego obrazu zamówionego do Kościoła Il Gesù w Rzymie. Patrząc na tę pełną uduchowienia kompozycję z wielkim polskim świętym, warto pamiętać, że jej twórca był mistrzem malarstwa iluzjonistycznego, m.in. autorem fascynującego Triumfu św. Ignacego Loyoli, ogromnego fresku na sklepieniu Kościoła Sant’Ignazio w Rzymie. Również płótno Sebastiana Conki, Trójca święta w chwale pośród aniołów i świętych (ok. 1750), jest projektem dekoracji kościoła, tym razem nie w Rzymie, lecz w Palermo (Fig. 3).

.To pod malowidłem tego neapolitańskiego malarza na sklepieniu rzymskiego Kościoła św. Cecylii, patronki muzyków, kroczymy, by jak najszybciej zobaczyć słynną statuę świętej odkutą w marmurze (jej kopia znajduje się w Muzeum w Nieborowie). Gdy ponownie udamy się do Wiecznego Miasta, podnieśmy wzrok, zwiedzając Kościół św. Cecylii, by zobaczyć Gloryfikację św. Cecylii Conki; święta ta jest też obecna na prezentowanym na wystawie płótnie.

.Trzy z wymienionych obrazów – a więc płótna Andrei del Pozzo, Alessandra Calviego i Marca Benefiala – zdają się znakomicie komponować z obydwoma obrazami El Greca. Ich raczej monochromatyczną tonację łamie czerwień obecna na płótnach trzech wymienionych artystów. Wypada tu nadmienić, że naszym doradcą w sprawie kolorystyki wystawy i zestawień obrazów był Paweł Sosnowski, twórca wielu wystaw sztuki nowoczesnej i jednocześnie autor słynnych wielkanocnych kompozycji Grobu Chrystusa w Kościele Wizytek w Warszawie.

Obrazy z kolekcji w Asolo, Prato i Florencji

.Niezwykle interesujące są również dzieła z innych włoskich kolekcji, tak wybitnych artystów, jak Luca Signorelli (Matka Boska z Dzieciątkiem, ze Świętymi Franciszkiem, Markiem, Klarą i Katarzyną), Giovanni Francesco Barbieri, zwany Guercino (Męczeństwo św. Petroneli), Carlo Dolci (Portret Fra Angelico), Luka Giordano (Św. Hieronim jako pustelnik adorujący krzyż), Giambettino Cignaroli (1706–1770) z Werony. Dzieło ostatniego z nich ukazuje Świętego Bonawenturę – oto Seraficki Doktor w trakcie czytania i medytacji, z jedną ręką opartą na książce, a drugą trzymającą pióro. Czy pracuje nad słynnym życiorysem św. Franciszka?

.Wpatrując się w eksponowany na wystawie wizerunek Fra Angelico z dyskiem słońca nad głową (symbol Chrystusa) Dolciego, pamiętajmy, że Jan Paweł II żywił ogromny podziw dla włoskiego malarza, który tworzył i żył w aurze świętości. Papież z Polski nazywał Fra Angelica zakonnikiem, który „malował modlitwą”; beatyfikował go w 1982 roku, a w 1984 ogłosił oficjalnie patronem artystów i twórców kultury, podkreślając, że w jego dziełach „wiara stała się kulturą”. W homilii wygłoszonej 18 lutego 1984 roku w Santa Maria sopra Minerwa w Rzymie, w którym spoczywa znakomity malarz (złożony nieopodal grobu św. Katarzyny Sieneńskiej), św. Jan Paweł II mówił: „Pragniemy dzisiaj w tym naszym liturgicznym spotkaniu uczcić człowieka, który nosił imię Angelico. Życie zaś jego, jakby w głębokiej symfonii z imieniem, które nosił, było niezwykłym »śpiewem« dla Boga: »śpiewem wobec aniołów«. Całym swoim życiem śpiewał chwałę Boga, nosił ją jako skarb w głębinach swojego serca, wyrażał zaś w dziełach sztuki. […] W dziełach jego barwy i kształty »oddają pokłon świętemu przybytkowi Boga« i głoszą szczególne dziękczynienie »Jego Imieniu«. Myśleć o błogosławionym Angelico to myśleć o modelu życia, w którym sztuka jawi się jako droga ku chrześcijańskiej doskonałości […]. Fra Giovanni da Fiesole, zwany Angelico ze względu na dobroć duszy i piękno swych obrazów, był kapłanem-artystą, który przy pomocy kolorów potrafił wypowiedzieć mowę Słowa Bożego”.

Znawcom ikonografii obraz Dolciego, z jego motywem dysku słonecznego, może przywołać skojarzenie ze św. Tomaszem z Akwinu, w którego ikonografii częsty jest motyw światła, a nawet słońca. Światło w postaci promieni emanuje niekiedy z trzymanej przez niego księgi, a jako dysk słoneczny lub gwiazda pojawia się na lewym ramieniu. Światło w postaci gwiazdy występuje też w ikonografii św. Dominika. Wszyscy trzej święci – Dominik, Tomasz z Akwinu i Beato Angeliko – byli, jak wiadomo, dominikanami. Sprawa obrazu Dolciego wymaga dalszej eksploracji badawczej.

.Obraz Guercina, ukazujący męczeństwo Petroneli, córki św. Piotra, pokazywany na wystawie w niewielkim formacie, ma swoją megawersję w Pinakotece Muzeów Kapitolińskich w Rzymie. Dzieło przeznaczone na jeden z ołtarzy Bazyliki św. Piotra w Rzymie, z czasem przeniesione do papieskiego pałacu na Kwirynale (obecnie rezydencja prezydenta Republiki Włoskiej), a stamtąd, w epoce napoleońskiej, do Luwru, znajduje się na Kapitolu od 1818 roku. A więc podziwiając jego pomniejszoną wersję i wczytując się w żywot świętej, pamiętajmy, że 200 lat temu dzieło Guercina należało, skoro zostało „porwane” do Muzeum Napoleona w Paryżu, do grupy kilkudziesięciu najsłynniejszych obrazów świata. W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie możemy podziwiać piękny obraz Guercina Św. Franciszek z muzykującym aniołem, a w katedrze na Wawelu słynne Ukrzyżowanie, jak również dzieło przypisywane Luce Giordano, przedstawiające Komunię Apostołów; w tym samym muzeum znajduje się ponadto jedno z arcydzieł Carla Dolciego (1616–1686) ukazujące św. Pawła Pustelnika.

Tondo Luki Signorellego z Sacra Conversazione

.Tonda, a więc obrazy lub reliefy w kształcie koła, tworzyło wielu artystów epoki renesansu, także Michał Anioł (m.in. Tondo Doni). Wykonywał je również Signorelli; jedno z nich jest obecne na naszej wystawie i stanowi niejako centrum pierwszej z jej sal ekspozycyjnych. Oto krótki opis dzieła artysty z późnej fazy jego twórczości (zmarł w 1523 roku), kiedy wspierany był przez wykształconych przez siebie uczniów.

.Obraz ujęty jest w bogatą ramę ze złoconego drewna, zdobioną girlandami z szyszkami sosnowymi i owocami. Dostrzegamy wyraźne inspiracje twórczością warsztatu Della Robbia i nawiązanie do przykładów ramiarstwa łączonego z produkcją florencką XV wieku. Kompozycja wpisuje się w nurt ugruntowanej ikonografii Sacra Conversazione (Świętej Rozmowy), ukazanej tutaj na ustronnej, rozkwieconej łące, gdzie postacie świętych – Franciszka, Marka, Klary i Katarzyny Aleksandryjskiej wydają się ściśnięte w zwartej i dynamicznej strukturze kompozycji, z umieszczoną pośrodku Matką Boską z Dzieciątkiem. Dbałość w ukazaniu roślin na łące zdradza dobrą znajomość natury i symboliki sakralnej: widzimy tu lilię, orlika pospolitego (Aquilegia vulgaris) i goździka – są to symbole czystości, niepokalanego poczęcia i matczynej miłości.

Jerzy Miziołek

Autor tego tekstu jest wraz z ks. Robertem Mirończukiem kuratorem wystawy „Święci patroni codzienności” i współautorem jej katalogu, który ukaże się na początku października 2026 r. Wystawa otwarta 5 września potrwa do 15 grudnia.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 września 2026