Prof. Wojciech ROSZKOWSKI: Jak uczyć historii?

TSF Jazz Radio

Jak uczyć historii?

Prof. Wojciech ROSZKOWSKI

Profesor zwyczajny nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, profesor Instytutu Studiów Politycznych PAN. Autor publikacji na temat historii Polski XX wieku. Kawaler Orderu Orła Białego.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Doświadczony nauczyciel historii wie, że młodzież można zainteresować historią, przedstawiając tajemnice lub wydarzenia niejednoznaczne. Ważne, by tych tajemnic nie „wyjaśniać” do końca. Warto, by uczeń sam dręczył się brakiem ostatecznej odpowiedzi, a nawet w tym drążeniu prawdy trzeba go umacniać – pisze prof. Wojciech ROSZKOWSKI

Rzadko myślimy o tym, czym naprawdę jest historia. Słowo to przypomina najczęściej szkołę i pamięciowe opanowywanie dat oraz nazwisk, co wydaje się nam działaniem bez praktycznego znaczenia. Tymczasem historią jest wszystko to, co było. Wszystko, co dotyczy nas samych, naszych bliskich, naszej okolicy, naszego kraju i wreszcie wszystkich ludzi, bo bardzo wielu z nich miało bezpośredni lub pośredni wpływ na to, jak żyjemy i kim jesteśmy. Każdy młody człowiek, który dorasta do świadomości samego siebie, zaczyna w pewnym momencie oceniać swoich rodziców. Często robi to bezrefleksyjnie. A powinien zrozumieć, jak ich ukształtowały ich wybory życiowe i ich wychowanie, ale także okoliczności historyczne, w jakich dorastali. Sięgając nieco dalej, winien zrozumieć, jaką rolę w zbiorowych losach Polaków odegrali na przykład Stalin i Hitler. Umiejętność ogarnięcia takich ogólniejszych zależności jest fundamentem dorosłości. Bez minimalnej świadomości tak rozumianej historii nie wiadomo, kim jesteśmy. Świadczą o tym najdobitniej opowieści o bezradności ludzi dotkniętych amnezją.

Zastanawiając się więc nad nauczaniem historii, trzeba mieć zawsze na uwadze rozwój świadomej pamięci młodzieży. Ona żyje tu i teraz. Dla niej to, co było kilka lat temu, to mgła, a jednak z tej mgły uczeń czy uczennica powinni chcieć wyławiać rzeczy dla nich ważne. Dopiero w taki sposób można zbudować zainteresowanie ogólniejszymi związkami między przeszłością a teraźniejszością i przyszłością. Dopiero wtedy będą oni mogli rozwinąć w sobie świadomość tego, że ich życie jest konsekwencją różnych decyzji z przeszłości. Jest zawsze jakaś grupa uczniów, która z prostej ciekawości fascynuje się jakimiś aspektami historii. Chłopców najczęściej fascynuje rodzaj używanej broni, dziewczynki częściej przejmują się losami królewny wydanej za mąż ze względów politycznych. Należy to uszanować, ale to nie wystarczy, by rozumieć potrzebę nauki historii. Ważne, by umieć pokazać im związek między takimi anegdotycznymi szczegółami a wielkimi wydarzeniami, które miały wpływ na losy milionów ludzi.

Podstawowym błędem w uczeniu historii jest skupianie się na pamięciowym opanowywaniu dat i nazwisk.

Nazwisko to człowiek, który odegrał jakąś rolę, i łatwiej je zapamiętać, jeśli zrozumiemy tę rolę. Data to liczba – mniejsza lub większa, w zależności od tego, co było wcześniej, a co później. Data lokuje więc wydarzenie w czasie i ważne jest, by odgrywała w pamięci taką rolę wedle logicznej zasady, że coś, co było później, nie wpływa na to, co było wcześniej. Daty i nazwiska są w uczeniu historii ważne, ale ich znaczenie nie wynika z tego, że były, ale że są istotną częścią opowieści o wydarzeniach.

Doświadczony nauczyciel historii wie, że młodzież można zainteresować historią, przedstawiając tajemnice lub wydarzenia niejednoznaczne. Ważne przy tym, by tych tajemnic nie „wyjaśniać” do końca, bo w ten sposób uczymy historii na sposób „sensacyjny”, uczymy przemądrzałości, a nie intelektualnej pokory. Warto więc, by uczeń sam dręczył się brakiem ostatecznej odpowiedzi, a nawet w tym drążeniu prawdy trzeba go umacniać.

Uwagi te mogą dotyczyć nauczania historii w każdym kraju. Polska jest jednak krajem, który w dużej mierze istnieje dzięki pamięci pokoleń. Były przecież długie okresy, gdy jej nie było na mapie świata. Dlatego atrofia pamięci jest dla Polaków niezwykle groźna. Niestety, złe nauczanie historii, a także propaganda komunistyczna i współczesna propaganda teraźniejszości i przyszłości dokonały tu spustoszeń.

Słaba przeciętnie znajomość własnej historii powoduje, że wyrażamy ją albo z tanim triumfalizmem, albo ze wstydem.

W historii każdego narodu znaleźć można rzeczy wspaniałe i haniebne, choć w historii Polski i Polaków proporcji między nimi nie musimy się wstydzić. Nie to jednak jest ważne.

Właściwy poziom dumy narodowej zbudujemy jedynie wtedy, gdy zamiast licytować sukcesy i porażki, zastanowimy się naprawdę, kim jesteśmy jako wspólnota: czy kieruje nami dążenie do wolności, czy do świętego spokoju, czy szczytne ideały, czy materialny dostatek, a wreszcie, co być może najważniejsze w historii Polski – co mogliśmy osiągnąć sami, a co stało się rezultatem działań obcych, a więc co nam pomogło, a co przeszkodziło i kto był winien – „my” czy „oni”.

W celu pogłębionego zrozumienia historii Polski warto ją zestawiać z historią innych krajów. Na przykład ciekawe byłoby zestawienie roli chrystianizacji elit w historii Polski i Węgier, tu Mieszko i Bolesław, a tam Géza i Stefan, a także procesów prowadzących do pogańskiego buntu – w Polsce w latach trzydziestych, a na Węgrzech w latach czterdziestych XI wieku. Omawiając rewolucję francuską, warto zastanowić się nad skutkami wprowadzania „sprawiedliwości społecznej” za pomocą terroru we Francji pod koniec XVIII wieku, a w Polsce – po II wojnie światowej.

Żądać należy, a dotyczy to nie tylko Polski, ale wszystkich cywilizowanych krajów, by mądrze rozumiana i uczona historia zajęła więcej miejsca w programach szkolnych.

Historia daje nie tylko miliony przykładów życiowych wyborów, ale stanowi niezastąpiony fundament społeczeństwa obywatelskiego.

Bez historycznie ukształtowanej świadomości obywatelskiej nie będziemy naprawdę wiedzieć, po co i dla kogo mamy rozwijać swój potencjał technologiczny i ekonomiczny. W dzisiejszych czasach, gdy przytłacza nas teraźniejszość, zmienność i przypadkowość, a w tak osłabioną świadomość wtłacza się niemal siłą idiotyczne „prawdy” antropologii nieograniczonej, dobre rozumienie historii jest niezwykle ważne. Tym „dobrym” rozumieniem historii jest umocnienie kryteriów oceny, co było ważne, a co nie, oraz co było wartościowe, a co nie, a nawet, choć o tym wręcz wstyd wspominać, odróżnianie tego, co było, od tego, czego nie było.

Wojciech Roszkowski

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam