Przemysław PREKIEL: Stanisław Dubois. Życie niezwykłe

partner
działu
Storytel

Stanisław Dubois. Życie niezwykłe

Przemysław PREKIEL

Publicysta od lat związany z „Przeglądem Socjalistycznym”. Autor wywiadu-rzeki z prof. Krzysztofem Dunin-Wąsowiczem „Historyk, socjalista, pamiętnikarz”, książki „Jaka Polska?” (25 wywiadów z czołówką polskich polityków i ludzi nauki na lewicy). Interesuje się historią i dorobkiem PPS.

zobacz inne teksty autora

Fragmenty najnowszej książki Przemysława PREKIELA, biografii Stanisława Dubois, jednej z najważniejszych postaci PPS, lidera socjalistycznej młodzieży

.Dnia 9 stycznia 1901 roku w Warszawie, małżeństwu Mieczysława i Stanisławy z domu Rafalskiej, Dubois rodzi się pierwsze dziecko, które otrzymuje na imię Stanisław Józef.

Korzenie rodziny Dubois sięgają Francji. Stamtąd bowiem na Kresy Wschodnie trafią potomkowie tego francuskiego rodu – Charles Dominique urodzony w 1732 roku w Paryżu. Był francuskim oficerem. U kresu życia mieszkał w słynnym Hotel des Invalides, wielkim kompleksie wybudowanym przez Ludwika XIV. Budynek pełnił funkcję domu i szpitala dla starszych i rannych żołnierzy. Zmarł w 1806 roku[1]. Jego synem był Charles Auguste Dubois, urodzony 2 grudnia 1787 roku w Paryżu. Był oficerem armii cesarza Napoleona I[2]. Brał udział w wyprawie na Moskwę, został ranny w 1812 roku. Służył w dywizji generała Charlesa Antoine Moranda w 13e Regiment d’Infanteire Legre. Nie wrócił już do armii, osiedlając się na stałe w Polsce. Pracował jako nauczyciel języka francuskiego w polskich szkołach gimnazjalnych na Podolu i Wołyniu. Ożenił się z Patronelą Boguszewską, z którą miał syna Mikołaja Józefa, urodzonego w 1838 roku.

W 1872 roku na świat przychodzi Mieczysław Dubois, dziadek Stanisława Dubois. Zdobył on staranne wykształcenie kończąc wyższe studia. Był prawnikiem, pracował jako radca prawny w warszawskiej Kasie Przemysłowców Warszawy. Nie był związany z żadną partią czy organizacją. W 1900 roku żeni się ze Stanisławą Rafalską, urodzoną w 1870 roku, najmłodszą córką dzierżawcy majątków koło Bodzentyna. Ukończyła ona Szkołę Rzemiosł w Warszawie, którą prowadziła jej ciotka. Szkoła, wbrew carskim zakazom, uczyła potajemnie historii oraz języka polskiego[3].

O Mieczysławie Dubois dowiadujemy się więcej z jego własnego życiorysu, który zachował się w rodzinnym archiwum. Data i podpis ojca Stanisława Dubois sygnowana jest 11 czerwca 1930 roku. Pismo powstało w Brześciu Kujawskim. Mieczysław Dubois urodził się 5 lipca 1872 roku we wsi Juchimowo w parafii Czarno-Ostrowskiej na Podolu. Pierwsze dwie klasy gimnazjalne przeszedł w Państwowej Szkole Realnej w Białymstoku, następnie wstąpił do gimnazjum w Łomży, które ukończył w 1893 roku. Później wstąpił na Uniwersytet Warszawski na wydział medyczny. Opuścił go po dwóch latach z powodu choroby. Kontynuował studia na wydziale prawnym, które ukończył w 1899 roku ze stopniem kandydata praw. Okres studiów owocował w jego zaangażowanie w życiu studenckim. Należy w tym czasie do kółek oświatowych, bierze udział w obchodzie rocznicy Kilińskiego, przez co odbywa karę więzienia, a również w proteście studentów w sprawie szpiega Silbersteina. Skutkowało to tym, że prokurator Turau w imieniu władz sądowych odmówił przyjęcia go w poczet aplikantów sądowych, wobec tego zaczął pracę w kancelarii mecenasa Józefa Higersbergera. Jednocześnie rozpoczyna pracę w Kasie Pożyczkowej Przemysłowców Warszawskich, w której przez niemal 20 lat był kierownikiem wydziału prawnego banku. W czasie I wojny światowej pracował w Komitecie Obywatelskim miasta Warszawy w charakterze kierownika kasy pożyczek, przez krótki okres jest Sędzią Pokoju polskich Sądów Obywatelskich. Od grudnia 1918 roku był notariuszem w Brześciu Kujawskim. Za działalność w wojnie polsko-bolszewickiej otrzymał brązowy medal. Mieczysław Dubois był zaangażowany w życie społeczne i kulturalne Brześcia Kujawskiego. Był m.in. sekretarzem Koła Ligi Obrony Powietrznej Państwa, sekretarzem Towarzystwa Czerwonego Krzyża. Wchodził również w skład dozoru szkół w Brześciu Kujawskim[4].

Życie państwa Dubois było wolne od polityki. Nie angażowali się w życie publiczne, nie są znane ich sympatie polityczne, jeśli takie posiadali. Wpływ na to mogło mieć stanowisko, jakie posiadał Mieczysław Dubois. Radca prawny w poważnej instytucji w czasach carskich nie mógłby zapewne pełnić tej funkcji, gdyby angażował się w działalność konspiracyjną. Nie przejawiał takiej potrzeby wówczas, jak i później, już w niepodległej Polsce. Stanisławie Dubois przypadła rola pani domu. Ze względu na pozycję i stanowisko męża, w domu nigdy niczego nie brakowało, choć zapewne nie były to luksusy, ale absolutnie wystarczało na dostateczne życie. Państwo Dubois często zmieniali miejsce zamieszkania. Podobno był to efekt działań żony, która uwielbiała ładne pokoje i szukała idealnego mieszkania. Mieszkali kolejno na Kruczej, Wspólnej i Koszykowej, a więc przebywali cały czas w Śródmieściu Warszawy[5]. Stanisław Dubois przez pierwsze sześć lat swojego życia wychowywał się bez rodzeństwa.

W 1906 roku na świat przychodzi Zofia Mieczysława Dubois, późniejsza absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, magister filozofii. To z nią łączyć będzie Stanisława Dubois prawdziwa przyjaźń i wspólnota poglądów[6]. Po latach wspominać będzie, że relacje ojca z synem nie były najlepsze. Nakładały się na to zupełnie odmienne poglądy oraz ideały. Mieczysław Dubois był krytycznie nastawiony do późniejszej działalności syna w PPS. Ojciec bardzo krytycznie się na to patrzył i dochodziło do dużych sporów między ojcem i synem. Byli zupełnie innych zapatrywań. Ojciec mój, jako notariusz na prowincji, naturalnie wsiąkł w atmosferę typowo prowincjonalną, przechylał się raczej do przekonań endeckich, choć nie był żadnym działaczem. I jak to zawsze na prowincji, pan ksiądz, doktor, notariusz, to byli luminarze małego miasteczka. Z chwilą kiedy już Stasiek został pracownikiem redakcji, kiedy był zupełnie samodzielny, kiedy jego nazwisko czy pseudonim, zaczynały się pojawiać na łamach Robotnika, stosunek ojca do niego uległ jeszcze większej zmianie. To znaczy syn zaczął mu imponować, a ojciec mój zawsze marzył, żeby mieć nieprzeciętne dzieci. Z synem mu się udało[7]”.

Trudne relacje ojca z synem potwierdzał również Maciej Dubois, syn Stanisława Dubois: Jego stosunki z synem nie były łatwe. Powiedzmy tak: szorstka miłość. Zbiegły się na to dwie współzależne przyczyny. Ideowa i ojcowsko-praktyczna[8]. Relacje były na tyle delikatne, że po latach, kiedy Stanisław Dubois staje się już czołowym działaczem PPS, ojciec wydaje mu zakaz działalności politycznej tam, gdzie on prowadzi notariat. Co więcej, Mieczysław Dubois nigdy nie wybaczył synowi jego działalności w Polskiej Partii Socjalistycznej[9]. Drugą siostrą Stanisława Dubois była Maria, urodzona w 1908 roku. Zofia wyszła za mąż za Andrzeja Czajkowskiego, przemysłowca z branży węglowej. Zofia Dubois wyszła za mąż za arystokratę, Adama Karnkowskiego z Karnkowa herbu Junosza[10]. Relacje rodzeństwa były modelowe. Stanisław Dubois, jako starszy brat, sprawdzał się w tej roli, nie szczędząc opieki i troski o młodsze siostry. Już wówczas rozwinął się w nim talent organizatorski. Był przez siostry szanowany i lubiany.

 

.Wzorem wielu rodzin państwo Dubois zatrudniało do nauki prywatnych korepetytorów. Stanisław dopiero w wieku 10 lat trafił do gimnazjum im. Mikołaja Reja w Warszawie. Szkoła słynęła z wysokiego poziomu nauczania. Utrzymywana była przez zbór Ewangelicko-Augsburski, jej dyrektorem był Julian Machlejd, z pochodzenia Szkot. Był on ewangelickim duchownym, pełnił urząd II pastora parafii Świętej Trójcy w Warszawie, następnie w latach 1921–1936 był wiceprzewodniczącym synodu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

Stanisław początkowo uczył się dobrze, nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych. Z czasem jednak pojawiły się problemy. Młody uczeń często gubił dzienniczek szkolny, rodzice nie mogli więc być na bieżąco z postępami syna, z kolei nauczyciele nie akceptowali jego braku podporządkowania. Stanisław nie zawsze bowiem akceptował szkolną rzeczywistość, poddając ją niekiedy ostrej krytyce[11]. To był zwiastun jego problemów z nauką, bądź raczej z jego ogromnym temperamentem i niezależnością, która w nauce nie pomagała. Atmosfera w domu stawała się coraz bardziej napięta. Mieczysław Dubois wiązał z synem duże nadzieje, a tymczasem ten wolał wdawać się w dyskusje z nauczycielami, zamiast przykładać się do nauki. Po rozmowie z dyrektorem ojciec przeniósł Stanisława do prywatnego gimnazjum im. Jana Zamoyskiego. Jednak i w tej szkole nie zagrzał długo miejsca. Bardziej zafascynowany był spotkaniami z kolegami niż nauką. Był lubiany przez rówieśników, odznaczał się zdolnościami organizacyjnymi, był lojalny i koleżeński[12].

Wstępuje w tym czasie do tajnego harcerstwa. Było ono wówczas areną ostrej walki politycznej i ideologicznej. Toczono boje o umysły i serca młodych harcerzy. Duże wpływy miał tu ruch narodowy. Nie zachęcił on jednak do aktywności wrażliwego, będącego już pod wpływami PPS, młodego Stanisława Dubois. Stanisław odegrał znaczącą rolę w historii szkoły im. Wojciecha Górskiego, renomowanego warszawskiego gimnazjum. Kolegami z ławy szkolnej byli m.in. Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Polski (przyjęty do szkoły w 1912 roku, odszedł z niej po wakacjach 1915 roku), Walery Zbijewski, ekonomista, po wojnie dyrektor Biura Ekonomicznego w Banku Polskim, odznaczony pośmiertnie w 2016 roku Medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, Stefan Wiechecki, ps. Wiech, słynny felietonista Warszawy, Janusz Kawecki, późniejszy profesor[13]. Był w tym czasie członkiem tajnego harcerstwa. Sprzyjała temu wojenna atmosfera i wycofanie się z Warszawy wojsk rosyjskich. Można już było uczyć się historii powszechnej i geografii w języku polskim. To wówczas zaczęły kształtować się postawy, które rzutować będą na przyszłość Stanisława Dubois i wielu jego szkolnych kolegów. Jeden z nich, Walery Zbijewski wspominał: Staszek Dubois był typem równie sympatycznym i interesującym, a jednak zupełnie odmiennym. Budowy był nieco ociężałej, co – jak mówił – pochodziło z nazbyt domatorskiego trybu życia. Również z usposobienia był raczej powolny. Przyjaźni łatwo nie zawierał, w koleżeńskich awanturach udziału z reguły nie brał i rozmowny raczej nie był. Szkoda czasu – jak mówił – mniej gadajmy, a więcej róbmy[14].

I jak mówił, tak robił. Dał się poznać kolegom, jako ten, który od słów przechodzi do czynów, dobry organizator, oddany sprawie. Rozpoczęła się jego działalność agitacyjna i propagandowa. Ogromny wpływ z pewnością miała wojenna atmosfera, która udzielała się całemu społeczeństwu, również młodzieży. Chciano coś robić, być aktywnym wobec historycznej chwili. Jedną z pierwszych akcji agitacyjnych, w która zaangażował się młody Stanisław Dubois, był udział w wiecu Centralnego Komitetu Narodowego, powołanego w 1915 roku, jako reprezentacja lewicy niepodległościowej. Na wiec udał się wraz z kolegami, Romanem Zdzienieckim i Walerym Zbijewskim, który relacjonował: Gdy któregoś dnia zgadało się, że warto byłoby iść w niedzielę na wiec CKN-u, zwołany do Palais de Glace przy ulicy Nowy Świat 19 i że pewnie nie zechcą na ten wiec wpuszczać młodzieży szkolnej, Staszek nic nie powiedział, ale następnego dnia przyniósł do klasy kilka zaproszeń na ten wiec i rozdał je między kolegów. W jaki sposób je zdobył, pozostało jego tajemnicą. Później stale przynosił różne karty wstępu na liczne wówczas odbywające się zgromadzenia polityczne. Z tych zgromadzeń przynosiliśmy wiele odezw, broszur i czasopism[15].

Wraz z pięcioma kolegami z klasy – Walerym Zbijewskim, Juliuszem Babińskim, Januszem Kaweckim i nieco później z Romanem Zdzienieckim oraz Stanisławem Zembrzuskim, Stanisław Dubois powołuje do życia pismo uczniowskie „Museion”[16]. To tu daje o sobie znać dziennikarski talent Stanisława Dubois, który rozwinie się dekadę później, kiedy będzie już sekretarzem redakcji „Robotnika”, organu prasowego PPS. Początki pisma nie były jednak łatwe. Młodzi chłopcy nie dysponowali własnymi pieniędzmi, nie mówiąc już o doświadczeniu. Jednak i tym razem Stanisław Dubois znalazł sposób, na rozwiązanie palącego problemu: Kiedyś zgadało się na którejś pauzie, że dobrze byłoby, abyśmy i my mogli coś wydawać, tylko nikt nie wiedział, jak i co. Znów Staszek nic nie mówił, ale na drugi dzień przyniósł do klasy kliszę hektograficzną wraz z flakonikiem specjalnego atramentu. Zabawa była setna. Ta prosta „maszyna” urzekła swą możliwością uwielokrotnienia pisma i zawartych w nim myśli(…) Trudność stanowił brak większej ilości klisz, ale i tu Staszek znalazł wyjście. Słuchaj, Julek – powiedział do Babińskiego – zbliżają się twoje imieniny. Powiedz swoim rodzicom i wszystkim ciotkom, że niczego nie przyjmiesz w prezencie od nikogo, tylko od każdego po jednej kliszy hektograficznej. Rzeczywiście skutek był nadspodziewany: po tygodniu Julek dysponował już czterema kliszami, z których można było odbić osiem stron w 30 egzemplarzach [17].

Pismo natychmiast się sprzedało, co pozwoliło na wydanie jeszcze kilka numerów. Każdy z uczniów miał przypisaną rolę. Stanisław Dubois publikował na tematy związane z historią. Na pierwszej stronie pisma widniał napis: Nakładem Kółka Znicz. Takiego wówczas jeszcze nie było, postanowiono więc jak najszybciej powołać je do życia. Prace miały ruszyć po wakacjach z nadejściem nowego roku szkolnego 1916/1917. Zaczęły się już krystalizować zamiłowania i poglądy młodych uczniów. Od tego momentu Stanisław Dubois wkraczał na drogę socjalizmu, odkrywał jego działalność i program. Uczestnicząc w licznych wiecach i odczytach, organizowanych zwłaszcza przez CKN, gdzie przemawiali m.in. Medard Downarowicz i Stanisław Szpotański, uczył się młody Stanisław Dubois sztuki trybuna ludowego. Największe wrażenie zrobił jednak na nim Norbert Barlicki, członek PPS, ówczesny radny warszawski z ramienia tej partii, którego Stanisław Dubois i Walery Zbijewski, mieli okazję obserwować na żywo.

Ale 6 sierpnia 1916 roku na stokach Cytadeli usłyszeliśmy takie przemówienie, poświęcone rocznicy stracenia członków Rządu Narodowego, które przeszło wszelkie nasze oczekiwanie. Tym niezwykłym, porywającym mówcą był przedstawiciel PPS, Norbert Barlicki. Do dzisiejszego dnia nie mogę zapomnieć jego niesamowitego wzroku, wyrazistej gestykulacji, jasnej konstrukcji jego przemówienia, druzgocących argumentów, wspaniałości języka oraz – co najbardziej nas przejęło – siły przekonania i bezprzykładnej odwagi. W pewnej odległości, na wozie ciężarowym, stali niemieccy żandarmi i przyglądali się wiecowi. Barlicki, kończąc swe przemówienia, pogroził im pięścią i pełnym uniesienia głosem zakrzyknął: „Ze światem całym zwycięscy, z nami przegracie!”. Obaj poczuliśmy, że z przerażenia włosy zjeżyły nam się na głowie. Tłum ryczał bezprzytomnie. Niemcy zeskoczyli z wozu. Zaczęto śpiesznie rozchodzić się. Barlicki, w otoczeniu kilku towarzyszy, spokojnie wycofał się ku miastu. Szliśmy w pewnej odległości za nim. Staszek mówił śpiesznie, zduszonym od emocji głosem: „Walery, nie można dłużej się zastanawiać, nie można dłużej się wahać, trzeba za nim iść i to natychmiast [18]”.

Losy zetkną Stanisława Dubois i Norberta Barlickiego na resztę życia. Początkowo będzie to relacja nauczyciela i ucznia, Norbert Barlicki był bowiem nauczycielem języka polskiego w gimnazjum im. Wojciecha Górskiego, następnie jako towarzyszy z PPS, posłów na Sejm, więźniów brzeskich. Razem zginą w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz. O tym, kim był dla uczniów Norbert Barlicki, pisał Stefan Wiechecki: Niezwykły był to profesor, skoro potrafił zmusić do słuchania z zapartym oddechem wykładu o tak mało, dla rozwichrzonego młodego audytorium, abstrakcyjnych pisarzach, jak Kajetan Koźmian czy Elżbieta Drużbacka(…) Operowanie głosem, gestykulacja, wreszcie wpleciona w suchy temat dygresja, przepyszny żart, często rubaszny, trzymały w napięciu młodych słuchaczy, uczyły rozsmakować się w starej, nawet zwietrzałej polszczyźnie[19].

.Kółko Samokształceniowe „Znicz” wyłoniło w swoim gronie swoisty zarząd, który miał decydować o jego przyszłości i roli poszczególnych członków. Stanisławowi Dubois przypadła rola redaktora pisma „Museion”. Prace ruszyły pełną parą. Stanisław Dubois miał za pierwsze zadanie wygłosić referat na temat socjalizmu. Zebranie dyskusyjne okazało się sukcesem organizacyjnym. Było to zapewne jego pierwsze publiczne wystąpienie. Walery Zbijewski notował: Staszek mówił niedługo, najwyżej pół godziny z pamięci, jakąś broszurę trzymał w ręku. Zaczął od tego, że Marks i Engels w Związku Komunistów trzymali się hasła: „Wszyscy ludzie są braćmi”, co jakby pokrywało się z dewizą naszej szkoły, która głosi „miłość braterską”. Wyjaśnił następnie zmiany tego hasła przez Marksa i Engelsa na „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”, mówił o Manifeście Komunistycznym, o walce klasowej i przyszłym ustroju wyzwalającym człowieka od wyzysku i ucisku. W dyskusji wszyscy zabierali głos[20].

Po pierwszym zebraniu Stanisław Dubois ciężko zachorował, co nie pozwoliło mu nie tylko na kontynuowanie działalności w „Zniczu”, ale w ogóle kontynuowanie nauki, przez co stracił jeden bądź dwa semestry. Po powrocie do szkoły czekała go trudna rozmowa z samym dyrektorem Wojciechem Górskim, który dowiedział się o jako działalności socjalistycznej. Stary belfer starał się wyperswadować młodemu uczniowi jego marzenia i ideały: Zastanów się dziecko, czy współpraca klas nie musi zawsze dać lepszych rezultatów od walki między klasami[21] pytał dyrektor. Stanisław Dubois starał się tłumaczyć, iż walka klas jest tylko okresem przejściowym do społeczeństwa bezklasowego, ale obiecał, że przemyśli tę lekcję.

Za wszelką cenę nie chciał pozwolić na to, aby grupa, którą współtworzył, rozpadła się i straciła impet. Występuje więc z postulatem, aby koledzy pomogli mu w redagowaniu nowego pisma, już oficjalnie socjalistycznego pt. „Jutro”, które miało stać się organem młodzieży socjalistycznej. Młodzi chłopcy, którym spodobała się praca redaktorska, przyjęli ten postulat z entuzjazmem. Był to czas przełomu. Kończyła się wojna, rok wcześniej rozpoczęła się Rewolucja w Rosji, która doprowadziła do upadku znienawidzony w kraju Carat. Na łamach „Jutra” Stanisław Dubois dał się poznać jako świetny publicysta i błyskotliwy obserwator zachodzących zmian. Był już ukształtowany ideologicznie, chłonął wiedzę. Był nader aktywnym młodzieńcem. W 1916 roku wstępuje w szeregi Związku Młodzieży Postępowej-Niepodległościowej[22], istniejącej od 1910 roku, młodzieżowej organizacji, będącej pod wpływem PPS-Frakcji Rewolucyjnej. Innym jej członkiem będzie również m.in. Mieczysław Niedziałkowski, późniejszy poseł PPS i redaktor naczelny „Robotnika”. Organizacja ta była młodzieżowym zapleczem PPS, jej nieformalną młodzieżówką, przyszłą kuźnią kadr. Stanisław Dubois stał na czele tej organizacji, był przewodniczącym Komitetu Centralnego. Ta ewoluowała, przybierając z czasem coraz bardziej klasowy charakter. Dlatego jeszcze we wrześniu 1918 roku przekształca się w Związek Polskiej Młodzieży Socjalistycznej[23]. W deklaracji ideowej czytamy m.in.: Dziś stoimy u progu nowego okresu historycznego, u progi epoki bezpośredniej walki o realizację postulatów socjalizmu. Świat wyzysku obłudy i cynizmu, wali się w gruzy pod ciosami świadomego proletariatu(…) Z.P.M.S. uważa za swój główny cel prawdziwe uświadomienie młodzieży, chce dać tej młodzieży naukowe podstawy socjalizmu i w ten sposób przygotować ją do przyszłej pracy[24].

Młodzi socjaliści podkreślali swoją bezpartyjność, nie chcieli wykluczać nikogo ze swoich szeregów. Wychodzili z założenia, iż tylko praca u podstaw ma szansę na wychowanie młodych ludzi na świadomych obrońców proletariatu. W dniach 14–16 kwietnia 1919 roku, odbył się w Warszawie I Zjazd ZPMS, na czele którego stanął Stanisław Dubois. Tę różnorodność było widać podczas zjazdu, bowiem na sali obrad byli obecni zarówno przedstawiciele PPS jak i KPRP, oraz innych organizacji: Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej, Związku Młodzieży Komunistycznej, żydowskiej organizacji „Przyszłość” oraz żydowskiej Poalej Syjon. Podczas Zjazdu zmienił się nieco charakter organizacji. Dotąd bowiem była to ściśle szkolna, a więc inteligencka organizacja młodzieżowa, teraz postanowiono rozszerzyć jej działalność i przyjmować również inteligencką młodzież robotniczą, bowiem to ona, jak czytamy w sprawozdaniu, powinna odgrywać najważniejszą rolę w budowie socjalistycznego ustroju[25].

Mimo deklarowanej apolityczności, ZPMS był organizacją kontrolowaną przez PPS[26], choć nie było przymusu wstępowania do PPS, co podkreślała uchwała podjęta na walnym zebraniu w Warszawie w dniu 3 stycznia 1919 roku, w której czytamy: ZPMS jest bezpartyjną organizacją młodzieży socjalistycznej, stojącej zasadniczo na gruncie dyktatury proletariatu jako jedynej drogi prowadzącej do zrealizowania ustroju socjalistycznego[27]. Uchwała podkreślała swobodę w wyborze organizacji, w której młodzi działacze ZPMS będą chcieli się dalej realizować. Stosunek do powstającego ze zgliszczy nowego państwa polskiego był przez ZPMS pozytywny, podkreślano potrzebę budowy sprawiedliwego państwa, które miało być tworzone na zasadnie samookreślenia ludu pracującego. Kształt ustrojowy państwa odzwierciedlała niepodległa Polska Republika Socjalistyczna[28]. Organizacja, choć nieliczna i działająca w dość trudnych warunkach, rozwijała się dość systematycznie, nie tylko w Warszawie. Powstało kilka oddziałów ZPMS, m.in. w Łodzi, Piotrkowie, Częstochowie i w Poznaniu. Ten ostatni, był jednym z największych ośrodków. Na jego czele stali studenci Uniwersytetu Poznańskiego: Alfred Bem, Oskar Schwab, Zygmunt Chodyko[29].

.Związek Polskiej Młodzieży Socjalistycznej był pierwszą organizacją, w której przyszło działać młodemu Stanisławowi Dubois. Dały wówczas o sobie znać jego organizacyjne talenty, łatwość nawiązywania kontaktu i ideowy związek z PPS. Ta postawa rzutować będzie w jego późniejszej aktywności. Jest w tym czasie Stanisław Dubois aktywny również na polu pracy harcerskiej. Uczestniczy w tajnym harcerstwie, rozwijając przy tym własne umiejętności i zainteresowania. W 1916 roku wyrusza do Opatowa, gdzie zakłada pierwszą drużynę harcerską w tym mieście. Był blisko spokrewniony z rodziną Judyckich, stąd zapewne też miejsce, w którym się znalazł. I Opatowska Drużyna Harcerska im. Romualda Traugutta, bo taką nosiła nazwę, zrzeszała młodych chłopców w wieku szkolnym. Wśród nich byli kuzyni Dubois: Wacław Judycki i Stefan Judycki[30]. Stanisław Dubois spędzał w Opatowie niejednokrotnie wakacje. Jego ciotką była Jadwiga Judycka, siostra ojca. Wyszła za mąż za Walentego Judyckiego i osiadła na stale w Opatowie. Mieczysław Dubois był nawet ojcem chrzestnym córki Jadwigi, Stelli Judyckiej (po wyjściu za mąż za Witolda Bartkowskiego, przyjęła nazwisko męża)[31].

Od września 1918 roku Stanisław Dubois wstępuje w szeregi PPS i pozostanie jej wierny do końca swoich dni, poświęcając się bez reszty wcieleniu w życie programu partii, w walce o niepodległość i sprawiedliwość społeczną. Ponadto w tym samym czasie zostaje członkiem Milicji Ludowej PPS i POW, w której szeregach spędza 15 miesięcy[32]. Znamy motywacje jakimi kierował się, wstępując w szeregi PPS. W ankiecie złożonej na kurs aktywu partyjnego zorganizowany przez CKW PPS, wysyłany przez Okręgowy Komitet Robotniczy PPS w Płocku, na pytanie dlaczego wstąpił do partii, pisze: Poznawszy program i dzieje PPS, które odpowiadały memu światopoglądowi, widząc potrzebę pracy nad ich propagowaniem, wstąpiłem do partii, by przyczynić się do ich zrealizowania[33]. Dodaje w tej samej ankiecie, że najbardziej odpowiada mu praca agitacyjna i kulturalna, aby podnieść i uświadomić klasowo proletariat. Zdradza również, iż ma zamiar studiować prawo[34]. Nie przejawiał jednak większej chęci do nauki i za namową dyrekcji, został wkrótce relegowany ze szkoły, nie tylko za brak chęci do nauki, ale również za strajk woźnych, który poparł. Szkole taki uczeń był zbędny[35].

Na jesieni 1918 roku, trafił do płockiego gimnazjum. Było to wówczas gimnazjum męskie, słynna płocka „Małachowianka”, czyli późniejsze liceum im. Marszałka Stanisława Małachowskiego. Bardziej niż nauka, pochłonęła go jednak praca agitacyjna i redaktorska. W Płocku bowiem wydał i redagował pismo młodzieży socjalistycznej „Znicz”, na łamach którego pisał m.in. o represjach ze strony płockiej dyrekcji, która surowo zabroniła wydawania pisma Związku Polskiej Młodzieży Socjalistycznej. Dał o sobie wówczas znać talent publicystyczny młodego ucznia, który rozwijać się będzie w późniejszym okresie. Apelował na łamach „Znicza”, aby nie zabijać w młodych ludziach ich idei, wolności wypowiedzi. Młody Stanisław Dubois miał bowiem nadzieję, że nowa polska szkoła różnić się będzie od rosyjskiej: Bo czymże się różnić będzie duch szkoły rosyjskiej od polskiej, jeśli tam za słowo „niepodległość” dawano wilczy bilet, zaś tu za słowo „Socjalizm” i za pismo socjalistyczne wyrzucają ze szkoły? [36].

Stanisław Dubois wkraczał w dorosłość w czasie, kiedy odradzało się państwo polskie, był bowiem świadkiem odzyskiwania niepodległości, w której rola PPS była doniosła. W nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku w Lublinie powstaje Rząd Ludowy Ignacego Daszyńskiego, składający się z przedstawicieli PPS, PPSD i PSL-Wyzwolenie. W swoim manifeście zapowiadał reformy społeczne w myśl programu PPS. Odrodzona Polska miała stać się demokratyczną republiką parlamentarną. Rząd trwał krótko, bowiem 12 listopada Ignacy Daszyński złożył dymisję na ręce Józefa Piłsudskiego, który dzień wcześniej wrócił z Magdeburga.

Następnego dnia w Warszawie odbyła się manifestacja PPS z udziałem ok. 50 tys. osób, gdzie przemawiał Daszyński, a robotnicy zawiesili na Zamku Królewskim czerwony sztandar, który miał symbolizować oblicze nowego państwa. Dnia14 listopada powołany został następnie rząd pod przywództwem innego socjalisty, Jędrzeja Moraczewskiego. Rząd miał za zadanie przygotować pierwsze w Polsce wybory parlamentarne. Wprowadził szeroki zakres reform społecznych w tym m.in. powszechne prawo wyborcze, ustanowił ośmiogodzinny dzień pracy, zagwarantował legalność związków zawodowych i prawo do strajku, wprowadził inspekcję pracy, ubezpieczenia chorobowe i ochronę lokatorów. Rząd i jego reformy nie były po myśli prawicy, która sięgnęła po zamach stanu, aby pozbyć się Moraczewskiego i jego rządu. Na czele zamachowców stanęli: Marian Januszajtis-Żegota i Eustachy Sapieha. Spisek się nie udał, wojska wierne rządowi szybko udaremniły zamach.

.Wiosną 1919 roku Mieczysław Dubois otrzymuje posadę jako notariusz w Brześciu Kujawskim, Stanisław Dubois bez wiedzy ojca opuszcza szeregi płockiego gimnazjum i wraca do Warszawy. Kontynuuje jeszcze naukę w prywatnej szkole im. Rocha Kowalskiego. Znalazł się wówczas pod opieką babci, Stanisławy Rafalskiej[37]. W Warszawie kontynuował pracę organizacyjną wśród młodzieży socjalistycznej, pisząc dalej na łamach „Znicza” i werbując nowych członków. Pochłaniała go praca organizacyjna. Był to czas ofensywy narodowej prawicy na wszystkich niemal odcinkach życia społecznego, jeszcze rozproszonej, ale już zajadłej. Dostrzegał to młody Stanisław Dubois, który na łamach „Jutra”, z października 1919 roku, pisał: Czarne endectwo, nie przebierając w środkach swej zaciekłej agitacji partyjnej, czepia się wszelkimi środkami już nie tylko każdej instytucji, związków politycznych i zawodowych, ale nawet szkół(…) Mafia endecka działa skwapliwie, jad swej ideologii klasowej sączy już w młode dusze, opornych gnębi i maltretuje(…) Szkoła, która i tak wskutek wygórowanego wpisu jest niedostępna dla młodzieży uboższej, staje się teraz niedostępna i dla tych, co nie wyznają tych samych ideałów co jej dyrektorowie, prefekci, słowem, dla tych, co nie są „narodowcami” (czytaj endekami) i wierzącymi, według wskazań księdza, katolikami[38].

Jako młody działacz socjalistyczny, działający jeszcze w Związku Polskiej Młodzieży Socjalistycznej, dał się poznać jako świetny organizator i propagator idei młodzieżowej, w której odnajdzie swoją tożsamość. Zdawał sobie wówczas sprawę, że aby związać młodzież z ideą socjalizmu, potrzebna jest ustawiczna praca u podstaw. W latach okupacji bowiem, organizacjom socjalistycznym, zwłaszcza w Kongresówce, groziły ciągłe represje i prześladowania. Szukał więc Stanisław Dubois sojuszników i przyjaciół, z którymi mógłby te idee wprowadzać w życie. W ogranie ZPMS „Jutro” pisał o powstającej przeciwwadze dla prawicowego „Sokoła”, organizacji „Siła”, która swoją działalność rozwinęła głównie na Śląsku Cieszyńskim: Z „Siłą” przed wakacjami zawiązaliśmy ścisły kontakt, który się zacieśnił jeszcze bardziej podczas bytności w Warszawie tow. redaktora Kwietniowskiego. Zapowiedział on nam, że „Siła” przyśle swych delegatów na tegoroczny zjazd Z.P.M.S. Słuchając opowiadań tow. redaktora, czytając jego pismo (chodzi o organ „Siły” pismo „Oświata”– przyp. P.P.), z zazdrością myśleliśmy o tym, że nie posiadamy w b. Kongresówce tak silnej i poważnej organizacji młodzieży robotniczej. Chcielibyśmy się jakoś przysłużyć do jej powstania, zwracamy się więc do miarodajnych czynników, aby zapoznawszy się z „Siła” na jej wzór zajęły się tworzeniem robociarskiego związku młodzieży. My zaś ze swej strony udzielilibyśmy chętnie swych stosunków i wiadomości, by tylko ta, tak ważna placówka szerząca myśl socjalistyczną wśród młodzieży, powstała jak najszybciej[39].

Dawała się już poznać natura Stanisława Dubois, który w ruchu młodzieżowym widział nadzieję dla socjalizmu, jego nowatorskich rozwiązań oraz kształtowanie w młodych ludziach postępowych postaw. Tak rodziła się legenda Stanisława Dubois, jako przywódcy młodzieży socjalistycznej. Patrząc z perspektywy lat na jego zaangażowanie i publicystykę z tego okresu, można śmiało zauważyć, iż mimo młodego wieku, jego teksty i wystąpienia cechowała duża znajomość tematu i dojrzałość emocjonalna. Brakowało doświadczenia, ale to przychodzi z czasem.

Wkraczał więc Stanisław Dubois w życie na progu niepodległej Polski, jako zaprawiony w bojach młody człowiek, świadomy swojej roli i pozycji. Przyszłość stawiała jednak przed nim dużo większe wyzwania, którym chciał i potrafił stawić czoło. Jego dzieciństwo nie zapowiadało, iż będzie jednym z liderów PPS i ruchu socjalistycznego. Jego rodzinny dom nie sprzyjał takiej postawie i ideałom. To on sam doszedł do takiego przekonania. Duży wpływ na tę postawę miała jego wrażliwość na ludzką krzywdę oraz jego nauczyciel języka polskiego, Norbert Barlicki z którym przyjaźń złączy go na całe życie.

Z pewnością marzył, aby niepodległa Polska, w której rola PPS była nie do podważenia, była jak ta ze „Szklanych domów” Stefana Żeromskiego. Miał ku temu podstawy, bowiem zawieszony przez robotników Czerwony Sztandar na Zamku Królewskim w Warszawie w dniu 11 listopada 1918 roku zwiastował realizację marzeń, zawartych w programie PPS. Walka o niepodległość nie była jedyną, o jaką walczyła partia. Cechowała go autentyczność działania. Pozostał temu wierny w kolejnych latach. Równie istotny był kształt tej niepodległości. Ta batalia nie miała być łatwiejsza. Na razie jednak czekała go batalia o granice Rzeczpospolitej. Tej sprawie postanowił oddać się bez reszty. Jego ideowość i wiara w to co robi, nie były taktyką wyborczą, wyrachowaną polityką, przeczył temu nie tylko młody wiek. Cechowała go autentyczność działania. Pozostał temu wierny w kolejnych latach.

Przemysław Prekiel
Fragment książki “Stanisław Dubois (1901-1942), Wydawnictwo „Kto jest Kim”, redakcja Andrzej Ziemski, Warszawa 2018 POLECAMY:. www.k.com.pl

[1] Maciej Dubois, Michał Komar „Adwokat. Rozmowa o życiu w ciekawych czasach, s.7 [2] Tamże [3] J. Tomicki „Stanisław Dubois. Współczesne życiorysy Polaków”, s.7 [4] Ks. Stefan Kuliński „Monografia Brześcia Kujawskiego”, Brześć Kujawski 1935 [5] Tamże [6] Maciej Dubois, Michał Komar „Adwokat. Rozmowa o życiu w ciekawych czasach, s.16 [7] Audycja w Radiu Białystok, Wrota Podlasia z 15. 02. 2007 roku [8] Maciej Dubois, Michał Komar…, s.14 [9] Tamże, s.14 [10] Tamże, s.16 [11] Jan Tomicki, Stanisław Dubois. Współczesne życiorysy Polaków, s. 9 [12] Tamże, s.10 [13] Por. Wojciech Górski i jego szkoła. Praca zbiorowa pod redakcją Jana Lasockiego i Jana Majdeckiego. Warszawa 1982, s. 496. [14] Tamże, s. 261 [15] Tamże [16] Wojciech Górski i jego…, s. 262 [17] Tamże, s 262 [18] Tamże, s. 264 [19] Tamże, s. 270, 271 [20] Tamże, s.266 [21] Tamże, s. 268 [22] Stanisław Dubois, Artykuły i przemówienia, s. 473 [23] Jan Tomicki, Stanisław Dubois. Współczesne życiorysy Polaków [24] Znicz, 15 kwietnia 1919 r [25] Tamże [26] Status organizacji, „Jutro”, X 1918, nr 11, s. 3-4 [27] Tamże, II-III 1919, nr 13, s.24 [28] Tamże, s. 2 [29] A. Czubiński, E. Makowski, „Klasowy ruch robotniczy w Wielkopolsce, s. 43-46 [30] Andrzej Żychowski „100 lat harcerstwa opatowskiego”w: Opatów. Samorządowe pismo społ-kulturalne, s. 4 [31] Dane na podstawie strony genealogicznej Geni.pl [32] Tadeusz i Karol Rzepeccy: Sejm i Senat 1928-1933. Poznań: Wielkopolska Księgarnia Nakładowa Karola Rzepeckiego, 1928, s.22 [33] Stanisław Dubois, Artykuły i przemówienia, s. 450 [34] Tamże [35] Jan Tomicki…s.30 [36] Stanisław Dubois, Artykuły i przemówienia, s.29 [37] Jan Tomicki…s.31 [38] Stanisław Dubois, Artykuły i przemówienia, s. 32 [39] „Jutro”, organ Związku Polskiej Młodzieży Socjalistycznej, X 1919, s. 10-11

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam