Sylwia BORSKA: "Oporność bakterii na antybiotyki – długo lekceważone pole minowe współczesnej medycyny."

TSF Jazz Radio

Oporność bakterii na antybiotyki – długo lekceważone pole minowe współczesnej medycyny

Sylwia BORSKA

Absolwentka Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wrocławskiego. Od kilkunastu lat związana z Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu, gdzie uzyskała stopień naukowy doktora nauk medycznych. Zajmuje się zagadnieniami z zakresu biologii nowotworów, przede wszystkim zjawiskiem oporności wielolekowej oraz badaniem cytotoksyczności związków chemicznych w hodowlach in vitro.

zobacz inne teksty autora

Przez ostatnich kilkadziesiąt lat ludzkość przyzwyczaiła się do myśli, że bakterie przestały nam zagrażać. Niemal każdy ma świadomość, że dysponujemy antybiotykami (gr. anti – przeciw, bios – życie) zabijającymi wszelkie żywe mikro-zło. Niektórzy czują obawę przed wirusami, o których częściej słychać w mediach. Zwłaszcza gdy pojawiają się nowe, śmiercionośne odmiany. Chociaż z drugiej strony – od czego mamy leki przeciwwirusowe i szczepionki…?

Wielu ludzi żyje w błogiej nieświadomości, nie przypuszczając nawet, że być może bardziej niż deszcz gigantycznych meteorytów zagraża nam inny koniec świata ludzi – atak śmiercionośnych mikrobów.

Obecnie dostęp do leków jest dosyć łatwy, coraz więcej substancji można kupić bez recepty lub „pożyczyć” od sąsiada. Ponadto ulegamy złudzeniu, że medycyna dysponuje wieloma rodzajami antybiotyków a w aptekach z dnia na dzień pojawiają się nowe. Tymczasem w rzeczywistości wiele jest nowych …nazw handlowych, tych samych substancji czynnych. Odkrycie pierwszego antybiotyku (penicyliny) miało miejsce w 1928 roku, kiedy Alexander Fleming zauważył, że przypadkowe zanieczyszczenie podłoża pleśnią, Penicillium notatum, powstrzymuje wzrost kultur bakteryjnych. Od tej pory pojawiło się wiele takich substancji, zarówno naturalnych, jak i półsyntetycznych oraz syntetycznych nowych generacji.

.Wprowadzenie antybiotykoterapii było prawdziwym przełomem w leczeniu wszelkich, w tym bardzo groźnych, zakażeń bakteryjnych.

Niestety bakterie to takie organizmy, które potrafią bardzo szybko przystosować się do niekorzystnych warunków, wykształcając różne mechanizmy oporności na kolejne grupy leków. O problemie zaczęto mówić głośno w 2003 roku w Stanach Zjednoczonych, ale prawdziwy alarm podniósł się dekadę później w Wielkiej Brytanii. Gwoździem do trumny było opublikowanie w kwietniu 2014 raportu WHO1, który wykazał, że nadchodzi epoka, kiedy nie będzie możliwości wyleczenia wielu chorób o podłożu bakteryjnym, nawet takich, które do niedawna uważano za niezagrażające naszemu życiu (tzw. „post-antibiotic” era).

Najgorsza sytuacja jest w wielu krajach Afryki, jak również w Indiach i Chinach, gdzie ogromny procent populacji to nosiciele bakterii całkowicie opornych na antybiotyki, w tym tak groźnych jak Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty) czy Klebsiella pneumoniae (pałeczka zapalenia płuc).

Szacuje się, że Indiach i Pakistanie ok. 95% dorosłych to nosiciele bakterii opornych na ogromną grupę tzw. beta-laktamów, w tym cefalosporyn wszystkich generacji. W krajach rozwijających się już obserwujemy koniec ery antybiotyków. Przyczyn takiej sytuacji jest wiele, wśród najważniejszych należy wymienić następujące:

  1. brak odpowiednich regulacji dotyczących stosowania antybiotyków w krajach rozwijających się oraz gospodarkach wschodzących – krajach „BIRC” (Brazylia, Indie, Rosja, Chiny), a tym samym zbyt częste i/lub nieprawidłowe ich używanie
  2. brak podstawowych badań epidemiologicznych w bardzo wielu krajach, albo niepełne dane na ten temat
  3. niewielka ilość nowych, skutecznych substancji, zwłaszcza o wąskim spektrum działania (działających selektywnie)
  4. zanieczyszczenie wód antybiotykami (głównie poprzez ścieki, np. w Indiach) oraz wysokie dawki leków w paszy, a tym samym w spożywanym mięsie
  5. złe warunki sanitarne w krajach rozwijających się (woda, żywność, służba zdrowia).

Obszary rozwinięte gospodarczo, takie jak Stany Zjednoczone czy kraje Unii Europejskiej nie są wolne od tego problemu, wręcz przeciwnie, zagrożenie jest bardzo poważne dlatego naukowcy i lekarze biją na alarm. Główny Lekarz Wielkiej Brytanii, Sally Davies, w 2013 roku porównała je do widma ataków terrorystycznych, używając określeń takich jak „koszmar”, „katastrofa” czy „tykająca bomba zegarowa”2.

W raporcie opublikowanym kilka dni temu w czasopiśmie Lancet3, podano wyniki badań, które jednoznacznie wskazują, że połowa szczepów bakteryjnych wywołujących zakażenia pooperacyjne w USA, jest oporna na wszystkie znane antybiotyki. Sytuacja jest bardzo zła.

Jedynym ratunkiem jest jak najszybsze stworzenie skutecznych strategii leczenia (nowe terapie, np. oparte na inżynierii genetycznej), jak również  prewencja i ścisła kontrola zjawiska oporności bakterii na antybiotyki na całym świecie. Ważne jest również zapoznawanie społeczeństwa ze skalą problemu i jego przyczynami.

Wyjście z tej ślepej uliczki medycyny to jedno z najpilniejszych wyzwań współczesnych nauk o życiu.

W ostatnim tygodniu pojawiły się dwa doniesienia, które są małym światełkiem w tunelu strachu przed zabójczymi bakteriami.

Po pierwsze z pomocą przychodzi biologia syntetyczna. Naukowcy z Newcastle University oraz Science and Technology Facilities Council stworzyli model błony bakteryjnej Esherichia coli4. Dzięki temu osiągnięciu będzie można badać działanie nowych leków w stabilnych warunkach laboratoryjnych. Możliwość testowania interakcji różnych leków z błoną tej bakterii, która jest groźną bakterią chorobotwórczą i potrafi wyjątkowo szybko mutować i uzyskiwać oporność, stwarza nowy, wysoki potencjał dla farmaceutów.

Drugim ważnym wydarzeniem ostatnich dni był artykuł, który ukazał się w Nature5. Badania dotyczyły nowo odkrytego sposobu komunikowania się bakterii, podobnego do przekazywania sygnałów przez komórki nerwowe, poprzez specjalne kanały jonowe. Wśród licznych konkluzji możemy w tym tekście odnaleźć również taką, że niektóre substancje, które do tej pory były dedykowane leczeniu epilepsji i nawracających migren, są skuteczne w niszczeniu bakteryjnych biofilmów. To bardzo istotne odkrycie, gdyż zastosowanie takich leków w zakażeniach bakteryjnych może się okazać skuteczną alternatywą dla antybiotykoterapii.

Sylwia Borska
Literatura:
1. Antimicrobial resistance. Global Report on Surveillance. WHO, 2014 [LINK]
2. Antibiotic resistance: The last resort. Nature, 2013
3. Potential burden of antibiotic resistance on surgery and cancer chemotherapy antibiotic prophylaxis in the USA: a literature review and modelling study. Lancet, 2015 [LINK]
4. An accurate in vitro model of the E. coli envelope. Angew Chem Int Ed, 2015. [LINK]
5. Ion channels enable electrical communication in bacterial communities. Nature, 2015. [LINK]

1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Adam Zwierzyński napisał(a):

Bardzo dobry i pożyteczny tekst. Warto też przy okazji wspomnieć bardziej szczegółowo o sytuacji epidemiologicznej w Polsce. Według informacji prof. Haliny Batury-Gabryel z początku br., wskaźnik zachorowalności (wg. danych za 2013 rok) wynosi ok. 18 przypadków na 100 tys. mieszkańców Polski. Stwierdzono jednak 40 przypadków gruźlicy wielolekoopornej i ok. 150 chorych z opornością wyłącznie na izoniazyt. Szczególnie niepokoją wyższe wskaźniki zachorowalności na wschodzie Polski, co można wiązać ze wzmożonym pojawem gruźlicy lekoopornej w na Ukrainie i Białorusi. Przypomnijmy w tym miejscu : Łatwemu rozprzestrzenianiu się choroby sprzyja ożywiony ruch osobowy między państwami – w formie migracji ekonomicznej, politycznej a nawet zwykłej turystyki. Nie bez znaczenia są też złe warunki socjalno-bytowe. Problem zagrożenia gruźlicą jest zatem poważny. Dowodem jest również raport WHO z października 2014 r. zawierający informacje, że w ciągu roku gruźlicą zaraziło się ok. 9 mln ludzi, a ok 3,5 proc. z nich zaatakował szczep lekooporny. Reasumując, uważam, że tekst Sylwii Borskiej należy traktować w obecnych realiach jako poważną przestrogę dla władz i służby zdrowia w Polsce.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam