Tomasz ALEKSANDROWICZ: "Doktryna Putina. Zimna wojna 2.0"

TSF Jazz Radio

Doktryna Putina. Zimna wojna 2.0

Prof. Tomasz ALEKSANDROWICZ

Profesor nadzw. Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Ekspert zarządzania informacją z Centrum Badań nad Terroryzmem. Współtworzy Instytut Analizy Informacji Collegium Civitas.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Klub Wałdajski to rosyjski sposób wpływania na międzynarodową opinię publiczną. To tam możemy się dowiedzieć co Kreml chce, abyśmy sądzili o rosyjskiej polityce zagranicznej, jej celach, strategii, interpretacjach; to rosyjska narracja w polityce międzynarodowej.

.Tegoroczne spotkanie Klubu Wałdajskiego miało charakter o tyle szczególny, że Władimir Putin w swoim wystąpieniu i odpowiedziach na pytania przedstawił coś, co można nazwać doktryną jego imienia – doktryną Putina. I choć wielu analityków podkreśla, że w jego wystąpieniu w zasadzie zabrakło nowych, nieznanych dotychczas elementów, to jednak warto na to wystąpienie zwrócić baczną uwagę.

Ważny jest czas polityczny: Moskwa zaczęła już odczuwać skutki zachodnich sankcji gospodarczych, ceny ropy spadają (a dochody ze sprzedaży ropy naftowej do podstawa rosyjskiego budżetu), Pekin zdaje się nie palić do ścisłej współpracy z Rosją… Co dalej? Co Putin chce, aby międzynarodowa opinia publiczna sądziła o Rosji, jej strategii i długofalowych działaniach?

Jeśli zatem przyjąć, iż wystąpienie rosyjskiego lidera miało istotnie charakter doktrynalny, trzeba wskazać na jego główne elementy, na których opiera się cała zaprezentowana przezeń koncepcja:

  • odwołanie się do starych dobrych czasów zimnej wojny;
  • oskarżenie USA o wszelkie grzechy współczesnego świata;
  • los państw leżących na styku stref wpływów;
  • kierunki rosyjskiej ekspansji.

Jak zatem interpretować wystąpienie Władimira Putina?

shutterstock_169177502

.Przede wszystkim Władimir Putin zauważa, że żyjemy w czasach daleko idących zmian w porządku światowym, a z historii wynika, iż tego typu zmianom zawsze towarzyszą konflikty jeśli nie globalne, to co najmniej lokalne, które mogą przybierać charakter militarny. To poważne zagrożenie. Dziś system światowy nie zapewnia bezpieczeństwa, jest słaby, współpraca międzynarodowa kuleje zarówno w sferze politycznej, jak i gospodarczej.

Zdaniem Putina, system powstały po II wojnie światowej był systemem stabilnym, gwarantującym wzajemne bezpieczeństwo i współpracę. Przyczyna tego stanu rzeczy była prosta: jego ojcowie założyciele szanowali się wzajemnie.

Putin przy tej okazji odwołuje się do Nikity Chruszczowa walącego butem w pulpit w Organizacji Narodów Zjednoczonych; szanowano go jako przywódcę – powiada – bo stały za nim radzieckie rakiety z głowicami jądrowymi.

Ten stabilny, zapewniający powszechne bezpieczeństwo system został rozbity przez Stany Zjednoczone, które jednostronnie ogłosiły się zwycięzcą w zimnej wojnie (słowa o tym, że były tego faktu jakieś przyczyny…). Stary system został rozbity, nowy nie powstał, w jego miejsce Waszyngton wprowadził pax americana, eksportując swoją wersję demokracji. Jak to wygląda w praktyce? Prawo międzynarodowe naginane jest do potrzeb amerykańskich, światowe media manipulują opinią publiczną, nastąpił upadek suwerenności państw narodowych, w których jedyną legitymizacją władzy jest poparcie dla centrum – czyli Waszyngtonu. Amerykanie nie tylko inwigilują cały świat, lecz także popierają radykałów (Rosja nigdy nie zapomni, że wsparli talibów atakujących Związek Radziecki w Afganistanie!). Efekty widać gołym okiem – radykałowie wszelkiej maści, od neofaszystów po islamistów, wspierani początkowo przez Amerykanów, wymykają się spod kontroli, stąd Al Kaida, tragedia Libii i Syrii, powstanie Państwa Islamskiego… Świat jednobiegunowy, z USA jako jedynym supermocarstwem, zawiódł.

Co ciekawe Putin broni globalizacji w jej liberalnej wersji, przeciwstawiając się wykorzystywaniu gospodarki jako narzędzia w walce politycznej. Jednak sankcje wymierzone w Rosję nie osiągną zakładanego przez Zachód celu – Rosja jest państwem samowystarczalnym, a presja z zewnątrz jedynie konsoliduje społeczeństwo. Godzi się w tym miejscu zauważyć, że Putin bardzo sprawnie wykorzystuje wszystkie błędy i niezręczności Stanów Zjednoczonych i Zachodu jako całości, choć widać też wyraźnie próbę rozbicia i tak już osłabionej jedności świata zachodniego. Stany Zjednoczone są nie tylko przeciwnikiem Rosji, zdaje się sugerować Putin, są przede wszystkim przeciwnikiem Zachodu, usiłując podporządkować sobie pozostałe państwa, przede wszystkim te, które do Zachodu dołączyły po rozpadzie Związku Radzieckiego. To niezwykle istotny, choć niedopowiedziany wprost element doktryny Putina, z naszego punktu widzenia tym istotniejszy, że dotyczy także i Polski. Pamiętajmy: w krajach Unii Europejskiej nastroje antyamerykańskie są stosunkowo silne, nie wspominając już o innych regionach świata.

Jednym słowem – zamiast dobrze funkcjonującego systemu opartego na wzajemnym bezpieczeństwie i współpracy mamy dziś do czynienia z globalną anarchią. Wzrasta prawdopodobieństwo konfliktów zbrojnych z udziałem pośrednim lub bezpośrednim światowych potęg. Powstało ryzyko destabilizacji w państwach leżących  pomiędzy strefami wpływów lub na granicach kulturowych, historycznych, ekonomicznych czego przykładem – na pewno nie ostatnim – może służyć Ukraina.

Ukraina nie jest jedynym przypadkiem, będą następne. To bardzo groźna zapowiedź dla Litwy, Łotwy, Estonii, także dla Polski; trudno tych słów Putina nie brać poważnie.

Świat znowu opiera się na sile, nastąpił powrót do wyścigu zbrojeń. Hipokryzją jest nawoływanie do ograniczeń potencjałów broni nuklearnej, bowiem równie groźna jest broń precyzyjnego rażenia. Jeśli zatem państwa nuklearne się rozbroją – bez broni precyzyjnego rażenia staną się de facto bezbronne.

.Dżin wydostał się z butelki – narastają konflikty etniczne, mnożą inspirowane z zewnątrz kolorowe rewolucje. Jednak tak naprawdę, stwierdza jasno Putin, współczesny świat ma tylko jeden problem – Stany Zjednoczone. To one bowiem zdemontowały sprawnie działający przez pół wieku system światowy, to one wypuściły dżina z butelki, to przez nie nikt na arenie międzynarodowej nie liczy się z Rosją. To się musi skończyć – zapowiada rosyjski lider podkreślając konieczność budowy nowego ładu światowego. Ładu opartego na prawie międzynarodowym, silnych instytucjach międzynarodowych ogólnych i regionalnych, globalnym konsensusie, współzależności, wzajemnym poszanowaniu swoich interesów.

Rosja nie chce być liderem światowym, nie zamierza sięgać po światowe przywództwo; Kreml nie zamierza odbudowywać radzieckiego imperium. Liderem – zapowiada Putin – Rosja jest i będzie w sferze umacniania i przestrzegania prawa międzynarodowego.

Putin przedstawił też rosyjskie priorytety na najbliższe lata. To stworzenie silnej ekonomicznej Unii Euroazjatyckiej (i nawiązanie przez nią współpracy z Unią Europejską), rozwój i wzmocnienie BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA) i Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Strategicznym kierunkiem rozwoju dla Rosji jest Syberia (warto dodać: i Arktyka) oraz Daleki Wschód.

Warto też przytoczyć słowa Putina o Ukrainie, bowiem właśnie w tym punkcie widać, jak Doktryna Putina wygląda w praktyce. Kryzys na Ukrainie to rezultat braku równowagi w stosunkach międzynarodowych, stwierdza rosyjski przywódca. Zachód chciał koniecznie włączyć Ukrainę do Unii Europejskiej, Kreml przestrzegał, ze grozi to katastrofą gospodarczą, jednak z rosyjskim głosem nikt na Zachodzie się nie liczył i nikt Rosji o zdanie nie pytał. Stąd kryzys. Ludzie na Krymie i na wschodzie Ukrainy zobaczyli obalenie legalnego rządu w Kijowie i przestraszyli się ukraińskich faszystów. Zresztą, dodaje Putin, kwestia Krymu musi być rozpatrywana w kontekście prawa narodów do samostanowienia. Krym był zawsze rosyjski, dopiero Nikita Chruszczow, łamiąc zresztą obowiązujące w ZSRR prawo konstytucyjne, podarował Krym Ukrainie. (Rzecz jasna, Putin nie wspomniał przy tej okazji o stalinowskiej polityce wobec ludności Krymu). Rosja zatem musiała bronić rosyjskiej ludności żyjącej na Ukrainie i uznać jej wolę przyłączenia się do Rosji.

shutterstock_199302668

.Pora na wnioski. Jak interpretować słowa Putina? Nic optymistycznego z nich nie wynika. Zza deklaracji o roli prawa międzynarodowego i konieczności wzmocnienia instytucji międzynarodowych widać wyraźnie groźby i ostrzeżenia.

Stany Zjednoczone powróciły w oczach Kremla do roli Głównego Przeciwnika (swoją drogą: czyż kiedykolwiek ją utraciły?), państwa należące niegdyś do Soviet Block, w tym Polska, muszą wrócić do rosyjskiej strefy wpływów.

Otwarte groźby formułowane są pod adresem byłych republik radzieckich, w tym przypadku Putin nie waha się użyć jako straszaka ludności rosyjskojęzycznej, która może wyrazić chęć powrotu do Matuszki Rosji – oczywiście razem z terytoriami, na której żyje. Jeśli do słów Putina dołożymy fakty: prowokacyjne loty samolotów bojowych, testowanie odporności NATO, działania zbrojne na wschodzie Ukrainy, zapowiedzi zmiany granic Rosji na Dalekiej Północy – obraz rysuje się niewesoły.

Można przy tym założyć, iż im bardziej pogarszać się będzie sytuacja gospodarcza w Rosji, tym bardziej agresywna będzie polityka zagraniczna Kremla – nie ma co prawda dobrobytu ale Rosja jest potęgą i wzbudza w świecie podszyty strachem respekt. Dodajmy do tego jasną odmowę ograniczeń w zasobach broni masowego rażenia, zapowiedzi unowocześnienia i rozbudowy armii, liczne intensywne ćwiczenia wojskowe.

.Zachód, a przede wszystkim NATO i Unia Europejska, pilnie potrzebują strategii wobec Rosji, jasnego określenia zasad i sposobów reagowania na jej kolejne posunięcia. Dotyczy to głównie sytuacji zwanych przez gen. prof. Stanisława Kozieja „trudnokonsensualnymi”, a więc takimi, które przez poszczególne państwa Zachodu interpretują w różny sposób, co uniemożliwia podjęcie decyzji. Chodzi przede wszystkim o działania podejmowane poniżej progu wojny, różnego rodzaju prowokacje, działania znanych z Krymu „zielonych ludzików”, aktów sabotażu, agresywnej walki informacyjnej, także cyberataków etc.

Jedno jest wszak pewne. Okres postzimnowojenny mamy już za sobą. Przedstawiona przez Władimira Putina podczas ostatniego spotkania Klubu Wałdajskiego doktryna nie pozostawia żadnych złudzeń: weszliśmy w okres zimnej wojny. A ponieważ porównania bywają zawodne, właściwym określeniem wydaje się być zimna wojna 2.0.

Tomasz Aleksandrowicz

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam