Część Irańczyków uznaje Trumpa za zbawcę [Neue Zuercher Zeitung]

Część Irańczyków uznaje prezydenta USA Donalda Trumpa za zbawcę i „ukrytego dwunastego imama” oraz liczy na atak na reżim po latach brutalnie tłumionych protestów – pisze szwajcarski dziennik „Neue Zuercher Zeitung”. Taka interwencja mogłaby zmienić układ sił w regionie – dodano.
Atak USA na reżim, który doprowadziłby w konsekwencji do jego obalenia na rzecz demokracji, mógłby całkowicie zmienić oblicze całego regionu.
.NZZ” przypomniał, że od czasu rewolucji islamskiej z 1979 roku w Iranie wielokrotnie wybuchały bunty społeczne i choć często sprawiały wrażenie zagrożenia dla systemu, władze za każdym razem utrzymywały kontrolę. Zdaniem gazety podobnie było podczas protestów, które rozpoczęły się pod koniec grudnia.
„Ruch protestacyjny szybko nabrał dynamiki, zmobilizował miliony ludzi w całym kraju i znalazł swojego przywódcę w osobie Rezy Pahlawiego. Jednak opozycja i demonstrujący nie docenili determinacji i brutalności reżimu” – zaznaczono.
Według szwajcarskiego dziennika postulaty negocjacyjne USA wobec Iranu, obejmujące m.in. rezygnację ze wzbogacania uranu oraz zaprzestanie wspierania regionalnych milicji – libańskiego Hezbollahu, palestyńskiego Hamasu i rebeliantów Huti w Jemenie – są dla władz w Teheranie równoznaczne z kapitulacją i ideologicznym rozbrojeniem. Jak dodano, wrogość wobec Izraela pozostaje jednym z filarów ideologii reżimu ajatollahów.
W ocenie „NZZ” część Irańczyków oczekuje amerykańskiego ataku na władze. „Donald Trump bywa ironicznie nazywany ukrytym dwunastym imamem, ponieważ wszystkie pokojowe protesty ostatnich trzech dekad były brutalnie tłumione” – napisano.
Gazeta z Zurychu podkreśliła, że irańskie społeczeństwo uważa, iż obalenie reżimu jest obecnie możliwe tylko przy pomocy zagranicznej. „Są jednak świadomi, że w polityce zagranicznej nie ma miejsca na moralność: Stany Zjednoczone działają w interesie geopolitycznym, a Izrael chce w końcu pozbyć się reżimu, który nieustannie zagraża jego istnieniu” – wskazano.
Według dziennika ewentualny atak USA na reżim, który doprowadziłby w konsekwencji do jego obalenia na rzecz demokracji, mógłby całkowicie zmienić oblicze całego regionu.
Część Irańczyków nadal czeka na interwencje USA
.Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył w środę, że jego kraj nie dąży do posiadania broni nuklearnej i jest gotów poddać się „każdej weryfikacji”. Prezydent Donald Trump wielokrotnie groził Iranowi, w tym atakiem militarnym. USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim Wschodzie, a Iran zapowiadał, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.
Pod koniec grudnia narastający kryzys gospodarczy i bardzo wysoka inflacja doprowadziły w Iranie do fali protestów. Z czasem demonstracje przekształciły się w wymierzone we władze wystąpienia o charakterze politycznym. Zostały one brutalnie stłumione przez służby. Władze Iranu utrzymują, że większość ofiar stanowili funkcjonariusze sił bezpieczeństwa lub przypadkowi przechodnie zabici przez „terrorystów”.
Amerykańska pozarządowa Human Rights Activists News Agency (HRANA) podała, że potwierdziła śmierć 6713 osób podczas protestów, w tym 137 dzieci, oraz jest w trakcie weryfikacji ponad 17 tys. kolejnych potencjalnych zgonów. Dokładny bilans ofiar pozostaje nieznany.
Ameryka nie akceptuje już chorego status quo
.Nie będziemy dłużej pozwalać na pompowanie ciężko zarobionych pieniędzy amerykańskich podatników w instytucje, które nie potrafią wykazać się ani realnymi efektami, ani odpowiedzialnością, ani nawet szacunkiem dla naszych interesów narodowych – pisze Marco RUBIO
Stany Zjednoczone od dziesięcioleci stoją w samym centrum porządku międzynarodowego. Od czasu doktryny Monroe, która pozwoliła państwom naszego regionu rozwijać się bez obcej ingerencji, przez decydujący udział w tworzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych, aż po rolę głównego gwaranta bezpieczeństwa w ramach NATO i największego darczyńcy pomocy humanitarnej na świecie – amerykańskie przywództwo było niepodważalne.
Ale przywództwo to nie tylko historia i zasługi. To także umiejętność podejmowania trudnych decyzji i odwaga, by powiedzieć wprost, że instytucje powołane kiedyś do promowania pokoju, dobrobytu i wolności zaczęły działać wbrew tym celom. To, co zwykliśmy nazywać „systemem międzynarodowym”, rozrosło się w gąszcz organizacji o nakładających się kompetencjach, powielających te same działania, przynoszących symboliczne efekty i funkcjonujących w warunkach chronicznego chaosu finansowego i etycznego. Nawet te instytucje, które niegdyś były pożyteczne, coraz częściej zamieniają się w niewydolne biurokracje, trybuny upolitycznionego aktywizmu albo narzędzia sprzeczne z interesem naszego państwa. Nie tylko nie przynoszą rezultatów, ale wręcz blokują działania tych, którzy chcieliby rozwiązywać realne problemy. Dlatego mówimy „dość” finansowaniu międzynarodowej biurokracji bez żadnych warunków i rozliczeń.
Zgodnie z ustaleniami zawartymi w rozporządzeniu wykonawczym nr 14199 prezydent Donald Trump ogłosił wycofanie się Stanów Zjednoczonych z 66 organizacji międzynarodowych wskazanych w ramach prowadzonego przez administrację przeglądu instytucji kosztownych, nieskutecznych i szkodliwych. Memorandum prezydenta obejmuje podmioty dublujące swoje kompetencje, źle zarządzane, zbędne i marnotrawiące środki. To także instytucje przejęte przez środowiska forsujące własne, sprzeczne z naszymi interesy oraz organizacje, które stanowią zagrożenie dla suwerenności państwa, wolności obywateli i ogólnego dobrobytu.
Nie będziemy dłużej pozwalać na pompowanie ciężko zarobionych pieniędzy amerykańskich podatników w instytucje, które nie potrafią wykazać się ani realnymi efektami, ani odpowiedzialnością, ani nawet szacunkiem dla naszych interesów narodowych. Dalsze finansowanie i wspieranie organizacji, które blokują znajdowanie rozwiązań dla kluczowych potrzeb współczesnego świata, takich jak dostępna cenowo energia, wzrost gospodarczy czy suwerenność państw, byłoby w istocie właśnie rezygnacją z amerykańskiego przywództwa. Udział Stanów Zjednoczonych w tych strukturach jedynie uwiarygodnia ich istnienie oraz model, który zawiódł miliardy ludzi na całym świecie.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marco-rubio-koniec-z-farsa-kosztownych-organizacji-miedzynarodowych-administracja-donalda-trumpa/
PAP/MB




