Ile potrwa wojna z Iranem? Pierwsze straty USA i spór o strategię z Izraelem [Michał KŁOSOWSKI]

Po ponad dziesięciu dniach wojny z Iranem Pentagon po raz pierwszy podał oficjalne dane dotyczące strat po stronie amerykańskiej. Jak twierdzi rzecznik resortu obrony straty USA wynoszą około 140 rannych żołnierzy, z czego ośmiu znajduje się w stanie ciężkim i wymaga intensywnej opieki medycznej. Dodatkowo, jak podaje Al-Jazeera zginęło conajmniej 13 Izraelczyków, a 1 929 zostało rannych w irańskich atakach na Izrael od ubiegłego tygodnia.

Straty USA? 140 rannych amerykańskich żołnierzy

.To pierwszy publiczny bilans kosztów konfliktu, który rozpoczął się po wspólnych uderzeniach Stanów Zjednoczonych i Izraela na cele w Iranie. W tym czasie administracja prezydenta Donalda Trumpa wysyła sygnały dotyczące dalszego przebiegu operacji. Sam prezydent określił działania militarne jako potencjalnie „ogromny sukces”, jednocześnie sugerując możliwość ich rozszerzenia; mówił o kampanii wojskowej, mogącej potrwać cztery-pięć tygodni, kilka dni później nazywając ją „krótkotrwałą wycieczką”.

Również w relacjach między Waszyngtonem a Tel-Awiwem pojawił się pierwszy poważniejszy zgrzyt. Administracja prezydenta Donalda Trumpa miała bowiem zwrócić się do władz izraelskich z prośbą o wstrzymanie ataków na irańską infrastrukturę energetyczną, szczególnie zaś na obiekty związane z przemysłem naftowym. Jak podaje portal Axios, opierający się na trzech źródłach w Waszyngtonie, był to pierwszy przypadek od początku operacji wojskowej, gdy Stany Zjednoczone zaapelowały do Izraela o ograniczenie działań. Amerykanie obawiają się, że niszczenie infrastruktury paliwowej mogłoby doprowadzić do dalszej destabilizacji globalnych rynków energii, które już reagują nerwowo na konflikt na Bliskim Wschodzie.

Kwestia cywilna i biznesowa

.Ataki na składy paliw i rafinerie w Iranie wywołały ogromne pożary i chmury dymu nad Teheranem, co dodatkowo zwiększyło napięcia międzynarodowe i oskarżenia o eskalację wojny. Waszyngton i społeczność międzynarodowa postrzega bowiem uderzenia w sektor energetyczny jako „opcję ostateczną”, która powinna zostać zachowana na moment maksymalnej presji na Teheran. Obecnie celem pozostaje ograniczenie potencjału militarnego Iranu, bez wywoływania szoku na światowych rynkach ropy, zwłaszcza zaś anihilacja irańskiego lotnictwa, marynarki wojennej i wojsk rakietowych.

Spór wokół irańskiej infrastruktury energetycznej pokazuje, że choć Stany Zjednoczone i Izrael prowadzą wspólną operację wojskową, ich strategiczne cele nie są w pełni tożsame. Dla Izraela kluczowe jest maksymalne osłabienie i zniszczenie państwa irańskiego, natomiast dla Waszyngtonu równie ważne pozostaje utrzymanie stabilności globalnych rynków energii i uniknięcie gwałtownego wzrostu cen ropy.

Irańska doktryna długiej wojny

W ciągu minionych dwóch dekad Irańczycy wykształcili coś, co nazwać można obroną mozaikową i doktryną długiej wojny. W centrum tejże znajduje się koncepcja, którą irańscy stratedzy wojskowi określają mianem „zdecentralizowanej obrony mozaikowej”. Opiera się ona na jednym kluczowym założeniu: w ewentualnej wojnie z Stanami Zjednoczonymi lub Izraelem Iran może stracić najwyższych dowódców, strategiczne instalacje, sieci komunikacyjne, a nawet centralne kierownictwo operacyjne. Mimo to państwo musi być zdolne do dalszego prowadzenia walki.

W systemie tym najważniejszym zadaniem nie jest więc jedynie obrona Teheranu ani nawet ochrona najwyższego przywództwa politycznego. Kluczowe staje się utrzymanie zdolności decyzyjnych, sprawności jednostek bojowych oraz niedopuszczenie do sytuacji, w której wojna kończy się jednym paraliżującym uderzeniem, czyli dokładnie tak, jak zamierzali Amerykanie i Izraelczycy. W tym też sensie irańska armia nie została zbudowana z myślą o krótkim konflikcie. Doktryna długiej wojny została zaprojektowana na długą wojnę.

Michał Kłosowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 marca 2026