Raphaël GLUCKSMANN chce przejąć francuską socjaldemokrację

Raphaël Glucksmann oficjalnie ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r. Europoseł i współprzewodniczący Place publique potwierdził swoją decyzję 23 sierpnia 2026 r. w głównym wydaniu dziennika TF1. Zanim rozpocznie walkę o Pałac Elizejski, będzie musiał zwyciężyć w zaplanowanych na październik prawyborach francuskiej socjaldemokracji.
Tekst zaktualizowany 23 sierpnia 2026 r. po oficjalnym ogłoszeniu kandydatury Raphaëla Glucksmanna w programie „20 heures” TF1.
.Raphaël Glucksmann oficjalnie włączył się do wyścigu o urząd prezydenta Francji. Decyzję ogłosił w niedzielę 23 sierpnia 2026 r. w programie „20 heures” stacji TF1, kończąc kilkumiesięczny okres politycznych przygotowań i niejednoznacznych deklaracji. Według przywoływanych obecnie sondaży europoseł może liczyć na poparcie wynoszące od 8 do 12 proc., ale zanim stanie się kandydatem całego obozu socjaldemokratycznego, musi jeszcze wygrać zaplanowane na październik prawybory.
Ogłoszenie kandydatury nie zmienia zasadniczego celu politycznego Raphaëla Glucksmanna. Współprzewodniczący Place publique chce nie tylko wystartować w wyborach prezydenckich, lecz także przejąć przywództwo nad francuską socjaldemokracją i zbudować wokół siebie lewicę niezależną od Jean-Luka Mélenchona. „Zawsze mówiłem, że chcę stoczyć tę batalię wspólnie z moimi przyjaciółmi socjalistami. Wygramy wybory prezydenckie” – powiedział na antenie TF1, potwierdzając jednocześnie swój udział w prawyborach.
Glucksmann wykluczył powrót do porozumień z Francją Nieujarzmioną zarówno w wyborach prezydenckich, jak i w wyborach parlamentarnych, które powinny odbyć się po nich. Zapowiedział, że jeśli wygra prawybory, nie będzie już kolejnego układu z Jean-Lukiem Mélenchonem. Jednocześnie skierował ofertę współpracy do Zielonych Marine Tondelier, Francuskiej Partii Komunistycznej oraz François Hollande’a, przekonując, że wokół Place publique może powstać szeroka, proeuropejska i ekologiczna alternatywa dla radykalnej lewicy.
Pierwsze zapowiedzi programowe Glucksmanna koncentrują się na poziomie życia Francuzów oraz stanie usług publicznych. Kandydat zaproponował wyższe opodatkowanie największych spadków, co według jego wyliczeń miałoby przynieść budżetowi około 15 mld euro, a uzyskane środki powinny pomóc w poprawie sytuacji ludzi utrzymujących się z pracy. Drugim z przedstawionych priorytetów jest plan ratunkowy dla francuskiej szkoły publicznej, który ma stać się jednym z głównych społecznych punktów jego kampanii.
Kandydatura Raphaëla Glucksmanna zmienia układ sił w Partii Socjalistycznej
Termin został starannie wybrany. Tego samego dnia Jean-Luc Mélenchon przemawiał podczas spotkania swojego ruchu w Châteauneuf-sur-Isère, natomiast kilka dni później rozpoczną się najważniejsze wydarzenia francuskiego politycznego rentrée: spotkanie przedsiębiorców organizowane przez Medef oraz letni uniwersytet Partii Socjalistycznej w Blois.
Najważniejsza bitwa rozegra się jednak wcześniej wewnątrz obozu socjalistycznego. W lipcu 55,5 proc. uczestniczących w głosowaniu członków PS opowiedziało się za zamkniętą formułą prawyborów, przeznaczoną dla członków Partii Socjalistycznej oraz ugrupowań należących do tego samego obszaru politycznego, przede wszystkim Place Publique. Dla sympatyków przewidziano możliwość udziału po wniesieniu składki, której wysokość ma wynieść 15 euro, z niższą stawką społeczną, a dwie tury głosowania planowane są na październik.
Taka konstrukcja jest dla Glucksmanna korzystniejsza od szerokich prawyborów całej lewicy, w których uczestniczyliby także wyborcy formacji bardziej radykalnych. Nie przesądza jednak wyniku, ponieważ Partia Socjalistyczna pozostaje organizacją z własnymi frakcjami, przywiązaniami i lokalnymi strukturami. Lider Place Publique musi przekonać ludzi, którzy mogą uznać jego sondażową przewagę, lecz niekoniecznie chcą oddać kierowanie historyczną partią politykowi stojącemu na czele znacznie mniejszego ugrupowania.
Spór o kartę wartości prawyborów pokazuje, że chodzi o coś więcej niż wybór nazwiska. Otoczenie Glucksmanna zabiega o jednoznaczne zobowiązanie kandydatów, że przy następnych wyborach parlamentarnych nie zawrą z Niepokorną Francją Mélenchona ogólnokrajowego porozumienia programowego. Przyjęcie takiego warunku oznaczałoby strategiczne przesunięcie całego obozu socjalistycznego, ponieważ zamykałoby drogę do odtworzenia układu podobnego do szerokiego porozumienia lewicy z 2024 roku.
Olivier Faure może być groźniejszy niż wskazują sondaże
Oficjalnymi uczestnikami rywalizacji są już deputowani Philippe Brun i Jérôme Guedj oraz Ségolène Royal, ale największe znaczenie może mieć decyzja Oliviera Faure’a. Pierwszy sekretarz PS przez długi czas opowiadał się za szerszym procesem wyłaniania wspólnego kandydata lewicy poza Niepokorną Francją. Po przegranym głosowaniu wewnętrznym znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ przyjęty mechanizm wzmacnia Glucksmanna i ogranicza możliwość budowania alternatywnej koalicji.
Faure nadal dysponuje jednak znajomością aparatu partyjnego, wpływami wśród działaczy i możliwością przedstawienia rywalizacji jako sporu o samodzielność PS. Jeżeli ogłosi kandydaturę podczas spotkania socjalistów w Blois 28 lub 29 sierpnia, prawybory mogą stać się pojedynkiem dwóch strategii, a nie konkursem popularności. Glucksmann będzie wówczas argumentował, że tylko wyraźne zerwanie z logiką sojuszy z LFI pozwoli odzyskać wyborców umiarkowanej lewicy, natomiast Faure może przekonywać, że zbyt dalekie przesunięcie ku centrum pozostawi Mélenchonowi znaczną część tradycyjnego elektoratu lewicowego.
Ryzykiem dla obu polityków jest kampania wewnętrzna, która zamiast pokazać zdolność do rządzenia ujawni kolejną fazę podziałów. Francuska lewica już dziś jest rozdzielona pomiędzy kilka konkurencyjnych projektów, a konflikt ma charakter nie tylko personalny, ale także programowy, geopolityczny i kulturowy. Zbyt ostry pojedynek w PS mógłby osłabić zwycięzcę jeszcze przed rozpoczęciem właściwej kampanii prezydenckiej.
Wynik wyborów europejskich nie gwarantuje sukcesu w wyborach prezydenckich
Najważniejszym źródłem politycznej legitymacji Glucksmanna pozostają wybory do Parlamentu Europejskiego z czerwca 2024 roku. Kierowana przez niego lista Réveiller l’Europe, utworzona przez Partię Socjalistyczną i Place Publique, zdobyła 3 424 216 głosów, czyli 13,83 proc., oraz 13 mandatów. Był to najlepszy rezultat po lewej stronie sceny politycznej, wyraźnie wyższy od wyniku listy Niepokornej Francji, która otrzymała 9,89 proc., i listy ekologów z poparciem 5,50 proc.
Wynik ten dowiódł, że Glucksmann potrafi skupić wyborców socjalistycznych, proeuropejskich i część umiarkowanego centrum. Wybory prezydenckie mają jednak inną logikę niż europejskie, ponieważ znacznie silniej premiują rozpoznawalność, emocjonalną więź z kandydatem i przekonanie, że jest on zdolny wykonywać funkcję głowy państwa. Eurodeputowany nie może już występować wyłącznie jako rzecznik silniejszej Europy, obrońca Ukrainy czy krytyk autorytarnych mocarstw, lecz musi przedstawić odpowiedź na codzienne problemy Francuzów.
Sondaże pokazują skalę tego wyzwania. W badaniu Ifop przeprowadzonym 7 i 8 lipca 2026 roku Glucksmann uzyskiwał 9 proc. w wariancie z Édouardem Philippe’em i 12 proc. w wariancie z Gabrielem Attalem, podczas gdy Jean-Luc Mélenchon otrzymywał w obu scenariuszach 15 proc. Z kolei badanie Ipsos bva z końca maja wskazywało dla lidera Place Publique poparcie od 11 do 14 proc., zależnie od zestawu kandydatów, co potwierdza, że ma on istotny potencjał, lecz nie jest obecnie pewnym zwycięzcą rywalizacji na lewicy.
Sojusz z częścią ekologów może poszerzyć zaplecze Glucksmanna
Istotnym elementem tej strategii jest zbliżenie z Yannickiem Jadotem, kandydatem ekologów w wyborach prezydenckich w 2022 roku. Jadot pojawił się w czerwcu na spotkaniu Glucksmanna w Aubervilliers i publicznie uznał go za jedną z osób zdolnych reprezentować lewicę niemélenchonistyczną. W sierpniu ogłosił inicjatywę skupioną wokół idei socjalnej ekologii, jednocześnie dystansując się od kierownictwa własnej partii i strategii pozostawiającej otwartą możliwość szerokiego porozumienia na lewicy.
Poparcie Jadota ma znaczenie większe niż sam transfer jednego nazwiska. Glucksmann próbuje dzięki niemu zbudować połączenie socjaldemokracji, europejskości i ekologii, a zarazem przyciągnąć wyborców, którzy nie chcą głosować ani na Mélenchona, ani na kandydatów wywodzących się bezpośrednio z obozu Emmanuela Macrona. Taka koalicja mogłaby objąć część socjalistów, umiarkowanych ekologów, dawnych wyborców macronizmu oraz osoby szukające proeuropejskiej odpowiedzi na wzrost Zjednoczenia Narodowego.
Nie będzie to jednak proces wolny od konfliktów. Marine Tondelier zachowuje własne ambicje prezydenckie, a jej relacje z Glucksmannem pozostają chłodne, co grozi wystawieniem kilku konkurencyjnych kandydatur w podobnym obszarze elektoratu. Dlatego walka o sojuszników, opisana szerzej w analizie „Wybory prezydenckie we Francji rozpoczynają się od walki o sojuszników”, jest dla lidera Place Publique równie ważna jak zwycięstwo w prawyborach.
Program gospodarczy będzie pierwszym testem kandydatury
Glucksmann zbudował dotychczas wyrazisty profil w polityce europejskiej i międzynarodowej, ale francuska kampania szybko przeniesie ciężar dyskusji na finanse publiczne, pracę, podatki, emerytury i konkurencyjność gospodarki. W książce „Nous avons encore envie” i podczas poprzedzających kandydaturę spotkań mówił o podwyżkach wynagrodzeń nauczycieli, reindustrializacji, suwerenności cyfrowej, ochronie klimatu, obowiązkowej służbie obywatelskiej oraz uregulowanej polityce migracyjnej. Finansowanie tych zamierzeń wiązał z większym obciążeniem najzamożniejszych gospodarstw domowych, spadków o wysokiej wartości oraz części zamożnych emerytów, zapowiadając jednocześnie własną modyfikację podatku proponowanego przez Gabriela Zucmana, aby nie zagrozić strategicznym przedsiębiorstwom pozbawionym odpowiedniej płynności.
To nadal zbiór kierunków, a nie kompletny program gotowy do oceny pod względem kosztów i wykonalności. Szczególnie trudna pozostaje kwestia emerytur, ponieważ Glucksmann dopuszczał możliwość dłuższej pracy osób, które żyją dłużej w dobrym zdrowiu, nie przedstawił jednak precyzyjnego mechanizmu reformy. W kraju, w którym zmiana wieku emerytalnego stała się jednym z najważniejszych źródeł społecznego konfliktu podczas drugiej kadencji Emmanuela Macrona, ogólne deklaracje nie wystarczą.
Pierwszy poważny sprawdzian nadejdzie 27 sierpnia podczas spotkania organizowanego przez Medef na Roland-Garros. Jak wskazuje tekst „Kto wygra wybory prezydenckie we Francji 2027? Pierwsza debata kandydatów już 27 sierpnia”, Glucksmann znajdzie się tam obok Marine Le Pen, Édouarda Philippe’a, Gabriela Attala, Bruna Retailleau i Jean-Luca Mélenchona. Wystąpienie przed francuskimi przedsiębiorcami pokaże, czy potrafi połączyć język sprawiedliwości społecznej z odpowiedzią na zadłużenie państwa, koszty energii, inwestycje i przemysłową konkurencję z USA oraz Chinami.
Trzy warunki powodzenia Raphaëla Glucksmanna
Pierwszym warunkiem jest zwycięstwo w prawyborach w sposób, który nie pozostawi po sobie podzielonej Partii Socjalistycznej. Formalna nominacja będzie miała ograniczoną wartość, jeżeli część struktur PS nie zaangażuje się później w kampanię lub uzna, że Place Publique przejęło partię bez wypracowania rzeczywistego kompromisu. Glucksmann potrzebuje nie tylko głosów członków, lecz również merów, parlamentarzystów i lokalnych działaczy zdolnych prowadzić kampanię w całym kraju oraz pomóc w zgromadzeniu wymaganych podpisów osób wybieralnych.
Drugim warunkiem jest zdobycie pierwszeństwa na lewicy bez zamykania drogi do wyborców centrum. To wyjątkowo trudne zadanie, ponieważ język pozwalający odebrać głosy Mélenchonowi może odstraszać umiarkowanych wyborców, a próba zbliżenia do centrum może wzmacniać zarzut, że Glucksmann jest jedynie lewicową odmianą macronizmu. Kandydat musi więc zbudować własną ofertę, zamiast określać się wyłącznie przez sprzeciw wobec LFI, Zjednoczenia Narodowego i politycznego dziedzictwa urzędującego prezydenta.
Trzecim warunkiem jest przekroczenie obecnego sondażowego pułapu. Przy poparciu Zjednoczenia Narodowego sięgającym w badaniach około jednej trzeciej głosów i silnych kandydaturach centrum wynik na poziomie 10–14 proc. nie daje miejsca w drugiej turze. Odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące układu kandydatów, terminów i zasad wyborów zawiera „Wybory we Francji 2027. Najważniejsze pytania i odpowiedzi”, natomiast nowa faza kampanii pokaże, czy formalizacja startu Glucksmanna zmieni dotychczasową hierarchię.
.Deklaracja w TF1 jest zatem początkiem, a nie zwieńczeniem jego politycznej drogi. Raphaël Glucksmann zdołał już przekształcić niewielkie Place Publique w ważny punkt odniesienia dla francuskiej lewicy i osiągnąć znaczący wynik w wyborach europejskich. Teraz musi udowodnić, że potrafi przejąć odpowiedzialność za większy obóz, pogodzić jego konkurencyjne środowiska oraz przedstawić projekt zdolny rywalizować nie tylko z Jean-Lukiem Mélenchonem, ale również z kandydatami centrum, prawicy i Zjednoczenia Narodowego.
Arkadiusz Jordan
Paryż





